Dzień odpoczynku i nic nie robienia to....dzień za dużo
Szybkie śniadanie i jedziemy w dwa fajne a nawet super miejsca
Wat Chaloem Phra Kiat to jedno z najważniejszych miejsc do odwiedzenia w prowincji Lampang. W tym regionie północnej Tajlandii na szczycie góry znajduje się świątynia niepodobna do innych.
Miejsce to jest stosunkowo młode w porównaniu do wielu innych buddyjskich obiektów religijnych w Tajlandii. Decyzję o rozpoczęciu budowy podjęła w 2004 roku Sangha (Zgromadzenie) z okazji 200. rocznicy urodzin Króla Mongkuta (Ramy IV) – władca urodził się 18 października 1804 r. Mimo to prace trwały przeszło 10 lat. Według znalezionych przeze mnie informacji świątynię oficjalnie założono 31 maja 2010 roku, a budowę ukończono w 2015 r. Trzynaście lat temu czczony mnich z Lampang wraz z zespołem 46 pracowników spędzili dwa lata na noszeniu cegieł, zaprawy, cementu i każdego fragmentu świątyni na górę dzień w dzień, aż do jej ukończenia.
Świątynia nazywana jest też Tajskimi Meteorami w nawiązaniu do tych greckich, tyle że tutaj widoki są chyba jeszcze bardziej spektakularne. No i w przeciwieństwie do greckich klasztorów obleganych przez turystów z całego świata, u podnóża góry na której się znajduje jest zupełnie pusto. Oprócz naszej czwórki na górze była parka Tajów.
Na górę prowadzą prawie kilometrowe schody, raz metalowe, raz kamienne, często bez poręczy, czasem bardzo strome.... Jednym słowem lekko nie ma, a jeszcze w tym upale
Obiekt wielkiej czci religijnej. Pagoda jest na samym szczycie i prowadzą do niej wąskie schody. To tutaj przechowywane są święte relikwie i dlatego to miejsce jest często odwiedzane przez wiele osób i mnichów składających hołd. Sporo mieszkańców decyduje się przybyć w okresie Nowego Roku modląc się by w ten sposób zapewnić sobie pomyślność.
Najważniejszym obiektem czci jest odcisk stopy Buddy utrwalony na wierzchołku złotej pagody.
Miejsce magiczne i bardzo energetyczne cokolwiek to znaczy....Obowiązkowy punkt do zaliczenia dla każdego kto będzie w Chiang Mai!!!
Następny dzień miał być również bardzo udany z racji iż w planach było zwiedzanie zoo w Chiang Mai, a dokładnie zobaczenie z bliska pandy wielkiej....To był mój pomysł....Pomysł który okazał się jedną wielką porażką , o której wszyscy chcieliśmy jak najszybciej zapomnieć
Później było coraz bardziej tragicznie....puste boxy
Po zmroku to już zupełnie inna bajka
Idziemy do ogromnego centrum handlowo-jedzeniowego
Fantastyczny dzień za nami! Bez żadnego planu, ciśnienia, na totalnym luziku
O akcji ratunkowej w jaskini Tham Luang nakręcono w 2022 roku film "Trzynastu".
Kto nie widział to będzie na Polsacie w poniedziałek 12 maja o godz. 20.10 i powtórka prawdopodobnie w sobotę 17 maja o 22.00.
Jorguś
Widziałem, świetna obsada..Gorąco polecam!!!
Dzień odpoczynku i nic nie robienia to....dzień za dużo
Szybkie śniadanie i jedziemy w dwa fajne a nawet super miejsca
Wat Chaloem Phra Kiat to jedno z najważniejszych miejsc do odwiedzenia w prowincji Lampang. W tym regionie północnej Tajlandii na szczycie góry znajduje się świątynia niepodobna do innych.
Miejsce to jest stosunkowo młode w porównaniu do wielu innych buddyjskich obiektów religijnych w Tajlandii. Decyzję o rozpoczęciu budowy podjęła w 2004 roku Sangha (Zgromadzenie) z okazji 200. rocznicy urodzin Króla Mongkuta (Ramy IV) – władca urodził się 18 października 1804 r. Mimo to prace trwały przeszło 10 lat. Według znalezionych przeze mnie informacji świątynię oficjalnie założono 31 maja 2010 roku, a budowę ukończono w 2015 r. Trzynaście lat temu czczony mnich z Lampang wraz z zespołem 46 pracowników spędzili dwa lata na noszeniu cegieł, zaprawy, cementu i każdego fragmentu świątyni na górę dzień w dzień, aż do jej ukończenia.
Świątynia nazywana jest też Tajskimi Meteorami w nawiązaniu do tych greckich, tyle że tutaj widoki są chyba jeszcze bardziej spektakularne. No i w przeciwieństwie do greckich klasztorów obleganych przez turystów z całego świata, u podnóża góry na której się znajduje jest zupełnie pusto. Oprócz naszej czwórki na górze była parka Tajów.
Na górę prowadzą prawie kilometrowe schody, raz metalowe, raz kamienne, często bez poręczy, czasem bardzo strome.... Jednym słowem lekko nie ma, a jeszcze w tym upale
Docieramy na górę....Spoceni, zmachani ale cały trud rekompensują obłędne widoki

Balkon Wua Chae Hom
Niebiańska Pagoda Phra That
Obiekt wielkiej czci religijnej. Pagoda jest na samym szczycie i prowadzą do niej wąskie schody. To tutaj przechowywane są święte relikwie i dlatego to miejsce jest często odwiedzane przez wiele osób i mnichów składających hołd. Sporo mieszkańców decyduje się przybyć w okresie Nowego Roku modląc się by w ten sposób zapewnić sobie pomyślność.
Najważniejszym obiektem czci jest odcisk stopy Buddy utrwalony na wierzchołku złotej pagody.
Miejsce magiczne i bardzo energetyczne cokolwiek to znaczy....Obowiązkowy punkt do zaliczenia dla każdego kto będzie w Chiang Mai!!!
Coffee time
....i jedziem dalej.
....Do Parku Narodowego Chae Son.
Kupujemy koszyk z jajkami i idziemy połazić po okolicy. Po jajka oczywiście wrócimy
Jak łatwo się domyśleć w okolicy dawało ostro po nosie zgniłymi jajami...Ale co tam
Świetne miejsce na reset i odpoczynek
Po powrocie idziemy na miasto coś wrzucić na ruszt
Jedzenie było przeeeepyszne!
Kolejny bardzo udany dzień za nami...Północna Tajlandia coraz bardziej nam się podoba
Następny dzień miał być również bardzo udany z racji iż w planach było zwiedzanie zoo w Chiang Mai, a dokładnie zobaczenie z bliska pandy wielkiej....To był mój pomysł....Pomysł który okazał się jedną wielką porażką , o której wszyscy chcieliśmy jak najszybciej zapomnieć
Później było coraz bardziej tragicznie....puste boxy
Stan tragiczny!!!
...Do tego hałaśliwa ekipa szkolniaków!
Docieramy do pawilonu z pandą