Australia - spokojne Queenslan i szalone Sydney.

19 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Princetongirl
Obrazek użytkownika Princetongirl
Offline
Ostatnio: 1 miesiąc 1 dzień temu
Rejestracja: 20 maj 2020
Australia - spokojne Queenslan i szalone Sydney.

Cześć wszytskim,

Jest to mój pierwszy post na forum, którego od dawna jestem cichą obserwatorką. Dzięki zamieszczonym tu relacjom planowanie każdego z wyjazdów było o niebo łatwiejsze i przyjemniejsze. Ze względu, iż relacji z wyjazdów do Australii nie jest zbyt wiele chciałam się podzilić z Wami moimi doświadczeniami z Australii, a konkretniej z Port Douglas, Cairns i Sydney.

Ponieważ udało mi się znaleźć bardzo atraktyjne bilety do Sydeny z Londynu liniami Air China z przesiadką w Pekinie nasza podróż zaczęła się kilka dni wcześniej niż było to w planach, które poświęciliśmy na zwiedzanie Londynu.

W Londynie zatrzymaliśmy się w Central Park Hotel w którym spędziliśmy trzy noce. Hotel położony jest naprzeciwko Hyde Parku, w pobliżu znajduje się kilka stacji metra, wiele restauracji sklepów itp. Hotel jest tak położony, że do wszytskich największych atrakcji turystycznych byliśmy w stanie dojść na piechotę co było dużym plusem. Co do Londynu nie będe się rozpisywać, to była moja druga wizyta i niestety po raz kolejny Londyn mnie jakoś szczególnie nie porwał.

Nasza prawidzwa podróż zaczęła się więc w momencie wylotu z Lonydu do Sydney przez Pekin. Linie Air China ostatecznie pozytywnie Nas zaskoczyły. Nie obyło się jednak od małego zamieszania bo kilka dni przed wylotem dostałam dziwnego maila o zmianach rezerwacji powrotnej mojego męża. Po telefonie na infolinię loty nas wszytskich miały zostać zmienione, ale ostatecznie w punkcie informacyjnym na lotnisku w Londynie nic o tych zmianach nie wiedzieli, a loty odbyły się tak jak były zaplanowane pierwotnie. Jeżeli chodzi jednak o sam lot to dostępne były poduszki i koce, serwowano ciepłe posiłki, napoje w tym również alkohole. Oferowane posiłki były "europejskie" niestety nie jestem w stanie ocenić ich jakości bo z zasady nie jem samolotowego jedzenia Biggrin Dostępne były równiez słuchawki i centrum rozrywki w którym dało się znaleźć jakiś film (o ile ktoś przeczekał 15 minut chińskich reklam).

Po kilkunastu godzinach o 12 wylądowaliśmy w Pekinie gdzie mieliśmy kilkunastogodzinną przesiadkę, którą wykorzystaliśmy na szybkie wyjście na miasto. My przylecieliśmy jeszcze do starego lotniska w Pekinie z kórego wyjście zajęło nam ok. 2 godzin. Chiny oferują darmową 24 godzinną wizę, a żeby ją dostać trzeba w pierwszej kolejności zeskanować w maszynce odciski palców, potem po wypełnieniu formularza w jednym okienku uzyskać wizę, a w kolejnym przejść odprawę paszportową. Oczywiście za każdym razem trzeba odstać swoje w kolejce. Z lotniska do centrum Pekinu jeździ specjalny pociąg Airport Express, którym za ok. 15 zł w pół godziny można dostać się do głównej stacji przesiadkowej Dongzhimen Staion.

Ze stacji Dongzhimen można przesiąść się w wiele linii metra na które bilety są już bardzo tanie. My przesiedliśmy się w linie, która dowiozła nas do przytsanku Jianguomen. Trafienie na odpowiedni peron nie było jednak takie proste w gąszczu korytarzy, schodów itp.

Ze stacji metra przeszliśmy wprost do Zakazanego Miasta przed którego wejściem należy okazać paszporty oraz zeskanować bagaż.

Ponieważ nie mieliśmy żadnego planu i byliśmy jednak zmęczeni po locie pokręciliśmy się kilka godzin zarówno po Zakazanym Mieście, okolicznych uliczkach i placu Tiananmen.

Gdy zaczęło się robić ciemno po przejściu kolejnych kontroli bezpieczeństwa tą samą trasą wróciliśmy na lotnisko. Ponieważ mój mąż był kilka lat temu w Chinach i złe wspomnienia chińskiego jedzenia jeszcze go nie opuściły odmówił jedzenia w jakiejkolwiek restauracji na mieście. Z tego względu zjedliśmy na lotnisku jeszcze przed odprawą paszportową w tajkiej restauracji, w której jedzenie było w porządku. Po przejściu odprawy mieliśmy jeszcze kilka godzin do naszego lotu, które spędziliśmy zamiennie w pubie w którym mieli bardzo duży wybór piwa oraz na placu zabaw.

Na lotnisku oczywiście było wifi jednak większość znanych nam stron była zablokowana. Życie uratował nam Netflic i bajki pobrane do trybu offline.

Niestety z pierwszych kilku dni naszego wyjadu mamy okrojoną liczbę zdjęć bo utopiliśmy w basenie jeden z telefonów Biggrin Z lotniska i samolotu uchowało się  uchowało się po jednym:

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 4 godziny 53 minuty temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Witam! Super, że piszesz, chetnie poczytam, bo  tam pewnie nigdy nie dotrę.

Widac tylko jedno zdjecie. Jaka metoda wklejasz? (z udostepnionego albumu??)

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 12 godzin 14 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Witaj Princetongirl, 

ja nie widzę niestety ani jednego Twojego zdjęcia (musisz je tu skopiować z UDOSTĘPNIONEGO albumu; inaczej będą niewidoczne...) 

Piea

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 10 godzin 30 minut temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...podobnie jak poprzedniczki,nie widzę fotek : (

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

_Huragan_
Obrazek użytkownika _Huragan_
Offline
Ostatnio: 1 tydzień 3 dni temu
Rejestracja: 13 cze 2015

Ja tez nie widze,ale to problem z ktorym borykal sie chyba kazda tutaj piszac pierwsza,a czasami i druga czy piata relacje.Tak,ze nie przejmuj sie.Fajnie,ze z cichej obserwatorki zamienilas sie w akytwna "opowiadaczke".Australia to odlegly kierunek-jak dla mnie troche za goraco tam,ale napewno i ja zerkne na twoja relacje,a wielu innych napewno tez,bo jak wiadomo Down Under to dla wielu cel wymarzony

https://marzycielskapoczta.pl/

Napisz pocztowke ze swoich podrozy do chorych dzieci

alamed
Obrazek użytkownika alamed
Online
Ostatnio: 1 godzina 8 sekund temu
Rejestracja: 11 kwi 2017

Też zasiadam do czytania ale tylko czytania ,bo zdjęć też nie widzę Scratch one-s head

 

Przyszłość to marzenia, przeszłośc to wspomnienia

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 2 godziny 28 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Witaj na forum Ssun-Flower4You

super że do nas dołączyłaś tak juz oficjalnie ! Tym bardziej,że jak piszesz jestez z nami już od jakiegoś czasu. Napisz 2 słowa o sobie proszę. Z jakiej  części swiata, Polski jesteś, jaki typ podróży lubisz, gdzie byłaś i co ci sie podobaloa, jakie są twoje marzenia podróznicze..

Bardzo się cieszę z twojej relacji Preved rzeczywiście dawno o Au nikt nie pisał, więc super sprawa. 

Powiedz tylko jak wstawiasz zdjecia ? bo nie widać ich. Zakładam ,że z Google i z Albumu ? Jeśli tak to sprawdż czy album jest udostepniony. To jest napisane ( bądż nie) przy nazwie Albumu i ilości zdjęć w Albumie 

No trip no life

mabro
Obrazek użytkownika mabro
Online
Ostatnio: 48 minut 53 sekundy temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Princetongirl, witaj na tripku Ssun-Flower4You Twoje zdjęcia są już w relacji Yahoo To teraz czas na ciąg dalszy... Mail 1

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 10 godzin 30 minut temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...tyle dodam ,że teraz...widzę fotki ; ))))

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 2 godziny 28 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

 I ja widzę  fotki !! Super, możemy podróżoważ z tobą dalej Yahoo

Krążą dość słabe opinie o Air China, napisz może juz na koniec podróży swoja opinię, ciekawa jej jestem.

No trip no life

Dana_N
Obrazek użytkownika Dana_N
Online
Ostatnio: 22 minuty 32 sekundy temu
Rejestracja: 07 paź 2013

Ja też tu jestem na widowni Smile

Strony

Wyszukaj w trip4cheap