dziwne..... jedni widzą prawie wszystko, inni w ogóle
u mnie widoczne każde zdjęcie w każdym poście, więc nie wiem czy to jest kwestia udostępnienia zdjęć z Albumu czy jednak jakieś cóś inne?
ja widzę wszystko! piękne fotki Iwusia!
sprostowanie: w #12 ostatnia fotka z Voladores a pod spodem wpis:" na ulicach już tłumy" i dalej pusto! (ale nie mam żadnych znakazów wjazdu, ani znaczników, że jest ślad zdjęcia tylko go nie widać, po prostu puste miejsce pod ostatnim wpisem (???) , więc nie wiem czego i ile nie widać;
w #14 widzę wszystkie fotki z Muzeum Antropologicznego!
dziwne..... jedni widzą prawie wszystko, inni w ogóle
u mnie widoczne każde zdjęcie w każdym poście, więc nie wiem czy to jest kwestia udostępnienia zdjęć z Albumu czy jednak jakieś cóś inne?
ja widzę wszystko! piękne fotki Iwusia!
sprostowanie: w #12 ostatnia fotka z Voladores a pod spodem wpis:" na ulicach już tłumy" i dalej pusto! (ale nie mam żadnych znakazów wjazdu, ani znaczników, że jest ślad zdjęcia tylko go nie widać, po prostu puste miejsce pod ostatnim wpisem (???) , więc nie wiem czego i ile nie widać;
w #14 widzę wszystkie fotki z Muzeum Antropologicznego!
A ja nadal w poscie 12 tym ..po tym tekscie nie widze żadnej foty i tak juz do samego końca
Maszerujemy na obiad do zabytkowej knajpy położonej w centrum Meksyku - jest ogromna i mnóstwo tam ludzi.
Czekamy chyba z pół godziny na schodach, aż zwolnią się miejsca. Jemy to co polecają, ale bez zachwytu i miejscowe piwo. Nie pamiętam, ale wyszło na nasze po około 50 zł, więc nie tak tanio.)
a ja w odróżnieniu od innych teraz widzę absolutnie wszystkie byłem ci i ja na objeździe Meksyku i na koniec kilka dni w Cancun przyhotelowa plaża w Cancun była chyba najładniejszą jaką widziałem, a i do morza mogłeś iść i iść ... pewnie ze 100m wgłąb natomiast w Acapulco to prawie bałem zbliżyć się do linii wody może to sprawa nieodpowiedniej pory lub miejsca, ale takie jakieś prądy wciągające, że strach potwierdził to potem szwagier, który w odróżnieniu jest dobrym pływakiem, że pływanie nawet w ograniczonej sznurem przestrzeni było niezwykle trudne ale zabytki wraz z tym Muzeum antropologicznym mają wspaniałe
Zwiedzanie zaczynamy od Placu Trzech Kultur- Meksykanów, Metysów i Indian.
W 1978 roku elektrycy, biorący udział w budowie systemu podziemnych kolei, natrafili w okolicach Zócalo na fragment wielkiego rzeźbionego kamienia. Jak się później okazało, płaskorzeźba przedstawiała aztecką boginię księżyca. I tak, za sprawą przypadku odkryto fragment Templo Mayor (Wielkiej Świątyni), najbardziej czczonego przez Azteków miejsca, a zarazem centrum stolicy ich państwa – Tenochtitlán. Odkrycie to miało ogromne znaczenie i przyniosło zaskakujące rezultaty. Dzięki niemu ludzkość dowiedziała się więcej o życiu w tym olbrzymim mieście. Archeolodzy znaleźli miejsce największego targu w tamtych czasach, bardzo wiele domostw, budowli publicznych, grobli, ulic czy akweduktów. Największe emocje wzbudziło jednak odkrycie ruin Wielkiej Świątyni, która pierwotnie miała kształt piramidy schodkowej z dwiema świątyniami na szczycie. To właśnie tu podczas świąt składano krwawe ofiary z ludzi. Azteccy bogowie byli wyjątkowo okrutni i krwiożerczy. Najpierw składano im ofiary z kwiatów i owoców, aż przyszedł czas, kiedy zapragnęli krwi, i to wyłącznie ludzkiej. W celu przebłagania bogów i zapewnienia pomyślności mieszkańcom, kapłani rozpruwali obsydianowym nożem pierś ofiary, wydobywali z niej jeszcze bijące serce i wznosili je ku Słońcu. Krwią skrapiali posągi bogów, a serce wrzucali do kamiennej misy z kanalikami odprowadzającymi krew. Ciało zrzucano w dół po stopniach piramidy, zwłoki ćwiartowano, a następnie… spożywano.W tym miejscu warto wspomnieć, że obecne miasto Meksyk wzięło swój początek od budowy właśnie tej świątyni. Aztekowie przybyli w rejon Doliny Meksykańskiej w XIII wieku. Według legendy, po długiej wędrówce, na jednej z wysepek jeziora Texcoco ujrzeli orła z wężem w szponach, który usiadł na kaktusie (ryc. 7). Był to znak od boga, aby osiedlili się w tym miejscu (dziś ta symbolika jest godłem narodowym Meksyku). Tak powstał Tenochtitlán, który bardzo szybko się rozwijał, a jego mieszkańcy zagospodarowywali kolejne wysepki i bagna położone na rozległych jeziorach wulkanicznych. Zresztą do dziś miasto Meksyk nazywa się „pływającym miastem”, czego dowody w postaci zapadniętych i popękanych budowli można spotkać na każdym kroku. Gdy w 1521 roku hiszpański konkwistador Hernando Cortés zdobywał Tenochtitlán, było ono większe i lepiej zorganizowane od miast XVI‑wiecznej Europy i największe w całej Mezoameryce, a bogactwo i wszechobecny przepych podobno olśniły hiszpańskich kolonistów. Po okresie zaciętych walk z Hiszpanami i długotrwałym oblężeniu większa część mieszkańców zmarła w wyniku głodu i chorób. Cortés nakazał wówczas zrównanie go z ziemią i wybudowanie nowego miasta. Legenda mówi, że przybywających na okrętach Cortésa wraz z jego ludźmi Indianie uznali za wcielenie boga Quetzalcoatla (Pierzastego Węża) i to najprawdopodobniej znacznie ułatwiło konkwistadorom ich podbój. Tak zakończyło się azteckie imperium, a powstało miasto Meksyk. Dlatego też tak wiele ważnych dla Azteków miejsc znajduje się pod dzisiejszym miastem.
Katedra Metropolitalna .
Ruiny Wielkiej Świątyni Temple Major.
Produkuje się z niej włókno, papier, znane alkohole oraz popularny ostatnio syrop z agawy.
dziwne..... jedni widzą prawie wszystko, inni w ogóle
u mnie widoczne każde zdjęcie w każdym poście, więc nie wiem czy to jest kwestia udostępnienia zdjęć z Albumu czy jednak jakieś cóś inne?
ja widzę wszystko!
piękne fotki Iwusia! 
sprostowanie: w #12 ostatnia fotka z Voladores a pod spodem wpis:" na ulicach już tłumy" i dalej pusto! (ale nie mam żadnych znakazów wjazdu, ani znaczników, że jest ślad zdjęcia tylko go nie widać, po prostu puste miejsce pod ostatnim wpisem (???) , więc nie wiem czego i ile nie widać;
w #14 widzę wszystkie fotki z Muzeum Antropologicznego!
Piea
Ja też tak jak i Ty. Fotki widzę.
A ja nadal w poscie 12 tym ..po tym tekscie nie widze żadnej foty i tak juz do samego końca
Maszerujemy na obiad do zabytkowej knajpy położonej w centrum Meksyku - jest ogromna i mnóstwo tam ludzi.
Czekamy chyba z pół godziny na schodach, aż zwolnią się miejsca. Jemy to co polecają, ale bez zachwytu i miejscowe piwo. Nie pamiętam, ale wyszło na nasze po około 50 zł, więc nie tak tanio.)
Mam nadzieję, że już jest ok.
Iwona
W #12 poście 2 zakazy wjazdu, w #14 - 4 i w #26 też 4
Jorguś
[quote=Jorguś]
W #12 poście 2 zakazy wjazdu, w #14 - 4 i w #26 też 4
[/quote
Zakazy wjazdu?
rozumiem, ze nie ma zdjęć:)
I.
Iwona
a ja w odróżnieniu od innych teraz widzę absolutnie wszystkie
byłem ci i ja na objeździe Meksyku i na koniec kilka dni w Cancun przyhotelowa plaża w Cancun była chyba najładniejszą jaką widziałem, a i do morza mogłeś iść i iść ... pewnie ze 100m wgłąb natomiast w Acapulco to prawie bałem zbliżyć się do linii wody
może to sprawa nieodpowiedniej pory lub miejsca, ale takie jakieś prądy wciągające, że strach potwierdził to potem szwagier, który w odróżnieniu jest dobrym pływakiem, że pływanie nawet w ograniczonej sznurem przestrzeni było niezwykle trudne ale zabytki wraz z tym Muzeum antropologicznym mają wspaniałe
papuas
Iwona, zamiast zdjęcia jest:
Jorguś
Iwusia, jeśli fotki masz w jednym Albumie to udostępnij go jeszcze raz
No trip no life
Drugi dzień
Zwiedzanie zaczynamy od Placu Trzech Kultur- Meksykanów, Metysów i Indian.
W 1978 roku elektrycy, biorący udział w budowie systemu podziemnych kolei, natrafili w okolicach Zócalo na fragment wielkiego rzeźbionego kamienia. Jak się później okazało, płaskorzeźba przedstawiała aztecką boginię księżyca. I tak, za sprawą przypadku odkryto fragment Templo Mayor (Wielkiej Świątyni), najbardziej czczonego przez Azteków miejsca, a zarazem centrum stolicy ich państwa – Tenochtitlán. Odkrycie to miało ogromne znaczenie i przyniosło zaskakujące rezultaty. Dzięki niemu ludzkość dowiedziała się więcej o życiu w tym olbrzymim mieście. Archeolodzy znaleźli miejsce największego targu w tamtych czasach, bardzo wiele domostw, budowli publicznych, grobli, ulic czy akweduktów. Największe emocje wzbudziło jednak odkrycie ruin Wielkiej Świątyni, która pierwotnie miała kształt piramidy schodkowej z dwiema świątyniami na szczycie. To właśnie tu podczas świąt składano krwawe ofiary z ludzi. Azteccy bogowie byli wyjątkowo okrutni i krwiożerczy. Najpierw składano im ofiary z kwiatów i owoców, aż przyszedł czas, kiedy zapragnęli krwi, i to wyłącznie ludzkiej. W celu przebłagania bogów i zapewnienia pomyślności mieszkańcom, kapłani rozpruwali obsydianowym nożem pierś ofiary, wydobywali z niej jeszcze bijące serce i wznosili je ku Słońcu. Krwią skrapiali posągi bogów, a serce wrzucali do kamiennej misy z kanalikami odprowadzającymi krew. Ciało zrzucano w dół po stopniach piramidy, zwłoki ćwiartowano, a następnie… spożywano.W tym miejscu warto wspomnieć, że obecne miasto Meksyk wzięło swój początek od budowy właśnie tej świątyni. Aztekowie przybyli w rejon Doliny Meksykańskiej w XIII wieku. Według legendy, po długiej wędrówce, na jednej z wysepek jeziora Texcoco ujrzeli orła z wężem w szponach, który usiadł na kaktusie (ryc. 7). Był to znak od boga, aby osiedlili się w tym miejscu (dziś ta symbolika jest godłem narodowym Meksyku). Tak powstał Tenochtitlán, który bardzo szybko się rozwijał, a jego mieszkańcy zagospodarowywali kolejne wysepki i bagna położone na rozległych jeziorach wulkanicznych. Zresztą do dziś miasto Meksyk nazywa się „pływającym miastem”, czego dowody w postaci zapadniętych i popękanych budowli można spotkać na każdym kroku. Gdy w 1521 roku hiszpański konkwistador Hernando Cortés zdobywał Tenochtitlán, było ono większe i lepiej zorganizowane od miast XVI‑wiecznej Europy i największe w całej Mezoameryce, a bogactwo i wszechobecny przepych podobno olśniły hiszpańskich kolonistów. Po okresie zaciętych walk z Hiszpanami i długotrwałym oblężeniu większa część mieszkańców zmarła w wyniku głodu i chorób. Cortés nakazał wówczas zrównanie go z ziemią i wybudowanie nowego miasta. Legenda mówi, że przybywających na okrętach Cortésa wraz z jego ludźmi Indianie uznali za wcielenie boga Quetzalcoatla (Pierzastego Węża) i to najprawdopodobniej znacznie ułatwiło konkwistadorom ich podbój. Tak zakończyło się azteckie imperium, a powstało miasto Meksyk. Dlatego też tak wiele ważnych dla Azteków miejsc znajduje się pod dzisiejszym miastem.
Katedra Metropolitalna .
Ruiny Wielkiej Świątyni Temple Major.
Produkuje się z niej włókno, papier, znane alkohole oraz popularny ostatnio syrop z agawy.
https://bonavita.pl/agawa-wlasciwosci-wlokno-kwiat-syrop-z-agawy
Iwona