obrazy piękne; bardzo mi sie podoba ta Nagonka Fałata (śnieg wcale nie jest łatwy do namalowania, mimo, ze to tylko białe:) sama kiedys próbowałam... i śnieg wychodził mało "śnieżnie" ; również przeurocze światło na obrazie w kalalońskim miasteczku;
no rogalińskie dęby cudowne... trzeba tam do nich troche dojść, bo sa dalej za pałacowymi ogrodami ;
no z ta czerniną Papuas to napisałaeś dokładnie to co myślę:) nie wuiem czy lubię, bo w zyciu nie jadłam! juz sama wiedza na temat pochodzenia tego "specjału" mi wystarcza, żeby nie byc ciekawym jej smaku:) nie spróbowałam i nie spróbuje bez żalu
Dzięki za kolejną ciekawą lekcję widokowo-historyczną , pzdr
no Fałat to mistrz śniegu wśród polskich malarzy - od lat wybieram się, jak sójka za morze, do Fałatówki pod Bielsko B. w której jego muzeum i uroczyście przyrzekam, że w tym roku tam dotrę (chyba, żeby było nieczynne) tak, to miasteczko katalońskie też mi wpadło w oko z tą czerniną to też obiecuję, że przy najbliższej okazji spróbuję; niepotrzebnie się teraz wzdrygnąłem przecie jem i lubię kaszankę czy też po prostu śląski krupniok
Papuas i ja pięknie dziekuję za kolejny odcinek sylwestrowych wyjazdów. Pałac w Rogalinie wspaniały. Szkoda ,że mróz trochę wam pokrzyżował plany,ale i tak udało się coś zobaczyć przecież.
Na tegorocznym wyjeździe Sylwestrowym mieliście okazję zobaczyć mniej znane miejsca, choć jak pokazałeś całkiem interesujące. A jeśli Ty byś był szefem wyjazdu, w jaką część Polski zabrałbyś rodzinkę?
tak po prawdzie w Polsce to chyba każdy rejon mamy rodzinnie odwiedzony a z tym wyborem to problem, bo nigdy nie jestem kierownikiem - mogę być co najwyżej pomocnikiem kierowniczki, żony znaczy się jak dożyjemy to w tym roku żona będzie kierowniczką sylwestra zawsze w tym co piszę jest nutka żartu, bo był wyjazd, co prawda majowy, organizowany wyłącznie przeze mnie - Polska Centralna, nawet domek w Ciechocinku wyszukałem
tak po prawdzie w Polsce to chyba każdy rejon mamy rodzinnie odwiedzony a z tym wyborem to problem, bo nigdy nie jestem kierownikiem - mogę być co najwyżej pomocnikiem kierowniczki, żony znaczy się jak dożyjemy to w tym roku żona będzie kierowniczką sylwestra zawsze w tym co piszę jest nutka żartu, bo był wyjazd, co prawda majowy, organizowany wyłącznie przeze mnie - Polska Centralna, nawet domek w Ciechocinku wyszukałem
No i nie odpowiedzialeś, w jaką część Polski zabrałbyś rodzinkę.
jak ??? odpowiedziałem może trochę pośrednio to teraz po zarzutach prosto z mostu - nigdzie, bo już wszystko widzieli tak, są regiony słabiej spenetrowane jak chociażby te tereny sylwestrowe gdzie pieszo pochodziłbym w DPN w Osadzie Ostrowite - z perwnością zabytkowy cmentarz, może jezioro Czarne, pojechałbym pod funkcjonującą w PN elektrownię Kamienna; z Radęcina pojechał i w drugą stronę do Choszczna i Recza a w Polsce powtórzyć jeszcze pogranicze Mazur oraz Podlasia i dooglądać pominięte podczas poprzedniej rodzinnej wycieczki i jak zapowiedziałem odwiedzę Fałatówkę pod BB
obrazy piękne; bardzo mi sie podoba ta Nagonka Fałata (śnieg wcale nie jest łatwy do namalowania, mimo, ze to tylko białe:) sama kiedys próbowałam... i śnieg wychodził mało "śnieżnie"
; również przeurocze światło na obrazie w kalalońskim miasteczku;
no rogalińskie dęby cudowne... trzeba tam do nich troche dojść, bo sa dalej za pałacowymi ogrodami ;
no z ta czerniną Papuas to napisałaeś dokładnie to co myślę:) nie wuiem czy lubię, bo w zyciu nie jadłam! juz sama wiedza na temat pochodzenia tego "specjału" mi wystarcza, żeby nie byc ciekawym jej smaku:) nie spróbowałam i nie spróbuje bez żalu
Dzięki za kolejną ciekawą lekcję widokowo-historyczną
, pzdr
Piea
no Fałat to mistrz śniegu wśród polskich malarzy - od lat wybieram się, jak sójka za morze, do Fałatówki pod Bielsko B. w której jego muzeum i uroczyście przyrzekam, że w tym roku tam dotrę (chyba, żeby było nieczynne) tak, to miasteczko katalońskie też mi wpadło w oko z tą czerniną to też obiecuję, że przy najbliższej okazji spróbuję; niepotrzebnie się teraz wzdrygnąłem przecie jem i lubię kaszankę czy też po prostu śląski krupniok
papuas
Papuas i ja pięknie dziekuję za kolejny odcinek sylwestrowych wyjazdów. Pałac w Rogalinie wspaniały. Szkoda ,że mróz trochę wam pokrzyżował plany,ale i tak udało się coś zobaczyć przecież.
Ciekawe co tam wymyślicie za rok ..
Kaszanki nie jadam ha ha
No trip no life
Na tegorocznym wyjeździe Sylwestrowym mieliście okazję zobaczyć mniej znane miejsca, choć jak pokazałeś całkiem interesujące. A jeśli Ty byś był szefem wyjazdu, w jaką część Polski zabrałbyś rodzinkę?
tak po prawdzie w Polsce to chyba każdy rejon mamy rodzinnie odwiedzony a z tym wyborem to problem, bo nigdy nie jestem kierownikiem - mogę być co najwyżej pomocnikiem kierowniczki, żony znaczy się jak dożyjemy to w tym roku żona będzie kierowniczką sylwestra zawsze w tym co piszę jest nutka żartu, bo był wyjazd, co prawda majowy, organizowany wyłącznie przeze mnie - Polska Centralna, nawet domek w Ciechocinku wyszukałem
papuas
No i nie odpowiedzialeś, w jaką część Polski zabrałbyś rodzinkę.
jak ??? odpowiedziałem może trochę pośrednio to teraz po zarzutach prosto z mostu - nigdzie, bo już wszystko widzieli
tak, są regiony słabiej spenetrowane jak chociażby te tereny sylwestrowe gdzie pieszo pochodziłbym w DPN w Osadzie Ostrowite - z perwnością zabytkowy cmentarz, może jezioro Czarne, pojechałbym pod funkcjonującą w PN elektrownię Kamienna; z Radęcina pojechał i w drugą stronę do Choszczna i Recza a w Polsce powtórzyć jeszcze pogranicze Mazur oraz Podlasia i dooglądać pominięte podczas poprzedniej rodzinnej wycieczki i jak zapowiedziałem odwiedzę Fałatówkę pod BB
papuas