OMAN - OAZY, PUSTYNIE, WĄWOZY i WYJĄTKOWE PLAŻE

70 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
edyta11
Obrazek użytkownika edyta11
Offline
Ostatnio: 4 dni 15 godzin temu
Rejestracja: 02 lis 2013
OMAN - OAZY, PUSTYNIE, WĄWOZY i WYJĄTKOWE PLAŻE

Witajcie,

Zanim rozpocznę relację to chyba ponownie się przedstawię, bo nie było mnie tutaj ...o ho ho...Ostatnia relacja z Indonezji z 2016 roku, a przez ten czas tyle się wydarzyło. 

Mam na imię Edyta i jestem chora - na podróżowanie, to choroba przewlekła i choć twierdzą, że uleczalna, to ja tego nie robię. Kiedyś podróżowałam całą rodziną z dwójką dzieci i z mężem - dzisiaj dzieci, cóż - jedno podróżuje ze swoją połówką ( zaraziło się ) drugie - twierdzi, że przedwakowaliśmy i ilość wyjazdów w roku sprawiła, że póki co ono jest na NIE ( pewnie do czasu ). Został zatem mąż. Na blogu cykl wyjazdów jest właśnie tak zatytułowany Ona i On w podróży i serdecznie Was do siebie zapraszam. Ale że ja zostałam tak serdecznie zachęcona do pisania tutaj relacji to z radością niniejszym to uczynię.

Zacznę od Omanu. Nie pyatjcie dlaczego. Bo nie wiem. Nie jest tak, ze to miejsce zrobiło na nas największe wrazenie, bo każde miejsce na świecie robi je na nas. Zwiedzamy z założeniem, że nie porównujemy i wszystko bierzemy takie jakie jest. Tak więc przyjmijmy, że po prostu padło na Oman, jeszcze nie zadeptany choć już doceniamy kierunek.

Zazwyczaj latamy sami wszystko organizując ( choć sa kierunki wyjątki ) Tak było również w przypadku Omanu. 

Bilety lotnicze kupione u Turków. Czas 14 dni z czego 9 pełnych zwiedzanie wypożyczonym autem, ostatnie - plażowanie w hotelu EL FANAR w Salalah ( kupione u Eweliny z el - mundo w wyjątkowej cenie ).

Najpierw pokażę Wam kilka fotek z całego pobytu, tak dla zachęty, mam nadzieję Wink a potem zacznę relację. 

Tak tak...spaliśmy również pod namiotem i to dopiero byłą frajda!

...................................................................
www.smakowanie-swiata.pl
....................................................................

edyta11
Obrazek użytkownika edyta11
Offline
Ostatnio: 4 dni 15 godzin temu
Rejestracja: 02 lis 2013

Zaczęliśmy oczywiście od stolicy, w której wylądowaliśmy nad ranem. Pomimo  trudów podróży postanowiliśmy nie tracić  czasu i resztek sił na dojazd do hotelu i powrót do Meczetu – odległości w tym kraju są niebywałe, a określenie –  przejazd przez miasto nabiera zupełnie innego znaczenia.

Z przekonaniem, że odpoczniemy później, złapaliśmy taxi i po szybkich negocjacjach i kilkunastu minutach staliśmy już przed reprezentacyjnym wejściem do Wielkiego Meczetu Sułtana.  Meczet wygląda z tej strony bardzo ładnie, zwłaszcza z przepięknymi kwiatami na pierwszym planie, jednak nie tędy się wchodzi do środka.

Należy udać się na lewo, do miejsca które upodobali sobie taksówkarze jako parking. Chociaż za wstęp nic się nie płaci, to taksówkarze szukają każdej okazji by dorobić. Proponowali mi odpowiednie galabeye, w których będę mogła wejść. Otóż nie są potrzebne, jeśli na się zakryte ręce i nogi. A ja miałam spodnie i bluzę z długim rękawem, a na pod orędziu chustę, którą mi pani przy wejściu  przepięknie upięła. Muszę przyznać, że zawsze podziwiam jak one pięknie upinają te chusty, a tu w Omanie szczególnie kobieco i twarzowo. Sam meczet jest oczywiście bardzo ładny, zwłaszcza jego wnętrze ozdobione ogromnymi, pięknymi żyrandolami. Są one pozłacane i  wykonane z kryształów Swarovskiego. Największa z lamp ma 8 metrów średnicy i waży 8 ton. Została wpisana do Księgi rekordów Guinnessa jako największy i najpiękniejszy żyrandol na świecie.

...................................................................
www.smakowanie-swiata.pl
....................................................................

edyta11
Obrazek użytkownika edyta11
Offline
Ostatnio: 4 dni 15 godzin temu
Rejestracja: 02 lis 2013

Jednak jeśli ktoś widział meczet w Abu Dhabi lub jeszcze piękniejsze w Iranie, może odczuć lekki zawód. Ale czy słusznie? Czy nie należy podejść do tego indywidualnie i zrezygnować z porównywania? Pewnie tak, tylko dla mnie to obiekty architektoniczne tego samego przeznaczenia i trudno jest mi ustrzec się przed porównaniami. Gdybym jednak wzniosła się ponad to, to z chęcią przyznałabym, że…

Na swój niepowtarzalny sposób  jest on napewno piękny w swojej prostocie, przechodzącej w surowość.  Nie jest ani stary, ani zabytkowy – został otwarty w 2001 roku. Za jego wyjątkowością przemawiają liczby. Najwyższy minaret ma 90 metrów wysokości i wraz z otaczającymi go czterema mniejszymi, symbolizuje pięć filarów islamu. Mozaiki krużganków przy dziedzińcu ozdobione są dekoracjami charakterystycznymi dla różnych regionów świata islamu: zarówno rdzennie arabskiego, jak i Iranu czy Indii.

całkiem przyjemny meczet, prawda? 

Kolejnym punktem była wyjątkowa budowla, choć bardziej wyjątkowe było jej wnętrze

...................................................................
www.smakowanie-swiata.pl
....................................................................

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Online
Ostatnio: 1 godzina 49 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Hej Edyta

kopa lat !!! fajnie,że wracasz i piszesz jak zawsze z mega pozytywną energią Good

Zdjęcia piękne , niektóre miejsca już poznaję . Fajnie, cieszę się na powrót do Omanu twoimi oczami

A jakie masz plany podróżnicze ? bo na pewno masz he he , to wrzucę cię na odliczankę

No trip no life

mabro
Obrazek użytkownika mabro
Online
Ostatnio: 1 godzina 21 minut temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Witaj Edyta Yahoo Yahoo Yahoo Rzeczywiście daaaawno Cię tu nie było Sad Super, że dałaś się namówić na powrót na tripka bo w Omanie jeszcze nie byłam a Twoje zdjęcia bardzo zachęcają do podróży Good

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 5 godzin 58 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Zapowiada się piekna relacja.  Zdjęcia przepiekne i kraj bardzo interesujacy. Zasiadam do czytania i oglądania.

Zdjecie nr 1 na mojej liscie. Numer 2 i 3 - to pozostale Biggrin

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

edyta11
Obrazek użytkownika edyta11
Offline
Ostatnio: 4 dni 15 godzin temu
Rejestracja: 02 lis 2013

Miło Was widzieć Biggrin Plany trochę sytuacja pokrzyżowała więc będę miała czas by ponadrabiać wpisy na blogu, a przyznam że trochę zaległości mam Sad

To jedźmy dalej ...

Z meczetu pojechaliśmy taksówką do Opery Narodowej, chluby Muscatu. I słusznie…bo jest prawdziwą perłą.  Jest trzecią sceną operową w krajach arabskich Bliskiego Wschodu – po scenach w Bejrucie i Kairze. Budowę pierwszego teatru operowego w Omanie, który zainaugurował działalność w październiku 2011, zlecił sułtan Omanu Kabus ibn-Said, miłośnik muzyki i europejskich oper.

Opera jest wyjątkowa. Cały czas gra subtelnie muzyka, co czyni zwiedzanie jeszcze atrakcyjniejszym. Główna sala jest przebogata, utrzymana w głębokiej czerwieni. Wygląda naprawdę imponująco.

...................................................................
www.smakowanie-swiata.pl
....................................................................

edyta11
Obrazek użytkownika edyta11
Offline
Ostatnio: 4 dni 15 godzin temu
Rejestracja: 02 lis 2013

Po trudach podróży i zwiedzaniu największych zabytków Muskat, dotarliśmy do hotelu, o nazwie Mutrah, czyli zaczerpniętej z nazwy dzielnicy, w której powstał w 1970 r będąc najstarszym hotelem w Omanie. Jest inny niż pozostałe. Budynek główny, w którym mieści się recepcja i restauracja jest niskiej zabudowy, bogato zdobionej elewacji. Hotele w Omanie są stosunkowo drogie, jak na ceny i standardy w Polsce. W nim jednak czuliśmy się bardzo dobrze, absolutnie spełnił nasze oczekiwania, również lokalizacyjne. Ciekawostka jest to, że jest to jedyny w Omanie hotel, w którym są wszelkie alkohole. Z przyjemnością wypiliśmy wino i piwo do przepysznej kolacji.

Jedzenie jest pyszne

...................................................................
www.smakowanie-swiata.pl
....................................................................

edyta11
Obrazek użytkownika edyta11
Offline
Ostatnio: 4 dni 15 godzin temu
Rejestracja: 02 lis 2013

Tego typu urlop wykorzystujemy maksymalnie na miarę swoich możliwości fizycznych. A tych nam nie brakowało. Bardzo chcieliśmy zwiedzić stary suq i okolice. Dotarliśmy do nabrzeża. Do godziny 16-ej jest sejsta, spokój i cisza…dopiero po tej godzinie zaczyna się życie w bliskowschodnim tempie. Na ulicę wychodzą całe rodziny, jest gwarnie, tłumnie i wesoło. Nikt nie zaczepia na suqu, sprzedawcy nie są natrętni, chętnie jednak schodzą z cen. Takie zakupy to zmiana w stosunku do zakupów w Egipcie, czy Maroko.

Zachwyciły nas sklepy z ubraniami dla kobiet. Jest ich niebywała ilość, a ręczna robota, którą można podziwiać na miejscu, po prostu zwala z nóg. Nie mogłam się oprzeć. Aparat poszedł w ruch.

Skusił nas zapach…zapach świeżo wypiekanego chleba…zachęceni przez odpoczywających na schodach Omańczyków weszliśmy do piekarni. Tradycyjnej. Takiej jakie widywaliśmy w Gruzji. Zobaczcie sami. Oczywiście poczęstowali nas pysznym chlebem. Cudowni ludzie. Jeszcze pamietam jego smak.

...................................................................
www.smakowanie-swiata.pl
....................................................................

alamed
Obrazek użytkownika alamed
Online
Ostatnio: 1 godzina 40 minut temu
Rejestracja: 11 kwi 2017

Zgadzam sie z Mabro zdęcia rewelka i bardzo fajnie opisujesz Pleasantry

W Omanie też nie byłam więc chętnie podążę twoim szlakiem Smile

 

Przyszłość to marzenia, przeszłośc to wspomnienia

edyta11
Obrazek użytkownika edyta11
Offline
Ostatnio: 4 dni 15 godzin temu
Rejestracja: 02 lis 2013

Nabrzeże  jest bardzo długie, ciągnie się kilometrami. Jeśli ktoś lubi spacery to jest to miejsce dla niego. Jeśli ktoś nie koniecznie lubi środkiem nożnym się przemieszczać, to jest jeden jedyny autobus nr 4, który jeździ w kółko…od targu rybnego do Pałacu Sułtana. Cena biletu 2 zł.

Zanim Pałac, to najpierw kilka widoków.

Pałac Sułtana i Ogrody – Pałac położony jest na terenie zabytkowej dzielnicy Maskatu, w pobliżu portu, pomiędzy zbudowanymi przez Portugalczyków fortami noszącymi dziś nazwy Al Dżalali i Al Mirani. Został zbudowany w latach 70 XX wieku. Niestety do Pałacu nikogo nie wpuszczano, podobnie zresztą jak do fortów. Mogliśmy nacieszyć oczy tylko tym, co na zewnątrz. Można tu spędzić ponad 2 godziny, spacerując wśród niebywale zadbanych klombów, drzewek, wśród trawników strzyżonych chyba nożyczkami. Choć nie wchodzi się do fortów, to na pewno warto przespacerować się w ich pobliże.

...................................................................
www.smakowanie-swiata.pl
....................................................................

Strony

Wyszukaj w trip4cheap

Ankieta

Z jakiej  strony korzystasz najczęściej na forum ?