no szacunek za drapanie się po tyyylu schodach i tak, widoki wynagradzają + możliwość modlitwy przy odbiciu stopy Buddy, ale drapania jednak sporo największą ilość schodów, coś ok. 800 przeszedłem w Indiach drapiąc się do posągu Buhubala(i) las podczas trekkingu mocno pierwotny i z pewnością pełen zwierzaków, ale spostrzec je to już wyzwanie nawet ten waran doskonale wpasowany w otoczenie piękne te zielone jeziorko piszesz "... nie do kąpieli - węże" to u mnie natychmiast pytanie - jakie?? bo choć słowo węże wiele wyjaśnia to jednak u mnie od razu budzi pytanie o szczegóły
Od NaNy wiemy, że węży w Tajlandii jest wiele gatunków, ale mało jadowitych. W Blue Pool usłyszeliśmy tylko że są.
Ale w tej relacji zobaczysz jeszcze ładnego węża śpiącego sobie na drzewie. Może rozpoznasz?
Jorguś, no brawa za wspinaczkę pod górę:) ; wiem wiem, "dziady" z naszym peselem nie przepadają już za drapankiem pod górę, ale czego sie nie robi dla widoków:) ; ja też często się tak "zamęczam" na własne zyczenie:)) ; a widoki zacne! warto było, oj warto!
Minęło dopiero pół dnia, więc zrobiliśmy to co miało być następnego. Przejechaliśmy do prowincji NAKHON SI THAMMARAT, na wschodnim wybrzeżu Półwyspu Malajskiego. Będzie bliżej do przeprawy na Samui. Na koniec dnia wizyta w domu artysty Suchata Sapsina, który kultywuje charakterystyczną dla południowej Tajlandii sztukę teatru cieni. Punkt programu krytykowany w komentarzach biura jako niepotrzebny. Ja napiszę delikatnie - nie pasuje do profilu tej wycieczki. Można sobie kupić laleczkę robioną ręcznie w miejscowym sklepiku.
Następnego dnia po śniadaniu zaczynamy od zwiedzania Wat Phra Mahathat – jednej z najstarszych i najbardziej znanych świątyń w Tajlandii. Wedle wierzeń buddystów w głównej chedi świątyni z XIII w. przechowywany jest ząb Buddy. Obecnie UNESCO rozpatruje wpisanie świątyni na listę.
Dziwiliśmy się czemu są takie tłumy, po co kupują pomarańczowe sukno, chodzą z nim i w końcu zakładają na stupy w świątyni. NaNa nam przekazała, że trafiliśmy na wielkie święto, dzień urodzin Buddy.
faktycznie, atrakcja z lalkami teatru cieni - sobie taka
ja generalnie nie przepadam za wszelkimi azjatyckimi "teatrzykami" , zwłaszcza tymi z przekazem "śpiewnym" ; dla mnie to takie nie do końca zrozumiałe "miauczenie" ;]
światynia niezwykle barwna! jak to w tej częsci świata; pamietam że po obejrzeniu którejś z kolei... wszystkie mi się pomieszały w głowie i wydawały się takie same
Nastepnie zrobiliśmy postój przy wodospadzie Phrom Lok położonym w samym sercu Nakhon Si Thammarat. Wodospad ma około 50 poziomów, ale tylko 4 poziomy są otwarte dla turystów. Był czas wolny na wypoczynek lub kąpiel w krystalicznie czystej wodzie. Kąpiel razem z całkiem sporymi rybami.
Jak wiesz, tam gdzie woda i słońce, tam ja w cieniu i pilnuję rzeczy.
Jorguś
Od NaNy wiemy, że węży w Tajlandii jest wiele gatunków, ale mało jadowitych. W Blue Pool usłyszeliśmy tylko że są.
Ale w tej relacji zobaczysz jeszcze ładnego węża śpiącego sobie na drzewie. Może rozpoznasz?
Jorguś
Jorguś, no brawa za wspinaczkę pod górę:) ; wiem wiem, "dziady" z naszym peselem nie przepadają już za drapankiem pod górę, ale czego sie nie robi dla widoków:) ; ja też często się tak "zamęczam" na własne zyczenie:)) ; a widoki zacne! warto było, oj warto!
Piea
Minęło dopiero pół dnia, więc zrobiliśmy to co miało być następnego. Przejechaliśmy do prowincji NAKHON SI THAMMARAT, na wschodnim wybrzeżu Półwyspu Malajskiego. Będzie bliżej do przeprawy na Samui. Na koniec dnia wizyta w domu artysty Suchata Sapsina, który kultywuje charakterystyczną dla południowej Tajlandii sztukę teatru cieni. Punkt programu krytykowany w komentarzach biura jako niepotrzebny. Ja napiszę delikatnie - nie pasuje do profilu tej wycieczki. Można sobie kupić laleczkę robioną ręcznie w miejscowym sklepiku.
Jorguś
Jadąc na nocleg mijamy Wat Phra Mahathat – jedną z najstarszych i najbardziej znanych świątyń w Tajlandii. Ale zwiedzanie następnego dnia.
Jorguś
Następnego dnia po śniadaniu zaczynamy od zwiedzania Wat Phra Mahathat – jednej z najstarszych i najbardziej znanych świątyń w Tajlandii. Wedle wierzeń buddystów w głównej chedi świątyni z XIII w. przechowywany jest ząb Buddy. Obecnie UNESCO rozpatruje wpisanie świątyni na listę.
Dziwiliśmy się czemu są takie tłumy, po co kupują pomarańczowe sukno, chodzą z nim i w końcu zakładają na stupy w świątyni. NaNa nam przekazała, że trafiliśmy na wielkie święto, dzień urodzin Buddy.
Jorguś
faktycznie, atrakcja z lalkami teatru cieni - sobie taka
ja generalnie nie przepadam za wszelkimi azjatyckimi "teatrzykami" , zwłaszcza tymi z przekazem "śpiewnym" ; dla mnie to takie nie do końca zrozumiałe "miauczenie"
;]
światynia niezwykle barwna! jak to w tej częsci świata; pamietam że po obejrzeniu którejś z kolei... wszystkie mi się pomieszały w głowie i wydawały się takie same
czekam na Twoją rajską Tajlandię...
Piea
Świątyni e z ochotą bym odwiedziła )) teatrzyk nie dla mnie ))
Nastepnie zrobiliśmy postój przy wodospadzie Phrom Lok położonym w samym sercu Nakhon Si Thammarat. Wodospad ma około 50 poziomów, ale tylko 4 poziomy są otwarte dla turystów. Był czas wolny na wypoczynek lub kąpiel w krystalicznie czystej wodzie. Kąpiel razem z całkiem sporymi rybami.
Jorguś
Super wodospad ,piękny
No trip no life