--------------------

____________________

 

 

 



Nepal,Kathmandu i nie tylko...

26 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Online
Ostatnio: 18 minut 19 sekund temu
Rejestracja: 31 maj 2016
Nepal,Kathmandu i nie tylko...

...witam,minął tydzień od powrotu z "dachu świata" czas więc na relacje z pobytu w tym nietuzinkowym miejscu. Na wstępie, nie będzie to typowy opis pobytu "dzień po dniu" a raczej zbiór luźnych informacji których tak bardzo "w necie" brakuje.Oczywiście są "wzmianki" ale tak naprawdę to "turystyczna sieczka". Przed wylotem szukaliśmy "konkretów" i...dopiero pobyt w Nepalu dał nam obraz,choć niewielki, "co jest co" w tej krainie...

Lot 

Pierwszy raz zdecydowalismy sie aby inne linie dowiozły nas do celu a innymi postanowiliśmy wrócić. "Do Nepalu" polecieliśmy "Emiratami". Dawały "lepszy czas" przybycia niż Qatar Airways którym wrócilismy. Te ostatnie linie natomiast o lepszej porze dostarczały nas do Irlandii ; ) Różnica w opłatach była na tyle niewielka ,około 300-stu EURO,że opcja "wymieszania przewoźników" zdawała się atrakcyjna...

Z Dublina lecieliśmy "777". Na pokładzie typowo. Ale...Basia odnalazła w "filmowym i muzycznym menu" polskie pozycje !!! ; ) Qatar nie miał tego w swoim składzie...

Ponieważ "Emiraty" nie mają w swej flocie "małych samolotów" a duże nie są w stanie obsługiwać nepalskiego lotniska,połaczono nasz bilet z liniami "FlyDubai". To takie "emiraty dla ubogich" ; ) Jako że przewóz był na jednym bilecie,nadane w Dublinie bagaże odebraliśmy dopiero w Kathmandu. Jednak musieliśmy zmienić terminal. Lot z Dublina wylądował przy "3-ce" natomiast do Nepalu lecieliśmy z "2-ki". Transfer pomiędzy terminalami zapewniaja autobusy. Nie ma co sie martwić o "zagubienie".Odpowiednie tablice pokieruja nas bezbłednie. W przypadku "gdyby jednak",pytamy pracownika lotniska (jest ich spora grupa przy każdym "skrzyżowaniu") a ten poprowadzi nas "jak po sznurku" ; )

W "Terminalu 2" przeżyliśmy lekki szok. O ile znana i kojarzona z Dubajem "trójka" to tzw. blichtr to "dwójka" jest...hmmm"odbiegajaca od  normy". Mała "bezcłówka",poczekalnie przy "gejtach" i kibelki do których trzeba wejść "na bezdechu". Mnie się udało skorzystać z przybytku ale Bsaia..."weszła i wyszła" ; )))

Zaskoczenie,"na plus", mały samolot oferował podobny komfort jak "777". Sporo miejsca na nogi. W fotelach ekrany. Lot trwał lekko ponad cztery godziny. Zaoferowano "jedzenie i picie"...

Jednakże najbardziej atrakcyjne było lądowanie w Kathmandu. Samolot szybko wytracał wysokość przelatując blisko wzniesień otaczajacych miasto...

nad miastem widać jak "zwarta" jest jego zabudowa...

po chwili samolot miękko ląduje. Teraz juz tylko "atrakcje wizowe" o których naczytaliśmy sie "w necie"...

Ale,to w nastepnej odsłonie ; )

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Jorguś
Obrazek użytkownika Jorguś
Offline
Ostatnio: 15 godzin 10 minut temu
Rejestracja: 13 wrz 2013

Ledwie się zaczęło a już emocje  Biggrin

Atrakcje wizowe "lubię" najbardziej.

Jorguś

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 6 dni 25 minut temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Czekam na atrakcje ...nie tylko wizowe ))

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 18 godzin 29 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Szok, jak na takiej wysokości ludzie mieszkają.. niesamowite

No trip no life

mabro
Obrazek użytkownika mabro
Online
Ostatnio: 40 minut 14 sekund temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Chętnie czytam i oglądam bo w Nepalu nie byłam Sad

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 5 godzin 30 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

Też czekam na cd   bo fakt - podchodzenie do lądowania z lekkim dreszczykiem emocji

papuas

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 1 dzień 18 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

I ja zasiadam do czytania i oglądania. Nie byłam więc z dużym zaciekawieniem.

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Online
Ostatnio: 18 minut 19 sekund temu
Rejestracja: 31 maj 2016

   Viza

przy planowaniu pobytu w Nepalu przeczytaliśmy o konieczności posiadania vizy. Takie wymagania zawsze "nas studzą".Preferujemy miejsca gdzie dodatkowe dokumenty nie są wymagane. Na szczęście,okazało się że vizę można otrzymać na lotnisku w Kathmandu. Należy tylko przed przylotem zarejestrować się na odpowiedniej stronie i wypełnic aplikację. Procedura jest prosta.Podajemy wymagane dane i wybieramy miejsce gdzie odbierzemy vizę. Po prawidłowym wpisaniu danych pokazuje sie taka oto strona: 

drukujemy ja aby pokazać w "odpowiednich okienkach" po przylocie. Jako że na pokładzie samolotu ,turystami byliśmy jedynie my i para anglików, kolejki do pierwszego "punktu ko ntrolnego" praktycznie nie było. Urzędnik poprosił o wypełnioną formę (fotka wyżej),"skasował" nas po trzydzieści dolców,wydrukował potwierdzenie zapłaty. I...pokazał "budkę" gdzie odbedzie się odprawa paszportowo-vizowa.

Tam juz "typówka". Okazujemy paszporty,jeszcze raz druk vizowy oraz potwierdzenie zapłaty. Dziewczyna która obsługiwała mnie (musielismy podejść oddzielnie),odpytała na okoliczność "gdzie zanocujemy". Gdy podałem nazwe hotelu była..."zdziwiona pozytywnie" ; ) To nieźle wróżyło co do wyboru "sypialni" ; ))

Dostajemy..."anachronizm",czyli "wklejaną vizę"...

Jeszcze tylko: "Welcome to Nepal,enjoy". Tu wtręt,"w necie" potrafią nieźle "postraszyć procedurami" ; ) Tym razem,okazało sie że wszystko przebiega "prosto i przyjaźnie"...

p.s. przestrzegano nas przed przylotem aby mieć "paszportowe zdjęcia". "W realu",nie były potrzebe...

Pozostało juz tylko dotrzeć do hotelu. Odległośc była..."żadna",więc szykowaliśmy się na kwadrans jazdy. Jak było naprawdę...w kolejnej odsłonie ; )))

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Jorguś
Obrazek użytkownika Jorguś
Offline
Ostatnio: 15 godzin 10 minut temu
Rejestracja: 13 wrz 2013

A myślałem, że będą jakieś sensacje z wizą.

Do Wietnamu wizę drukuje się w Polsce, ale jest sprawdzana na Okęciu, w Dubaju, w Hanoi i przy wylocie.

Jorguś

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Online
Ostatnio: 18 minut 19 sekund temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...przemieszczanie czyli "ruch uliczny"

Z lotniska do hotelu  "mapa" pokazywała lekko ponad pięć kilometrów. Czyli,jakieś..."piętnaście minut" jazdy. W realu,nie zmieściliśmy się w czasie "pół godzinnym" ; ) Pytałem jednego z kierowców jaki jest limit prędkości i ewentualne kary za jego przekroczenie. Odpowiedział...że nie wie. Nigdy nie natknął sie ani na znak ograniczenia predkości ani na "kontrole radarową" !!! W Nepalu " nie da się jechać "za szybko" ; )))

Kathmandu posiada kilka arterii jednokierunkowych i wielopasmowych. Jazda nimi jest o wiele łatwiejsza ,i szybsza jesli można tak powiedzieć, niż uliczkami dwukierunkowymi. W godzinach rannych ruch jest znacznie mniejszy niz popołudniu i wieczorem.

fotki "z rana"...

i popołudniu...

Będzie jeszcze okazja pokazać "miejska ciżbę" przy prezentacji uliczek Thamel,u...

Co do "pieszych'.Hmmm, łatwo nie jest. Należy pamietać że: kierowca nie zatrzyma się (nie przepuści nas)...NIGDZIE. Nawet na oznakowanych przejściach dla pieszych ! Nie ma sygnalizacji świetlnej "dla pieszych",NIGDZIE !! Policjant ,nie zatrzyma ruchu ulicznego aby ułatwić nam przejście, NIGDZIE !!! Jak więc sobie poradzić ??? Należy...wtopić się,zsynchronizować z ruchem ulicznym. Najłatwiej poobserwować jak to robią lokalesi.Z poczatku ,zdaje się być trudno ale..."trening czyni mistrza" ; )) Co ciekawe,ani razu nie widziałem ani jednej stłuczki,kolizji czy wypadku...

Po ulicznej maltreatcji,dobiliśmy do hotelu. I o nim będzie w kolejnej odsłonie...

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 18 godzin 29 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Jakoś mnie ten ruch uliczny nie dziwi..wszak to Azja

A co przepuszczania pieszych to i w Europie łatwo nie jest .. pamietam jak byłam na wakacjach w Kalabrii, to strach było przez jezdnię przechodzić, tak auta pędziły i nikt nie zważał na pieszych 

No trip no life

Strony

Nazwa użytkownika

Zostaw to pole puste!

Wyszukaj w trip4cheap