Jesteś tutaj
Jesteś tutaj
Reunion był gdzieś w naszych planach ..ale odległych. Jednak niekiedy spontan okazuje się najlepszy .Jak wiecie mieliśmy lecieć teraz na Filipiny.Jak to mówią do trzech razy sztuka.Pierwszy wyjazd nie wypalił i nawet już nie pamiętam z jakich powodów.Teraz mieliśmy już wszystko załatwione,wszystko opłacone ,plan był dla nas piękny ale lot mieliśmy mieć Oman Air z tranzytem w Muscacie (linie cały czas latają ) jednak sami zrezygnowaliśmy z tego lotu a co za tym idzie z wszystkiego co juz było porezerwowane .No ale urlop zaplanowany więc mieliśmy trzy dni na zorganizowanie nowego wyjazdu.Ma być ciepło ,ma być bezpiecznie i ma to być miejsce gdzie jeszcze nie byliśmy .Padło na Reunion....fakt ,że to akurat pora monsunowa nie dawał gwarancji bezpieczeństwa ale przynajmniej nic nas zgóry nie będzie atakować )))
Jeśli chcecie zobaczyć Reunion oczami Żelka to zapraszam do relacji. Jeśli pamietacie relację Nel z Reunion to od razu napiszę,że Reunion Nel a Reunion nasz to dwie inne bajki -uzupełniające się w całość wyspy .Złozyło się na to wiele przyczyn ...
nie wiem czy ogarnełam zdjęcia więc dajcie znać czy widać...
wszystkie widzę o czekam na cd
papuas
ale super !!
Bardzo jestem ciekawa co widziałaś i jak odbierasz wyspę. Mi się bardzo, bardzo podobala i obiecałam sobie kiedyś wrócić,ale.. jak to zwykle bywa na razie jeszcze się nie udało.
Myślę,że już nikt nie pamięta mojej relacji, bo to było jednak ładnych pare lat temu więc to będzie raczej "nowa" wyspa .
Piękne fotki widać
Czekam z niecierpliwością na twoje opowieści
No trip no life
...również widzę zdjęcia i ,również, czekam na CD !!! : )
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Skoro zdjęcia widać to lecimy z tym Reunion ...
Robimy dwa oddzielne loty -jeden z Wrocławia przez Frankfurt do Paryż-Roissy-Charles de Gaulle.Tutaj zmieniamy lotnisko na Paryż Orly i stąd już lot bezpośredni znanymi tam "tanimi " liniami Frenchbee do stolicy Reunion -Saint-Denis .Frenchbee lecieliśmy na Polinezje Francuską i mimo tego,że jest to tak zwana tania linia to jest całkiem przyzwoita -nawet posiłki serwują.Samolot z tych wielkich maszyn ,pełny na full więc pewnie z 500 osób na pokładzie.Na lotnisku w Paryżu pijemy ostatnie piwko i w drogę...przed nami 11 godzin lotu.
Lot nocny więc tak jak lubimy-przespany prawie w całości.Przesuniecie czasowe to trzy godziny do przodu więc koło 10-tej rano lądujemy na wyspie.
Witamy na Oceanie Indyjskim, a konkretnie w jego południowo-zachodniej części, w której położona jest wyspa La Reunion. Reunion – departament zamorski Francji, zajmujący wyspę o tej samej nazwie. Od najbliższego sąsiada – Mauritiusa, dzieli ją ok. 200 km. Nieco dalej jest do Madagaskaru – 500 km. Reunion, wraz z Mauritiusem, Rodriguesem i kilkoma pomniejszymi wysepkami, wchodzi w skład archipelagu Maskarenów. Klimatycznie znajduje się w strefie zwrotnikowej wilgotnej – najwyższe temperatury odnotowuje się tam w styczniu, lutym i marcu, zaś najzimniej jest w lipcu i sierpniu. Mimo to nawet zimą średnia temperatur wynosi ok. 22˚C.Podczas naszego pobytu temperatura oscylowała na wybrzeżu i w miasteczkach około 40 stopni jedynie w górach szło sie troszkę ochłodzić.
Lotnisko całkiem ładne ,niestey hala przylotów i odbioru bagażu bez klimatyzacji więc pot po tyłkach zaczął nam spływać juz na początku przylotu.Na bagaże troszkę poczekalismy ale w sumie nigdzie nam się nie spieszyło bo odbiór auta mieliśmy o 11-tej.
Autko ogarneliśmy jeszcze w Polsce z polecanej wypożyczalni Rent a Car .Braliśmy coś większego ,żeby lepiej nam się po wyspie jezdziło...Dacia Duster idealnie się sprawdziła .Koszt wypożyczenia auta na dwa tygodnie to około 2100 zł z pełnym ubezpieczeniem i depozyt 1500 euro !!! to co nas zaskoczyło to alkomaty...każdy kierowca musiał mieć takowy we własnym zakresie.Na szczęście zdążylismy o tym przeczytać przed wylotem ))) Biura wszystkich wypożyczalnie znajdują się tuż przy lotnisku .Zaraz po wyjściu z lotniska widać,że Reunion to bardzo zielona wyspa ....
Autko odbieramy szybko bez problemów i ruszamy w drogę....nie wyobrażam być sobie na tej wyspie i nie mieć swojego pojazdu.
Jako,że Reunion teoretycznie należy do Francji to i tablice rejestracyjne oznaczone z francuska....
...ja,jeśli kiedykolwiek,będę na Reunion to ,prawdopodobnie,nie wypożyczę samochodu. Chyba że...brak CAŁKOWITY komunikacji lądowej (autobusy,taxi itp.) : ))) Pytam więc z ciekawości. Czym wypożyczalnie uzasadniają depozyt. Przecież ubezpieczenie wykupujesz a z wyspy...nie uciekniesz !??? A "motyw z alkomatem" to faktycznie ciekawostka !!!
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Jestem i ja.
No z tym depozytem to ciekawostka...ale wszystkie wypożyczalnie go biorą a niektóre jeszcze więcej.Dla nas to nie problem.Taxi na wyspie jest bardzo drogie ( zresztą tutaj wszystko jest drogie ) no i praktycznie taxówek sie nie widzi .Jesli chodzi o komunikację miejską...po stolicy i głównych miasteczkach jeżdżą autobusy-głównie dookoła wyspy .Na górskich terenach raz widzieliśmy autobus szkolny i to w momencie mijanki na zakręcie -osobiście mało w gacie nie narobiłam
Na górskich drogach jest pełno zakretów i to takich prawie 360 stopni...jeden za drugim...góra -dół więc chyba tam z autobusami ciężko.Chociaż przystanki jakieś widzieliśmy.Auto to zdecydowanie najlepsza opcja i chyba większość turystów z tego korzysta co głównie widać na parkingach hotelowych. W stolicy dodatkową opcją komunikacji miejskiej jest niedawno otwarta kolejka linowa .Została otwarta w celu rozładowania korków w tym mieście.Tutaj widć jaka wyspa jest górzysta...gondole mają chyba pięć stacji ale do tego wrócę podczas pobytu w stolicy.
Auto odebrane więc ruszamy do naszej pierwszej miejscówki.Mieszkaliśmy w trzech hotelach raczej na wybrzeżu.Noclegi na szybko ogarnęłam jeszcze w Polsce.Nie miałam czasu czytać nawet opinii o nich ,sprawdziłam tylko położenie i szybko przeleciałam po fotkach.Na szczęście nie było wpadki z żadnym z nich.Zależało nam na hotelah bo w razie ewentualnego cyclonu czuli byśmy się w hotelu bezpieczni.Fronty ,które cały czas się tworzyły na szczęście Reunion nie dotknęły-jedynie w tym czasie ucierpiał Rodrigues i cyclon dał się też odczuć w kilku częściach Mauritiusa.
Pierwszy nasz hotel - Palm Hotel & Spa od lotniska oddalony jest o około dwie godziny jazdy.Główne drogi są tutaj rewelacyjne,piekne drogi szybkiego ruchu,spora część zawiedzona nad oceanem z pieknymi widokami. Wyspa na pierwszy rzut oka przypomina Maderę -jest cudowna.Mimo ciągłych ograniczeń prędkości jechało nam sie super.
W połowie drogi udało nam się znaleść knajpkę która była jeszcze czynna i zatrzymalismy się na lunch.Większość knajpek zamyka się o 13-tej i otwiera potem dopiero o 18-19 tej.Mieliśmy szczęście i dotarlismy do przyjemnie połozonej La Marmitte czynnej w porze lunchu do 14-tej.Kuchnia kreolska,bufetow co nam bardzo pasowało i za 70 euro najedlismy sie do syta-był to jeden z tańszych naszych posiłków na wyspie.
Jak ja zwiedzałam wyspę , to na pewno wymogu alkomatu nie było .
No trip no life