Seszele, LaDigue, mój raj, fotorelacja- listopad 2013

235 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 10 godzin 44 minuty temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Dawno nie bylo Seszelkow na forum , fajnie z przyjemnościa popatrzę Smile

No trip no life

gosiasz
Obrazek użytkownika gosiasz
Offline
Ostatnio: 10 miesięcy 3 tygodnie temu
Rejestracja: 07 wrz 2013

Nastepny, czyli pierwszy pełny dzień na Seszelach przeznaczamy na rekonesans plaż, sklepów, wymianę pieniędzy na rupie. Z samego rana incydent... - Justyna wybiega z łazienki... trzepie niemiłosiernie włosami oznajmiając iż więcej do łazienki nie wejdzie...  Smile Na zasłonce prysznica wisi olbrzymi pająk... Teraz gdy patrzę na miarkę z cm mogę ocenić iż miał on 8 cm długości. Z "szeroko zamkniętymi" oczami uśmiercam go klapkiem... Lecz od tej pory po wejściu do łazienki przeszukujemy ją dokładnie...

gosiasz
Obrazek użytkownika gosiasz
Offline
Ostatnio: 10 miesięcy 3 tygodnie temu
Rejestracja: 07 wrz 2013

Od 8-9 mamy śniadanie u naszej gospodyni. Śnaidanie kontynentalne wliczone w cenę tzw. B & B. Podano nam po szklance soku, kilka tostów, ser typu chedar, masło, dżem (ten niestety był tak słodki iż nie dałyśmy rady go jeść...) i talerzyk ze świeżymi owocami, pycha! Na zmianę były to kawałki mango, papaji, ananasa, jamalaka. Do obowiązkowego zestawu śniadaniowego przedstawionego powyżej dodawała nam jeszcze gospodyni naleśniki lub jajecznicę wg naszych preferencji. Śniadania były dobre lecz po kilku dniach stały się monotonne...

Makono
Obrazek użytkownika Makono
Offline
Ostatnio: 1 rok 1 tydzień temu
Rejestracja: 11 gru 2013

O mamo jaki pająk Bad  brrr. 

Bez podróży się duszę....
http://kolekcjonujacchwile.blogspot.com/

gosiasz
Obrazek użytkownika gosiasz
Offline
Ostatnio: 10 miesięcy 3 tygodnie temu
Rejestracja: 07 wrz 2013

Wyruszamy, szybko odnajdujemy bank w którym wymieniamy część naszych euro. Zaczynamy od plaży Anse La Reunion, są pierwsze zachwyty, woda wspaniała. Na plaży nie ma nikogo oprócz nas, nie cieszy sie ona popularnością - wokól są dużo piękniejsze jak sie potem okazuje. Na plaży jest sporo różnego rodzaju pustych muszelek i bardzo dużo koralowców. Oczywiście jak to na plażach seszelskich dużo krabów - tą plażę akurat wybrał sobie mały gatunek krabów. To nasza pierwsza styczność z krabami... - boimy się leżeć na ręcznikach... I-m so happy w konsekwencji opalamy się na stojąco od czasu do czasu zanurzamy sie w fantastycznej pod względem temp. wodzie. Po jakichś 2 godz. przechodzimy wodą na plażę powyżej - bliżej portu. Leżenie, kąpiele, obiad, jest super. Po 15-tej udajemy sie do siebie, bierzemy prysznic, przebieramy się i wychodzimy "obiadowo-kolacyjnie". Tym razem Chez Marston. Jak sie potem okazało była to restauracja do której często przychodziłyśmy, było względnie niedrogo, bardzo smacznie i blisko naszego Guest House. Po drodze spotykamy naszego towarzysza ze wczorajszego take away, Nevisa. Teraz, przy świetle dziennym dostrzegamy jego reklamę, łódź Zico, Nevis Ernesta, snorkelling wokół Coco Island, Curieuse, Felicite. Nevis to miły facet, 31-letni Kreolczyk z dredami na głowie jak większość nich.

gosiasz
Obrazek użytkownika gosiasz
Offline
Ostatnio: 10 miesięcy 3 tygodnie temu
Rejestracja: 07 wrz 2013

gosiasz
Obrazek użytkownika gosiasz
Offline
Ostatnio: 10 miesięcy 3 tygodnie temu
Rejestracja: 07 wrz 2013

gosiasz
Obrazek użytkownika gosiasz
Offline
Ostatnio: 10 miesięcy 3 tygodnie temu
Rejestracja: 07 wrz 2013

9.11.2013.

Niestety dziś rano nowy pająk zamieszkał na zasłonie prysznicowej. Po uśmierceniu postanawiamy zasłonę zdjąć na stałe. I od tej pory kłopot pająków mamy z głowy. Czyżby... przychodziły po to by nas podglądac pod prysznicem...? Lol Jak się potem dowiadujemy ten typ pająka jako jeden z niewielu jest groźny po dotknięciu go - gryzie. Nie jest jadowity lecz jego ugryzienie jest nieprzyjemne. I do tego jeszcze... ten typ pająka skacze...

Wypożyczamy rowery od naszej gospodyni, płacimy po 100 rupii za jeden. Rowery w bdb stanie, damki firmy Bitwin, dostajemy do nich zapięcie i zostajemy ostrzeżone by je używać bo te rowery kradną... Być może, lecz normą na La Digue jest zostawianie rowerów gdzie popadnie bez wiązania. Normą też jest pożyczanie sobie takiego roweru... Więc faktycznie lepiej zapinać Smile

Plan na dziś to zwiedzenie północnej strony wyspy jak najdalej tylko się da. Pierwsza plaża - La Reunion powyżej portu jetty. Tutaj już więcej plażowiczów. I znów piasek, woda, roślinność - super, super. Po 2 godz. czas na przeniesienie sie na następną plażę - Anse Severe - bosko... Niestety troszkę pochmurno zrobiło się i lazurrki nie wydobywają się z wody w pełnej krasie...

gosiasz
Obrazek użytkownika gosiasz
Offline
Ostatnio: 10 miesięcy 3 tygodnie temu
Rejestracja: 07 wrz 2013

gosiasz
Obrazek użytkownika gosiasz
Offline
Ostatnio: 10 miesięcy 3 tygodnie temu
Rejestracja: 07 wrz 2013

Strony

Wyszukaj w trip4cheap