Il sole dell'Italia - Witajcie na Południu Włoch....

69 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Nel
Obrazek użytkownika Nel
Online
Ostatnio: 14 minut 59 sekund temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

O rany.. już zapomniałam jak tam pieknie Yahoo

No trip no life

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 11 godzin 45 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

wjazd tą drogą na górę dostarcza sporych emocji Biggrin ; obecnie są tam juz zamontowane  barierki i droga jest dużo bezpieczniejsza niż przed laty , gdzie było bardzo wąsko i bez żadnych barierek

Anacapri  jest znacznie spokojniejsze i mniej zatłoczone niż oblegane Capri; nie ma tu tylu sklepów, butików, kawiarenek ani blichtru i przepychu co w sąsiednim  Capri i co za tym idzie nie ma tylu turystów; za to sporo tu różnych małych zakładów rzemieślniczych czy zwykłych ogródków kwiatowych i ziołowo-warzywnych a to wszystko otoczone jest scenerią gajów cytrusowych, z towarzyszącym nam zapachem cytryn.

pamiątki z Anacapri...

czas się posilić, bo zgłodnieliśmy od rana

szaleństwa nie ma, ceny za to  Shok , no cóż...chciało się na Capri....  Crazy

Zmierzamy do pięknej willi „San Michele”, będącą kiedyś własnością szwedzkiego lekarza Axela Munthe, który leczył (głównie z depresji) na Capri arystokrację i możnych ówczesnego świata. Munthe wybudował willę na przełomie XIX i XX wieku na ruinach pałacu Cesarza Tyberiusza; Dziś w jego domu urządzono muzeum które właśnie zwiedzamy;  ale willę otacza też bardzo ciekawy tajemniczy ogród; nie ma tu wprawdzie  szaleństwa barwnych kwiatowych kompozycji, bo ogród to w zasadzie stary drzewostan i piękne pergole oraz mnóstwo starożytnych i antycznych rzeźb i posągów zatopionych w ogrodowej arkadii,  których własciciel był wielkim miłosnikiem i kolekcjonerem starożytnych antyków, za to widoki stąd na Capri – są bezcenne, najpiękniejsze…..

od progu willi wita nas taka anorexia nervosa  Biggrin

najcenniejszy okaz w kolekcji właściciela - egipski Sfinks patrzący w stronę morza

no i widoki na wyspę - w dole Marina Grande i nieco wyżej po prawej miasteczko Capri

Capri to z pewnością miejsce, do którego warto i chciałoby się powrócić. To naprawdę raj na ziemi, który cieszy zmysły. Ja polecam wybrać się tu jednak poza sezonem, i chociaż maj należy do takich przedsezonowych miesięcy, to jednak mimo to były tu niezliczone tłumy, które potrafią zrujnować błogą i magiczną atmosferę wyspy i odebrać przyjemność zwiedzania. Polecam chyba jednak kwiecień i październik, gdzie słońce z pewnością już i jeszcze tu świeci, ale znacznie przyjemniej można by wtedy pokontemplować wyspę w spokoju w bardziej ograniczonej liczbowo grupie odwiedzających ; O zgrozo- aż nawet nie chcę myśleć co tutaj się dzieje w miesiącach czerwiec-wrzesień! 

i to w zasadzie już wszystko, co chciałam Wam napisać o tej wyspie i podzielić się własnymi wrażeniami.

No cóż…. jak powiedział Goethe: „Zobaczyć Neapol i umrzeć” ... a ja dodam jeszcze, że chyba nie warto umierać nie zobaczywszy przedtem Capri:)

i znów na dole

fajny kamuflaż  Sarcastic blum

nasz prom do Neapolu 

a w Neapolu przywitała nas burza.... ale jak to burza- przyszła i zaraz poszła zostawiwszy pełną tęczę Girl crazy

Piea

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Online
Ostatnio: 14 minut 59 sekund temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Ja bylam na Capri w sierpniu więc rzeczywiście tłumy niebotyczne,ale i tak wyspa mnie zaczarowała i oczarowała

ten sfinks ma niezły widoczek

No trip no life

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 11 godzin 45 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

No więc teraz Kampania... ach, dużo tu będzie się działo..., bo sporo fajnych miejsc odwiedziliśmy w tym regionie.

CAMPANIA FELIX – w języku łacińskim oznacza „Szczęśliwy Kraj”, no cóż…. w 79 r n.e chyba jednak kraina ta nie była zbyt szczęśliwa dla swoich mieszkańców, bo tragedia, która wydarzyła się u stóp Wezuwiusza blisko 2 tysiące lat temu, wciąż nie daje o sobie zapomnieć… a Pompeje, Herkulanum i Stabia są dziś dla nas niesamowitym dowodem na to, o jakiej skali tragedii mówimy! Dopiero teraz wiem, że to było coś wręcz niewyobrażalnego!!! (ale o Wezuwiuszu i Pompejach napiszę Wam nieco więcej trochę później, przy okazji trekkingu na ten wulkan)

Kampania – przepiękny region południowych Włoch, geograficznie chyba nawet najpiękniejszy, a z pewnością linia brzegowa Półwyspu Sorrentyńskiego, leżącego w sercu Kampanii – należy do jednych z najpiękniejszych na świecie, co odnotowują od lat specjalistyczne rankingi badające „urodę” wybrzeży na naszej planecie. Nie widziałam wszystkich wybrzeży Włoch, ale te tutaj, faktycznie powodują burzę zachwytów….

Kampania nie jest bogatym regionem Italii, co widać gołym okiem, bo bogactwa tego kraju skupiły się na północy, ale mimo, że to sporo biedniejsza prowincja - ma swój niepowtarzalny klimat; zachwyca urodą krajobrazu i zabytków , których jest tu również co niemiara, co we Włoszech nie jest przecież niczym dziwnym, w końcu Włochy – tu jedno wielkie muzeum i tak jest też w Neapolu i okolicach , choć na nieco mniejszą skalę niż w RzymieFlorencjiWenecji, Sienie czy Mediolanie…. niejednokrotnie byliśmy wręcz zdumieni jak jeżdżąc po regionie widzieliśmy na własne oczy pośrodku niczego np.: niewielkie górzyste i łagodne wzniesienie… na którym stoi sobie jakaś nikomu nieznana rzymska ruina świątyni – widać całkiem dobrze zachowane trzy kolumny, pilastry, kapitele, tryglify i… wokół pole po którym chłop jeździ traktorem, w dodatku zły, że nie dają mu tego usunąć z jego własnej ziemi i musi to wkurzony objeżdżać dookoła:); albo kolejna sytuacja: jakaś renesansowa kamienica w miasteczku X, z przepięknie rzeźbioną bramą z wejściem do czegoś w rodzaju wewnętrznego „patio” od ulicy, a w patio rzeźby (i nieważne, że większość bez głów i rąk, freski na ścianach( fragmenty) , spękane i brakujące fragmenty posadzki- ale jednak to wiekowe marmury i mozaiki i jakieś niesamowite rzeźbione i malowane sufity po bokach - wypłowiałe i wytarte, zabytkowe schody itd… – wszystko wprawdzie w stanie mocno opłakanym ale w tym wszystkim siedzi sobie jakaś mamma w fartuchu i wałkach na głowie i łuska sobie fasolę:), sąsiadka wiesza pranie, a gromada dzieciaków skacze, wrzeszczy i dokazuje – zabytek klasy zerowej w którym mieszkają zwykli ludzie i nikt tego nie grodzi, nie wysiedla, nie pieczętuje znakiem Unesco czy po prostu nie oznacza jako Zabytek, bo we Włoszech nie da się otaczać opieką wszystkiego co jest zabytkiem, bo trzeba by chyba wysiedlić wszystkie miasta w całym kraju:) i Włosi nie mieli by się gdzie podziać:) - tak to właśnie wygląda… i wszyscy to wiemy, ale jednak i tak budzi to zdumienie… Biggrin

Przede wszystkim Kampania to kompletnie inna bajka niż Włochy Północne, to jak zupełnie inny kraj…. To jest Południe! – jak mawiają mieszkańcy tej części Italii.
Widać, że to region mocno nastawiony na rolnictwo, które stoi tu naprawdę na bardzo wysokim poziomie: takie pola pomidorów jakie można tu zobaczyć, z rządkami równiuśkimi jak pod linijkę i po sam horyzont – nie są częstym widokiem w innych częściach Europy…; wszystko jest wypielęgnowane, wypielone, nawadniane w każdej redlince; to samo winnice i sady czereśniowe : hektary nawadnianych równiutkich jak z żurnala winorośli pod siatkami z równiutkimi palikami … no niecodzienny to widok plus do tego na polach zaskakujący widok : bawolice – wielkie czarne krowy z rogami w kształcie półksiężyca ( to b. rzadki gatunek Arni) pasące się na żyznych łąkach Kampanii, które są tu masowo hodowane dla mleka z którego produkuje się najwspanialszą mozzarellę na świecie : słynną Mozarella di Buffala Campana – produkt ściśle regionalny z certyfikatem DOC i DOCG; a mleko tych bawolic, w porównaniu z mlekiem krowim, ma znacznie wyższą zawartość tłuszczu i białka, co wpływa bezpośrednio na lepszy smak i bardziej miękką konsystencję sera oraz wyższe wartości odżywcze; po raz pierwszy jedliśmy tu tak wspaniała mozzarellę:) nawet nie wiedziałam, że ten ser może aż tak smakować! Coś wspaniałego!


Jak zwykle "za dużo gadam/piszę" i zbaczam z tematu Yes 3  a chciałam zrobić tylko taki malutki wstęp i skupić się bardziej na tym co tam widzieliśmy w tej Kampanii:).

Piea

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 9 godzin 48 minut temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...czytam,oglądam i...czekam na CD ; )))

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 11 godzin 45 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

cześć sstu-6, fajnie że przyłączasz się do fanów Italii Give rose

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 11 godzin 45 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Bella Campania, kilka migawek z drogi....

Zawsze chciałam pojechać w te południowe okolice Italii , ale gdzieś tam we mnie po cichu siedziały jakieś obawy, że może coś tam akurat zabulgotać w tej niespokojnej ziemi… i te obawy okazały się całkiem słuszne Crazy , bo choć nic na szczęście nie wybuchło to jednak wiedza, którą nas naszpikowała nasza Pilotka trochę mnie przeraziła. Nie zdawałam sobie sprawy, że Ci ludzie dosłownie „mieszkają na bombie”, bo ten region Włoch jest bardzo aktywny sejsmicznie i wręcz niebezpieczny; i o ile Wezuwiusz wg badań i pomiarów, mimo wzmożonej aktywności jest póki co całkiem spokojny (choć non stop dymi, bulgocze i pluje siarką), o tyle już pobliskie Pola Flegrejskie to jest już tykająca bomba; wprawdzie Campi Flegrei wybuchł  ostatnio  jakieś 40 tys. lat temu- to jednak od lat 50-tych XX wieku sejsmolodzy wciąż odnotowują jego niepokojąco wzmożoną aktywność, szczególnie teraz …; do tego dochodzi jeszcze trzeci delikwent: prawdziwy potwór – podwodny wulkan Marsili czychający w pobliżu 400 metrów pod wodami morza tyrreńskiego - ten to dopiero może narobić bałaganu! Włosi z wielkim niepokojem badają jego wzmożoną jak nigdy aktywność, szczególnie że przebudzenie tej bestii związane jest również z potężnymi tsunami. Nawet nie chcę sobie wyobrażać skali jego wybuchu…. ; no i jest tu jeszcze jeden ”Rysio” w pobliżu choć tamten dymi bliżej Kalabrii – mowa o bardzo aktywnym i równie niebezpiecznym Stromboli. Jednym słowem – mieszkańcy Południa Italii – mają o czym myśleć….. 

No i weź tu człowieku i spokojnie sobie jedź do tej Kampanii – jak tam non stop coś drży, syczy i się trzęsie:) i nigdy nie wiadomo, kiedy może z tego znienacka pierdyknąć coś większego  Focus  oby wcale! (ale dla bardziej zainteresowanych tym tematem: odsyłam pod poniższy link - poczytajcie sobie co nieco- tak ku przestrodze..  On the quiet  :

https://www.koniecswiata.org/1909/wulkan-marsyli-podwodny-olbrzym-ktory-moze-zniszczyc-wlochy/

No dobra…, to wszystkich Was już tu nastraszyłam, to teraz wracam do opisów Kampanii  Wacko 2

Neapol…, ach ten Neapol … no cóż… Neapol z pewnością nie jest miastem pięknym, bo nie rzuca na kolana od pierwszego widoku, ale ma swój niesamowity klimacik i naprawdę zachwyca amfiteatralnym położeniem; nie jest też niestety miastem czystym, bo tylu śmieci ile zalega wszędzie w tym mieście w życiu nie widziałam w żadnym innym europejskim mieście. 

z samego rana kolejnego dnia wjeżdżamy do Neapolu

świeci poranne, piękne słońko ale coś nam się tam złowieszczo chmurzy daleko na niebie

Neapol to miasto bardzo dużych kontrastów, które kryje w sobie tyle tej „mieszaniny” , że oczy bolą już od pierwszej chwili pobytu: wspaniałe pałace i rezydencje, zabytkowe zamki i kościoły, cudne, wielowiekowe kamienice w wytwornych dzielnicach i niezliczona ilość muzeów i zabytkowych obiektów, aż dziw bierze ile tego jest tu naćkane obok siebie…. ale niestety również są tu miejsca, które z daleka już straszą; jakieś obszarpane, śmierdzące budy tonące w górach śmieci, gdzie kręcą się jakieś typy z pod ciemnej gwiazdy i inne żule  Crazy , ale mimo wszystko warto odwiedzić Neapol…, choć z tym miastem jest podobnie jak z Indiami, bo wywołuje skrajne emocje: albo się w nim człowiek zakocha, albo od razu znienawidzi....

Miasto u podnóża Wezuwiusza jest spektakularnie położone w centralnej części zatoki Neapolitańskiej jak i na fragmentach kaldery Campi Flegrei - jednego z najniebezpieczniejszych wulkanów świata – odwiedzane co roku przez istną rzeszę turystów i nie ma się co dziwić, bo drugiego takiego, choćby podobnego - nie znajdziecie, a już z pewnością na pewno nie w Europie! I choć w Neapolu dla turysty jest sporo do zobaczenia, to tutaj nie przyjeżdża się tylko po to, żeby oglądać zabytki, choć to oczywiście też, ale tutaj wpada się w wir emocji miasta i uczestniczy się siłą rzeczy w jego pędzie; to miasto całkowicie i dosłownie pochłania, bo jest niesamowicie „żywe” : - bo wyobraźcie sobie jakieś zatłoczone, wielomilionowe miasto z gwarem takim że uszy bolą, najlepiej jakieś azjatyckie z tym całym jego hurgotem, trąbiącymi klaksonami, warkotem tysięcy motorków i motorynek z tłumem ludzi , którzy tu kupują, sprzedają, coś pichcą, oglądają, stoją i gadają, inni gdzieś pędzą próbując się przecisnąć i dodajcie do tego wszystkiego włoski temperament, wydzierających się Włochów w dialekcie neapolitańskim i energicznie gestykulujących, bo włosi „rozmawiają” bardzo głośno, wręcz drą się na całe gardło  Yahoo  np. sąsiad z sąsiadem- przy czym każdy z nich z własnego okna kamienicy po drugiej stronie ulicy Biggrin , wprawdzie bardzo wąskiej, ale jednak ... Biggrin , no i warto w tym chaosie jeszcze wiedzieć, że tutaj nie ma żadnych zasad ruchu drogowego, to straszne, ale tu każdy jeździ jak chce, dosłownie! a im głośniej trąbisz- tym pierwszy pojedziesz! Yahoo  ' mawia się, że neapolitańczyk przejmuje się tylko pierwszą rysą na swoim samochodzie, druga go już tylko smuci, a na trzecią to już macha ręką… 
- taaak… samochody… - myślałam, że już bardziej poobijanych, pogniecionych i porysowanych jak w Palermo już nie zobaczę – oj myliłam się… Neapol pod tym względem wiedzie prym:) - jak zobaczycie błyszczący samochód bez zarysowań na ulicach Neapolu- to znaczy, że przed chwilą wyjechał z salonu:) ; no i jeszcze jest tu też oczywiście Organizacja, jak ładnie określa się tu Mafię, a dokładniej jej gałąź: Camorrę ”:). 

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 11 godzin 45 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Castell dell' Ovo

scenki portowe 

 

idziemy "w miasto" ...

wulkan w ścianie

Piea

megizak
Obrazek użytkownika megizak
Online
Ostatnio: 14 minut 43 sekundy temu
Rejestracja: 28 paź 2013

Fajnie jest powspominać. Kiedy ja tam byłam, chyba z 8 lat temu.

Śliczne zdjęcia. Muszę Cię pocieszyć, że na Korfu też nie mieliśmy upałów. 

megi zakopane

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Online
Ostatnio: 14 minut 59 sekund temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Neapolu zupełnie nie znam, więc chetnie popatrzę Yes 3

Byłam ale tylko na dworcu , zmieniałam pociąg z Rzymu na do Sorrento i tyle ..

No trip no life

Strony

Wyszukaj w trip4cheap