Indie i Nepal z Rainbow Tours

337 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Offline
Ostatnio: 1 dzień 12 godzin temu
Rejestracja: 26 wrz 2013
Indie i Nepal z Rainbow Tours

Mimo, że od wielu lat dużo podróżuję (na przełomie kwietnia i maja tego roku odbędę jubileuszową - 60-tą wycieczkę zagraniczną z biurem podróży), to relacje na forum (starym na wakacje.pl) udostępniałem tylko kilka razy. Ograniczałem się bowiem do relacji do krajów (Peru, Ekwador czy Uzbekistan), z których relacji było stosunkowo niewiele (przynajmniej w czasie kiedy ja się na nie wybierałem). Ponieważ trochę osób wyrażało swoje zainteresowanie Nepalem (o Indiach jest więcej na tym forum), na ich prośbę przedstawię całościową (z uwzględnieniem Indii) relację z mojej ostatniej podróży. Tak swoją drogą, to też była dla mnie pod pewnym względem wycieczka jubileuszowa, bo 20-ta z Rainbow Tours.

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Offline
Ostatnio: 1 dzień 12 godzin temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Wycieczka  odbyła się w terminie 22.02–08.03.2014. A oto ogólny przebieg zdarzeń:

22 II 2014 r. (sobota)

Mój wylot z Warszawy miał nastąpić wg planu o 15:30, zbiórkę na lotnisku wyznaczono na godzinę 13:00. Na lotnisku odebrałem paszport (dostarczony kilka tygodni wcześniej do biura w celu uzyskania wizy do Indii) z indyjską wizą i bilety lotnicze. Przy okienku Rainbow Tours była też nasza pilotka – Iwona Rokosz, która leciała razem z nami z Polski. Potem przeszedłem stosowne procedury związane z odprawą i oczekiwałem na wylot. Nastąpił on nawet trochę przed czasem, bo samolot oderwał się od ziemi o 15:28. Lot był rejsowy, lecieliśmy samolotem Airbus A320 należącym do linii lotniczych Qatar Airways. W ramach wyposażenia dostaliśmy poduszkę i koc. Zaopatrzono nas również w słuchawki dzięki którym mogliśmy korzystać z „indywidualnego centrum rozrywki” czyli ekranu w poprzedzającym nas fotelu. Dzięki niemu można było oglądać różne filmy, słuchać muzyki, śledzić trasę lotu itd. W trakcie lotu zaserwowano nam jeden większy posiłek, podawano tez przekąski, napoje, cukierki i chusteczki odświeżające. O 20:27 czasu polskiego (czyli 22:27 czasu miejscowego) wylądowaliśmy w Doha - stolicy Kataru (wg rozkładu lądowanie miało nastąpić o 23:05). Tam przeszliśmy kontrolę bezpieczeństwa i czekaliśmy na następny lot.

mabro
Obrazek użytkownika mabro
Offline
Ostatnio: 3 godziny 7 minut temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Fajnie, że będzie relacja z tej wycieczki bo już się jej "przyglądałam" na stronie RT Biggrin No to czekam na cd.

Duży Zając
Obrazek użytkownika Duży Zając
Offline
Ostatnio: 7 miesięcy 2 tygodnie temu
Rejestracja: 21 sty 2014

Dawaj, nie obijaj się... Czekamy na Indie i Nepal... Niektórzy porównają to, co widzieli a inni przygotują się na to, gdzie chcą pojechać... Help 

Krzesełka na widowni już zarezerwowane...Drinks

Duży Zając

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 5 godzin 4 minuty temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Chetnie popatrze z daleka na Indie a Nepal u mnie  wysoko na liscie , wiec kazda info,zdjecie bardzo cenneSmile

No trip no life

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Offline
Ostatnio: 1 dzień 12 godzin temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Niestety napotkałem jakieś problemy z wklejaniem zdjęć (na starym forum jakoś mi to działało), z którymi póki co nie mogę sobie poradzić. Generuję kod, wklejam, a zdjęcia nie widać (tylko link prowadzący do niego). Próbowałem różnych sposobów (w tym opisanych w pomocy) i nic. Może ktoś coś doradzi.

Żelek
Obrazek użytkownika Żelek
Offline
Ostatnio: 4 lata 2 tygodnie temu
Rejestracja: 04 wrz 2013

Z ochota poczytam relacje Yes 3

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Offline
Ostatnio: 1 dzień 12 godzin temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

To w takim razie póki co ciąg dalszy części opisowej (może w końcu jakoś się uda z tymi zdjęciami).

23 II 2014 r. (niedziela)

  Wg planu mieliśmy wylecieć do Delhi o godzinie 01:20 czasu miejscowego, faktycznie oderwaliśmy się od ziemi dopiero o godzinie 02:07. Tym razem lecieliśmy Airbusem A330-200 (także należącym do linii lotniczych Qatar Airways). Podobnie jak poprzednio dostaliśmy poduszkę, koc oraz słuchawki i mogliśmy korzystać z „indywidualnego centrum rozrywki”. W trakcie lotu zaserwowano nam 1 większy posiłek, były też oczywiście serwowane różne napoje i chusteczki odświeżające. Podczas lotu  dostaliśmy też do wypełnienia Arrival Card (kartę wjazdową) z dołączoną deklaracją celną, którą potem trzeba było wręczyć urzędnikom na lotnisku. W Delhi wylądowaliśmy o 7:41 czasu miejscowego (czyli 5:11 czasu katarskiego), zatem zanotowaliśmy opóźnienie, gdyż wg rozkładu powinniśmy lądować o 7:25. Tam przeszliśmy procedury kontrolne. Po załatwieniu formalności opuściliśmy budynek lotniska i o 8:54 czasu miejscowego ruszyliśmy w drogę do naszego pierwszego hotelu (w trakcie jazdy była okazja do pierwszej wymiany waluty, wymieniał nam ją przedstawiciel kontrahenta Rainbow dysponujący odpowiednim zasobem gotówki). Był nim hotel Blue Berry, dotarliśmy do niego o 9:30. Tam najpierw zjedliśmy śniadanie, a dopiero potem zakwaterowaliśmy się w pokojach. Dostaliśmy trochę czasu na odpoczynek, a następnie ok. 11-stej  wyruszyliśmy na zwiedzanie Delhi (w towarzystwie miejscowego przewodnika). Po drodze mijaliśmy m.in. barwny targ niedzielny. Pierwszym punktem zwiedzania, do którego dojechaliśmy był meczet Jama Masjid (ponoć największy w Indiach). Przed wejściem musieliśmy zdjąć buty, a chcąc fotografować wnętrza tego obiektu trzeba była wykupić dodatkowy bilet za fotografowanie w cenie 300 rupii. Meczet jest ostatnim dziełem architektonicznym Szacha Dżahana i powstał w latach 1644-1658. Jego dziedziniec może pomieścić aż 25 tys. osób. Głównymi materiałami użytymi przy jego budowie były czerwony piaskowiec i biały marmur. Przy stawianiu tej świątyni pracowało ponoć 5 tys. robotników. Wejść strzegą trzy masywne bramy, do których wiodą schody. W czterech narożach wznoszą się 4 wieże. Są tam także 2 strzeliste minarety, każdy o wysokości 40 m. Z dziedzińca meczetu można również podziwiać widok na imponujący Czerwony Fort. Po zwiedzeniu meczetu podjechaliśmy pod Raj Ghat - miejsce kremacji Mahatmy Gandhiego, niestety było ono zamknięte (prawdopodobnie z uwagi na wizytę jakichś oficjeli), więc musieliśmy ten punkt programu przełożyć na kiedy indziej. Następnie pojechaliśmy do mauzoleum Humayuna (pierwowzór słynnego Taj Mahal) otoczonego pięknymi ogrodami. Humayun (zmarły w 1556 r.) był drugim imperatorem mogolskim. Mauzoleum zostało zbudowane w latach 1565-1572 na polecenie Hamidy Banu Begum, jednej z żon cesarza. Do wzniesienia oryginalnie zdobionej łukami i kopułą budowli wykorzystano biały marmur, czerwony piaskowiec i kwarc. Na terenie całego założenia są oprócz samego mauzoleum z wykonanym z białego marmuru sarkofagiem cesarza są także inne budowle m.in. meczet Afsarwala, datowany na lata 1560-1567, i sąsiadujący z nim grobowiec oraz oktagonalny, kamienny grobowiec Isy Khana. Całość dopełniają piękne ogrody. Po zwiedzeniu mauzoleum podjechaliśmy następnie do Parku Dzieci, gdzie obejrzeliśmy zbudowaną w 1921 r., 42-metrową  India Gate (słynną Bramę Indii czyli monumentalny łuk triumfalny z wyrytymi nazwiskami żołnierzy poległych podczas I wojny światowej i wojny angielsko-afgańskiej) i wykonany z piaskowca pusty baldachim (zbudowany w 1936 r.), pod którym niegdyś stał marmurowy pomnik króla Jerzego V (usunięto go w 1947 r. po odzyskaniu niepodległości przez Indie, do dziś baldachim pozostaje pusty mimo, że przymierzano się wielokrotnie do postawienia tam pomnika Ghandiego). Dalej zrobiliśmy panoramiczny objazd dzielnicy rządowej, widzieliśmy z okien autokaru m.in. Sansad Bhawan (Parlament Indyjski) oraz Rashtrapati Bhawan (Dom Prezydencki). Na koniec pojechaliśmy do Złotej Świątyni sikhijskiej (ją także musieliśmy zwiedzać bez butów i dodatkowo w nakryciu głowy – udostępniano na miejscu pomarańczowe chusty). Nazywana jest tak potocznie ze względu na złotą kopułę na szczycie. Zbudowano ją na miejscu kaźni Tegha Bahadura Sahiba (1621-75), dziewiątego guru Sikhów, który został ścięty na rozkaz fanatycznego cesarza mogolskiego Aurangzeba w Starym Delhi. Obok świątyni znajduje się duży basen otoczony kamiennymi arkadami, z brzegami, dojściem oraz schodami wyłożonymi polerowanym marmurem, podobnie jak całe najbliższe otoczenie świątyni. Jest tam również jadłodajnia, w której można skorzystać z bezpłatnych posiłków. Po zwiedzeniu świątyni Sikhów wróciliśmy już do hotelu, w którym o 18:00 zjedliśmy kolację. Po kolacji pilotka przeprowadziła po pokojach zbiórkę pieniędzy (po 255 USD od osoby) na bilety wstępu, miejscowych przewodników, napiwki itp. Potem mogliśmy już  odpoczywać przed kolejnym dniem.

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Offline
Ostatnio: 1 dzień 12 godzin temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Ponizej link do jedynego zdjęcia z pierwszego dnia podróży (nie wiem dlaczego nie chce się pokazywać od razu samo zdjęcie)

http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/842/8uct.jpg

bilbao (nieaktywny)
Obrazek użytkownika bilbao

Na innym wątku popędzam Cię do pisania, a tu już się coś dzieje Biggrin

By wkleić zdjęcie musisz kliknąć zielony obrazek na pasku i w oknie wpisać adres zdjęcia

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Offline
Ostatnio: 1 dzień 12 godzin temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Teoretycznie tak robiłem (testuję ponownie):

Strony

Wyszukaj w trip4cheap