Maroko - Magiczne Południe

85 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 23 godziny 8 minut temu
Rejestracja: 28 paź 2013
Maroko - Magiczne Południe

Witajcie kochani Preved

Jeszcze nie dokończyłam opisywać mojej podróży po Gruzji, a już wyruszam w kolejną trasę po Maroku.

Mam nadzieję, że będzie to moja kolejna udana i pełna wrażeń podróż w te jakże odmienny klimat od naszego. Znając moje przygody zapewne będę miała o czym pisać  i oczywiście obiecuje mnóstwo zdjęć. 

:)Dance 4

megi zakopane

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Online
Ostatnio: 33 minuty 39 sekund temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Megi,

dawno cie nie  bylo ......super, że znowu jestes i kroii sie piekna opowieść !!

zycze ci więć super udanej wyprawy w Maroku Preved i czekam na kolejna, piękną relacje ..

No trip no life

megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 23 godziny 8 minut temu
Rejestracja: 28 paź 2013

Środa 2 września.

Po kilkunastu upalnych dniach, a nawiasem spokojnie można byłoby rzec po 3 miesiącach,  pogoda w końcu się pogarsza. W zeszłym roku nie mogłabym tak napisać, bo tyle ile w tym roku świeciło słoneczko, Sun bespectacled  tyle w tamtym padał deszcz.

Ja jednak postanawiam jeszcze trochę się wygrzać Sun bespectacled  i właśnie wyruszam w drogę. 

Zakopane żegna mnie chłodem i mżawką, 

Wieczorem razem z Markiem wyruszam do Krakowa. Tutaj również sporo się ochłodziło.

W czwartek rano o 10:38  pociągiem TLK jadę do Warszawy. Różnica w cenie biletu TLK a Inter City jest kolosalna, a czasowo wychodzi prawie na to samo. Dlatego wybieram ta godz odjazdu, a 100 zł mam w kieszeni. Biggrin

No więc sobie jadę..........

Do Warszawy dojeżdżam na 13:35, podróż mija szybko, nawet nie zdążyłam przejrzeć całego przewodnika po Maroku. 

W Wawie spotykam się koleżanką, idziemy na kawę i naleśniki. Ja jednak zostaje przy samej kawie. 

megi zakopane

dejzidejzi
Obrazek użytkownika dejzidejzi
Offline
Ostatnio: 1 miesiąc 4 tygodnie temu
Rejestracja: 06 wrz 2013

Clapping opowiadaj, opowiadajjjjClapping

człowiek, który pracuje cały dzień nie ma czasu na zarabianie pieniędzy

megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 23 godziny 8 minut temu
Rejestracja: 28 paź 2013

Tradycyjnie w Warszawie trzeba było strzelić sobie fotkę z Pałacem Kultury.

Jakoś podoba mi się ten wieżowiec Wink pomimo, że został wzniesiony jako “Dar narodów radzieckich  dla narodu polskiego” a pomysłodawcą projektu był sam Józef Stalin.

Po godz. 17 ze Złotych Tarasów odbiera mnie kuzynka z którą właśnie wybieram się na wyprawę. 

Wieczór mija przy lampce wina, Agata robi jeszcze lekkie przepakowanie, gdyż jej walizka w porównaniu do mojej pęka w szwach.

Ja z racji tego, że jeżdżę na motorze jako pasażer, umiem spakować się na 10 dni do jednego kufra, więc jestem bardzo ekonomiczna.  *good2*

Dnia następnego o godz. 8:30 jedziemy na lotnisko, pogoda tragiczna, zimno i na dodatek pada deszcz. Już na samą myśl cieszę się, że przede mną marokańskie słoneczko.  Sun bespectacled

megi zakopane

megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 23 godziny 8 minut temu
Rejestracja: 28 paź 2013

Wylot z Warszawy mamy o godz. 11:10. 

Z lekkim opóźnieniem startujemy liniami Small Planet Aero, lecimy w kierunku Hiszpani, przelatujemy nad Gibraltarem, który pięknie prezentuje się z samolotu. Shok

W tym dniu nie mamy obiadokolacji więc zamawiamy sobie w samolocie pierożki i winko. Pierożki są zjadliwe, natomiast wino to jakiś sikacz.  Spiteful

W Maroku jesteśmy około godz.16, Agadir wita nas słoneczną pogodą, aczkolwiek upałów nie ma.  Z lotniska zabiera nas autokar i zawozi do hotelu Omega, oddalonego około 15 min od Oceanu Atlantyckiego. Cofamy zegarki o godzinę, więc czasu jest dość sporo na wieczorny spacer. Agadir jest najpopularniejszą nadmorską miejscowością wypoczynkową w Maroku. W 1960 roku w przeciągu 15 sekund, zostało prawie doszczętnie zniszczone przez trzęsienie ziemi.  Zginęło wtedy około 15 tysięcy osób, a 20 tysięcy straciło dach nad głową. Miasto musiało zostać na nowo odbudowane, dlatego też nie ma typowo marokańskiego charakteru. Nad miastem góruje Góra Kazba w wys. 310 m n.p.m. z której rozciąga się wspaniały widok na całą okolicę, plaże, i port Agadiru. Na jej szczycie znajduje się forteca, niestety już w opłakanym stanie zbudowana przez Portugalczyków.

Na zboczu góry widnieje napis „Bóg, Ojczyzna, Król”, który nocą jest pięknie podświetlony. 

Hotel do którego przyjeżdżamy nie należy godnych polecenia, ale na jedną noc nie ma co narzekać. Bierzemy szybki prysznic i po wypiciu wyśmienitego drinka, udajemy się nad morze na zachód słońca. Do Mariny brzegiem morza mamy około 6 km, ale bez problemów tam docieramy. Bryza morska smuga nas lekko po twarzy, jest przyjemnie, choć po zachodzie słoneczka robi się chłodno, ale w końcu to ocean ;

Wracamy deptakiem, po którym ciężko przejść aby nikt Cię nie zaczepił. Marokańczycy zapraszają do swych restauracji oferując swoje potrawy, dzisiaj jednak odpuszczamy.

Musimy wymienić walutę, gdyż niechętnie przyjmują EUR, ale o tej porze już wszystkie kantory są zamknięte. Do hotelu wracamy na 22:30.

Za oknem słychać marokańską muzykę, która przez pół nocy nie daje nam spać, zamknięcie okna też niewiele pomaga, więc wstajemy z lekka niewyspane. 

megi zakopane

megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 23 godziny 8 minut temu
Rejestracja: 28 paź 2013

Poranek w Agadirze nie powala, słońce jakieś takie za mgłą, ale jest dość ciepło.

Śniadanie w hotelu w stylu bufetu szwedzkiego, wędlina jak mortadela, ser zółty, pomidory, jajko na twardo, sok pomarańczowy, kawa. Oczywiście słodkie bułeczki brrrrrrrrr ale to nie dla mnie. 

Zaraz po śniadaniu o godz. 8 rano mamy zbiórkę przed hotelem. Podstawiony autokar tryska nowością, wygodne siedzenia, delikatnie ustawiona klimatyzacja cóż więcej chcieć. Pilot p.Martyna, ze świetną wiedzą o Maroku, dwóch kierowców.

Ekipa zróżnicowana wiekowo, ale wydaje się być fajna.

A więc ahoj przygodo..... Clapping

Jeszcze w Agadirze ruszamy na Górę Kazba. Wyjeżdżamy na jej szczyt i mamy to szczęście, że ze słynnego wzgórza widać prawie całą plażę, port, marinę i zabudowę Agadiru, co między godziną 8 a 9 rzadko się zdarza. Nie brakuje tu tubylców, którzy próbują zarobić na czym się tylko da. Od wielbłąda, po kozę, oraz różne marokańskie suweniry. Biedne te kozy i od razu przypominam sobie owieczkę z którą po Krupówkach swego czasu chodził góral. Na szczęście Towarzystwo opieki nad zwierzętami się tym zainteresowało i już nie jest to praktykowane. 

 Po 20 minutach opuszczamy Agadir i jedziemy przez tereny rolnicze Równiny Sus w kierunku TARUDANT zwanego „Małym Marakeszem"

megi zakopane

megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 23 godziny 8 minut temu
Rejestracja: 28 paź 2013

Do Taroudant mamy około 85 km, po drodze mijamy drzewa arganowe, z których produkowany jest słynny olej arganowy. 

A wiecie dlaczego marokańskie kozy wspinają się na drzewa arganowe? Tak w ogóle to kozy te nazywane są arganią żelazną, wspinają się na drzewa, aby zjadać ich liście i owoce.

Stały się przez to symbolem Maroka i częścią przemysłu olejowego. 

Można natrafić jeszcze na takie widoki, biedna nieźle musiała się nacierpieć  Sorry

Dojeżdżamy do Taroudant, miasta nazywanego małym Marakeszem, które otoczone jest XVIII wiecznymi murami, z siedmioma bramami i licznymi bastionami.

W obrębie tych murów funkcjonują dwa ciekawe marokańskie targi: berberyjski i arabski. 

Tak dla ciekawostki mury obronne ciągną się przez 5 km i są jednymi z najlepiej zachowanych w kraju. Zostały wzniesione z czerwonej gliny zwanej pise. Wyglądają naprawdę bardzo imponująco, a dodatkowo rosnące palmy, kaktusy, eukaliptusy a nawet granaty dodają im uroku. Shok

Zwiedzanie rozpoczynamy od ogrodów pałacu Salam

Wyrastająca zza muru roślinność tym bardziej zachęca aby wejść do środka. Ogrody pałacu Salam pełne są egzotycznej roślinności, basenów, fontann. Są tu również kawiarnie, galerie, butiki, a nawet ekskluzywny hotel. 

Największe wrażenie zrobiły na mnie olbrzymie kaktusy i oczywiście kwiaty bananowców. 

A to ja, żeby nie było, że mnie tam nie było Yahoo

A to już strefa hotelowa

megi zakopane

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Online
Ostatnio: 33 minuty 39 sekund temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Megi , jakie fajne ujecie !!

No trip no life

megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 23 godziny 8 minut temu
Rejestracja: 28 paź 2013

Następnie idziemy na spacer po zabytkowej części miasta i targu. Odwiedzamy zarówno targ berberyjski jak i arabski.

Początkowo nie wiedziałam czym różnią się od siebie te targi. Teraz już wiem, że suk arabski jest dużo mniejszy, spokojniejszy i oferuje produkty bardziej luksusowe jak np.wyroby ze skóry, dywany, kolorowe skórzane kapcie, owcze runa oraz przede wszystkim biżuteria.

Natomiast na suku berberyjskim, można zaopatrzyć się w artykuły niezbędne w życiu codziennym, czyli przede wszystkim owoce, mięso, warzywa, oraz ubrania i artykuły gospodarstwa domowego. 

Warto spróbować owoc kaktusa opuncji, jego miąższ w środku jest bardzo smaczny. Berber obierze go Wam ze skórki, która jest niejadalna, miękkawa pokryta maleńkimi prawie nie widocznymi kolcami, sprawiającymi ból po wbiciu w skórę. Także uważajcie Pleasantry

A jeszcze jedno działa jako środek przeczyszczający więc zjedzenie jej w większej ilości, może skończyć się siedzeniem w toalecie, jak taką znajdziecie *laugh3*

Tak wypieka się chleb

megi zakopane

Magda Kajzer
Obrazek użytkownika Magda Kajzer
Offline
Ostatnio: 3 lata 4 miesiące temu
Rejestracja: 11 gru 2014

A jak mają się kwestie bezpieczeńśtwa w tamtych stronach?

Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku!

Strony

Wyszukaj w trip4cheap