--------------------

____________________

 

 

 



Polinezja Francuska ))) spełnione następne marzenie podróżnicze

253 wpisów / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Online
Ostatnio: 55 minut 35 sekund temu
Rejestracja: 25 kwi 2016
Polinezja Francuska ))) spełnione następne marzenie podróżnicze

No to zaczynamy z tą Polinezją Francuską ,z której wróciliśmy tydzień temu a że spędziliśmy tam prawie trzy tygodnie relacja będzie długa)))

Polinezja)) Polinezja Francuska jest tropikalnym rajem leżącym na środku Pacyfiku. Przez wielu wpisana na listę miejsc do odwiedzenia przed śmiercią. Jak wiadomo są tu palmy, błękitne laguny i hotele na palach, mające dachy kryte palmowymi liśćmi. Ale nie tylko! Polinezja Francuska składa się z 5 archipelagów-Markizy, atole Tuamotu, Gambier, Australe i Wyspy Towarzystwa.Ta ostatnia nazwa pewnie niewiele wam mówi, ale dla ułatwienia napiszę, że to tam, gdzie leżą słynne Tahiti ,Moorea i Bora Bora ,na których to wyspach spędziliśmy nasz urlop. Poza nimi znajdziemy ponad sto innych wysp i atoli, które idealnie wpisują się w definicję tropikalnego raju pod palmami. Mieszka tam około 270 tysięcy osób, z czego większość właśnie na Tahiti. Polinezja Francuska dla mnie to połączenie Malediwów, Seszeli, Mauritiusa i Karaibów. Znalezliśmy tutaj wszystko co kochamy ale też widzieliśmy obrazki, których nie spodziewaliśmy się zobaczyć bo nikt o tym nigdzie nie pisze -pełno śmieci od których palenia unosi się masakryczny smród , bezdomnych ludzi , tabuny psów ,które nie wyglądają na bezdomne ale często potrafią być agresywne ,wraki aut porozrzucane w różnych częściach wysp. Plaże w większości są prywatne a te publiczne są zamykane o 17-tej.sklepy mają przerwy od 12-14-tej.restauracje najczęściej zamykają sie o 14-tej więc do tej pory trzeba zdążyć z lunchem bo potem trzeba czekać do 17-tej aż otwożą sie inne, małe budki z jedzieniem kończą swoją działalnośc o 11-tej a w niedzielę w sklepach nie kupi sie alkoholu ))) 

Mimo wszystkich tych ciemnych stron beapelacyjnie jest to rajskie miejsce na ziemii))

achernar51swiat
Obrazek użytkownika achernar51swiat
Offline
Ostatnio: 19 godzin 5 minut temu
Rejestracja: 01 cze 2020

Pięknie się zaczyna. Ten region też mi się marzy, ale pewnie tam nie dotrę, bo dla mojej małżonki to zbyt daleko... Czekam na ciąg dalszy relacji i pozdrawiam serdecznie. Biggrin

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 22 godziny 39 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

będę tu zaglądać i ja, głównie z ciekawości, bo to kierunek mało popularny, więc ciekawość jest tym większa!; choć to miejsce nie mieści się na "mojej liście przed śmiercią" Lol  ale Wy uwielbiacie tego typu Raje, więc z całą pewnością macie zaliczony kolejny wymarzony punkt na Waszej podrózniczej mapie marzeń; a pierwsze fotki czadersko rajskie! Good

Piea

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 12 godzin 25 minut temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...suuuuper !!!

juz początek "obiecuje" że relacja bedzie nietuzinkowa !!!!

...czekam niecierpliwie ; )))

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Online
Ostatnio: 55 minut 35 sekund temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

achernar51swiat :

Pięknie się zaczyna. Ten region też mi się marzy, ale pewnie tam nie dotrę, bo dla mojej małżonki to zbyt daleko... Czekam na ciąg dalszy relacji i pozdrawiam serdecznie. Biggrin

Faktycznie daleko i podróz długa ale dalismy radę.

Witajcie zatem na Polinezji i dajcie znać czy zdjęcia w pierwszym wpisie widać )) bo wczorajsze poznikały i coś na szybko dla testu wklepiłam  Biggrin

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 22 godziny 39 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Kasia, dziś widzę tylko 4 sztuki, ale to inne fotki niż te z wczoraj Sad ; tamte zniknęły Sad

Piea

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Online
Ostatnio: 55 minut 35 sekund temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

To jak fotki widac to zaczynam  Yes 3

Cała podróż do pierwszego miejsca ,w którym zaczęliśmy nasz urlop czyli do Tahiti trwała ponad 40 godzin .Była to nasza pierwsza tak długa podróż i jak na tą chwilę mówię,że ostatnia ...bo niestety do łatwych i bezstresowych nie należała.Jako,że była długa postanowiliśmy ją zacząć samolotem już we Wrocławiu gdzie mieszkamy,żeby nie dokładać sobie czasu podrózy i dodatkowego zmęczenia.Wylot z Wrocławia o 5-30 rano do Paryża Roissy-Charles de Gaulle z 40- to minutowym tranzytem w Warszawie .   

W Paryżu musieliśmy zmienić lotnisko na Orly więc 1,5 godziny podróż metrem-na szczęście wszystko dobrze zorganizowane.z Wrocławia do Paryża lecieliśmy Lotem .W Paryżu mieliśmy troszkę czekania na następny samolot ale czas jakoś szybko zleciał.Pogoda była ładna to posiedzieliśmy sobie na tarasie widokowym na lotnisku i obserwowaliśmy samoloty )) fajne rozwiązanie przy dłuższej przesiadce)) 

Z Paryża do Papeete na Tahitii lecimy tanimi liniami French Bee z przesiadką w San Francisco -tutaj mimo tego,że z San Francisco lecimy dalej tym samym samolotem trzeba było przejść normalnie odprawę wizową,paszportową i bezpieczeństa zabierając ze sobą z samolotu bagaże podręczne.Z tego co czytałam lecąc przez los Angeles oprócz tej całej procedury trzba jeszcze odebrac bagaż główny i nadać go na nowo .Przy niecałych trzech godzinach przesiadki tranzytowej w Stanach to wcale nie jest duzo czasu ))

Dlaczego wybralismy tanie linie French Bee ? ano dlatego ,ze po pierwsze mało jakie linie lataja na Polinezję Francuską z Europy a po drugie cena nawet tych najtańszych lini była bardzo wysoka .Na szczęście mieliśmy w cenie bagaż nadawany i na każdym locie był jeden ciepły posiłek w cenie -przynajmniej my taką opcję mieliśmy wykupioną bo widziałąm ludzi ,którzy posiłku nie dostawali.Z napoi była tylko kawa ,herbata i woda ale na szczęście procentowe alkohole były w przyzwoitej cenie ))

W stronę Tahitii lot generalnie odbywał się w nocy mimo tego,że do San Francisco lecieliśmy prawie 12 godzin a potem jeszcze 10 -ale jest 12 -to godzinne przesunięcie czasowe więc lot był nocny. Mimo tego,ze udało nam się większość lotu przesać to na miejscu po przylocie przez dwa dni przyzwaczajaliśmy się do nowego czasu.

Najbardziej stresowałm się tego tranzytu w San Francisco ale wystko poszło sprawnie.Zaraz po wyjściu z samolotu ,każdy kto szedł na tranzyt dostał tektórowe kartoniki tranzytowe ,które mimo ogromnych kolejek  super ułatwiły całą drogę odprawy  Yes 3

Odprawa poszła tak szybko ,ze zostało nam sporo czasu na zrobienie drobnych zakupów,zjedzenie czegoś "w miarę normalnego ".napełnienie butelek wodą i odwiedzenie najładniejszego kibelka lotniskowego  Biggrin  byliscie kiedyś w kibelku na lotnisku w San Francisco ? 

))))

Przed nami jeszcze ostatni lot i za 10 godzin lądujemy w raju ))))

 

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Online
Ostatnio: 55 minut 35 sekund temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Lądowaliśy przed piatą rano czyli wtedy kiedy było jeszcze ciemno więc tym razem z okien samolotu widzieliśmy tylko światełka ale nic straconego bo będziemy tutaj przecież jeszcze ladować i jak się pózniej okoazało nietylko jeden raz ))

Nie mogłam się doczekac wyjścia z samolotu i powitania na lotnsku...

Wszystkich gości witaja śpiewami...i nie da się opisać jakie to są wrażenia .Naogladałm się przed wylotem tych filmików na youtube i jak poczułam tego na własnej skórze to aż mi się łezka zakręciła w oku ))) 

No i samo to lotnisko...jakies takie inne ,takie tropikalne gdzie wokoło unosi sie zapach kwiatów z naszyjników ,którymi witani są goście zamawiający transport w swoich hotelach  Yes 3

My niestety musieliśmy się tym razem nacieszyc tylko zapachem bo zapomnieliśmy zamówić transportu i do hotelu musielismy dojechac sami )))  nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło....zdążyliśmy jeszcze przejśc się po lotnisku,wymienić w kantorze euro ,uściskać pierwszego Tiki i zjeść śniadanie w najdrozszym McDonald's na świecie  )))

achernar51swiat
Obrazek użytkownika achernar51swiat
Offline
Ostatnio: 19 godzin 5 minut temu
Rejestracja: 01 cze 2020

Takie powitanie naszyjnikiem kwiatów (plumerii) pamiętam z Hawajów. Z tym, że taką opcję trzeba było sobie zamówić przed lotem. Cena była przystępna, więc zrobiłem żonie taką niespodziankę... Swoją drogą różnica czasu między Polską i Hawajami też wynosi 12 godzin. Lotnisko w SFO miałem okazję zwiedzić podczas pierwszej podróży do Stanów, ale ponieważ było to już 20 lat temu, to nie pamiętam, czy wówczas kibelki były tak luksusowe... Pozdrawiam. Biggrin

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 12 godzin 25 minut temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...piszesz o "odprawie paszportowo-wizowej" w USA. Znaczy że bez "konfirmacji",nie pamietam jak sie nazywa to zezwolenie,nie możesz "tranzytowo" korzystać z amerykańskich lotnisk !???

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Online
Ostatnio: 55 minut 35 sekund temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

ssstu-6 :

...piszesz o "odprawie paszportowo-wizowej" w USA. Znaczy że bez "konfirmacji",nie pamietam jak sie nazywa to zezwolenie,nie możesz "tranzytowo" korzystać z amerykańskich lotnisk !???

No niestety nie...trzeba mieć normalnie wizę albo ESTA )) ta druga kosztuje 23 $ i jest ważna dwa lata .

Strony

Wyszukaj w trip4cheap