--------------------

____________________

 

 

 



Radęcin - sylwester na Pojezierzu Drawskim

38 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
papuas
Obrazek użytkownika papuas
Online
Ostatnio: 15 minut 23 sekundy temu
Rejestracja: 22 maj 2021
Radęcin - sylwester na Pojezierzu Drawskim

To jest jedna z tych niewielkich podróży, która nie zalicza okrzyczanych, sztandarowych atrakcji czy też preferuje wygrzewania się pod palmami, ale robi rozpoznanie w terenie, polskim terenie. Rodzinne Sylwestry to już wieloletnia tradycja - zmieniający się w kolejności organizator, który wyszukuje i rezerwuje domek oraz przygotowuje program KO, bo sylwester zawsze połączony jest ze zwiedzaniem okolicy. To nie tylko dojazd na miejsce i picie; i chociaż codziennie jakaś flaszeczka pęknie, to jednak, niezależnie od pogody, turystycznie jest. Noo, tym razem szwagier poszedł na całość, bo to nie domek był, ale regularny dom z pełnym wyposażeniem. Radęcin - czy ktoś słyszał taką nazwę ?? zapewne nie, ja też musiałem wyszukać na mapie - wieś na Pojezierzu Drawskim niedaleko PN. Domek o rzut beretem od jeziora i chociaż teren oferuje więcej letnich atrakcji niż zimą to jednak wyjazd, jak zawsze udany. Jeżdżąc razem znamy się jak przysłowiowe łyse konie i nikogo nie zaskoczy czyjaś śmiesznostka czy upodobanie. Zaczęło się nietypowo, bo od spotkania w Ostrzeszowie; potem różne wersje dojazdu, żeby kierowcy nie musieli jeździć po ciemku. Ale ostateczna decyzja jedziemy dzisiaj i trudno, na miejscu będziemy już po zapadnięciu ciemności. I dopiero po dojechaniu na miejsce zrozumiałem wcześniejsze dyskusje. Za kościołem wjeżdżamy w drogę gruntową prowadzącą zgodnie ze strzałką do PLAŻY - są jakieś odbicia na boki, ale ogólnie: pusto, głucho i ciemno; krzaczory i nawet specjalnie tych domków nie widać ... trochę po tych bezdrożach jeździmy, a mnie nachodzą czarne myśli. Na szczęście ktoś zauważył strzałkę, gdzie wśród wymienionych numerów jest i poszukiwany przez nas. Podjeżdżamy i w jednym z trzech bramę można otworzyć znanym szwagrowi kodem, a klucz od drzwi również w zakodowanej skrytce. Uff, będziemy spali pod dachem.  Biggrin   Właściwie nasz to połowa domu, bo za płotem bliźniacza połowa. I tak jak w ofercie - na parterze kuchniosalon z pełnym wyposażeniem, łazienka i sypialnia, a na piętrze 3 sypialnie i łazienka. Foio domku robione rankiem następnego dnia, kiedy nie było jeszcze śniegu. 

Nazajutrz pierwszy dzień zwiedzania - i chociaż nie wszystko udaje się zgodnie z planem zobaczyć to zwiedzanie na plus. Program przygotowuje organizator, ale czasami ja coś namącę - i tak zostało zaakceptowane i włączone Tuczno. Wg mojej mądrej książki - Duchy Polskie również pobliskie Tuczno ma swoje zjawy. Zbudowany w XIVw zamek na wzgórzu między dwoma jeziorami przez niemiecki ród Wedlów. Ród spolonizował się w ciągu dwóch pokoleń przyjmując nazwisko Tuczyński. Zamek w 1945r strawił pożar. Przed wojną, jak i przy odbudowie wielokroć spotykano zjawy - w oknie mieszkalnej wieży migotało światełko i słychać było przez drzwi odgłos pracującego kołowrotka; oczywiście po otwarciu drzwi w pomieszczeniu było ciemno i głucho. Zjawa to niewierna żona właściciela z XVIw, która podczas nieobecności męża przyjmowała w wieży młodego, przystojnego sokolnika - pozorując pracę na kołowrotku. I trwało to do czasu, gdy strzelając do kaczek śmiertelnie zraniła kochanka; z żalu popełniła samobójstwo, a za karę jej duch odwiedzał pomieszczenia wieży, gdzie kiedyś przędła złe nici. Po wojnie zamek odbudowano i powstał tu Ośrodek Architektów z hotelem i restauracją. Sami rozumiecie, że do zamku z taką historią warto zajrzeć. Niestety, na miejscu okazuje się, że zamek od trzech lat zamknięty i zaglądamy jedynie przez kratę, tak jak i do pobliskiego kościoła. Na foto tej wieży nie widać, bo zasłania ją iglak po prawej stronie.

Na ostatnim foto zamek widziany z drogi, która przez Tuczno przechodzi.

papuas

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Online
Ostatnio: 15 minut 23 sekundy temu
Rejestracja: 22 maj 2021

Następny na trasie zwiedzania Kalisz Pomorski, pewnie z sentymentu, bo organizatorzy swego czasu byli mieszkańcami województwa kaliskiego; nie tego Kalisza oczywiście. Przechodzimy obok kościoła, zamknięty na amen i wchodzimy do wybudowanego na miejscu zamku pałacu Wedlów. Dziś to jakiś ośrodek kultury, biblioteka i Urząd Stanu Cywilnego; w otaczającym go parku resztki murów obronnych i replika znajdującego się w innym miejscu kamienia szlifierskiego. Jak można przeczytać - w średniowieczu w Kaliszu do kłamców i gburów stosowano karę szlifowania języka. Chodzimy chwilę po miasteczku i w kilku miejscach uśmiechają się z beczek ogórki. Okazuje się, że w lipcu odbywa się tu jarmark kiszonego ogórka - jarmark miejscowego rękodzieła połączony z pokazem tradycyjnego kiszenia, gdzie beczki z ogórkami są zatapiane w jeziorze.

Potężne akwarium w bibliotece, jakieś nagrodzone w konkursach prace i wchodzimy do sali ślubów.

papuas

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Online
Ostatnio: 15 minut 23 sekundy temu
Rejestracja: 22 maj 2021

 Kolejny przystanek w Bierzwniku, gdzie pod koniec XIIIw powstało cysterskie opactwo. Obecnie trwa rewitalizacja, ale do wnętrz wejść nie było można. Tak, okres między świętami, a Nowym Rokiem zwiedzaniu nie sprzyja. Wracając do Bazy zatrzymujemy się w Dobiegniewie, gdzie w "Starej Piekarni" posilamy się obiadkiem; bardzo smacznie, ale od jutra niestety zamykają na kilka dni, więc trza poszukać innej knajpki. W Dobiegniewie robię jedynie foto zabytkowego kościoła, wewnątrz którego znajduje się tzw. Madonna Obozowa. Wykonana została przez jeńca umiejsconego w miasteczku jednego z większych oflagów. Są tu gdzieś baraki tego oflagu, ale nie szukamy.  

Ostatni rzut oka i kościół w Dobiegniewie.

papuas

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 1 dzień 15 godzin temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Fajna ta wasza wyjazdowa tradycja sylwestrowa.  A czy kiedykolwiek zdarzyło się ,że wróciliście do tego samego miejsca ?

Radęcin zupełnie mi nieznany, aż spojrzałam na mapę gdzie leży. Latem też pewnie jest tam ładnie, kolorowo

No trip no life

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Online
Ostatnio: 15 minut 23 sekundy temu
Rejestracja: 22 maj 2021

Biggrin  te wspólne sylwestry zaczęły się ok. 2009r i jeszcze nic się nie powtórzyło, bo jest to swoisty sposób zwiedzania Polski; kiedyś były jeszcze około majówkowe wspólne wyjazdy z napiętym programem zwiedzania (ostatni w 2022r - Polska Centralna)   tak, tereny, które odwiedziliśmy teraz sylwestrowo bardziej zachęcają latem - liczne malowniczo położone jeziora, piesze szlaki w DPN, do tego dla aktywnych jakieś kajakowe spływy Drawą, a i pewnie rowerem dało by się pojeździć, chociaż rozeznania w tym temacie nie mam

papuas

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 11 godzin 24 minuty temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

i mnie ta nazwa nic kompletnie nie mówi (bez mapy ani rusz!) a Radęcin brzmi dla mnie tak samo egzotycznie jak "San Escobar" :):)):))) 

zatem zasiadam i oglądam i czytam.... 

Piea

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Online
Ostatnio: 15 minut 23 sekundy temu
Rejestracja: 22 maj 2021

 W sylwestrowy poranek już biało - wyjeżdżamy do Gorzowa Wlkp na urodzinową kawę oraz obiad, a po powrocie przygotowania do powitania Nowego Roku. W Gorzowie odwiedzamy zabytkową katedrę, stary rynek, przy którym nowe stylizowane kamieniczki i zrekonstruowana Fontanna Bamberki, krótki spacer wzdłuż murów, studnia czarownic przy której pamiątkowe foto i po jedzeniu wracamy do Bazy. Pierwszy dzień nowego roku spędzamy w Bazie; niektórzy nawet nosa nie wychylają z domku; zima - mróz.

Zniszczone, ale wciąż fotogeniczne (dla mnie). Już w Bazie oczekujemy na nadejście Nowego Roku.

papuas

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 11 godzin 24 minuty temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

cyt: niektórzy nawet nosa nie wychylają z domku; zima - mróz.

no ale jak jest zima - to musi być zimno :):)):))) 

zdjęcie żon pod studnią czarownic mocno "dyskusyjne" he he ROFL my wiedźmy wiemy o co chodzi... Biggrin

a tańców przebierańców w tym roku nie było? pamiętam, że Wy zawsze jakoś tak "tematycznie" podchodziliście do sylwestrowych strojów

Piea

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Online
Ostatnio: 15 minut 23 sekundy temu
Rejestracja: 22 maj 2021

fakt, często były jakieś elementy strojów dopasowane do "tematu sylwestra"    ale często nie znaczy zawsze   w tym roku nie było

 Następny i ostatni dzień pobytu to oczywiście wyjazd na zwiedzanie. Zaczynamy od muzeum w Drezdenku. Oprowadza nas sprzedający bilety, przesympatyczny pasjonat ciekawostek historycznych miasteczka. Muzeum mieści się w dawnym arsenale, a późniejszym spichlerzu szachulcowym, obok którego d. brama forteczna - bo Drezdenko z XVIIw to pęcioramienna gwiaździsta oparta o Noteć twierdza. Z czasem forteczną bramę zabudowano i zamieniono w budynek mieszkalny, a stojący na skwerku naprzeciw muzeum dawny pałac w szkołę podstawową. W muzeum, które powstało dzięki zbieractwu F. Grasia niby takie powszechnie znane starocie i pierdułki, ale z innego regionu więc dla mnie bardzo ciekawe. W przyziemiu rys historyczny Drezdenka - stare fotografie, reprodukcje widokówek, kilka fotograficznych prac Franciszka Grasia. Wyżej prezentowane są wyroby dawnej fabryki ceramiki - jakieś naczynia oraz m.in. ozdobna ceramiczna lada sklepowa - pierwszy raz coś takiego widziałem. Ostatnie piętro poświęcone jest żyjącej na terenie PN faunie.

Na foto okolica muzeum i szkoła w d. pałacu, a potem wchodzimy do środka; czy ktoś wie, że złota madalistka olimpijska w sztafecie mieszanej pochodzi z Drezdenka??

Inicjator i patron muzeum oraz kilka jego prac fotograficznych.

papuas

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Online
Ostatnio: 15 minut 23 sekundy temu
Rejestracja: 22 maj 2021

To wchodzimy na piętro, a tam różności z codziennego, dawnego życia - są zegary, wagi, mechaniczna pralka, meble, narzędzia ... jest i wspomniana wcześniej ceramiczna lada sklepowa.

papuas

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 1 tydzień 5 dni temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Super ta Wasza rodzinna sylwestrowa tradycja ))))

Strony

Wyszukaj w trip4cheap