I wreszcie znaleźliśmy się przy słynnej alei gwiazd – Hollywood Boulevard z wmurowanymi pięcioramiennymi gwiazdami sław kina, muzyki i telewizji. Ulica jest bardzo długa, gwiazdy widzieliśmy z autokaru, ale wciąż jadąc. Wreszcie przystanek i czas no foto tych okolicznych. Są dwie gwiazdy rodaków - Poli Negri (znalazłem) i Krzysztofa Pendereckiego.
Tylko jedna gwiazda jest nie na chodniku a wmurowana w ścianę - Muhamada Ali.
kto może mieć gwiazdę? W zasadzie każdy. Ktoś musi zgłosić (można siebie), uzyskać akceptację jakiejś komisji przy radzie miasta, zapłacić i zorganizować sobie uroczystość.
Można też za kilkanaście dolarów ułożyć z liter swoje nazwisko na czystej gwieździe i mięć zdjęcie na pamiątkę.
Dalej przeszliśmy do Dolby Theatre, miejsca corocznej gali wręczania Oscarów, po drodze mijając Hotel Roosevelt, miejsce gdzie po raz pierwszy wręczono nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej.
Dolby Theater leży w galerii handlowej i na uroczystość boki wzdłóż schodów zostają zakryte czarnymi zasłonami. Na codzień w tamtejszych sklepach przelewa sie morze ludzi i tylko napisy z tytułami nagrodzonych filmów przypominają w jakim miejscu jesteśmy.
A w jednym miejscu jest ładny widok na napis "HOLLYWOOD".
Mieliśmy zobaczymy Beverly Hills i część L.A., gdzie usytuowane są domy gwiazd filmowych, takich jak Keanu Reeves, Courtney Cox oraz Tobey Maguire. Niestety, brak jest możliwości jazdy po wewnętrznych ulicach dzielnicy, a nawet spacerów dla grup. Strzegą swojej prywatności i w sumie skończyło się na jednej ulicy.
Ale po drugiej stronie ulicy zaczyna się Rodeo Drive.
I tu czuć wielki świat. Sklepy największych marek, w większości zamknięte od frontu. Trzeba się umawiać na wizytę. Najsłynniejsi celebryci zajeżdżają od tyłu. Najdroższym (brak możliwości wejścia) jest Bijan, własność rodziny słynnego projektanta pochodzenia perskiego Pakzarda Bijana. Za to na szybie są nazwiska klientów sklepu.
A "Pretty Woman" nie kręcono na Rodeo Drive, tylko w studiu filmowym.
Fajne widoki na Grenlandię, choć widać że bardzo mało lodu jest.
W LA chmury trochę popsuły panoramę.
A Kasia leciała z wami z Chopina czy spotkaliście się na miejscu ?
No trip no life
Kasia czekała na lotnisku w LA. Przy wylocie też była z nami, bo leciała do Vegas, skąd zabierała grupę na Parki Narodowe Ameryki.
I zaprosiła zimą do Australii
Jorguś
I wreszcie znaleźliśmy się przy słynnej alei gwiazd – Hollywood Boulevard z wmurowanymi pięcioramiennymi gwiazdami sław kina, muzyki i telewizji. Ulica jest bardzo długa, gwiazdy widzieliśmy z autokaru, ale wciąż jadąc. Wreszcie przystanek i czas no foto tych okolicznych. Są dwie gwiazdy rodaków - Poli Negri (znalazłem) i Krzysztofa Pendereckiego.
Tylko jedna gwiazda jest nie na chodniku a wmurowana w ścianę - Muhamada Ali.
kto może mieć gwiazdę? W zasadzie każdy. Ktoś musi zgłosić (można siebie), uzyskać akceptację jakiejś komisji przy radzie miasta, zapłacić i zorganizować sobie uroczystość.
Można też za kilkanaście dolarów ułożyć z liter swoje nazwisko na czystej gwieździe i mięć zdjęcie na pamiątkę.
Jorguś
Obok pod Grauman’s Chinese Theatre znaleźć można odciski stóp i rąk kinowych sław, a także Kaczora Donalda.
Jorguś
Shrek ma swoją gwiazdę ha ha ? Myślałam ,że tam są tylko te "prawdziwe- ludzkie " gwiazdy
I co , wybierasz się w takim w układzie do Au ? Na pewno warto a z Kasią to już w ogóle
No trip no life
ale gwiazdorsko się zrobiło!
też pomyślałam o Shreku:)) ciekawe kto za niego zapłacił ? :):))))
Piea
Dalej przeszliśmy do Dolby Theatre, miejsca corocznej gali wręczania Oscarów, po drodze mijając Hotel Roosevelt, miejsce gdzie po raz pierwszy wręczono nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej.
Dolby Theater leży w galerii handlowej i na uroczystość boki wzdłóż schodów zostają zakryte czarnymi zasłonami. Na codzień w tamtejszych sklepach przelewa sie morze ludzi i tylko napisy z tytułami nagrodzonych filmów przypominają w jakim miejscu jesteśmy.
A w jednym miejscu jest ładny widok na napis "HOLLYWOOD".
Jorguś
I jeszcze kilka ujęć z Hollywood Boulevard
Jorguś
Mieliśmy zobaczymy Beverly Hills i część L.A., gdzie usytuowane są domy gwiazd filmowych, takich jak Keanu Reeves, Courtney Cox oraz Tobey Maguire. Niestety, brak jest możliwości jazdy po wewnętrznych ulicach dzielnicy, a nawet spacerów dla grup. Strzegą swojej prywatności i w sumie skończyło się na jednej ulicy.
Jorguś
Ale po drugiej stronie ulicy zaczyna się Rodeo Drive.
I tu czuć wielki świat. Sklepy największych marek, w większości zamknięte od frontu. Trzeba się umawiać na wizytę. Najsłynniejsi celebryci zajeżdżają od tyłu. Najdroższym (brak możliwości wejścia) jest Bijan, własność rodziny słynnego projektanta pochodzenia perskiego Pakzarda Bijana. Za to na szybie są nazwiska klientów sklepu.
A "Pretty Woman" nie kręcono na Rodeo Drive, tylko w studiu filmowym.
Jorguś