QUE RICO MEXICO !

189 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 1 dzień 1 godzina temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Nel, tak jak napisałam- ja tez nie jestem zbyt wielką miłośniczką zwiedzania Muzeów; owszem lubię, ale takie niekoniecznie typowe; jesli już to fascynują mnie takie bardzie "oryginalne" typu: Muzeum Miniatury, gdzie eksponaty ogląda sie przez lupy i mikroskopy Biggrin , albo Muzeum Zapałek, Muzeum Tortur, Zabawek, itd..... natomiast te wszystkie galerie sztuki i malarstwa.... no fajne są... pokazują wspaniałe dzieła.....  ale ... dla mnie na 10-20 minut, dłuzej mnie nużą....Yahoo , wyjątkiem było paryskie d'Orsey, z którego cięzko było mnie wyciągnąć (ale ja kocham Impresjonistów) i galeria Uffizich we Florencji - tam tez padłam nieomalże na kolana.....  lubię też Muzea Ziemii, te wszystkie szkieletory-potwory itd.... 

no dobrze... może wrócę  w końcu do Mexico City, bo strasznie rozwlekła mi się ta Relacja, a czas to zakończyc- bo co za duzo to nie zdrowo  Blum 3

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 1 dzień 1 godzina temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

ciag dalszy zachwytów nad prekolumbijskimi cudami.... 

rekonstrukcja ściany Piramidy Pierzastego Węża w Teotihuacan

w skali do wielkosci człowieka widać jak jest wielka

Wielki Wojownik z Tuli, tzw Atlant

itak chodzę tu sobie pomiędzy eksponatami od sali do sali i z szeroko otwartymi z zachwytu oczami przyglądam się wszystkiemu momentami wręcz  oniemiała ....

Makieta Tenochtitlánu (obecnie miasto Meksyk) 

Coatlicue - Matka Ziemia, Bogini zycia i smierci; która miała 401 dzieci; 400 synów i jedną córkę

a tutaj chyba najcenniejszy eksponat tego Muzeum -  słynny Kamień Słoneczny- Piedra del Sol, znany jako aztecki kalendarz; tzn. do niedawna  uważano , że to kalendarz Azteków, ale najnowsze  interpretacje stwierdzają, że nie jest to kalendarz tylko to po prostu niedokończona rzeźba nazwana kamieniem Słonecznym ; ale fakt robi wrażenie swoim ogromem - waży bowiem 24 tony i posiada średniće 3,5 metra! 

kamień został znaleziony pod placem Zocalo w 1790 roku w czasie jakichs prac ziemnych; co ciekawe - te wszystkie reliefy o znaczeniu symbolicznym,, którymi pokryta jest tarcza tego kamienia - ich odczyt widoczny był wyłacznie z góry- ze szczytu Piramidy Tenochtitlan; Tarcza  ta przedstawia Centrum- jako znak poczwórnego ruchu - 4 słońca z poprzednich pra epok i symbolikę 4 stron nieba otoczone przez dwa węże. 

za szybą znajduję tu ten cudny  pióropusz Montezumy z piór ślicznego rajskiego ptaszka quetzala, ale…. okazało się że to kopia! , bo oryginał został przewieziony do Europy prawdopodobnie  jeszcze przez samego Corteza! więc już parę ładnych lat temu …. J w każdym razie na pewno pojawił się  w Europie w 1596 roku i trafił do kolekcji tyrolskiego arcyksięcia Ferdynanda II ; później na początku XIX wieku trafił do depozytu w wiedeńskim Muzeum Etnologii.  Ten wspaniały pióropusz stanowi zresztą od wielu lat kość niezgody pomiędzy Meksykiem, który domaga się jego zwrotu, ale władze Austrii niechętnie podejmują ten temat i tłumaczą, że ten cenny zabytek „ nie przeżyje” tak dalekiego transportu z uwagi na jego wiek i kruchość… ma już bowiem prawie 500 lat i podobno nie może być poddawany żadnym wstrząsom, zmianom ciśnienia, temperatury, wilgotności, itd…. więc wiedeńskie Muzeum Weltmuseum cieszy się z posiadania takiego arcydzieła. Oficjalnie Meksyk zrezygnował z roszczeń o zwrot tego pióropusza, ale prywatnie wielu Meksykanów uważa, że Austria mimo wszystko, powinna im zwrócić “Świętą Koronę Montezumy”; ja też jak najbardziej uważam, że Pióropusz powinien zostać zwrócony obywatelom Meksyku, w końcu to ich dziedzictwo kulturowe.

( jak już jestem przy tym temacie, to generalnie jestem zwolenniczką wszelkich tego rodzaju „zwrotów”; po świecie w wielu znanych Muzeach, szczególnie w Londynie, Paryżu, w Stanach Zjednoczonych – porozrzucanych jest mnóstwo wspaniałych zabytków starożytności i późniejszych (szczególnie z Egiptu czy z Grecji) , które w zawieruchach historii, zmieniły swoich właścicieli, czy to np. w wyniku łupów wojennych czy złodziejskich praktyk (np. Napoleona, który wywiózł do Francji z pół EgiptuJ ) , ale jeśli nie stanowią własności prywatnych kolekcjonerów, tylko zdobią światowe Muzea- bezwzględnie powinny wrócić do kraju ich powstania! – to takie moje zdanie.

ciekawa bizuteria 

w jednej z sal znajdziemy tu rekonstrukcje Grobowca Pakala Wielkiego z Palengue i jego jadeitową pośmiertną maskę (to jest oryginał) 

leżą tu też inni, mniej znaczni niż Pakal mieszkańcy dawnego Imperium.....

i czas podązyc ku wyjściu.... 

oczywiscie zdjęc z tego niesamowitego miejsca mam jeszcze setki róznych wspaniałości, ale nie będę was juz tym zanudzać, bo wiem, że takie miejsce zachwyca naprawdę, ale tylko  na żywo, natomiast same fotki mogą się po 5 minutach znudzić Biggrin

w drodze do wyjścia...

chodź tu cholero- pokaże Ci moje sombrero  Girl hide  Girl crazy

idę jeszcze na tzw dziedzińce wewnetrzne, gdzie na zewnątz na powietrzu urzadzono galerię i rekonstrukcje oraz  ustawiono niektóre oryginalne rzeźby 

Piea

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 5 godzin 51 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Faktycznie, są rzeczy ciekawe, o...np takie  lubię.

Ale najfajniejsze to razem z zielenią roślin

 

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 1 dzień 1 godzina temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Ostatnią atrakcją w Mexico City jest pokaz Ludzi Ptaków na który idziemy prosto z Muzeum do pobliskiego Parku Konika Polnego – Chapultepec;

Ludzie Ptaki- po naszemu mówiąc „latacze” – są to tak zwani Voladores; dla nas to barwne, efektowne  widowisko akrobatyczne, ale w prekolumbijskim Meksyku był to rodzaj obrzędu, tańca religijnego; pięciu kolorowo ubranych w barwne stroje  „tancerzy” Voladores wspina się na wysoki, ok 30 metrowy słup, z którego czterech z nich rzuca się w dół z przywiązanymi do kostek linami (piaty zostaje na górze i gra na flecie)  i zaczynają powoli zataczać powolne obroty, których w sumie jest 13 – a mnożąc to przez 4 tancerzy daje wynik 52 obroty- czyli tyle lat ile liczy wiek w kalendarzu majańskim. Ten taneczny rytuał Voladores jest na tyle ciekawy i ważny w kulturze Mezoameryki, że w 2009 roku został wpisany na listę Unesco (niematerialnego dziedzictwa ludzkości)

Dziś „widowiska” z barwnie ubranymi ludźmi zwisającymi głową w dół  jako niezwykły powietrzny taniec - przetrwały głównie w kulturze Indian Totonaca  w okolicach Puebla i Veracruz, choć  takich tancerzy Voladores można spotkać w całym Meksyku najczęściej przy okazji różnych lokalnych świąt, ale ci Ludzie-Ptaki chętnie dają też komercyjne występy ku uciesze turystów w kurortach na Jukatanie

i wreszcie na ziemi   Biggrin  - czas na odpoczynek dla Voladores 

meksykańskie " kukurydze" - znane wieżowce należące do najbogatszego człowieka na świecie ( naprzemiennie z Bilem Gates'em) - izraelskiego miliardera Carlosa Slima Helu

co chętni kupują tu sobie  gorącą smaczną przekąskę, to tzw torta; ja wcinam wersję z kurczakiem w sosie salsa (łagodnym)

idziemy jeszcze na lokalne "przysmaki" Biggrin

to tzw. chapulines, czyli pieczone świerszcze (skropione limonką lub z dodatkiem chili) smakują trochę jak chipsy, tyle że z nóżkami  Biggrin )

 

oprócz chapulines - jest tu tez sporo innego dobrocia  Man in love

I dobrnęliśmy do końca tej wycieczki…. bo to jest już koniec zwiedzania Meksyku; prosto z parku Chapultepec przez Paseo de la Reforma jedziemy już na lotnisko, skąd wracamy do Cancun  ...

takim kolorowym mini-pociągiem mozna dojechac na lotnisko 

 i z godzinnym opóźnieniem opuszczamy Mexico City;

Lot wewnętrznymi liniami InterJet trwa coś niewiele ponad 2 godziny; samolot jest nowy, a miejsca na nogi i miedzy siedzeniami jest więcej niż w naszym dreamlinerze; serwują nam tu nawet mały poczęstunek; dostajemy jakieś chipsy i orzeszki i po drinku tequili .

pod nami CDMX w zupełnych juz ciemnościach....

a zazajutrz ( w tym samym hotelu co pierwszego dnia) jeszcze mały lokalny rozchodniaczek z zaprzyjaxnioną parą , któa zostaje na tydzień wypoczynku w Cancun (Aniu, Gieniuś- jesli to czytacie - Pozdrowionka serdeczne dla Was) 

i Lotem- z powrotem do Europy! 

Jak podsumować tą wycieczkę: w zasadzie wszystko Wam już napisałam; ilość wrażeń przez cały tydzień i pięknych odwiedzonych miejsc na trasie była naprawdę imponująca biorąc pod uwagę krótki czas tej wycieczki, ale cos za coś – żeby tyle zobaczyć- to niestety tempo było spore, no ale w ogólnym podsumowaniu i tak  było warto! – bo wycieczka ta pozwoliła w krótkim czasie doświadczyć naprawdę ogromnej różnorodności tego kraju, i choć w wielu miejscach zabrakło mi nieco czasu (o czym pisałam szczegółowo w Relacji) to absolutnie nie żałuję, że wybrałam właśnie ten program; pewnie, że lepiej byłoby wybrać bogatszy, dłuższy, ale…. każda, nawet znacznie dłuższa  wyprawa do tego kraju i tak nie pozwoli go dostatecznie poznać, bo zawsze poczujemy niedosyt…. ale na pewno pozostawi po sobie wspaniałe wspomnienia miejsc, które mogliśmy zobaczyć na własne oczy i przekonać się jak pięknym i ciekawym krajem jest Meksyk.

Na koniec zacytuję piękne słowa:

„Są trzy Meksyki:

 Jest ten sprzed konkwisty, wspaniały i brutalny, którego symbolem jest mityczny stwór, Quetzalcoatl, pierzasty wąż.

Jest Meksyk hiszpański i katolicki, który przetrwał trzy stulecia. Ten przyjął za swój symbol Najświętszą Panienkę z Guadalupe, litosierną, wszędzie widoczną oficjalną patronkę kraju.

I jest Meksyk nowoczesny, który wyłonił się najpierw z wojen o niepodległość, a później ze słynnej rewolucji. Jego symbolem jest Zapata, chłopski bohater, człowiek sprawiedliwy, którego rozstrzelano.

To trzy powody, by pokochać Meksyk. Zrodzony z jedynego w dziejach spotkania dwóch kontynentów, jest łagodny i gwałtowny, uśmiechnięty i zamaskowany, antyczny i awangardowy. Jest krainą sprzeczności, światem zmąconym, zmieszanym, z którego zrodzi się może nowy wiek.”

 

I tym akcentem chciałabym zakończyć moje meksykańskie wspominki, bo to jest już KONIEC tej Relacji.

Dziękuję wszystkim z Was, którzy zechcieli wpaść tu do mnie i poczytać sobie i  pooglądać Meksyk moim okiem a szczególnie ciepło dziękuję tym nielicznym z Was , którzy poświęcili swój cenny czas i zostawili tu jakieś dobre słowo komentarza.

KONIEC

Piea

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 5 godzin 51 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Piesa, dziękuje, bardzo mnie zachęciłaś do odwiedzenia tego kraju. Wirtualna wycieczka może nie daje w 100% tego co można zobaczyć i doświadczyć samemu, ale szczególnie teraz jest to jedyna możliwość podróżowania. Wszechstronna relacja ze wskazówkami, radami i wrażeniami jest bezcenna.  Daję 10/10

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

elka
Obrazek użytkownika elka
Offline
Ostatnio: 2 godziny 8 minut temu
Rejestracja: 04 wrz 2013

Piea

wielkie thx za pokazanie nam Mex Twoimi oczami:)

ja widziałam tylko Jukatan, ale też i Gwatemalę i Belize, a CDMX a szczególnie muzeum mnie zachwyciło

och gdyby tylko $ byl po 2zł tak jak wtedy gdy ja byłamBlum

Jorguś
Obrazek użytkownika Jorguś
Offline
Ostatnio: 2 godziny 21 minut temu
Rejestracja: 13 wrz 2013

Piea, już wcześniej pisałem, że chcę jeszcze raz odwiedzić Meksyk. Zachęciłaś pozostałą częścia trasy poza Jukatanem (nie stać mnie czasowo na powtórne odwiedzanie tych samych miejsc, choć zrobiłbym parę wyjątków).Nie oceniając poszczególnych miast, muszę dla Teotihuacán.

Jorguś

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 2 godziny 14 minut temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...dzięki za przypomnienie Meksyku !!! : )

podobnie jak Ty,wspomnienia mam pozytywne..."przeważnie" ; )))

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Strony

Wyszukaj w trip4cheap

Ankieta

Ulubiony sposób spędzania wakacji w podrózy?