Bardzo fajne te magnesy,ktore ten gosciu oferowal.
Po architekturze widac bliskosc do Rosji troche.Ale ostanio gdzies czytalem,ze Finladnia kategorycznie zabronila Rosjanom kupowac nieruchomosci u nich.Zreszta odkad wstapili do NATO to Ruscy ich chyba tak samo nie lubia jak nas;)
—
https://marzycielskapoczta.pl/
Napisz pocztowke ze swoich podrozy do chorych dzieci
Postanowiliśmy zjeść coś bardzo fińskiego, np. coś z renifera Koleżanka znalazła knajpkę, która była dobrze oceniana.
Tradycyjna fińska restauracja Lappi Ravintola - lapońskie specjały . Restauracja była bardzo stylowa. Miała wystrój przypominający wnętrze drewnianego domu.
Kelner najpierw dobrą chwilę sprawdzał, czy może nas przyjąć (widać było dużo rezerwacji) więc była chwila niepewności i czas na sfotografowanie . Zamówiliśmy deskę lapońskich specjałów i zupę z łososia. Wszystko było bardzo dobre ale szczególnie carpaccio z renifera. Jedyny mankament, że mieliśmy ochotę na gorącą herbatkę ale tego nie było w menu
Po wyjściu okazało się, że już ciemno więc powoli kończyliśmy na ten dzień zwiedzanie Wracając jeszcze weszliśmy do sklepu mumiowego coś kupić. Nie wiedzieliśmy czy następnego dnia będzie okazja. Basi kupiłam szklany niebieski kubek (potem bałam się, że nie dojedzie w całości ) , dla syna skarpety z Włóczykijem. Wprawdzie kolega proponował abym kupiła mu skarpety z Buką ale uznałam że Buka była brzydka :).Te rzeczy przeznaczyłam już na prezenty świąteczne. Zależało mi aby tej relacji nie zaczynać przed świętami bo chciałam aby pod choinką była niespodzianka. Muminkowe pamiątki są dosyć drogie ale i tak cieszą się powodzeniem. Zresztą co w Finlandii jest tanie?
Potwierdzam znalezienie kubeczka z Muminkiem pod choinką - to już trzeci fiński - rok temu, również pod choinką dostałam z Zorzą Polarną, potem starbucksowy no i Muminkowy
Brat za to pod choinką był bogaty w skarpetki - dostał od nas również skarpetki z paprykarzem szczecińskim
Doczytałam i doogladałam wsystkie foteczki.W Helsinkach byłam jeden raz też w listopadzie na powrocie z Tajlandii...dwie noce..cały ten czas spedziłam w łózku w hotelu z prawie 40 stopniową gorączką )) jedyne miejsce ,które zwiedziłam to jakiś olbrzymi market gdzie poszlismy po jedzonkowe zakupy i jedynie co pamiętam to kosmiczne ceny ))
Nie wiem Asiu czy kosztowaliscie zupy z renifera...dla mnie rewelacja -syn mi często przywoził jak z rejsów wracał i w Finladni ze statku schodził.Kupował w sklepach w puszkach.Ale zupa tak tresciwa i tak tłusta ,ze często stawała się u mnie wywarem na zupy grzybowe ....mniam...
Doczytałam i doogladałam wsystkie foteczki.W Helsinkach byłam jeden raz też w listopadzie na powrocie z Tajlandii...dwie noce..cały ten czas spedziłam w łózku w hotelu z prawie 40 stopniową gorączką )) jedyne miejsce ,które zwiedziłam to jakiś olbrzymi market gdzie poszlismy po jedzonkowe zakupy i jedynie co pamiętam to kosmiczne ceny ))
Nie wiem Asiu czy kosztowaliscie zupy z renifera...dla mnie rewelacja -syn mi często przywoził jak z rejsów wracał i w Finladni ze statku schodził.Kupował w sklepach w puszkach.Ale zupa tak tresciwa i tak tłusta ,ze często stawała się u mnie wywarem na zupy grzybowe ....mniam...
Następnym razem kupię taką zupę i może coś z renifera (może jeszcze raz nas zaproszą do Finlandii ), tym razem zapomnielismy w sklepach zerknąć, choć taki zamiar byl. Masz może fotkę jak ta puszka wygląda?
Bardzo fajne te magnesy,ktore ten gosciu oferowal.
Po architekturze widac bliskosc do Rosji troche.Ale ostanio gdzies czytalem,ze Finladnia kategorycznie zabronila Rosjanom kupowac nieruchomosci u nich.Zreszta odkad wstapili do NATO to Ruscy ich chyba tak samo nie lubia jak nas;)
https://marzycielskapoczta.pl/
Napisz pocztowke ze swoich podrozy do chorych dzieci
Przytuliłbym taki magnesik z Helsinek do mojej skromnej kolekcji
Może kiedyś się nią pochwalę 
Szkoda, że nie wiedzialam, kupilabym też dla Ciebie.
Postanowiliśmy zjeść coś bardzo fińskiego, np. coś z renifera
Koleżanka znalazła knajpkę, która była dobrze oceniana.
Tradycyjna fińska restauracja Lappi Ravintola - lapońskie specjały . Restauracja była bardzo stylowa. Miała wystrój przypominający wnętrze drewnianego domu.
Kelner najpierw dobrą chwilę sprawdzał, czy może nas przyjąć (widać było dużo rezerwacji) więc była chwila niepewności i czas na sfotografowanie . Zamówiliśmy deskę lapońskich specjałów i zupę z łososia. Wszystko było bardzo dobre ale szczególnie carpaccio z renifera. Jedyny mankament, że mieliśmy ochotę na gorącą herbatkę ale tego nie było w menu
Po wyjściu okazało się, że już ciemno więc powoli kończyliśmy na ten dzień zwiedzanie Wracając jeszcze weszliśmy do sklepu mumiowego coś kupić. Nie wiedzieliśmy czy następnego dnia będzie okazja. Basi kupiłam szklany niebieski kubek (potem bałam się, że nie dojedzie w całości
) , dla syna skarpety z Włóczykijem. Wprawdzie kolega proponował abym kupiła mu skarpety z Buką ale uznałam że Buka była brzydka :).Te rzeczy przeznaczyłam już na prezenty świąteczne. Zależało mi aby tej relacji nie zaczynać przed świętami bo chciałam aby pod choinką była niespodzianka. Muminkowe pamiątki są dosyć drogie ale i tak cieszą się powodzeniem. Zresztą co w Finlandii jest tanie?
Na zdjęciu są kubki porcelanowe.
Dobrze Asiu że piszesz, bo w Finlandii jeszcze nie byłem. To jedna z nielicznych białych plam w Europie.
Jorguś
Potwierdzam znalezienie kubeczka z Muminkiem pod choinką - to już trzeci fiński - rok temu, również pod choinką dostałam z Zorzą Polarną, potem starbucksowy no i Muminkowy
Brat za to pod choinką był bogaty w skarpetki - dostał od nas również skarpetki z paprykarzem szczecińskim
Doczytałam i doogladałam wsystkie foteczki.W Helsinkach byłam jeden raz też w listopadzie na powrocie z Tajlandii...dwie noce..cały ten czas spedziłam w łózku w hotelu z prawie 40 stopniową gorączką )) jedyne miejsce ,które zwiedziłam to jakiś olbrzymi market gdzie poszlismy po jedzonkowe zakupy i jedynie co pamiętam to kosmiczne ceny ))
Nie wiem Asiu czy kosztowaliscie zupy z renifera...dla mnie rewelacja -syn mi często przywoził jak z rejsów wracał i w Finladni ze statku schodził.Kupował w sklepach w puszkach.Ale zupa tak tresciwa i tak tłusta ,ze często stawała się u mnie wywarem na zupy grzybowe ....mniam...
Następnym razem kupię taką zupę i może coś z renifera (może jeszcze raz nas zaproszą do Finlandii
), tym razem zapomnielismy w sklepach zerknąć, choć taki zamiar byl. Masz może fotkę jak ta puszka wygląda?
...lubię wszelakie "zupy rybne" więc też bym sobie zapodał tę łososiową ; )
zaciekawiło mnie że inna była cena gdy serwowano ja jako "starter" a inna gdy była "daniem głównym" !!!
...decydowały "dodatki" czy...sposób podania ???
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Wielkość, tej droższej było więcej