Zapewne każdy słyszał lub czytał o słynnej akcji ratunkowej w jaskini Tham Luang na przełomie czerwca i lipca 2018 roku.
No to właśnie tam rano po wymeldowaniu się udajemy. Liczyliśmy na wejście do środka, jednak wujek gugiel często lubi robić sobie żarty. Na miejscu okazało się że jaskinia jest zamknięta
Z parkingu można iść z buta albo wynająć sobie konika, coś jak nasze Morskie Oko
My oczywiście idziemy pieszo.
Pomnik bohaterskiego ratownika który oddał życie w akcji ratunkowej
Nie jesteśmy źli że przyjechaliśmy tu i "pocałowaliśmy klamkę" bo i tak nasz kolejny punkt był na tej trasie .
Na górze znajdują się jakieś ruiny i pozostałości po świątyni
Złoty Trójkąt....Trójstyk Mjanmy (Birmy) Laosu i Tajlandii....
Odznaczone w CV że widzieli Złotego Trójkąta....teraz może wypada zaliczyć Bermudzkiego
Wracamy na parking i wracamy w długą drogę do Chiang Mai
....z przerwą na jedzonko
Do hotelu docieramy późnym wieczorem. Lekko zmęczeni ale ekipa ma jeszcze siły wyjść na miasto.
Dwudniowy wypad bardzo udany, no i reszta załogi przyznała mi rację...W czym?
Ano że warto dopłacić może trochę więcej ale mieć ten komfort, że nikt obcy ci nie marudzi, spóźnia się, mlaska nad uchem, pieprzy głupoty które musisz wysłuchiwać....My mieliśmy kierowcę i vana tylko dla siebie....Zrobić wam postój? Nie, jedziemy dalej....Super widoczek, stajemy! Tu jest super jedzenie i kawa...itd..itp
....i idziemy na miasto bez totalnie żadnego planu. Czysty spontan gdzie nas nogi poniosą Dlatego nie pytajcie o żadne nazwy świątyń Ponieważ Chiang Mai jest nazywane "Miastem Świątyń". Znajduje się tutaj ponad trzysta! buddyjskich świątyń (watów). W samym dystrykcie Mueang Chiang Mai jest 117 aktywnych świątyń!
A tak wogóle to chyba powinienen zacząć relację od tego zdjęcia
Jedziemy do hotelu. Kolacja, nocleg i jutro kolejne ciekawe miejsca.
Na Taj jestem zawsze chętna, bo wciąż nigdy nie byłam, więc chętnie poczytam
No trip no life
Zapewne każdy słyszał lub czytał o słynnej akcji ratunkowej w jaskini Tham Luang na przełomie czerwca i lipca 2018 roku.
No to właśnie tam rano po wymeldowaniu się udajemy. Liczyliśmy na wejście do środka, jednak wujek gugiel często lubi robić sobie żarty. Na miejscu okazało się że jaskinia jest zamknięta
Z parkingu można iść z buta albo wynająć sobie konika, coś jak nasze Morskie Oko
My oczywiście idziemy pieszo.
Pomnik bohaterskiego ratownika który oddał życie w akcji ratunkowej
Nie jesteśmy źli że przyjechaliśmy tu i "pocałowaliśmy klamkę" bo i tak nasz kolejny punkt był na tej trasie .
Ten nie
To był pitstop na rozprostowanie kości 
Ja tam o zadnej akcji nie słyszałam i nie czytałam )))
Naszym celem jest słynny, tajemniczy i niebezpieczny Golden Triangle zwany również "Złotym Strzałem". Dlaczego? Ano dlatego
https://pl.wikipedia.org/wiki/Z%C5%82oty_Tr%C3%B3jk%C4%85t
Na górze znajdują się jakieś ruiny i pozostałości po świątyni
Złoty Trójkąt....Trójstyk Mjanmy (Birmy) Laosu i Tajlandii....
Odznaczone w CV że widzieli Złotego Trójkąta....teraz może wypada zaliczyć Bermudzkiego
Wracamy na parking i wracamy w długą drogę do Chiang Mai
....z przerwą na jedzonko
Do hotelu docieramy późnym wieczorem. Lekko zmęczeni ale ekipa ma jeszcze siły wyjść na miasto.
Dwudniowy wypad bardzo udany, no i reszta załogi przyznała mi rację...W czym?
Ano że warto dopłacić może trochę więcej ale mieć ten komfort, że nikt obcy ci nie marudzi, spóźnia się, mlaska nad uchem, pieprzy głupoty które musisz wysłuchiwać....My mieliśmy kierowcę i vana tylko dla siebie....Zrobić wam postój? Nie, jedziemy dalej....Super widoczek, stajemy! Tu jest super jedzenie i kawa...itd..itp
Żelku piszesz serio czy żartujesz
Śniadanie
....i idziemy na miasto bez totalnie żadnego planu. Czysty spontan gdzie nas nogi poniosą
Dlatego nie pytajcie o żadne nazwy świątyń
Ponieważ Chiang Mai jest nazywane "Miastem Świątyń". Znajduje się tutaj ponad trzysta! buddyjskich świątyń (watów). W samym dystrykcie Mueang Chiang Mai jest 117 aktywnych świątyń!
A tak wogóle to chyba powinienen zacząć relację od tego zdjęcia

Tu na szczęście nie trafiliśmy

Jest jeszcze wczesna pora i street-food dopiero się powoli zaczyna rozpakowywać.