--------------------

____________________

 

 

 



...Mauritius, na podium się nie załapał,ale...

74 wpisów / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 5 godzin 41 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Nioo ogród cudo ,żałuję że nie dotarłam. 
Aleja mega

No trip no life

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 3 godziny 25 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Część drzew ma pewnie swoje lata, ciekawe jak stare są?

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 18 godzin 15 minut temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...odpytaliśmy  naszego taksówkarza o miejsce gdzie można zjeść obiad.Oczywiście znał. Warunek,kuchnia serwuje ryby i owoce morza. Jeśli lubimy ??? Lubimy !!! ; )

Rodzinna restauracyjka mieści sie w "piętrówce na styl polski". Na górze mieszkają właściciele,na dole jadalnia.

Tak jak "obiecał" kierowca,zamiast "menu" przyniesiono produkty do wyboru...

Basia wybrała "czerwona rybę",ja "mix" z kalmarów i krewetek.

Na tym kończy sie "dobra strona medalu". Jedzenie zyskało ocenę dostateczną. Było za bardzo "robione pod turystę" ; )

Dla Basi...

i moja porcja...

cena oscylowała w granicach 40-45 EURO. Nie czepiam sie ale jadałem lepiej za taka kaskę ; )))

Najfajniejsza była..."degustacja rumu". Doprawiany "na domowo",miał przyjemny smak. Do tej pory się dziwie że nie zakupilismy buteleczki aby "dokończyć smakowania" na hotelowym tarasie...

gdy byliśmy przekonani że teraz to już "jedziemy do domciu",taksówkarz zaczął nas namawiać. Okazało sie że bardzo blisko hotelu jest hinduska świątynia. Mała ale bardzo kolorowa ; )

Będzie sie podobać, obiecywał. No i co,no i...daliśmy sie namówić. Takim sposobem dotarlismy do Sri Daubadi Ammen Temple.

 Rzeczywiście niewielka,w porównaniu do tej z Port Louis,ale bardzo kolorowa i "warta odwiedzin". Mieliśmy także szczęście ponieważ "święty przybytek"był otwarty...

"ołtarz" był zamknięty. Nie było także kapłana (ów)...

na dziedzińcu,"trzy budki". Dwie zamknięte,jedna "dostepna"...

w tej otwartej "wszyscy święci" patrzą na przybyłych. Kilka postaci odwróconych. Chciałem "postawić prawidłowo"ale Basia orzekła że to może być poczytane jako..."świętokradztwo". Dałem sobie spokój ; )

na koniec robimy kilka fotek "wszystkiego" ...

ostatnie spojrzenie ....

w samochodzie patrzymy na siebie wymownie. Warto było "dać sie namówić" na te wizytę...

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 19 godzin 22 minuty temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Nam ta świątynia też sie bardzo podobała i nawet kapłana tam zastaliśmy co przez pół godziny jakieś modły nam nami poczyniał Biggrin

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 18 godzin 15 minut temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...to i tyle wrażeń z pierwszego tygodnia. Nie będę pokazywał "każdego kwiatkaczy motylka" ; ) Ale...byłbym apomniał !!! Otóż "całe życie" myslałem że "plażowe parasole' pokryte są liśćmi palmowymi. Np.taka "parasolka" jak ta !!!

być może w "innych krajach" tak włąsnie jest że pokjreycie stanowia palmowe liście. Ale Na Mauritiusie służy do tego... Zgadniecie,a może wiecie co ???

tak,tak to wysuszona trzcina cukrowa !!!

ekipa naprawcza ma przygotowane materiały: pokazana trzcina,odpowiednie sznury i siatka. 

prawidłowo zmontowany parasol musi wygladać równo i byc odpowiednim przycięty (od spodu). Zapewniono mnie ,że parasole z których (od spodu) zwisaja luźne ,nieprzyciete liście robili..."amatorzy" ; )))

to i tyle z pólnocy wyspy. Z hotelu nie widzieliśmy zachodów słońca ale wschody,były całkiem ,całkiem ...

w odsłonie następnej,migawki "z drogi" i pierwsze wrażenia z nowego lokum...

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 2 godziny 49 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

jak dla mnie każdego kwiatka nie musisz pokazywać, ale motylka już tak  Biggrin  a motylka nie jest wcale tak łatwo sfocić  ROFL

papuas

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 19 godzin 22 minuty temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Niekiedy jak widać na ostanim foto warto wcześnie wstać na urlopie Yes 3 

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 18 godzin 15 minut temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...tu przyznać muszę rację, sfocenie motyla to sprawa nieprosta !!! Jedynie dwa "motyle zdjęcia" wyszły...jako tako...ale są ; )

i tyle ,by było, z pobytu na północy Mauritiusa. Teraz mielismy sie przenieśc "na południe' a dokładniej do Le Morne. Najdokładniej do hotelu Riu LeMorne. Teraz obiecane wyjaśnienie dlaczego nie do wcześniej "zabukowanego" "Dinarobin Bech Comber" !???

Mianowicie, oba hotele rezerwowalismy poprzez "booking.com". Robimy tak "od dawna" i nigdy nie mielismy żadnego "kwasa".  Podobnie było i tym razem ale...doczytałem ,że "Dinarobin" życzy sobie uiszczenia opłaty (częściowej) "w gotówce". Zaintrygowany,wysłałem "e-mail", także przez booking.com z zapytaniem "czego i dlaczego" dotyczy ewentualna  płatność gotówkowa. O ile wiem hotele (w Europie na 100 % !!!) nie maja prawa wymagać od gości transakcji uiszczanej w gotówce !!! Jedynie B&B oraz hostele mogą pobierać zapłatę "keszem". Jako że strone "booking.com" mam ustawiona na "język polski" wiadomość (pytanie) wysłałem "po polsku. Nastepnego dnia hotel odpisał że : "nie może udzielić odpowiedzi ponieważ wiadomośc jest napisana w języku polskim". Byłem zdziwiony gdyz było to banalne pytanie z którym poradził by sobie najzwyklejszy translator. Ale,niech tam,napisałem ponownie. Tym razem "po angielsku". I...hotel zamilkł. Odczekałem trzy dni i napisałem raz jeszcze (równiez po angielsku),że nie otrzymałem ,jak dotad,odpowiedzi i jesli hotel nie odpowie w przeciagu nastepnych "trzech dni" odwołam pobyt. I tym razem,hotel "olał sprawę". A skoro tak,ja ..."olałem hotel" ; )

Takim sposobiem,przepisalismy sie na jedyny posiadający wolne pokoje "RIU LeMorne". Nie ukrywam,że "na poczatku" bylismy "niekontenci" ale jak sie okazało,"nie ma tego złego" ; )

Transfer wzdłuż zachodniego wybrzeża wyspy trwał około dwóch godzin. Niemal cała droge oglądaliśmy...pola trzciny cukrowej ; ) Na szczęście,były "przed skoszeniem" co troche ozywiało krajobraz. Pola "po żniwach" muszą wygladać niezwykle monotonnie !!!

Koszenie rozpoczyna sie w czerwcu,mielismy więc naprawdę sporo szczęścia. 

na tych dwóch fotkach dobrze widać różnicę która trzcina nadaje się do zbioru. Oczywiście ,ta "kwitnaca po całości". To jest własnie znak dla farmerów że można rozpocząć żniwa !!!

Jedyne miejsce w którym "ożywiły sie nam oczy" to rejon wzniesień o nazwie Moka. 

zwłaszcza góra z niezwykłym zwieńczeniem szczytu "robi wrażenie ". To szczyt o nazwie "Pieter Both". To ta góra w tle...

fotki "zzaszybowe" stąd jakość...

niektórzy widza na szczycie "ludzka głowę"...

rejon wzniesień rekomendowany jes tdla tych którzy cenią sobie "cisze i spokój". Dodatkiem będą "leśne ostępy,rzeki i wodospady"...

Nas...nie skusiły ; )

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 19 godzin 22 minuty temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

No to się hotel popisał ))) ale powiem,że dziwna sprawa bo u nas wszystko szło bezgotówkowo Shok

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 18 godzin 15 minut temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...Żelku, prawdopodobnie powstał "jakiś błąd" przy tłumaczeniu strony na język polski. Basia mówiła abym "dał sobie spokój" bo wszystko wyjaśni się (na plus) po przybyciu. Ale mnie juz nie chodziło o to. Ignorowanie mego pytania odebrałem jako..."olewanie klienta" ; ) Bez bufonady,ale skoro "Burji AL Arab" nie widział "niczego złego" w odpopwiedzi na e-mail to "jakiś tam" hotelik nie bedzie mnie lekceważył...

Dość o tym. Transfer z północy Mauritiusa do LeMorne zajął nam około dwóch godzin. Niby długo jak na odległość troszke ponad stu kilometrów ale jedynie częśc trasy wiodła autostradami. Na drogach lokalnych,mimo że są w niezłym stanie,zawsze sie traci na "szybkości przemieszczania"...

Nasz hotel jest "ostatni w ciągu hotelowym" po tej stronie półwyspu. Podjeżdżamy pod recepcję. (fotka wewnętrzna)

tu wtręt. O obiektach "RIU" mam zdanie ,że to klasa..."FWP"...tylko "na zachodzie" ; ) Nie oczekiwałem cudów i bardzo dobrze ponieważ w większośći,nasze doznania były "zaskoczeniem na plus".

Pokój i"reszta",typowa. Brak podwójnych umywalek ,szlafroków i łapci. Kubatura pokoju jest ,jak dla mnie,"za duża" do ilości mebli. Wszystko wygląda jak...przygotowane do malowania  ; )))

na podłodze "kafelki" i żadnej "szmatki". Chodzenie boso po zimnej podłodze mało przyjemne jest...

Łazienka,cóż jest prysznic (kabina) i standardowa reszta...

za całośc daliśmy,w wersji "all", niespełna 1200 EURO. Cena "spadnieta była" z tysiaca dziewięćiuset !!!

Najwiekszym plusem był "widok z balkonu". Może nie tak spektakularny jak w poprzednim hotelu ale..."krzywdy nie było"...

Nie czekamy na "umyślnego z tobołami". Wychodzimy zobaczyć okolice "z bliska"...

do basenu mieliśmy całkiem blisko...

dalej,"za szopką" kończył sie teren hotelu...

idąc dalej (w prawo od hotelu) mozna było dojśc do głównej plaży LeMorne...

natomiast idąc "w lewo",dochodziło sie w pobliże Góry...

"cała reszta"...nooo prawie w następnej odsłonie. Generalnie: nowa lokacja fajniejsza niż ta na północy (naturalna plażą) !!! Straszono nas pogodą a tym czasem było cieplej i,mimo że silny,wiatr był o wiele cieplejszy (niz ten na północy) !!! Po pierwszym wrażeniu,wiedzieliśmy że będzie COOL ; )

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Strony

Wyszukaj w trip4cheap