Kenia i Tanzania – w królestwie zwięrzat i Masajów.

484 wpisów / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
lamia
Obrazek użytkownika lamia
Offline
Ostatnio: 5 miesięcy 2 tygodnie temu
Rejestracja: 27 wrz 2013

Rower jest bardzo popularnym środkiem transportu.

Okazały, dobrze odżywiony baobab - Masaj na jego tle wygląda jak kruszyka - a jest to rosłe plemię.

Baobaby to nadzwyczajne drzewa - jego liście smakują jak szpinak a kiełki jak szparagi. Miąższ owoców ma działanie podobne do naszych drożdży. Słodkie nasiona sprzedawane są jako cukierki. Młode siewki tego drzewa są uwielbiane przez słonie, dlatego trudno znaleźć młodą roślinę.

Pień baobabu przypomina wielką butlę - co nie nija się z prawą, bo właśnie w nim roślina gromadzi zapasy wody na okres suszy.

Najstarsze baobaby mają 3 tysiące lat.

Ten nam nawet pięknie zapozował Biggrin

Niesamowity kolor ma kałuza przydrożna - ceglasy aż w oczy razi. Zawdzięcza to laterytowi, ocecnemu zarówno w Kenii jak i w Tanzanii.

Ostatnie chwile w busiku - zbliżamy się do zmiany pojazdów i przekroczenia granicy z Tanzanią. Jak widać na szybie samochodu pada deszczyk, na szczęście bardzo krótkotrwały.

Ten komin w oddali to termitiera - gdyby porównać budowę termitów do ludzkich wiezowców, to nasze musiałyby mieć kilometr wysokości.

Podróż to jedyny zakup, który czyni Cię bogatszym.

bepi
Obrazek użytkownika bepi
Offline
Ostatnio: 3 miesiące 2 tygodnie temu
Rejestracja: 04 wrz 2013

piękny ten baobab

lamia
Obrazek użytkownika lamia
Offline
Ostatnio: 5 miesięcy 2 tygodnie temu
Rejestracja: 27 wrz 2013

Zbliżjąc się do granicy mijamy jeszcze ślubny korowód. Samochód z parą młodą wygląda tak samo jak u nas.

Niestety, na granicy nie można robić zdjęć, ponieważ to obiekt strategiczny. W dobie satelitów i ich możliwości tego typu zakazy są po prostu śmieszne, ale pomna Twoich opowieści, Bepi, z portu wolałam nie ryzykować straty zdjęć czy tym bardziej aparatu i sprzęt grzecznie powędrował do plecaka.

Najpierw musieliśmy się odmeldować z Kenii - fotka + scan odcisków palców + pieczątka wyjazdowa i już jesteśmy na ziemi niczyjej. Preved

Schody zaczęły się przy wjeżdzie do Tanzanii. Zbiorowe wypełnianie druczków wjazdowych poszło sprawnie. Niestety, wypatrzył nas przestawiciel ministerstwa zdrowia i zażądał żółtych książeczek..... Blush Na 11 osób jedna nie posiadała niestety tego dokumentu no i się zaczęło......

Podróż to jedyny zakup, który czyni Cię bogatszym.

Lenuś
Obrazek użytkownika Lenuś
Offline
Ostatnio: 4 miesiące 2 tygodnie temu
Rejestracja: 12 wrz 2013

Lamia jestem Clapping

Nie wytrzymam napięcia.....co z tę żółtą książeczką której osoba nie posiadała??? Przecież wyraźnie Rainbow zaznacza,że musi być Dash 1 

Ciekawość mnie zezre Biggrin

karisss
Obrazek użytkownika karisss
Offline
Ostatnio: 2 miesiące 2 tygodnie temu
Rejestracja: 04 wrz 2013

lenus mnie tez Biggrin

Lenuś
Obrazek użytkownika Lenuś
Offline
Ostatnio: 4 miesiące 2 tygodnie temu
Rejestracja: 12 wrz 2013

Kariss  ROFL  to jest nas już dwie zezartych  Kiss 3

Lamia opis dokładny poprosimy Mail 1

Żelek
Obrazek użytkownika Żelek
Offline
Ostatnio: 4 lata 1 miesiąc temu
Rejestracja: 04 wrz 2013

oj..jestem ciekawa jak skonczyło sie to z żółta książeczką?

lamia
Obrazek użytkownika lamia
Offline
Ostatnio: 5 miesięcy 2 tygodnie temu
Rejestracja: 27 wrz 2013

No więc piszę - niech już Was nic nie zeżera, bo kto będzie czytał moją relację? Wink

Pilotka jeszcze w samochodach mówiła, żebyśmy nie afiszowali się żółtymi książeczkami, bo to tylko wydłuży czas pobytu na granicy. Wtedy jeszcze nie wiedzaiła, że Tadeusz nie posiada owego papieru..... PardonCo ciekawsze miał ją, ale ...... w domu....  ROFL . To stały bywalec w tych stronach ( 7 razy:  Shok - 5x Kenia i drugi raz Tanzania) i twierdził, że jak ostatnio był na tej granicy książeczka nie była potrzebna. Więc nie wziął...... Pardon no bo ciężka, nie?  ROFL 

Teraz tak - nasz pilotka - cudowny przewodnik - nota bene - mówi, że przepisy stanowią, że szczepienie od febry jest wymagane przy przekraczaniu  granicy ale TYLKO DROGĄ POWIETRZNĄ - lądową nie ma takiej konieczności.

Niestety, urzędnik upierał się przy swoim - pani Kornelia (pilotka) przy swoim. No i tak czekamy kto szybciej da za wygraną..... Pilotka zarządała od pogranicznika pokazania na papierze przepisu regulującego sprawę żółtych papierów, pewna, że takowego dokumentu jej nie pokażą bo go po prostu nie ma. Według niej pan z ministerstwa zdrowia czekał na łapówkę, a my za zadne skarby nie ulegniemy jego zakusom.

Wywiązała się drobna sprzeczka - p. Kornelię poproszono na dywanik i spytano, dlaczego jest taka NIEMIŁA i krzyczy? Aggressive Powiedziała, że szkoda nam czasu na takie przepychanki i ponownie stanowczo zarządała pokazania przepisu. Sytuacja wydawała się być patowa.....

W końcu Tadeusz powiedział, żeby pokazała służbistom jego poprzednią wizę tanzańską wbitą w paszporcie - skoro raz już tu wjechał to chyba jest taka możliwość.....

To posunięcie przyniosło efekt - wpisano Tadzia na "czarną listę" - tak w razie gdyby zaraził zółtą gorączką całą Tanzanię i puszczono nas wolno...... Good Tadeusza także.....

Przepychanki zajęły jakieś pół godziny, ale my dobrze się bawiliśmy - jakoś podświadomie ufaliśmy p. Kornelii że nie pozwoli zabrać nam z grupy jednego kolegi. Ok

Podróż to jedyny zakup, który czyni Cię bogatszym.

Lenuś
Obrazek użytkownika Lenuś
Offline
Ostatnio: 4 miesiące 2 tygodnie temu
Rejestracja: 12 wrz 2013

No to jednak stresik jest  Fool

Lamia dzięki za odpowiedź Drinks

karisss
Obrazek użytkownika karisss
Offline
Ostatnio: 2 miesiące 2 tygodnie temu
Rejestracja: 04 wrz 2013

ROFL

Strony

Wyszukaj w trip4cheap