Ja mam wrażenie, że w ogóle jesteśmy lubiani jako nacja w Ameryce Środkowej ,ale i również Południowej . I nie dlatego ,że nas tam jest mało. Trochę Polaków tam podrózuje czy z biurami czy samodzielnie. Oczywiście z racji bliskości , głównym ich odbiorcą jest turysta amerykański.
...sądzę że w "ogólnym przemiale turystycznym" jesteśmy jednak..."szczątkowi" w tym regionie ; ) natomiast "ameryke północną" w tych hotelach w których bylismy reprezentowali kanadyjczycy. z USA była jedynie "gaduła" o której pisałem. ale moja opinia nie może byc "wiążąca" bo dotyczy jedynie dwóch miejsc,choć na wycieczkach spotykalismy "turystyczny mix" i także z przewagą kanadyjczyków ; )
p.s. tak sobie myśle że "amerykanie" odwiedzają te miejsca (Dominikana,Jamajka itp.) gdzie "dając dolara w tip.ie" są..."hołubieni". Panamczycy "drobne" zdaja sie mieć w ..."d..żym poważaniu" i ani myślą "skakać nad turystą" ; )
—
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Uff, udało mi się wreszczie wejść na tripka i doczytać panamską relację a nawet obejrzeć fajne filmiki! Nie wiem, czy mój stary komputer już "nie daje rady" czy nawala dostawca internetu ale coraz częściej nie mogę otworzyć różnych stron
Relacja dla mnie bardzo ciekawa bo ja widziałam inny kawałek Panamy - kanał panamski, duży spacer po stolicy i pobyt w innym hotelu. "Wspólna" była tylko wizyta w wiosce indiańskiej. U Ciebie bardzo mi się podobała wycieczka do parku Gamboa i spotkanie z małpiszonami. Fajne też były Wasze obserwacje ptaszorów zarówno na wycieczce jak i w hotelu. Na mojej wycieczce zwierzaki nie dopisały Może to dobry pretekst by pojechać tam jeszcze raz i na dłużej?
Radek..czytam ..czytam ..nadrabiałam zaległości .Jestem na 19 wpisie z relacji. Nie myślałeś przed wyjazdem ,żeby San Blas popłynąć spokojnie na kilka dni ? Pytam bo ja mam taki plan ...mimo tego ,że warunki noclegowe są właśnie w takich domkach jak wiedzę u Ciebie na zdjęciach ...kible i toalety wspóne ...w tych domkach piach pod nogami.Myślę ,ze akoś dam rady ...
...wiesz co Żelku , tak nam jakoś teraz "zobojętniały" te cukierkowe lokacje że sam się dziwię dlaczego. Doszedłem do wniosku,właściwie to doszliśmy razem z Basia że w "lazurkowym temacie" widzielismy już tak wiele iż praktycznie nie ma szans aby..."zapiać z zachwytu". Raczej mamy wrażenie..."turystycznej karuzeli". Podobne kolory,wrażenia które już znamy...
Szukamy teraz "czegoś na dodatek". Jakiegoś bodźcca który uatrakcyjni nam pobyt. Dlatego wybralismy Guadelupe jako kolejną destyncję. Chęć zobaczenia miejsc które widzielismy w ulubionym serialu zdecydowała ; )))
—
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Ja mam wrażenie, że w ogóle jesteśmy lubiani jako nacja w Ameryce Środkowej ,ale i również Południowej . I nie dlatego ,że nas tam jest mało. Trochę Polaków tam podrózuje czy z biurami czy samodzielnie. Oczywiście z racji bliskości , głównym ich odbiorcą jest turysta amerykański.
No trip no life
...sądzę że w "ogólnym przemiale turystycznym" jesteśmy jednak..."szczątkowi" w tym regionie ; ) natomiast "ameryke północną" w tych hotelach w których bylismy reprezentowali kanadyjczycy. z USA była jedynie "gaduła" o której pisałem. ale moja opinia nie może byc "wiążąca" bo dotyczy jedynie dwóch miejsc,choć na wycieczkach spotykalismy "turystyczny mix" i także z przewagą kanadyjczyków ; )
p.s. tak sobie myśle że "amerykanie" odwiedzają te miejsca (Dominikana,Jamajka itp.) gdzie "dając dolara w tip.ie" są..."hołubieni". Panamczycy "drobne" zdaja sie mieć w ..."d..żym poważaniu" i ani myślą "skakać nad turystą" ; )
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Uff, udało mi się wreszczie wejść na tripka i doczytać panamską relację a nawet obejrzeć fajne filmiki! Nie wiem, czy mój stary komputer już "nie daje rady" czy nawala dostawca internetu ale coraz częściej nie mogę otworzyć różnych stron
Relacja dla mnie bardzo ciekawa bo ja widziałam inny kawałek Panamy - kanał panamski, duży spacer po stolicy i pobyt w innym hotelu. "Wspólna" była tylko wizyta w wiosce indiańskiej. U Ciebie bardzo mi się podobała wycieczka do parku Gamboa i spotkanie z małpiszonami. Fajne też były Wasze obserwacje ptaszorów zarówno na wycieczce jak i w hotelu. Na mojej wycieczce zwierzaki nie dopisały
Może to dobry pretekst by pojechać tam jeszcze raz i na dłużej?
Jeszcze raz dziękuję! Fajnie się czytało
Radek..czytam ..czytam ..nadrabiałam zaległości .Jestem na 19 wpisie z relacji. Nie myślałeś przed wyjazdem ,żeby San Blas popłynąć spokojnie na kilka dni ? Pytam bo ja mam taki plan ...mimo tego ,że warunki noclegowe są właśnie w takich domkach jak wiedzę u Ciebie na zdjęciach ...kible i toalety wspóne ...w tych domkach piach pod nogami.Myślę ,ze akoś dam rady ...
...wiesz co Żelku , tak nam jakoś teraz "zobojętniały" te cukierkowe lokacje że sam się dziwię dlaczego. Doszedłem do wniosku,właściwie to doszliśmy razem z Basia że w "lazurkowym temacie" widzielismy już tak wiele iż praktycznie nie ma szans aby..."zapiać z zachwytu". Raczej mamy wrażenie..."turystycznej karuzeli". Podobne kolory,wrażenia które już znamy...
Szukamy teraz "czegoś na dodatek". Jakiegoś bodźcca który uatrakcyjni nam pobyt. Dlatego wybralismy Guadelupe jako kolejną destyncję. Chęć zobaczenia miejsc które widzielismy w ulubionym serialu zdecydowała ; )))
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav