Z wyspy na wyspę ... czyli wycieczka objazdowa z Itaki (Wyspy Zielonego Przylądka)

154 wpisów / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
mabro
Obrazek użytkownika mabro
Offline
Ostatnio: 3 godziny 31 minut temu
Rejestracja: 26 wrz 2013
Z wyspy na wyspę ... czyli wycieczka objazdowa z Itaki (Wyspy Zielonego Przylądka)

Na temat Wysp Zielonego Przylądka napisała już fajną relację, okraszoną pięknymi zdjęciami Żelek Biggrin ale mnie udało się zobaczyć oprócz Sal i Boavisty jeszcze inne wyspy. Dlatego po długim namyśle postanowiłam dorzucić swoje trzy grosze do opisu tego stosunkowo mało popularnego, chociaż bardzo ciekawego, kierunku. No to zabieram się do pisania... Mail 1

W marcu ubiegłego roku wybrałam się na 8-dniową wycieczkę objazdową po Wyspach Zielonego Przylądka. W programie mieliśmy trzy wyspy (z 10 tworzących archipelag). Były to:

Sao Vicente

Santo Antao

i Sal 

Każda z tych wysp okazała sie inna ale z pewnością warta odwiedzenia. Mnie zauroczyły one na tyle, że jeszcze tego samego roku wybrałam się ponownie na Cabo Verde Yahoo .  W listopadzie odwiedziłam znowu Sal oraz

Fogo

i Boavistę

Ale po kolei. Wycieczka objazdowa rozpoczęła się od ok.9-godzinnego przelotu na Sal (czarter Travel Service z międzylądowaniem na Fuerteventurze). Z lotniska pojechaliśmy do Santa Maria i zostaliśmy zakwaterowani w malutkim hoteliku.

Nasza grupa liczyła zaledwie 7 osób ROFL + przemiła pilotka p. Joasia więc wszystko odbywało się bardzo sprawnie. Wieczorem było jeszcze wyjście na kolację do lokalnej knajpki. W miłej atmosferze, przy miejscowym winku, dowiedzieliśmy się co będziemy robić następnego dnia ...

A następnego dnia wybraliśmy się na Sao Vicente - niewielką wyspę wulkaniczną ...

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 10 godzin 33 minuty temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Mabro,

super sie zapowiada Smile WZP podobają mi się , bo z opisów wiem, że prawie każda wyspa jest inna . Szczególnie mnie kręcą Sao Vicente, sąsiednia Santo Antao i juz dalej Fogo.  Boa Vista patrząc na twoja focie tez wygląda zjawiskowo Fajnie wiec że te wysepki  nam pokażesz.

No trip no life

anusia
Obrazek użytkownika anusia
Offline
Ostatnio: 1 rok 8 miesięcy temu
Rejestracja: 03 wrz 2013

Mabro czekamy na więcej Clapping Dance 4

Żelek
Obrazek użytkownika Żelek
Offline
Ostatnio: 4 lata 1 miesiąc temu
Rejestracja: 04 wrz 2013

Super....poznam wizulanie pozostałe wyspy i upewnie sie,ze trzeba tam wrocić Yes 3 .Super,ze była Was taka małą grupka,bo jak my jechalismy to ludzi na ta wycieczke było z 40 osób ,sporo z dziecmi w wieku wczesno szkolnym Scratch one-s head i tak sie zastanawiałam czy to nie bedzie uciażliwe.....

A hotelik juz poznaje.....

Makono
Obrazek użytkownika Makono
Offline
Ostatnio: 4 miesiące 2 tygodnie temu
Rejestracja: 11 gru 2013

Zapowiada się ciekawie

Bez podróży się duszę....
http://kolekcjonujacchwile.blogspot.com/

katerina
Obrazek użytkownika katerina
Offline
Ostatnio: 4 lata 1 miesiąc temu
Rejestracja: 04 wrz 2013

Pierwsze widoczki super Clapping

janjus
Obrazek użytkownika janjus
Offline
Ostatnio: 6 miesięcy 3 tygodnie temu
Rejestracja: 04 wrz 2013

Żelek dała czadu swoją relacją więc na pewno Twoja będzie w części uzupełnieniem tamtej,tym bardziej ,ze Ty zaliczyłaś objazdówkęClapping

  CzekamSmile

Żeglarstwo – najdroższy sposób najmniej wygodnego spędzania czasu.

karisss
Obrazek użytkownika karisss
Offline
Ostatnio: 2 miesiące 2 tygodnie temu
Rejestracja: 04 wrz 2013

jestem i czekam na c.d Preved

Katarina
Obrazek użytkownika Katarina
Offline
Ostatnio: 3 lata 6 miesięcy temu
Rejestracja: 17 gru 2013

Czekam z niecierpliwością!

mabro
Obrazek użytkownika mabro
Offline
Ostatnio: 3 godziny 31 minut temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Bardzo dziękuję wszystkim za miłe przyjęcie i zachętę do dalszego pisania Biggrin . Mam nadzieję, że zarażę Was moim zauroczeniem WZP Biggrin a nie zanudzę i zniechęcę Dash 1 do tego ciekawego zakątka świata.

Sao Vicente, jak już napisałam, to niewielka wyspa wulkaniczna o pow. 227 km². W najdłuższym miejscu ma 24 km a w najszerszym tylko 16 km. Pod względem liczby mieszkańców - ok.80 tys. - zajmuje drugie miejsce wśród wysp Republiki ale większość ludności mieszka w stolicy wyspy - Mindelo. Żeby ją objechać i zobaczyć najciekawsze miejsce wystarczą 2-3 dni.

Ale najpierw trzeba się tam dostać - najlepiej samolotem. Dlatego zaraz po śniadaniu pojechaliśmy znowu na lotnisko w Espargos (jego patronem jest Amilcar Cabral).

Pomnik Cabrala stoi przed wejściem na lotnisko.

Okolice lotniska.

Lotnisko nie jest duże i ma dwie strefy - dla lotów międzynarodowych i dla lotów wewnętrznych między wyspami. Ta druga, podczas mojego pierwszego pobytu, była w trakcie urządzania więc informacje o lotach były wywieszane na kartkach papieru przylepianych do ściany Biggrin .

W czasie lotów między wyspami można mieć w bagażu podręcznym swoje napoje a cała odprawa jest chyba mniej rygorystyczna niż na innych lotniskach. Nie zawsze też są przydzielane miejsca w samolocie - zwykle zajmowaliśmy je według uznania Biggrin .

Tym razem lecieliśmy niewielkim samolotem linii TACV (zabierał ok.40 osób).

Po krótkim locie (chyba ok.30 minut) wylądowaliśmy na nowym, międzynarodowym lotnisku na Sao Vicente. Położone jest ono ok.10 km od stolicy wyspy - Mindelo i ok.1 km od Sao Pedro.

Pomnik Cesarii Evory przed lotniskiem.

Ponieważ nasza grupa była niewielka na objazd wyspy wyruszyliśmy busem (ta góra z tyłu, za busem to Monte Cara czyli Góra Twarzy).

W drodze z lotniska zatrzymaliśmy się w punkcie widokowym z panoramą portu w Mindelo (widać część bardziej "przemysłową").

Następnym punktem programu wycieczki był wjazd na najwyższy szczyt Sao Vicente - Monte Verde. 

Powoli zaczynała wyłaniać się panorama rozległego Mindelo.

Wjeżdżaliśmy coraz wyżej.

W dole było widać już całe miasto a na horyzoncie majaczyły wysokie góry sąsiedniej wyspy - Santo Antao.

Towarzyszył nam księżycowy krajobraz - puste, rudo-brązowe, pofalowane przestrzenie i wijąca się droga, którą przyjechaliśmy.

Niekiedy można było zauważyć jakieś osamotnione ale zamieszkałe zabudowania. Nie było prawie wcale roślinności (marzec to pora sucha) chociaż widoczne były tarasy, na których kiedyś pewnie coś uprawiano. (Wszystkie zdjęcia z datownikiem zrobiła moja koleżanka, której przy okazji dziękuję za ich udostępnienie Give rose)

Czasami spotykaliśmy ludzi nie wiadomo dokąd zmierzajacych na tym pustkowiu.

My także wysiedliśmy z busa i wyruszyliśmy dalej pieszo.

cdn.

Żelek
Obrazek użytkownika Żelek
Offline
Ostatnio: 4 lata 1 miesiąc temu
Rejestracja: 04 wrz 2013

Super....te księzycowe krajobrazy maja swój urok Yes 3 .

Strony

Wyszukaj w trip4cheap