Jedziemy pod kolejny wodospad, których w okolicy jest dosyć sporo, i jakbyśmy chcieli zobaczyć wszystkie to brakło by nam dnia. Kierowca zabiera nas więc zobaczyć taki z topki.
Trzeba przyznać że również robi wrażenie! Wachirathan o wysokości 80-ciu metrów
Doi Inthanon - najwyższy szczyt Tajlandii 2565 m n.p.m. znajdujący się w parku o tej samej nazwie. Na szczycie znajduje się stacja radarowa i Tajskie Narodowe Obserwatorium.
Kilka minut spaceru i ...jesteśmy na szczycie
Następnie idziemy na fajny spacer po krainie mchu i paproci
Wracamy na parking i kawałek podjeżdżamy aby zobaczyć te dwie słynne świątynie wybudowane na cześć pary królewskiej.
Pagody Królewskie Phra Mahathat Noppamethanedon i Phra Mahathat Nopphonphisiri zostały wybudowane przez Królewskie Siły Powietrzne, w celu uczcenia 60-tych urodzin króla Bhumibola i królowej Sirikit.
W drodze do hotelu kierowca stwierdza, że mamy spory zapas czasu, więc robi nam nadprogramowy przystanek
Zatrzymujemy się w Op Luang National Park. Nasz drajwer mówi że mamy się nie spieszyć, na spokojnie. Czas na przejście trasy to około dwie godziny, ale jak stwierdzimy że mamy dość to wracamy i jedziemy już prosto do guesta.
...szybka kawka i jedziemy już do punktu docelowego.
4:40 ja wyspany, wiadomo ale jest jeszcze reszta ekipy, więc jak najciszej wymykam się na balkon. Jak przyjechaliśmy to było już ciemno, więc jedynie słyszeliśmy że coś tam płynie
Teraz pierwszy mogłem sobie zobaczyć.
Zwijamy żagle i trzeba jechać dalej. Wszyscy żałowali że nie mogliśmy zostać jeszcze na jedną noc.
Po trzecie....nasze panie wyniuchały, troszkę Im przesympatyczna obsługa podpowiedziała, że jest tutaj przebieralnia w mnóstwo oryginalnych lokalnych strojów
Po czwarte.....kto odpalił wrotki? W międzyczasie podjechało trzech tajskich harleyowców, a widząc poruszenie podejrzewam kilka samochodów.
Jedziemy pod kolejny wodospad, których w okolicy jest dosyć sporo, i jakbyśmy chcieli zobaczyć wszystkie to brakło by nam dnia. Kierowca zabiera nas więc zobaczyć taki z topki.
Trzeba przyznać że również robi wrażenie!
Wachirathan o wysokości 80-ciu metrów
Przerwa na lunch. bierzemy przepysznego kuraka
....a ja jeszcze na dobicie
Doi Inthanon - najwyższy szczyt Tajlandii 2565 m n.p.m. znajdujący się w parku o tej samej nazwie. Na szczycie znajduje się stacja radarowa i Tajskie Narodowe Obserwatorium.
Kilka minut spaceru i ...jesteśmy na szczycie
Następnie idziemy na fajny spacer po krainie mchu i paproci
Wracamy na parking i kawałek podjeżdżamy aby zobaczyć te dwie słynne świątynie wybudowane na cześć pary królewskiej.
Pagody Królewskie Phra Mahathat Noppamethanedon i Phra Mahathat Nopphonphisiri zostały wybudowane przez Królewskie Siły Powietrzne, w celu uczcenia 60-tych urodzin króla Bhumibola i królowej Sirikit.
Dla mnie jeden wielki kicz i tandeta
Zwijamy się stamtąd.
W drodze do hotelu kierowca stwierdza, że mamy spory zapas czasu, więc robi nam nadprogramowy przystanek
Zatrzymujemy się w Op Luang National Park. Nasz drajwer mówi że mamy się nie spieszyć, na spokojnie. Czas na przejście trasy to około dwie godziny, ale jak stwierdzimy że mamy dość to wracamy i jedziemy już prosto do guesta.
...szybka kawka i jedziemy już do punktu docelowego.
Docieramy na miejsce i o dziwo ekipa nie jest za bardzo zmęczona
Guesthouse rewelka!
szkoda że tylko na jedną noc.
Idziemy coś zjeść bo jesteśmy głodni jak dzikie psy dingo
Jedzonko przeeeepyszne!
Wracamy do guesta i znajdujemy pomiędzy pokojami taki wspólny taras....Nooooo żal go nie wykorzystać 
- Eeeeeee....Ziomuś, za co garujesz?
- A weź nawet nie pytaj...
Nasz pierwszy dzień jak zaczął się fantastycznie, tak i zakończył się w rewelacyjnych nastrojach
fajny ten ostatni kanion i linie papilarne również
papuas
Tak, kanion chyba nietypowy dla Thaj. Piękne miejsca zaliczyliście.
4:40 ja wyspany, wiadomo
ale jest jeszcze reszta ekipy, więc jak najciszej wymykam się na balkon. Jak przyjechaliśmy to było już ciemno, więc jedynie słyszeliśmy że coś tam płynie
Teraz pierwszy mogłem sobie zobaczyć.
Zwijamy żagle i trzeba jechać dalej. Wszyscy żałowali że nie mogliśmy zostać jeszcze na jedną noc.
Po dwóch godzinach jazdy kierowca mówi, że musimy zatrzymać się obowiązkowo tu na szybką kawę! Noooo dobra....skoro poleca.
Wychodzimy z vana, miejsce na pierwszy rzut takie normalne, jak kilkanaście mijanych po drodze
Maela Food & Coffee
Tjaaaaaa....szybko przekonaliśmy się po raz pierwszy czemu się tu zatrzymaliśmy....Widoki były obłędne!
Po drugie przepyszna kawa z takimi widokami smakowała podwójnie!....A jeszcze w takim czaderskim kubku
Po trzecie....nasze panie wyniuchały, troszkę Im przesympatyczna obsługa podpowiedziała, że jest tutaj przebieralnia w mnóstwo oryginalnych lokalnych strojów
Po czwarte.....kto odpalił wrotki?
W międzyczasie podjechało trzech tajskich harleyowców, a widząc poruszenie podejrzewam kilka samochodów.
https://www.youtube.com/watch?v=R9Krfs9bIgk
To co tam się działo ciężko opisać słowami...Nas brzuchy od śmiechu bolały jeszcze bardzo długo

https://www.youtube.com/watch?v=CaQa7hH_gig
Krótki postój na kawę zamienił się w dwugodzinną fantastyczną zabawę i niezapomnianą przygodę

Wiem, wiem, zaraz dostanę kontrę
Ale ja będę się powtarzać....Właśnie dla takich chwil jeździ się ......a nie z biurem 