QUE RICO MEXICO !

206 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
alamed
Obrazek użytkownika alamed
Offline
Ostatnio: 10 godzin 28 minut temu
Rejestracja: 11 kwi 2017

No cudeńka te cenoty Clapping może kiedyś uda mi się zobaczyć i wskoczyć do wody.

Są tam też liny zipp line ? Tak mi się wydaje,że widać na zdjęciach.

Roślinność piękna.

 

Przyszłość to marzenia, przeszłośc to wspomnienia

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Online
Ostatnio: 28 minut 33 sekundy temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Tak, cenoty piekne !! ja tez bym tak chciała wskoczyc do srodka i Sun-smilie water  027

No trip no life

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 20 godzin 18 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

tak, cenoty robią wrażenie! śliczne miejsce; 

Ala,  żadnej tyrolki tam nie było , ta cenota jest za mała na takie atrakcje ( średnica coś ca.50-60 m); a te liny widoczne z góry - leżały na wodzie - powiązali nimi  te czerwone boje

Piea

mabro
Obrazek użytkownika mabro
Offline
Ostatnio: 7 godzin 15 minut temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Piea, ale piękne widoczki pokazałaś - chyba mi się dziś przyśnią bo bardzo tęsknię za jakimś "tropikalnym" wyjazdem Cray

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Online
Ostatnio: 28 minut 33 sekundy temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Jeszcze w temacie kalendarza Majów, to słyszałam,że do tej pory to jest najdokładniejszy kalendarz !! Shok Niesamowite prawda ?

A to moja turystyczna wersja na ścianie. Wiem troche kicz ,ale ja bardzo lubie  kolekcjonowac takie rózne pamiatki z podrózy i zawsze znajde jakies miejsce w domku 

No trip no life

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 20 godzin 18 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Nel, no śliczny ten kalendarz, i dlaczego zaraz kiczowaty? - wcale nie; ja tez kupuję mnóstwo tego typu pamiątek, a że mam gdzie wieszać (spora chałupa Girl crazy )  to po latach  zrobiło nam się juz baaaardzo "etnicznie" ; nasza rodzina i znajomi nawet mówią, że jakbysmy pozdejmowali te wszystkie maski, rzeźby, grafiki i pochowali całą tą masę  zwożonych ze świata pierdulansów - to nasz dom .... "zatraciłby charakter" Girl haha 

Ja kupiłam kalendarz Majów malowany na naturalnej skórze (też jest trochę "kiczowatych" kolorków Biggrin ) , więc póki co jest zwinięty w rulonik i czeka aż zaraza minie, bo muszę go zanieść do znajomego Pana rzemieślnika do oprawy ; nie nadaje się jeszcze do "chwalenia", więc jak juz kiedyś zawiśnie gdzieś na ścianie - to go obfocę i Wam pokażę Sarcastic blum

Piea

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 12 godzin 47 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Piea to czekam na koniec zarazy bo ja lubię oglądać takie pamiątki. Też chętnie takie kupuję (jak pewnie zdążyliście się przekonać).

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 20 godzin 18 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Asia, się rozumie.. jak kiedys juz go powieszę, to pokażę; 

Dzis zabiorę Was do Meridy - stolicy stanu Jukatan; to całkiem spore miasto liczące sobie ponad 800 tys. mieszkańców.
Miałam nieco mieszane uczucia, co do odwiedzin tego miasta, bo naczytałam się wcześniej w internecie mnóstwa niepochlebnych opinii różnych blogerów i bywalców, że Merida to nudna i ponura dziura…, że nie warto.., że nic ciekawego tam nie ma… no cóż – ale na program wycieczki zorganizowanej nie mamy żadnego wpływu, więc skoro jest w programie to jedziemy…. no i…. ?

- jakież było moje zdziwienie jak ujrzałam śliczne, kolorowe, kolonialne miasto, pełne urokliwej zabudowy, z przepiękną starą willową dzielnicą, gdzie na początku XX wieku mieszkali najbogatsi obywatele tej części Meksyku, i całym mnóstwem zakamarków, do tego miasto bardzo czyste, przyjazne i z kontaktowymi i uśmiechniętymi mieszkańcami;

Plaza Grande/ Plaza Major:

leniwe popołudnie na Plaza Major

Casa de los Montejo - zbudowana w latach 1542-49 - chyba najstarszy i najbardziej "zacny" zabytek miasta

  brama miejska- fragment Casa de los Montejo dom Francisco de Montejo jest prawdopodobnie jedynym takim przykładem w Meksyku domu zbudowanego w XVI wieku w pięknym stylu Plateresco

detal  wypatrzony na wejsciowej bramie do miasta - Konkwistador depczący Majom po głowach Biggrin

wieża Ratusza miejskiego 

i sam budynek Ratusza; ładny z arkadami tonący w miejskiej zieleninie

idziemy dalej

wyłania się bryła wielkiej, renesansowej Katedry ś. Ildefonsa

jest to ponoć najstarsza Katedra w obu kontynentalnych Amerykach,

klimatyczne zakamarki Meridy 

Historia tego miasta zaczęła się mniej więcej w roku 1542 kiedy to dotarli tu Konkwistadorzy, a dokładniej niejaki Francisco de Montejo - kompan Corteza, któremu spodobała się lokalizacja i założył tu sobie bazę do dalszego podboju Jukatanu, w miejscu zniszczonego właśnie dawnego majańskiego miasta Tho; nazwa Meridy pochodzi od mieściny Merida w hiszpańskiej Estremadurze, która była rodzinną wioską owego Franka Górskiego Biggrin  - jak można przetłumaczyć jego nazwisko, więc z tęsknoty za domem i mamusią - Franio nazwał sobie nową osadę – tak jak jego rodzinne strony – i tak już zostało….;

My nie zabawiliśmy w tej Meridzie zbyt długo (popołudniowy spacer, trochę wolnego czasu i kawałek wieczoru podczas jazdy dorożkami), ale nawet tylko to trochę pozwoliło mi zupełnie przełamać tą krzywdzącą, niepochlebną i dość kontrowersyjną opinię o Meridzie, bo to miasto szalenie mi przypadło do gustu, więc moja opinia o wesołej, kolorowej Meridzie o niezwykłym kolonialnym charakterze jest wyłącznie subiektywna, ale co ja będę Wam tu kadzić ! – sami popatrzcie sobie na fotki.

ładny, zadaszony Pasaż tuż obok Katedry- idealne miejsce na jakies wystawy, które zdaje się do tego właśnie wykorzystują...

może komuś lampe nocną? 

- kup Pan lampę!  Man in love

u tego Pana można było nabyć przeróżne chipsy i chrupki masści wszelakiej...

Pałac Gubernatora (Palacio de Gobierno) z ciekawymi muralami w środku 

detal z Palacio de Gobierno z dumnie powiewającą na wietzre flagą

wchodzimy do środka

dookoła arkad dziedzińca wewnętrznego - wymalowane murale

przejażdżki dorożkami po mieście - to bardzo popularna forma atrakcji turystycznej w Meridzie

pakujemy się na jedną i wio!!!  Blum

dorożkami wjeżdżamy w najbardziej reprezentacyjną Aleję miasta - Paseo de Montejo 

Meridę często nazywa się Białym Miastem, lub Paryżem Zachodu ponieważ, przy Alei Paseo de Montejo - znajdują się najbardziej reprezentacyjne, wspaniałe wille z przełomu XIX i  XX wieku - urzekające architekturą w hiszpańskiej odmianie "Belle époque" 

 

a pomiędzy tymi perełkami architektury - kwitnące piękności w promieniach zachodzącego słońca....

 ciekawy Pomnik Monumento a’la Patria –  na cześć i ku chwale Ojczyzny

 

elegancki Teatr w Meridzie 

zataczamy krąg wokół Centro Storico 

i kończymy przejażdżkę pod Pałacem Gubernatora

czas pożegnać naszego woźnicę

zagladamy jeszcze na dzidziniec uroczo wymalowanego sklepu/ małej galerii 

i idziemy do świetnego sklepu, który wskazuje nam nasz Arturo ( swoją drogą, fenomenalny Przewodnik, jaki nam sie trafił ) - sklep okazuje się skarbnica wspaniałości- 

pamiątki z naprawdę wyższej półki; rzeczy drogie, ale świetnej jakości, coś za coś....

hafty takie- że aż zatyka... 

prawdziwe dzieła sztuki, arcydzieła dziergane igiełką i kordonkiem.... 

meksykańskie huipil w wersji "wypasionej" 

Piea

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 12 godzin 47 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Prawdziwe rękodzielo. Coś nabylaś?

   

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 20 godzin 18 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Asia, w tym sklepie z uwagi na ceny  Wacko 2 kupiłam tylko dwie malutkie miseczki ceramiczne , o! , takie: 

Piea

Strony

Wyszukaj w trip4cheap

Ankieta

Ulubiony sposób spędzania wakacji w podrózy?