--------------------

____________________

 

 

 



Kuala Lumpur i Langkawi )) bardzo udany wyjazd

143 wpisów / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 6 dni 1 godzina temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

No to ..szybki prysznic,przebieramy się,pijemy kawkę-uwielbiam ekspres do kawy w pokoju)) i możemy ruszać "w miasto".Jako,że po podróży troszkę zgłodnieliśmy a azjatycja kuchnia kusi bo ją uwielbiamy -chociaż o malezyjskiej sporo złego słyszeliśmy to na pierwszy ogień obieramy  ulicę z jedzeniem.

Mimo tego,że odległości między poszczególnymi miejscami nie sa jakieś koszmarnie duże to pokonuje się długo,komunikacja miejska jest bardzo dobrze rozwinięta ale Kuala Lumpur nie jest przyjazne pieszym to postanawiamy większośc naszych planów zrealizować pieszo.Idziemy więc na Jalan Alor a cały czas w drodze towarzyszą nam widoki ,o których długo marzyliśmy)))

Miejsca te mijalismy jeszcze nie raz ,więc pewnie fotek bedzie miliony)))

Hotel,w którym bedziemy mieszkać pod koniec naszego wyjazdu)))

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 6 dni 1 godzina temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Ponieważ Jalan Alor znajduje się w obszarze Bukit Bintang, można go łatwo znaleźć, jeśli zatrzyma się gdzieś w centrum miasta. Jeżeli mieszkasię  poza centrum miasta, do Jalan Alor można dojechać metrem. Wysiąść na stacji Bukit Bintang (tuż obok centrum handlowego). Stamtąd jest 5 minut spacerem do Jalan Alor.

My cały czas idziemy spacerkiem.Mijając wieżowce i centra handlowe docieramy do celu))

Jalan Alor to wyjątkowe miejsce z jedzeniem w sercu Kuala Lumpur ,które zmienia charakter nowoczesnego miasta. W ciągu dnia nie ma zbyt dużego ruchu -szczególnie podczas ramadanu, ale ponoć gdy zachodzi słońce, ulica będzie tętnić życiem.My odwiedziliśmy to miejsce tylko za dnia.Byliśmy w Kuala Lumpur za krótko,zeby tutaj wrócić))

Jalan Alor kiedyś była znana jako dzielnica czerwonych latarni, a pozostałości tej działalności nadal istnieją)) Jednak po kilku liftingach ulica dosłownie stała się rajem kulinarnym.

Niektóre z najlepszych kulinarnych przysmaków, jakie Malezja ma do zaoferowania, nie znajdują się w eleganckich, drogich restauracjach, ale na chodnikach, w rzędach straganów. Na Jalan Alor te stragany zajmują obie strony ulicy, sprzedając żywność najlepiej reprezentującą Malezję. To miejsce nie tylko dla mieszkańców, ale także obcokrajowców, którzy często odwiedzają je  aby skosztować wyjątkowych dań-faktycznie o tym się przekonaliśmy...więc obalamy to co słyszeliśmy wcześniej-juz tutaj przekonaliśmy się,że jedzenie w Malezjii jest zdecydowanie lepsze niz w innych ktajach azjatyckich i możemy je porównac do jedzenia tajskiego,które uwielbiamy)) To przepyszne smaki towrzyszyły nam już do końca wyjazdu i nigdzie się nie zawiedliśmy a było tylko lepiej.Jedzenie tutaj jest na prawdę tanie ale za piwo trzeba juz sporo załacić-średnio około 25 zł )) generalnie alkohol w Malezji jest bardzo drogi za to na Langkawi....jeszcze nigdzie tak tanio niebyło )))

Chociaż większość menu jest napisana chińskimi znakami, niektóre zapewniają również tłumaczenie na język angielski, aby zaspokoić potrzeby turystów i rosnącej liczby mieszkańców, którzy nie mają chińskiego wykształcenia. To oczywiście dobra wiadomość dla obcokrajowców, którzy również mogą składać zamówienia z przetłumaczonego menu. 

Charakter ulicy żyje własnym życiem i na pewno trzeba udać  się tam na wizytę. Jalan Alor jest synonimem dobrego jedzenia do tego stopnia, że ​​doszło do wielu protestów, gdy lokalne władze zmieniły nazwę ulicy. Jalan Alor rzeczywiście ma wiele do zaoferowania zarówno lokalnym gościom, jak i tym, którzy przyjeżdżają z zagranicy, więc trzeba się  tu udać  i przeżyć to samu))

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 6 godzin 35 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

i nalewany do szkła Tiger  (znany z Taj)   Biggrin    fantastyczne są te azjatyckie uliczne jadłodajnie  tanio, pysznie  i nikt się chyba jeszcze tam nie podtruł     w Indiach nie wszędzie w knajpie kupisz alkohol  a PIWO  to też alkohol   Sad

papuas

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 6 dni 1 godzina temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Będąc w tym miejscu nie mogliśmy ominąc bocznych uliczek ze sztuka uliczną.Tak...Kuala Lumpur obecnie ma bardzo duzo takich miejsc.Jalan Rembia Street Art to jedna z wielu takich uliczek,które niewątpliwie są turystyczną atrakcją.

Sztuka uliczna Jalan Alor KL, zlokalizowana wokół dzielnicy handlowo-rozrywkowej Bukit Bintang, przekształciła się w jedno z popularnych miejsc w okolicy .Na ścianach wielopiętrowych apartamentów, sklepów i budynków namalowana jest sztuka uliczna, dzięki czemu jest to kolorowa ulica, którą można mijać w ciągu dnia. Odwiedzający, którzy lubią odkrywać ten artystyczny projekt, uznają go za hipnotyzujący. Dzięki tym tętniącym życiem atrakcjom większość tzw. martwych uliczek zostaje ożywiona.

W dzień te uliczki są puste ,dla nas idealne do odwiedzenia.Jest tu kilka tanich hosteli,są studia tatuażu,sklepiki ,restauracyji,które ożywają wieczorem.,,.jest kilka domów schadzek))) ale przedewszystkich są piękne malowodła  oferujące  odmienne cechy sztuki ulicznej, które często odzwierciedlają wyjątkową kulturę Malezji. 

Mozna tutaj spędzić sporo czasu i nawet szczury i bród wszechobecny nie przeszkadzają w podziwianiu malowideł .

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 6 godzin 35 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

tak jak nowoczesność i szklane wieżowce nie są moim hobby - wszak to tylko technika,  tak  te murale to klimat i koloryt    super miejsce

papuas

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 6 dni 1 godzina temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

papuas :

tak jak nowoczesność i szklane wieżowce nie są moim hobby - wszak to tylko technika,  tak  te murale to klimat i koloryt    super miejsce

Ja tam lubie wszystko )) a te klimaty wielki miast na krótką chwilę sa super.No i niestety aby w nich cos innego zobaczyć trzeba się przechadzać po tej szklanej dzungli.

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 6 godzin 42 minuty temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

i ja jestem generalnie mało "wielkomiejska" ; nie fascynują mnie drapacze chmur ani zdobycze techniki jako takie, żeby aż chcieć je oglądać , dlatego na trasie moich podrózy raczej nie wybieram tego typu "atrakcji", ale z wiekiem nieco ineczej podchodzę do tego tematu i uważam, że świat jest na tyle różnorodny ,że warto czasami "zboczyć" z ulubionych scieżek i zobaczyć coś innego; oczywiście przy okazji a nie jako cel główny, ale każdy z nas zwiedza sobie świat na swój sposób, tak jak lubi i wg zainteresowań; 

nie miałabym nic przeciwko krótkiej wizycie w Kuala Lumpur przy okazji np decyzji o zwiedzaniu zupełnie innych, dalszych atrakcji tego kraju, tak samo jak np. nigdy nie wybrałabym się do Nowego Jorku dla samego NY! Biggrin , ale juz przy okazji dalszego zwiedzania tego kraju, to taki city-break w Wielkim Jabłku na 1 dzień; czemu nie? 

Piea

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Online
Ostatnio: 5 minut 9 sekund temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...gdyby nie "dwie wieże" to zabudowa wielkomiejska miejscami bardzo przypomina ...Singapur !!! ; ) "Kiedyś' z pewnościa odwiedzimy KL ale tak..."na dwie nocki". Chyba że pokażesz..."coś wiecej" ; ) Z "azjatyckim żarciem"...troche mi przeszło. Jak nie ryż,to makaron ryżowy albo pierożki z ryżowego ciasta ; ))))))

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 6 dni 1 godzina temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Piea ))

też nie wyobrażam sobie wyjazdu typowo do wielkiego miasta ale ziwedzanie takich miejsc "przy okazji" jest idealne.Niestety trzeba na to poświęcic mimo wszystko więcej czasu))

Radek))

Masz w zupełności rację..zeby nie te wieże to faktycznie Kuala Lumpur to taki Singapur-w miniaturce ...myslę,że dwa dni to chyba mało na to miejsce bo na każdą atrakcje potrzeba sporo czasu a to co wydaje się być oczywiste w Kuala Lumpur często stawia przeciwnosci...przekonaliśmy sie o tym nie raz)) 

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 6 godzin 35 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

co tak przystopowało??   Biggrin   piszę, że nie jestem fanem wysokościowców, ale  chętnie popatrzę      sam też niejednym foto pstrykałem np. w Szanghaju

papuas

Strony

Wyszukaj w trip4cheap