--------------------

____________________

 

 

 



Przyszła pora na Azora....

166 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 5 godzin 27 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

hej Achernar, no szczerze Ci współczuję takiego przeżycia! ..... ja będę wspominać jako największy mój "lotniczy koszmar" Sad

Asia, witanko Hi , zasiadaj sobie wygodnie:) 

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 5 godzin 27 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Azory – to archipelag dziewięciu niedużych wysepek położonych  na Atlantyku w północnej części Makaronezji – obszaru obejmującego łącznie  kilkadziesiąt wysp na 4 archipelagach (Kanary, Madera, Cabo Verde i Azory)  ;

oczywiście ja skupię się tylko na Azorach:) 

nazwa Azory nie pochodzi wcale od sympatycznego pieska Azorka, he he, tylko najprawdopodobniej od  liczby mnogiej staroportugalskiego słowa „Azures”, które w tłumaczeniu oznacza po prostu „lazurowy”, czyli  niebieski, choć znana jest tu też hipoteza, że być może nazwa wysp wywodzi się od słowa  „Açor”, co po portugalsku oznacza jastrzębia;

może to trochę nieco dziwić, no bo skąd jastrząb na Azorach? -  przecież ten ptak nigdy nie występował na tych wyspach , ani współcześnie ani w przeszłości ! być może pomylono go z endemicznym azorskim myszołowem? , ale niezaprzeczalnym jest fakt,  że to właśnie wizerunek jastrzębia (a nie myszołowa) występuje do dziś na wspólnej fladze Azorów;

ale niezależnie od czego wywodzi się ich nazwa – niezaprzeczalnie dla mnie są to absolutnie Wyspy Zielone! i tak powinny sie nazywać:)) ( he he , bo to wcale nie te żółto-rudo-pomarańczowo-szare wyspy Zielonego Przylądka leżące na południu Makaronezji powinny się nazywać Zielonymi, tylko właśnie Azory! Biggrin ) , na które zresztą tam na miejscu mawia się : Ilhas Verdes, bo wielu uważa je za najbardziej zielone miejsce na świecie!

hm…  trudno mi tu dyskutować na ten temat, bo nie widziałam przecież wielu „najzieleńszych” miejscówek naszego globu, ale będąc tu na miejscu odnosi się właśnie takie wrażenie, bo ta wszechogarniająca zieleń to jest pierwsze co rzuca się tutaj w oczy! zieleń wychyla się tu zza „każdego płota” Biggrin  no i te zieleńsze od zielonych pola herbaty…. , ale do te go dojdziemy szerzej później…

Gdy tak sobie rozmyślamy o miejscach, które zachowały jeszcze swój pierwotny urok, bo naprawdę niewiele destynacji na świecie może jeszcze równać się z Azorami; oczywiście nie mam na myśli jakichś ukrytych przed światem głęboko odizolowanych miejsc w dżungli amazońskiej|:) , tylko  takie bardziej cywilizowane do których docierają jednak zwykli turyści … a ten malowniczy archipelag, położony nieomalże na środku Atlantyku jest dosłownie jak z innej epoki…., bo natura rządzi tutaj niepodzielnie i w 90 % jako taka natura nieskalana!

tak tak... izolacja Azorów a przede wszystkim  brak przemysłu i jakichkolwiek fabryk w promieniu 1500  km dookoła - daje tutaj gwarancję nieskalanej natury! a na pewno powietrza; tak czystego powietrza jak tutaj chyba jeszcze nigdzie nie wdychałam Biggrin ,

czas płynie tu wolnoooo....,  większość mieszkańców  żyje sobie zgodnie z „zegarem słonecznym” ; ponadto na całych Azorach wszystkie uprawy są absolutnie eko; tutaj nie stosuje się żadnych ani nawozów ani środków ochrony roślin; jeśli przyjdzie jakaś zaraza (a ta zdarza się tu bardzo rzadko) to nie wolno z nią walczyć chemicznie; natura sama ma sobie z tym poradzić…

a tak w ogóle, to dlaczego tu jest tak zielono? – ano to głównie sprawka słynnego „Wyżu Azorskiego”!

ale nie tylko; bo "sprawców"  jest aż trzech:) : owy wyż (i co za tym idzie blisko 90%-owa wilgoć) , kolejny to golfsztrom i trzecie to wulkany, bowiem te trzy czynniki razem odpowiadają  z tą niesamowitą zieleninę, wszak wiadomo gleby wulkaniczne są nad wyraz żyzne, bogate we wszelką dobroć potrzebną florze, woda z nieba to życie i to życie mocno tutaj obfite i soczyste no i ta wilgoć….  dlatego tutejsze wzgórza, te łąki, te pastwiska, wszystko wokół jest takie zielone!

a azorskie krowy  mają tu dosłownie prawdziwy raj:) , one cały czas są tu w „krowim sanatorium” Biggrin ; pasą się na soczystej, pozbawionej wszelkiego świństwa trawce, leżą sobie, odpoczywają i śpią kiedy chcą; jest ciepło więc nie potrzebują ochrony od zimna,  dlatego Sao Miguel nazywana jest często Wyspą Szczęśliwych Krów a wizerunek krówki można spotkać na większości tutejszych pamiątek:) 

Piea

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 16 godzin 32 minuty temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Tak jak piszesz, niesamowita ta zieleń.

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

achernar51swiat
Obrazek użytkownika achernar51swiat
Offline
Ostatnio: 2 dni 9 godzin temu
Rejestracja: 01 cze 2020

Krowy mają się tam znakomicie. Nie na darmo wyspa Sao Miguel nosi przydomek "Ilha das vacas felizes", czyli "wyspa sczęśliwych krów"...

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 1 tydzień 5 godzin temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...he,he,he zakładając że nie wiem co pokazujesz to pomyślałbym: "jak to możliwe że nie znam tego zakątka Irlandii" ; ))))))))))

popatrz czy nie podobnie !???

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 5 godzin 27 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

he he Radek, dokładnie tak! Biggrin takich miejsc "podobnych" jest wszedzie przeciez multum; nasz lokalny przewodnikna Azorach ,Pan Hugo właśnie pporównywał, że widokowo Azory to takie nieco połączenie niektórych miesc w Szwajcarii, Norwegii, Nowej Zelandii , Islandii ii wlaśnie Iralandii:)  taki widokowy mix:) 

zreszztą i niektóre miejsca w Polsce mogą się też kojarzyć:) , mam w swoich foto galeriach sporo takich  "azoropodobnych" fotek:) 

np. Pieniny.... Roztocze... Podlasie... Ziemia Kłodzka...itd...itp...

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 5 godzin 27 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

wracając do Azorów; 

teraz chwilka na temat azorskiej pogody, bo to jest coś co zapewne spędza sen z oczu przeciętnego wybierającego się tutaj turysty:)) (chociaż my leciałyśmy tu raczej w dużej niewiedzy na ten temat i może to i dobrze:) bo znając realia nie wiem czy bym jednak zaryzykowała pocżatek marca na Sao Miguel? 

co to takiego jest ten wyż azorski? – otóż to „twór” meteorologiczny znany jako centrum wysokiego ciśnienia w obszarach subtropikalnych na północnym Atlantyku; generalnie temperatury nie przekraczają tu latem 25-26 °C, a zimą nie spadają nigdy poniżej 10 °C  (przy czym te 10C to jest na wysokich wzniesieniach, na szczytach i odsłoniętych punktach widokowych położonych wysoko) ; bo w miasteczkach na wybrzeżu i dolinach na dole zimą jest średnio 16-20C w zależności od dnia); występują tu generalnie bardzo obfite opady deszczu, ale to generalnie nie oznacza zawsze Lol  i naprawdę wieją tu silne wiatry (o czym przekonaliśmy się  najbardziej przy lądowaniu:)) ;

a wiatry wyżu azorskiego wieją na Azorach nieprzerwanie od lutego do listopada i to właśnie one do spółki z masami nieprawdopodobnie wilgotnego powietrza napływającego z nad oceanu  sprawiają, że pogoda jest tu nieprzewidywalna!!! bo pogoda na Azorach potrafi dać nieźle w kość:)) można się tutaj nauczyć pogodowej lekcji pokory…;

nasz lokalny pan Hugo opowiadał nam, że generalnie „leje” tu cały rok:)  i to dosłownie 365 dni w roku:)  i nie ma znaczenia czy to zima czy lato;

oczywiście latem pogoda jest bardziej stabilna ale jednak zmiany klimatyczne dopadły i Azory, bo ostatnie lata pokazały, że pogoda ma w nosie letnią stabilność i „gra” tu sobie jak zechce:); w zasadzie pada tu zawsze:)) ;  ale spokojnie, to nie jest  tak że leje tu non-stop jak z cebra; jesli  pada na wschodzie to słonko często świeci akurat na zachodzie i odwrotnie, poza tym to nie są najczęściej żadne całodniowe opady; trwają raczej krótko ; dlatego tutaj „szuka się” okna pogodowego  ; i uwierzcie, że na nic się zdają wszelkie portale pogodowe! Patrzysz akurat w accuweather.com  i widzisz, że dziś w miejscu w którym  waśnie jesteś wg pognoz ma lać cały dzień i ma być pochmurno, a tymczasem trzymasz telefon w ręku z tą prognozą i nie do wiary! ale  wokół ciebie świeci piekne słońce i zero deszczu:) ; tutaj wszelkie pogodynki po prostu „nie nadążają”  za Azorami Biggrin

no ale nam się tu aura podobno wyjątkowo udała ; bo wg Hugo marzec na Sao Miguel pokrywa wyspę  gęstymi chmurami i masą wody z nieba przynosząc tu widoki tzw. „Raju Ponurego” Sad  , ale nam lało jak z cebra tylko jeden raz: w pamiętną noc w dniu przylotu; i  raz krótki deszczyk na wschodzie wyspy , raczej jako chwilowa mżawka  i na tym był koniec deszczu Lol ;

wg naszego Hugo ta łaskawa dla nas aura to podobno „nagroda z niebios” za to nasze lądowanie :):)))

pozostałe dni były tu słoneczne lub raczej słoneczne z lekkim zachmurzeniem;  ale oprócz deszczu bardzo częstym zjawiskiem są tu też mgły! i to one właśnie potrafią dać najwięcej do wiwatu ! czyli zepsuć turyście całą radość czerpaną z widoków; bo przy takiej mgle z widoków jest najczęściej du… blada ; i to potrafią być nie jakieś tam „magiczne” mgiełki, które pięknie wychodzą na fotkach;  tutaj często mgły są takie, że nie widać wyciągniętej  ręki Biggrin ; nam też się tu przytrafiła mglista aura, ale na szczęście tylko raz i tylko rano

ale i tak zdołały nieźle popsuć nam widoki  przy wejściu na kalderę Sete Cidades -  gdzie pokazały nam głębokiego faka, bo widzieliśmy tam prawie nic Sad  Beee 

ale  to właśnie TA pogoda jest ceną za ten panujący tam zielony RAJ! ; bo taki Raj musi mieć wysoką cenę ! a Raj ten momentami jest taki, że aż zatyka z zachwytu! Zieleń jest tu zieleńsza od zielonego;  a lasy są jak rodem wyjęte z trzeciorzędu:) ; często się rozglądałam czy gdzieś tu nie wybiegnie nagle zza krzaka jakiś dinozaur Biggrin ; normalnie jak w „Jurajskim Parku” ....

zatem nie ma co się tutaj za bardzo przejmować pogodą (inaczej człowiek by oszalał z zamartwiania się) , bo ta jest tu zmienna bardziej jak kobieta:)   więc zamiast się wkurzać na pogodę – lepiej zacząć  czerpać garściami z możliwości przebywania w tym wspaniałym miejscu!;  wiem, że są ludzie (w moim gronie znajomych  to spora większość) którzy raczej nie wracają ponownie do już raz odwiedzonych miejsc, ale ja mam inaczej… jasne, że świat wciąż mnie woła czymś nowym…, ale jednak są takie miejsca, w których od razu czuję, że ich energia harmonizuje z moją i Azory stały się jak dla mnie właśnie takim miejscem, gdzie moja „harmonia mocno gra” Biggrin wespół w zespół z Maderą:)) 

słówko historii: 

kto odkrył Azory? mawia się, że na te bezludne wyspy  dotarli tu fenicjanie i Kartagińczycy w czasach starożytnych , ale nie ma na ten temat żadnych potwierdzonych źródeł, poza strzępkami hipotetycznych informacji; przyjmuje się natomiast że Azory odkryli portugalscy żeglarze ; 

odkrywcą wyspy Sao Miguel był niejaki kapitan Gonçalo Velho Cabral , który dokonał tego najprawdopodobniej w roku 1427 roku 

inny żeglarz , niejaki Diogo de Teive (1451-1472 ) był kapitanem morskim w "domu" Henryka Żeglarza  w okresie portugalskich odkryć ; który po eksploracji zachodniego Atlantyku w rejonie Nowej Fundlandii  odkrył dwie najdalej oddalone od Sao Miguel zachodnie wyspy archipelagu Azorów: Flores i Corvo

(obie fotki tych żeglarzy pochodzą z oryginalnych malowideł na ścianach dawnego, zabytkowego  szpitala Hospital de São Francisco z XIX wieku) który od 2023 roku odrodził się obecnie mieszcząc tu elegancki obiekt hotelowy o nazwie "Vila Galé Collection São Miguel", co pokażę wam póxniej w stosownym czasie jak dojde do opisów Ponta Delgady:) 

to tyle "ogólników" o samej wyspie i jej pogodzie ; dalej już pokażę Wam po prostu po kolei co tam widzieliśmy i gdzie dotarliśmy...

Piea

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 16 godzin 32 minuty temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Ale niesamowite kolorki. Ten morski niebieaki... aż nienaturalny

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 7 godzin 28 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Fakt z tą pogodą jest nieprzewidywalnie.. ja byłam latem i zaliczyłam i deszcz i slońce i mgły. Taki to urok Azorków. 

Ja miałam hortensje a ty przepiękne i jakie duże azalie ! Cudo 

No trip no life

achernar51swiat
Obrazek użytkownika achernar51swiat
Offline
Ostatnio: 2 dni 9 godzin temu
Rejestracja: 01 cze 2020

Pogoda na Azorach jest rzeczywiście bardzo zmienna. Pamiętam, że do Sete Cidades "podchodziliśmy" dwukrotnie. Za pierwszym razem zobaczyliśmy mniej więcej tyle, co Wy, czyli praktycznie nic, bo siąpił deszcz i było bardzo mglisto. Ale już nazajutrz na bezchmurnym niebie świeciło słoneczko i widoki były przednie. Biggrin 

Strony

Wyszukaj w trip4cheap