z tego co widać, to nawet nie cmentarz, a cmentarne miasteczko z "dziwnymi" domkami; jest klimat, cisza i spokój
dokładnie tak; a ten cmentarz naprawde jest niezwykle urokliwy; warto tam zajrzeć, zwłaszcza jak ma się hotel zlokalizowany tak blisko jak nasz; grzechem byłoby nie skorzystać...
to na koniec jeszcze kilka wieczorno-nocnych szwędaczek po Tropei....
uliczki Tropei w dzień raczej w przeważającej części świeciły pustkami (za duży upał był ) za to wieczorami jak Ci wszyscy ludzie z okolicznych hoteli wylegli na uliczki miasta... robiło się czasami dość tłoczno ; no ale nie dziwota, o tej porze dnia (a raczej nocy) dopiero dało się żyć w przyjemnych temperaturach...
zasiadamy jeszcze na ulubiony aperolek
a rano po późnym śniadanku wymeldowujemy się z pokoi i w zasadzie pół dnia buszujemy jeszcze po sklepikach Tropei; bo wylot dopiero wieczorny
a potem juz nasza grupka wracająca do Warszawy czeka w recepcji na transfer do Lamezia Terme...; niektórzy zostaja jeszcze na drugi tydzień...
i opuszczamy naszą Labrandę Rocca Nettuno
i jedziemy na lotnisko...
i wsiadamy w molocik naszego krajowego przewoźnika i tak kończy się moja przygoda w Kalabrii....
KONIEC bye-bye cudna Tropeo...
jak podsumować?:
było wspaniale, wręcz bosko! miejsce cudowne, hotel rewelacyjny, jedzopnko miodzio, trochę tylko napsuła nam krwi ta pogoda (za goraco jak dla nas), ale cała reszta udała się znakomicie (no, moze poza tym pozarem w Scylli:)); ale to nie jedyny pożar w tym sezonie; bo za ok 2 tygodnie po powrocie z Tropei poleciałam z małzem i para przyjaciół na naszą Maderę nr 3 :), gdzie znów mieliśmy spotkanie z pożarami (taka to była upalna jesień w cieplejszych krajach...)
może nie zobaczyłyśmy w tej Kalabrii za wiele.... (poza Tropeą, tylko Pizzo, Scylla, Lipari, Panarea i Stromboli) bo jednak sporo czasu przeznaczałyśmy na hotelowe dobrodziejstwa; ale w tak fajnym obiekcie ciężko było z tego zrezygnować.... skoro juz przepłaciłyśmy to trza było korzystac na maxa:)) więc korzystałyśmy:)
serdeczne dzięki za relację z metodycznego zwiedzania Italii, która muszę przyznać jest tego warta jako kolebka jednej z cywilizacji skrywa wprost nieograniczone zasoby zabytków ale również pokazane ciekawostki przyrodnicze zachwycają
Pomimo,że byłam w Kalabrii to na nowo mnie zachęciłaś do jej ponownego odwiedzenia i dalszej exploracji. Scylla to dla mnie wspaniałe odkrycie. Cudowne miasteczko , które jest absolutnie must see następnym razem . Panarea z koleii to śliczna wysepka, na którą też chciałbym kiedyś dotrzeć
Trzeba przyznać, że ta kraina ma swoisty ,wspaniały.klimat .
Super wykorzystałaś czas , trochę odpoczynku i dużo zwiedzania. Tak jak ja też lubię.
Fajnie też, że pokazałaś nam opcję zwiedzania okolicy lokalnymi pociągami. Auto okazuje się wcale niepotrzebne.
Nel, obawiam się że Madera nr 5 będzie musiała poczekać nieco "dłuższą chwilę" ; mam znacznie więcej wcześniejszych zaległości:) które po woli "ogarniam":) ;
Asia, serdecznie polecam Ci Italię! (całą! , a najlepiej tak na spokojnie... powolutku... region po regionie; nie żadne tam hardcorowe objazdówki od Mediolanu po Sycylię ; kraje takie jak Włochy (czy np. Hiszpania) wymagają powolnego zwiedzania regionami; są zdecydowanie za duże, za różnorodne i zbyt ciekawe tak "na raz" ja kocham Włochy
No akcja z tym pozarem w Scylii niezła.Widoczki wszędzie cudowne no ale ta temperatura ...ja juz takiej tez nie lubię...chociaz ostatnio we Włoszech tez przy takiej zwiedzalismy albo i jeszcze większej...mało na zawał nie zeszłam.
Twoja sukienka...cudowna...taka wajacyjna...tez taką chcę ))
Przypominam sobie podobny cmentarz we Włoszech z ostatnich wyjazdów-gdzieś chyba w Apulii-zamykali go dosyć wcześniej.Nie wiem czy tylko dla zwiedzających ("ciekawskich ")czy dla wszystkich.Byliśmy w nim chyba przed 17-tą i wpuścili nas tylko na chwilkę.Te cmentarze są naprawdę imponujące.
Narobiłaś mi ochoty na powrót na Sycylię...z Wrocławia mamy loty okołowekendowe więc pewnie polecimy ....dziękuję za relację.
z tego co widać, to nawet nie cmentarz, a cmentarne miasteczko z "dziwnymi" domkami; jest klimat, cisza i spokój
papuas
dokładnie tak; a ten cmentarz naprawde jest niezwykle urokliwy; warto tam zajrzeć, zwłaszcza jak ma się hotel zlokalizowany tak blisko jak nasz; grzechem byłoby nie skorzystać...
Piea
to na koniec jeszcze kilka wieczorno-nocnych szwędaczek po Tropei....
uliczki Tropei w dzień raczej w przeważającej części świeciły pustkami (za duży upał był ) za to wieczorami jak Ci wszyscy ludzie z okolicznych hoteli wylegli na uliczki miasta... robiło się czasami dość tłoczno
; no ale nie dziwota, o tej porze dnia (a raczej nocy) dopiero dało się żyć w przyjemnych temperaturach...
zasiadamy jeszcze na ulubiony aperolek

a rano po późnym śniadanku wymeldowujemy się z pokoi i w zasadzie pół dnia buszujemy jeszcze po sklepikach Tropei; bo wylot dopiero wieczorny
a potem juz nasza grupka wracająca do Warszawy czeka w recepcji na transfer do Lamezia Terme...; niektórzy zostaja jeszcze na drugi tydzień...
i opuszczamy naszą Labrandę Rocca Nettuno
i jedziemy na lotnisko...
i wsiadamy w molocik naszego krajowego przewoźnika i tak kończy się moja przygoda w Kalabrii....
KONIEC bye-bye cudna Tropeo...
jak podsumować?:
było wspaniale, wręcz bosko! miejsce cudowne, hotel rewelacyjny, jedzopnko miodzio, trochę tylko napsuła nam krwi ta pogoda (za goraco jak dla nas), ale cała reszta udała się znakomicie (no, moze poza tym pozarem w Scylli:)); ale to nie jedyny pożar w tym sezonie; bo za ok 2 tygodnie po powrocie z Tropei poleciałam z małzem i para przyjaciół na naszą Maderę nr 3 :), gdzie znów mieliśmy spotkanie z pożarami (taka to była upalna jesień w cieplejszych krajach...)
może nie zobaczyłyśmy w tej Kalabrii za wiele.... (poza Tropeą, tylko Pizzo, Scylla, Lipari, Panarea i Stromboli) bo jednak sporo czasu przeznaczałyśmy na hotelowe dobrodziejstwa; ale w tak fajnym obiekcie ciężko było z tego zrezygnować.... skoro juz przepłaciłyśmy to trza było korzystac na maxa:))
więc korzystałyśmy:)
dalej już nie przynudzam
Ci vediamo bella Italia!
THE END
Piea
serdeczne dzięki za relację z metodycznego zwiedzania Italii, która muszę przyznać jest tego warta jako kolebka jednej z cywilizacji skrywa wprost nieograniczone zasoby zabytków ale również pokazane ciekawostki przyrodnicze zachwycają
papuas
Piea, piękna relacja, dziękuję
Pomimo,że byłam w Kalabrii to na nowo mnie zachęciłaś do jej ponownego odwiedzenia i dalszej exploracji. Scylla to dla mnie wspaniałe odkrycie. Cudowne miasteczko , które jest absolutnie must see następnym razem . Panarea z koleii to śliczna wysepka, na którą też chciałbym kiedyś dotrzeć
Trzeba przyznać, że ta kraina ma swoisty ,wspaniały.klimat .
Super wykorzystałaś czas , trochę odpoczynku i dużo zwiedzania. Tak jak ja też lubię.
Fajnie też, że pokazałaś nam opcję zwiedzania okolicy lokalnymi pociągami. Auto okazuje się wcale niepotrzebne.
To co teraz ? Chyba Madera nr 5 ?
No trip no life
I ja dziekuję, Italia dla mnie jescze nieznana. Pokazalaś piękne miejsca i zachęciłaś, może kiedyś i ja tam dotrę.
Asia, serdecznie polecam Ci Italię! (całą! , a najlepiej tak na spokojnie... powolutku... region po regionie; nie żadne tam hardcorowe objazdówki od Mediolanu po Sycylię
; kraje takie jak Włochy (czy np. Hiszpania) wymagają powolnego zwiedzania regionami; są zdecydowanie za duże, za różnorodne i zbyt ciekawe tak "na raz"
ja kocham Włochy 
Piea
No akcja z tym pozarem w Scylii niezła.Widoczki wszędzie cudowne no ale ta temperatura ...ja juz takiej tez nie lubię...chociaz ostatnio we Włoszech tez przy takiej zwiedzalismy albo i jeszcze większej...mało na zawał nie zeszłam.
Twoja sukienka...cudowna...taka wajacyjna...tez taką chcę ))
Przypominam sobie podobny cmentarz we Włoszech z ostatnich wyjazdów-gdzieś chyba w Apulii-zamykali go dosyć wcześniej.Nie wiem czy tylko dla zwiedzających ("ciekawskich ")czy dla wszystkich.Byliśmy w nim chyba przed 17-tą i wpuścili nas tylko na chwilkę.Te cmentarze są naprawdę imponujące.
Narobiłaś mi ochoty na powrót na Sycylię...z Wrocławia mamy loty okołowekendowe więc pewnie polecimy ....dziękuję za relację.