Tak, eksponaty to niby tylko takie pierdułki, relikty dawnego życia, ale na mnie ceramiczna lada czy misternie powiązana i wykonana wyłącznie z naturalnych materiałów brona robią ogromne wrażenie. To jeszcze ostatnie piętro, na którym ekspozycja wypchańców czyli mieszkańców Drawieńskiego PN oraz kącik bartnictwa.
Fajne te stare budynki z Drezdenka. Muzeum bardzo ciekawe.
O Natalii wiem,ale od niedawna. Bardzo lubię różne teleturnieje i ostatnio w Va Bank była właśnie kategoria o miejsca urodzenia różnych znanych sportowców i było min. pytanie o nią
Po wyjściu z muzeum spacer po miasteczku - d.budynek sądu, gdzie dziś gminne instytucje, kościół, dwa rynki, urząd miejski; bardzo sympatyczne to Drezdenko. Jest i restaurowany sklep - ten od ceramicznej lady. Ciekawe czy lada tam wróci i co tam będzie się mieściło?
Powyżej Urząd Miejski, a dalej nowomiejski rynek i restaurowany sklep.
Następnie jedziemy na obiad do Krzyża, bo ponoć w okolicy ciekawy cmentarz. Po jedzonku wyjeżdżamy i trochę go szukamy. Coś nie zagrało - jakiś czas błądzimy i rezygnujemy. Gdy wreszcie docieramy częściowo gruntowymi drogami do ostatniego pktu programu - Osady Ostrowite w Drawieńskim PN zapada zmrok i zaczyna sypać gęsty śnieg. Osadę tworzą dziś 4 zabudowania, z których 2 wykorzystane są przez zarząd PN. Focę zabytkowe, typowe dla puszczańskiego osadnictwa ryglowe domy i po krótkim spacerze wracamy do samochodów; nikomu już nie chce się szukać ruin kościoła i ciekawego cmentarza obok niego. Na tym d.ewangelickim cmentarzu XIXw nagrobki - niektóre (ponoć) w formie ściętego pnia drzewa.
Następnego dnia powrót do domu, ale ze zwiedzaniem - a jakże. Różne były pomysły, ale ostatecznie stanęło na zwiedzaniu wyłącznie pałacu w Rogalinie. I powiem warto - w cenie biletu (30 PLN ulgowy) obejrzysz: powozownię, galerię portretu angielskiego, pałacowe wnętrza, galerię obrazów i park ze słynnymi dębami. Godzina zwiedzania pałacowych wnętrz ustalona przy zakupie biletów. Zwiedzanie pałacu w słuchawkach z audioprzewodnikiem, który włącza się w każdym pomieszczeniu i opowiada zwracając uwagę na ciekawe szczegóły. Ja doportretu angielskiego nie dotarłem, bo chwilę szwendałem się po parku. To jesteśmy w Rogalinie i najpiwrw powozownia, a potem pałacowe wnętrxa.
Wchodzimy teraz na piętro i zaczynamy zwiedzanie od wspaniałej biblioteki; muszę powiedzieć, że zupełnie jej z poprzedniego pobytu nie pamiętam. ?? Może jakaś zrekonstruowana nowość na trasie zwiedzania?? Albo kłopoty z pamięcią?
Na ostatnim foto złocista kołyska, w której przedstawiano rodzinie nowego potomka rodu. Pokój amorków i zaraz dawna sala balowa, po czasie ze stołem bilardowym i białą bronią.
Pokój z dużym portretem namalowanym przez nadwornego królewskiego malarza M. Bacciarellego. Paradny żyrandol, piec i kończymy zwiedzanie pałacowych wnętrz.
biblioteka zaprawdę imponująca, ale najbardziej zachwycają mnie te piece kaflowe!!! (mam na ich punkcie totalnego hyzia i żaden nie umknie mojej uwadze:)) ; są fantastyczne
Tak, eksponaty to niby tylko takie pierdułki, relikty dawnego życia, ale na mnie ceramiczna lada czy misternie powiązana i wykonana wyłącznie z naturalnych materiałów brona robią ogromne wrażenie. To jeszcze ostatnie piętro, na którym ekspozycja wypchańców czyli mieszkańców Drawieńskiego PN oraz kącik bartnictwa.
papuas
Takie muzeum to chętnie bysmy odwiedzili. Nie znam tych ston Polski.
Fajne te stare budynki z Drezdenka. Muzeum bardzo ciekawe.
O Natalii wiem,ale od niedawna. Bardzo lubię różne teleturnieje i ostatnio w Va Bank była właśnie kategoria o miejsca urodzenia różnych znanych sportowców i było min. pytanie o nią
No trip no life
Po wyjściu z muzeum spacer po miasteczku - d.budynek sądu, gdzie dziś gminne instytucje, kościół, dwa rynki, urząd miejski; bardzo sympatyczne to Drezdenko. Jest i restaurowany sklep - ten od ceramicznej lady. Ciekawe czy lada tam wróci i co tam będzie się mieściło?
Powyżej Urząd Miejski, a dalej nowomiejski rynek i restaurowany sklep.
papuas
Następnie jedziemy na obiad do Krzyża, bo ponoć w okolicy ciekawy cmentarz. Po jedzonku wyjeżdżamy i trochę go szukamy. Coś nie zagrało - jakiś czas błądzimy i rezygnujemy. Gdy wreszcie docieramy częściowo gruntowymi drogami do ostatniego pktu programu - Osady Ostrowite w Drawieńskim PN zapada zmrok i zaczyna sypać gęsty śnieg. Osadę tworzą dziś 4 zabudowania, z których 2 wykorzystane są przez zarząd PN. Focę zabytkowe, typowe dla puszczańskiego osadnictwa ryglowe domy i po krótkim spacerze wracamy do samochodów; nikomu już nie chce się szukać ruin kościoła i ciekawego cmentarza obok niego. Na tym d.ewangelickim cmentarzu XIXw nagrobki - niektóre (ponoć) w formie ściętego pnia drzewa.
papuas
Następnego dnia powrót do domu, ale ze zwiedzaniem - a jakże. Różne były pomysły, ale ostatecznie stanęło na zwiedzaniu wyłącznie pałacu w Rogalinie. I powiem warto - w cenie biletu (30 PLN ulgowy) obejrzysz: powozownię, galerię portretu angielskiego, pałacowe wnętrza, galerię obrazów i park ze słynnymi dębami. Godzina zwiedzania pałacowych wnętrz ustalona przy zakupie biletów. Zwiedzanie pałacu w słuchawkach z audioprzewodnikiem, który włącza się w każdym pomieszczeniu i opowiada zwracając uwagę na ciekawe szczegóły. Ja doportretu angielskiego nie dotarłem, bo chwilę szwendałem się po parku. To jesteśmy w Rogalinie i najpiwrw powozownia, a potem pałacowe wnętrxa.
papuas
pałac w Rogalinie jest piękny; zwiedzałam kiedyś, ale bardzo dawno temu i w letniej odsłonie... najbardziej pamiętam te wspaniałe rogalińskie dęby;
no w zimowej otoczce zupełnie inaczej... ślicznie
Piea
Wchodzimy zatem do środka i foto będzie od groma. Najpierw szatnia i pobranie audio i zwiedzamy parter.
I spojrzenie w stronę parku i alei dębów.
papuas
Wchodzimy teraz na piętro i zaczynamy zwiedzanie od wspaniałej biblioteki; muszę powiedzieć, że zupełnie jej z poprzedniego pobytu nie pamiętam. ?? Może jakaś zrekonstruowana nowość na trasie zwiedzania?? Albo kłopoty z pamięcią?
Na ostatnim foto złocista kołyska, w której przedstawiano rodzinie nowego potomka rodu. Pokój amorków i zaraz dawna sala balowa, po czasie ze stołem bilardowym i białą bronią.
Pokój z dużym portretem namalowanym przez nadwornego królewskiego malarza M. Bacciarellego. Paradny żyrandol, piec i kończymy zwiedzanie pałacowych wnętrz.
papuas
biblioteka zaprawdę imponująca, ale najbardziej zachwycają mnie te piece kaflowe!!! (mam na ich punkcie totalnego hyzia i żaden nie umknie mojej uwadze:)) ; są fantastyczne
Piea