KUBA - Wyspa jak wulkan gorąca - pełna rumu, cygar i słońca....

119 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
basia35
Obrazek użytkownika basia35
Offline
Ostatnio: 9 godzin 33 minuty temu
Rejestracja: 24 gru 2013

Byłam w tych samych miejscach, które dziś opisujesz ale mnie pogoda nie dopisała także chętnie poogladam  w słoneczku.

basia35

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 6 godzin 35 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

basia35 :

Byłam w tych samych miejscach, które dziś opisujesz ale mnie pogoda nie dopisała także chętnie poogladam  w słoneczku.

brak pogody na Kubie?  - to naprawdę jakiś pech...., a w jakim terminie bylaś? 

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 6 godzin 35 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Wracamy na ląd znów płynąc przez Jezioro Skarbów, na farmę Boca de Guama gdzie mamy czas na pooglądanie zwierzyny, a ta zwierzyna to poza iguanami, żółwikami i rzadkimi hutjami- to oczywiście słynne kubańskie rombifery, czyli krokodyle z charakterystycznymi „rogami” za oczami. Hoduje się je tu na dość dużą skalę, i to nawet aż tak, że kulinarną specjalnością tej prowincji jest mięso tegoż krokodyla serwowane w przeróżnych wariantach. Skusiłam się i ja… choć po opisach kolezanki z innego portalu, z jej kubańskiej wyprawy – było to pewnym ryzykiem Sad  bo spodziewałam się również twardych, wiórowatych włókien…. a dostałam poezję na talerzu!  Preved

Farma Krokodyli - Boca de Guama

jak na takie miejsce przystało - trocheę kiczu być  musi  Wacko

najpierw iguany, żółwiki, hutje i krokodylowe przedszkolaki 

żółwiki występowały tam dość licznie - nie wiem tylko czy czasem nie trzymają ich tam  jako pokarm dla rombiferów, ponoć są największym przysmakiem tutejszych krokodyli, biedactwa....

Jutja ( wymawiać należy : hutja) to taki trochę dziwny i zarazem śmieszny zwierzak  Girl haha  ; ja spotkałam to tutaj po raz pierwszy (bo i pierwszy raz byłam w tej części świata) ; są to największe gryzonie jakie żyją  na Kubie. Kiedyś masowo na nie polowano na Kubie a ich mieso było popularnym przysmakiem mieszkańców, jednak od ok 50 lat nie wolno ich już zabijać bez specjalnego pozwolenia. Podobno mięso jutii było pierwszym mięsem, jakie skosztował  Kolumb po przybyciu do Nowego Świata   Emo pieczen wolowa

Przedszkole dla malutkich rombiferków; faktycznie te tutaj to prawdziwe maleństwa....

te nieco większe muszą niestety pracować  ku uciesze niezbyt rozgarniętych turystów ( ja wiem i rozumiem, że to przecież hodowla... wiem, że na Kubie jada się mięso krokodyli (sama jadłam), ale tutaj chętnych na fotkę z takim  średniaczkiem na ramieniu czy  na szyi jak „szaliczek”  nie brakuje...  ludzie w ten sposób męczą te biedaki tylko dla próżnej "fotki".... szkoda stworka… choć wiadomo, że jego żywot zostanie podzielony między kotlet na talerzu a damskie buciki czy torebeczkę…

palma, którą przewalił Huragan Irma; ale żyje i rośnie  dalej.... tyle, że na nieco innym poziomie  On the quiet

Tutaj  jest już zagroda dla dorosłych osobników  - rombifer - to endemiczny gatunek kubańskiego krokodyla ; są znane z szybkości i agresji w świecie wszystkich krokodylowatych i aligatorowatych

może tak szczerzyć paszczę bez najmniejszego ruchu godzinami... wygląda jak sztuczny, jak jakaś wypchana makieta, ale to tylko pozory; dostają mięcho zawieszone na wędkach i wtedy ruch jest jak śmig w jednym ułamku jednej milisekundy!  Crazy

rombifery mają charakterystyczne "rogi" za oczami; takie kostne wypustki co je charakteryzuje wśród innych gatunków

Piea

basia35
Obrazek użytkownika basia35
Offline
Ostatnio: 9 godzin 33 minuty temu
Rejestracja: 24 gru 2013

Byłam w drugiej połowie czerwca. Padało tylko w tym dniu gdy były takie fajne  krajobrazy.

basia35

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 6 godzin 35 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

basia35 :

Byłam w drugiej połowie czerwca. Padało tylko w tym dniu gdy były takie fajne  krajobrazy.

Basiu, jeden dzień niepogody to nie tragedia , idzie przeżyć i przy okazji można się troszku schłodzić, a chłodzik tam jest bardzo pożądanym zjawiskiem Prankster 2

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 6 godzin 35 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Knajpka, w której skosztowaliśmy krokodyle mięsko... 

w tej okolicy w zasadzie wszystkie knajpy serwują głównie tą specjalność

Naprawdę, tutejsza knajpa spisała się na medal, bowiem  zaserwowała nam coś wspaniałego - mięsko krokodyla było mięciutkie, rozpływające się w ustach i dobrze przyprawione, po prostu pyszne! trudno określić smak… zdecydowanie bardziej wyraziste jak kurczak czy indyk, niezwykle delikatne i bez posmaku ryby (mnie najbardziej kojarzył się ten smak z duszoną cielęciną ostrzej przyprawioną) ; wszystkim bardzo to smakowało (powiem nawet, że było to coś najsmaczniejszego co jadłam na Kubie, (no… może na równi z inną poezją: langustą w Trynidadzie, ale o tym później… ) no i nikt po tym nie chorował ani nie miał żadnych sensacji żołądkowo-jelitowych 

Kilka fotek z tutejszego hotelu ; tym razem po drugiej stronie wyspy nad morzem karaibskim

Hotel "Faro Luna" Gran Caribo Grupo Hotelero 

a tak wygladają plaże (pewnie nie wszystkie, ale większość) po stronie morza karaibskiego: raczej kamieniste, bądź wręcz klifowe

ale po drugiej stronie zatoczki była niewielka i piaszczysta (tuz przed zachodem słońca) 

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 6 godzin 35 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

no to jeszcze troszkę zieloności ....

Przyroda na Kubie... ech...ach... jest niesłychanie bujna, wręcz bezczelna – jak to w tropikach – panoszy się wokół, rośnie jak chce i gdzie chce i czasami trudno ją okiełznać i nie inaczej jest tutaj… czyli bujnie, zielono, kwieciście i soczyście; widzieliśmy tu wiele pięknych ukwieconych miejsc, podziwialiśmy szybujące nad głowami sępniki, których fruwa tu wszędzie istne zatrzęsienie, zachwycałam się tu co krok barwnymi, egzotycznymi kwiatami, nieznanymi mi zupełnie krzewami, jakimiś wspaniale kwitnącymi drzewami, ech…chwilo trwaj…. 

wspaniałe drzewo, kwitnące "żywym ogniem"  -  fachowo spatodea dzwonkowata a potocznie: afrykański tulipan - piękne drzewo, o kwiatach wielkich jak talerze  które możecie podziwiać znacznie bliżej niż na dalekiej Kubie,  bowiem dość bujnie porasta Maderę (kwitnie tam zimą: listopad- marzec) 

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 6 godzin 35 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

kolejne, wspaniale kwitnące  drzewo gdzies na Kubie... , wielkie, ogromniaste... kolejny żywy ogień, ale nie mam bladego pojęcia co to dokładnie jest? 

"oliwki" na palmie? Crazy

wiem od fachowca-biologa, że jest to Arekowiec - a właściwie po prostu areka, której owocki to  istny skarb! zawierają dający w czapę alkaloid, garbniki do barwienia tkanin i coś przeciw robakom  Wacko

jeszcze jakieś drzewiaste cudo, którego tez nie umiem zidentyfikować 

Ja was bardzo przepraszam za to przynudzanie o  kwiotkach, drzewach i innym zielsku, ale ja poza Podrózami - jestem straszna ogrodomaniaczka! Kocham miłością absolutną! wprost Uwielbiam takie rzeczy.... może i tu wśród Was znajdzie się jakiś ogrodowy szajbus? Crazy ; przy czym ja poza poznawaniem róznych roślinek po świecie, grzebię się w ziemi we własnym ogrodzie od lat... 

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 6 godzin 35 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Cienfuegos to kolejne urocze miasteczko o kolonialnym klimacie położone nad zatoką Jagua - które mamy w programie naszego zwiedzania;  miasteczko przeurocze i słusznie wpisane na listę Unesco, zwane tu „Kubańskim Paryżem” ; założone zostało przez Francuzów dopiero w 1819 r., więc wcale nie tak bardzo dawno…; swego czasu miasto rozrosło się do rangi sporego portu, ale słynęło głównie jako ośrodek handlu cukrem; to chyba jedyne miasto na Kubie które może poszczycić się największą ilością zabytków architektury neoklasycystycznej.

Cukrowe potęgi kiedyś kwitły w siłę na Kubie a plantacji trzciny było tyle, że nie miał przy nich kto pracować, więc zaczęto zwozić niewolników z Afryki, później jednak świat, a głównie Europa nauczyła się pozyskiwać cukier z buraków cukrowych a wojny kubańskie w 2 poł XIX wieku a później kryzys ekonomiczny w latach 60 XX w; spowodowały upadek trzcinowej potęgi Kuby; dziś już nie ma tylu plantacji i nie uprawia się już trzciny na taką skalę jak kiedyś; te które jeszcze są wykorzystuje się do produkcji rumu a smutną rzeczywistością jest, że w Królestwie Cukru brakuje cukru, taki paradoks…. oczywiście turysta tego nie odczuwa, bo wszędzie w hotelach i restauracjach cukru mu nie zabraknie, ale w codziennym szarym życiu Kubańczycy kupują reglamentowany cukier na kartki.

klimatyczne Cienfuegos - przechadzka po mieście

 

W kraju gdzie rum leje się strumieniami - takie terapie nie są niczym dziwnym... 

Piea

alamed
Obrazek użytkownika alamed
Offline
Ostatnio: 10 godzin 1 min temu
Rejestracja: 11 kwi 2017

"Ja was bardzo przepraszam za to przynudzanie o  kwiotkach, drzewach i innym zielsku, ale ja poza Podrózami - jestem straszna ogrodomaniaczka! Kocham miłością absolutną! wprost Uwielbiam takie rzeczy.... może i tu wśród Was znajdzie się jakiś ogrodowy szajbus? Crazy ; przy czym ja poza poznawaniem róznych roślinek po świecie, grzebię się w ziemi we własnym ogrodzie od lat... 

Piea"

Już Ci pisałam- witaj w klubie i wiem,że Nelcia też tak ma Drinks

 

Przyszłość to marzenia, przeszłośc to wspomnienia

Strony

Wyszukaj w trip4cheap