Piwa z kija były różne gatunki, amerykańskie (nigdy tych nazw nie słyszałem) i niemieckie. Debatowaliśmy oczywiście nad lokalnym, jak dziewczyna zza baru wlała nam do kubków po troszku każdego i była degustacja. Tak wybraliśmy.
Ale jak wiadomo ja piwoszem nie jestem i robię wyjątki tylko w podróży.
I przyszedł czas na długo oczekiwany Wielki Kanion Kolorado.
Zanim pojechaliśmy na punkty widokowe, była okazja do obejrzenia go z góry. 5 osób zrezygnowało z latania, pozostała trzydziestka podzieliła się mniej więcej po połowie na helikopter (330 $) lub awionetkę (230 $). Ponieważ nigdy nie leciałem helikopterem wybraliśmy ten sposób zwiedzania. Ciekawostką był obowiązek zgłoszenia wagi dzień wcześniej i ponowne ważenie przed wejściem do helikoptera. Miejsca wyznaczali organizatorzy, na pokład wpuszczano po 5-6 osób. Helikopter po popularny Bell 206. Załapałem się na miejsce przy oknie, ale nie można robić zdjęć wystawiając rękę za okno podczas lotu, bo prąd powietrza wyrwie aparat z ręki.
Efekt z góry jest rewelacyjny z uwagi na wielkość kanionu. Na zdjęciach z góry i z punktów widokowych nie widzę wielkiej różnicy, bo są one płaskie. Rzeczywistość jest inna. Całe szczęście, że nie oszczędzałem.
no rewelka oczywiście żadne foto nie pokaże rzeczywistości, ale ... trochę Jorguś przesadziłeś z tym płaskim widokiem na foto - przecie doskonale widać rzeźbę terenu 5-6 osób na helikopter to jak robią foto osoby nie siedzące pod oknem?? bo rozumiem, że 4 siedzą pod oknem
no rewelka oczywiście żadne foto nie pokaże rzeczywistości, ale ... trochę Jorguś przesadziłeś z tym płaskim widokiem na foto - przecie doskonale widać rzeźbę terenu 5-6 osób na helikopter to jak robią foto osoby nie siedzące pod oknem?? bo rozumiem, że 4 siedzą pod oknem
Otworzyliśmy okna i osoba siedząca w środku musiała się trochę na nas położyć, żeby zbliżyć aparat. Szóste miejsce było koło pilota, więc przy oknie. Środkowe miejsce w naszym helikopterze wygrała akurat moja żona.
A teraz Wielki Kanion z punktów widokowych. Dwa były blisko siebie, nie wiem czy te same co opisywał Cienkibolek. Trzeci, oddalony o jakieś 40 minut jazdy, to na pewno punkt widokowy Desert View. Nad brzegiem klifu wznosi się tam kamienna wieża wybudowana w 1932 r. na którą nie wchodziliśmy (długa kolejka), ale najlepiej widać rzekę Kolorado.
Piwa z kija były różne gatunki, amerykańskie (nigdy tych nazw nie słyszałem) i niemieckie. Debatowaliśmy oczywiście nad lokalnym, jak dziewczyna zza baru wlała nam do kubków po troszku każdego i była degustacja. Tak wybraliśmy.
Ale jak wiadomo ja piwoszem nie jestem i robię wyjątki tylko w podróży.
Jorguś
I przyszedł czas na długo oczekiwany Wielki Kanion Kolorado.
Zanim pojechaliśmy na punkty widokowe, była okazja do obejrzenia go z góry. 5 osób zrezygnowało z latania, pozostała trzydziestka podzieliła się mniej więcej po połowie na helikopter (330 $) lub awionetkę (230 $). Ponieważ nigdy nie leciałem helikopterem wybraliśmy ten sposób zwiedzania. Ciekawostką był obowiązek zgłoszenia wagi dzień wcześniej i ponowne ważenie przed wejściem do helikoptera. Miejsca wyznaczali organizatorzy, na pokład wpuszczano po 5-6 osób. Helikopter po popularny Bell 206. Załapałem się na miejsce przy oknie, ale nie można robić zdjęć wystawiając rękę za okno podczas lotu, bo prąd powietrza wyrwie aparat z ręki.
Efekt z góry jest rewelacyjny z uwagi na wielkość kanionu. Na zdjęciach z góry i z punktów widokowych nie widzę wielkiej różnicy, bo są one płaskie. Rzeczywistość jest inna. Całe szczęście, że nie oszczędzałem.
Jorguś
To musiało być mega przeżycie ! Pięknie kanion wygląda z góry .Mnie się niestety nie udało,było juz za póżno
Ila czasu trwał lot ?
No trip no life
no rewelka oczywiście żadne foto nie pokaże rzeczywistości, ale ... trochę Jorguś przesadziłeś z tym płaskim widokiem na foto - przecie doskonale widać rzeźbę terenu 5-6 osób na helikopter to jak robią foto osoby nie siedzące pod oknem?? bo rozumiem, że 4 siedzą pod oknem
papuas
nareszcie widoki... !!! Łał, CUDO!
Piea
Chyba 40-45 minut
Jorguś
Otworzyliśmy okna i osoba siedząca w środku musiała się trochę na nas położyć, żeby zbliżyć aparat. Szóste miejsce było koło pilota, więc przy oknie. Środkowe miejsce w naszym helikopterze wygrała akurat moja żona.
Jorguś
A teraz Wielki Kanion z punktów widokowych. Dwa były blisko siebie, nie wiem czy te same co opisywał Cienkibolek. Trzeci, oddalony o jakieś 40 minut jazdy, to na pewno punkt widokowy Desert View. Nad brzegiem klifu wznosi się tam kamienna wieża wybudowana w 1932 r. na którą nie wchodziliśmy (długa kolejka), ale najlepiej widać rzekę Kolorado.
Jorguś
z pkt widokowych też rewelka
papuas
To chyba były inne punkty widokowe niż ja byłam, choć ja byłam w 2 do trzeciego nie zdążyłam bo zamykali.
Na mnie kanion wywarł olbrzymie wrażenie , czułam tam jakąś magię..
Jorguś a tobie jak bardziej się podobał , z heli czy z buta ?
No trip no life