--------------------

____________________

 

 

 



KUBA-W HOTELU CARISOL LOS CORALES KOŁO SANTIAGO DE CUBA, STYCZEŃ 2020

13 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Jacek_1000
Obrazek użytkownika Jacek_1000
Offline
Ostatnio: 4 dni 57 minut temu
Rejestracja: 24 paź 2022
KUBA-W HOTELU CARISOL LOS CORALES KOŁO SANTIAGO DE CUBA, STYCZEŃ 2020

.

To już nasza 15 podróż na Kubę od 2009 roku i trzecia do hotelu Carisol los Corales, a więc wiedzieliśmy, czego oczekiwać. Całkowity koszt na 2 tygodnie (z przelotem z Toronto, zakwaterowaniem w ‘junior suite’ w sekcji Carisol, 3 posiłkami dziennie i bezpłatnymi drinkami) wyniósł 1,295 dolarów kanadyjskich na osobę (ok. 950 dolarów USA). Nota bene, była to ostatnia wycieczka na Kubę-z powodu COVID-19 nie udało się nam tam wybrać.

.

 

 

Nasz "Bungalow" z widokiem na ocean, Junior Suite C-3

Przed wylotem 8 stycznia 2020 r. (Toronto—Santiago de Cuba) zarezerwowaliśmy miejsca w samolocie (lecieliśmy liniami ‘Sunwing’) online z 24-godzinnym wyprzedzeniem i otrzymaliśmy kartę pokładową, którą wydrukowałem jeszcze w domu. Sądziliśmy, że na lotnisku będziemy mieli ułatwiony proces oddawania bagaży i załatwiania spraw związanych z lotem. Niestety, tak się nie stało. Po przyjeździe na lotnisko (Pearson w Toronto) musieliśmy jakiś czas zmagać się z automatycznymi kioskami, aby wydrukować przywieszki bagażowe i potem głowić się, jak umieścić je na naszym bagażu, co nie było tak łatwe, jak się wydawało, zresztą wielu zdezorientowanych turystów borykało się z takimi samymi problemami, a dwóch pracowników non-stop musiało wszystkim udzielać pomocy. Następnie natrafiliśmy na problemy z umieszczeniem naszych walizek na taśmie, jakoś nie zostały one „rozpoznane” przez skaner. Musieliśmy przenieść nasz bagaż i ustawić się w kolejce do innego przenośnika taśmowego, często prosząc o pomoc pracowników lotniska. Ogólnie spędziliśmy więcej czasu niż normalnie na odprawę bagażu.

.

Poranna gimnastyka!

.

Kuba to oczywiście rum i cygara (i piwo!) Podczas naszego pobytu w ośrodku, po kilku dniach artysta-malarz stworzył oto taki mural

Powiedziano, abyśmy poszli do wyjścia numer B26, a tam wsiedli do autobusu. DO AUTOBUSU? Myślałem, że się przesłyszałem i że chodziło o wejście do SAMOLOTU? Jednak nie—rzeczywiście, wsiedliśmy do autobusu (!) i po 10 minutach jazdy dojechaliśmy do ‘Infield Terminal’, o którego istnieniu nie miałem pojęcia! Później dowiedziałem się, że ten rezerwowy terminal był rzadko używany, ale w grudniu 2019 r. linie lotnicze Sunwing Airlines zaczęły go używać. Jest również często wykorzystywany jako lokalizacja filmów i produkcji telewizyjnych. 

.

 .

Na terenach ośrodka wałęsały się osiołki, kozy, konie, a nawer rano widziałem krowy!

.

Samolot był tymczasowo pożyczony z Czech (trudno w to teraz uwierzyć, w okresie COVID-19, ale wtedy brakowało maszyn z powodu uziemienia samolotów Boeing 737 Max) i miał dwujęzyczne oznakowania, po czesku i po angielsku. Start był opóźniony z powodu procedury odladzania. Na pokładzie nie podawano posiłków, tylko kawę i inne napoje, ale można było kupić lub zamówić w przedsprzedaży dodatkowe jedzenie. Lot trwał 3 godziny 41 minut i bezproblemowo wylądowaliśmy w Santiago de Cuba.

.

Lecieliśmy kanadyjskim liniam "Sunwing"

.

Dzięki kubańskim forom TripAdvisor wiedziałem, że nieoczekiwanie dolar amerykański stał się popularną i pożądaną walutą na Kubie, dlatego zabraliśmy ze sobą kilka nowiutkich banknotów sto-dolarowych. W ciągu kilku minut od wejścia do autobusu wymieniliśmy 200 dolarów i dostaliśmy 200 CUC - wystarczająco na nasz cały pobyt. Pobiegłem też do pobliskiego kiosku i kupiłem 2 puszki kubańskiego piwa (Cristal). Okazało się, że dostałem ostatnie 2 puszki - i to było jedyne kubańskie piwo (w puszkach lub butelkach), jakie piłem podczas całej podróży. Niektórzy turyści odkryli również, że ich bagaże nie przyleciały wraz z nimi i miały zostać dostarczone do hotelu w ciągu następnych dni. Dojazd do hotelu zajął nam ponad godzinę. Nasz bardzo miły i przystojny przedstawiciel turystyczny, Sahidy, opowiedziała nam wiele interesujących historii na temat Kuby. Nota bene, była ona pochodzenia libańskiego, jej mąż studiował w Hiszpanii i miała zamiar do niego pojechać z wizytą.

.

Plaża. Codziennie grabiono i wywożone opadłe z drzew liście

.

HOTEL

.

 

Lokacja naszego bungalow (Junior Suite C-3): 

.

19°53'10.3"N 75°28'51.7"W 

.

19.886208,-75.4831983,510

.

 

 

Otrzymaliśmy ‘Junior Suite C-3’ (na górnym piętrze). Nie byliśmy specjalnie zachwyceni lokalizacją budynku, ale zdecydowaliśmy się w nim pozostać - bardziej podobała nam się ‘Junior Suite H-4’, w której mieszkaliśmy 2 lata wcześniej. Mieliśmy tę samą pokojówkę sprzed dwóch lat, Martę. Personel hotelu był ogólnie miły i pomocny, chociaż widziałem wielu nowych, młodych ludzi pracujących w recepcji, a większość z nich słabo mówiła po angielsku - i odniosłem wrażenie, że nie kwapili się zbytnio, aby praktykować swoje skromne umiejętności językowych z turystami.  

.

W środku naszej "Junior Suite C-3" .

.

Widok z balkonu naszego pokoju hotelowego-i jak zawsze uśmiechnięta Catherine! 

.

 

Dwupoziomowy pokój był przyjemny, mieliśmy zimną i ciepłą wodę, chociaż w godzinach szczytu ciśnienie było kiepskie. Poza tym wszystko inne działało (klimatyzacja, telewizor, lodówka, suszarka do włosów). W pokoju nie było telefonu. Kilka razy musieliśmy prosić o sejf - w końcu został on przyniesiony (!) do naszego pokoju i przykręcony do ściany (za opłatą 2 CUC dziennie).

.

Zachód słońca! Dość szybko robiło się ciemno-i chłodno

.

Niektóre gniazdka w pokoju były o napięciu 110 V, inne 220 V i NIE były wyraźnie oznaczone, na szczęście przed ich użyciem zapytałem pokojówkę—inaczej mógłbym uszkodzić urządzenia elektryczne! Przywieźliśmy mały ekspres do kawy (i kawę) wraz z listwą przeciwprzepięciową - 2 lata temu, z powodu gwałtownego wzrostu napięcia po przerwie w dostawie prądu, ekspres do kawy się przepalił.

 .

Plaża i różne "pamiątki" pozostawione przez turystów-również z Polski! 

.

W telewizji nie byłokanadyjskiego kanału, tylko CNN, którego nigdy nie lubiłem oglądać. Próbowaliśmy oglądać wiadomości o godzinie 18:00, ale czasami tak „istotne'' wiadomości, jak historia o parze królewskiej ogłaszającej zamiar wycofania się ze swoich tradycyjnych ról zajmowały pierwsze 20 minut, przenosząc inne „nieistotne” wydarzenia (jak katastrofa samolotu na Ukrainie, kryzys irański czy wybuch korona wirusa) na dalszy plan! Dlatego spędzaliśmy zaledwie kilka minut przed telewizorem. 

.

Niezmiernie głośny kubański zespół muzyczny, który "umilał" nam posiłki--czasami mieliśmy ich dość...

.

Z naszego balkonu rozciągał się widok na ocean oraz na porośnięte roślinnością ruiny starych budynków hotelowych (dyskoteki), zniszczone przed laty przez huragan. Wokoło na trawie pasły się zawsze różne zwierzęta, głównie konie i osły (a przy nich zwykle stały białe czaple), co nadawało temu miejscu bardzo rustykalny wygląd. Koty i psy nie były tak liczne, jak dawniej. 

.

 Ruiny budynków hotelowych, przed laty zniszczonych przez huragan  

.

Przywiozłem ze sobą niedawno wydaną książkę autorstwa John’a Grisham’a, „The Reckoning” („Dzień Rozrachunku”). Nie był to jednak typowy thriller prawniczy, którego można było się spodziewać po autorze. Opowieść ma miejsce się w stanie Missisipi, w latach czterdziestych XX wieku. Poza wątkiem prawniczym pojawiają się takie elementy jak bolesne sekrety rodzinne, życie na plantacji bawełny i stosunki rasowe. A z retrospekcji dowiedziałem się sporo nieznanych mi faktów dotyczących inwazji japońskiej na Filipiny, kapitulacji armii amerykańskiej oraz Bataańskiego Marszu Śmierci. 

.

Sztuka jaskiniowa Ameryki Środkowej i Południowej (Exposición Mesoamericana) 

.

 

Sekcja ośrodka ‘Carisol’ (w której mieszkaliśmy) była znacznie spokojniejsza niż sekcja los Corales, gdzie miały miejsce wszystkie programy rozrywkowe - i był to jeden z głównych powodów, dla którego zdecydowaliśmy się mieszkać w Carisol. Jadąc autobusem z lotniska do hotelu, spotkaliśmy małżeństwo ze Streetsville, które poznaliśmy w tym samym ośrodku dwa lata temu. Dużo z nimi rozmawialiśmy i bardzo często wspólnie spożywaliśmy obiady. Spotkaliśmy też dwóch znanych członków TripAdvisor, CubaCarol i Coral Queen, których posty na kubańskich forach czytałem od wielu lat i często stosowałem się do ich cennych rad. Właściwie to Coral Queen poleciła nam naszą casa particular w Santiago de Cuba w 2010 roku! Spotkaliśmy też Karen z Quebec, z którą dwa lata temu jeździliśmy na rowerze do Jardin de Cactus i której doskonały hiszpański znacznie wzbogacił naszą wycieczkę! Poza tym często spotykaliśmy się z turystami z Kanady i opowiadaliśmy sobie wiele ciekawych historii z podróży po Kubie i innych krajach. 

W ośrodku można było nawet trochę poboksować...  

.

JEDZENIE / RESTAURACJE

.

Jedzenie było średnie, ale smaczne i nie miałem powodu do narzekań. Na śniadanie zawsze wybierałem jajka sadzone, kawę i jogurty. Generalnie nie chodziliśmy na lunch, ale kilka razy wpadliśmy do restauracji Ranchon na doskonałe żeberka i ryby. Na obiad/kolację można było wybrać wiele różnych dań. Uwielbiałem grillowaną wieprzowinę, była pyszna - niestety dwukrotnie próbowałem wołowiny, była twarda i żylasta - cóż, przynajmniej smakowało to miejscowym pieskom, które poczęstowałem… Przywieźliśmy ze sobą kilka sosów sałatkowych, które znacznie poprawiły smak sałatek. Jednak po tygodniu doświadczyłem lekkich problemów żołądkowych - nie było nic złego w samym jedzeniu, ale wydaje mi się, że te sałaty kolidowały z moją florą bakteryjną. Chociaż nigdy nie zauważyliśmy w kurorcie braków piwa ani wina, wino było „reglamentowane” - kelnerzy nalewali tylko pół kieliszka wina i nigdy nie zostawiali butelki wina na stole, jak to miało miejsce podczas poprzednich pobytów. 

.

Na zdrowie! 

.

Każdego wieczoru kubański zespół zapewniał nam muzyczną rozrywkę podczas obiado/kolacji. Miałem naprawdę mieszane uczucia: z jednej strony miło było posłuchać jednej lub dwóch piosenek i podziwiać ich artystyczne talenty, ale po jakimś czasie trochę zaczęli nadużywać swojej gościnności, dosłownie niemożliwe stawało się prowadzenie jakiejkolwiek sensownej rozmowy przy stole. Wykonawcy stali bardzo blisko stolików i ich muzyka była niezmiernie głośna! Nawet gdyby to był sam Frank Sinatra, to po jakimś czasie pewnie miałbym go dosyć. Często odczuwaliśmy ulgę, gdy w końcu muzykanci odeszli w poszukiwaniu innych ofiar ... (tzn. turystów)! 

.

  Antyczny samochód przez wejściem do naszego hotelu 

.

SKLEPY HOTELOWE (TIENDAS) 

.

Po raz pierwszy od 11 lat w hotelowych sklepach nie można było kupić żadnego kubańskiego piwa! Co więcej, na drugi dzień po przyjeździe kupiłem jedną butelkę wody mineralnej i 2 butelki trunków kubańskich - okazało się, że od tej pory w sklepie nie ma żadnych kubańskich trunków ani wody mineralnej (jedynie był dostępny rum)! Przywiozłem ze sobą sos tabasco, mając nadzieję, że będziemy robić ‘Krwawą Mary’ - ale w sklepie nie było też wódki ani soku pomidorowego. Na szczęście w barach było piwo z beczki.  

***** 

 

Następnym razem postaram się napisać o naszych rowerowch wycieczkach do pobliskiej wsi oraz do "Blow Holes"(pseudo-gejzery), jak też o 2 jednodniowych wycieczkach do miasta Santiago de Cuba i Baraków Moncada, kolebki Rewolucji Kubańskiej.

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 8 godzin 54 minuty temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Jacek, super ! zasiadam do czytania twojej kolejnej opowieści Preved

No trip no life

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 3 tygodnie 1 dzień temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

i ja z przyjemnością poczytam; zwlaszcza, że jestem wielką fanką Kuby! Preved  ; byłam w tym kraju wprawdzie tylko jeden jedyny raz, ale mocno "mnie wzięło" Give heart   ; Kuba totalnie zawładnęła moją podróżniczą duszą! , bo dla mnie wizyta na Kubie byłą jednym z największych zaskoczeń (w sensie mega pozytywnym) w moim dotychczasowym "doświadeczeniu w zwiedzaniu"  Good

Piea

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 2 godziny 39 minut temu
Rejestracja: 31 maj 2016

ogladam i poczytuję z zaciekawieniem !!!

tym większym,że Kuba nie jest miejscem które chciałbym odwiedzić ; )

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Jacek_1000
Obrazek użytkownika Jacek_1000
Offline
Ostatnio: 4 dni 57 minut temu
Rejestracja: 24 paź 2022

... CIĄG DALSZY: WYCIECZKI ROWEROWE DO POBLISKIEJ WSI ORAZ DO "BLOW HOLES" (PSEUDO-GEJZERY)

*

Blow Holes (Pseudo-Gejzery) w pobliżu hotelu

*

Blow Holes (Pseudo-Gejzery). 

Film zrobiony podczas naszego pobytu w hotelu w styczniu 2018 roku. 

Blowholes są uformowane, gdy jaskinie morskie kierują się ku lądowi i tworzą pionowe szyby, z których nagle wystrzelają pióropusze wody lub powietrza. Było ich sporo i mogliśmy słyszeć, jak ‘oddychały’; następnie co mniej więcej minutę, gdy fale rozbijały się o skały brzegowe, woda i powietrze wpadały do tych szybów i zostały nagle wyrzucane w postaci słupów wody. Znalazłem jeden taki otwór, stosunkowo daleko od brzegu, z którego zamiast wody, tylko wybijało powietrze. Przykryłem go orzechem kokosowym—i gdy fala uderzyła w brzeg, nagle wzniósł się on jakieś 3 metry do góry! Przed kilkanaście minut obserwowaliśmy to ciekawe zjawisko.

*

WYPOŻYCZALNIA ROWERÓW I SPACERY PO HOTELU 

*

Lokacja pseudo-gejzerów:

19°53'11.4"N 75°30'33.7"W

.
19.886497, -75.509348

*

Jadąc do tego hotelu, bardzo byliśmy zainteresowani wypożyczeniem rowerów i zwiedzaniem na nich okolicznych atrakcji. W tym roku do wynajęcia były tylko 4 rowery—reszta pewnie popsuta. Udało się nam wypożyczyć 2 rowery i pojechaliśmy do ‘blow holes,’ (pseudo-gejzery), porobiliśmy trochę zdjęć i wideo, a gdy chcieliśmy wracać, okazało się, że rower Catherine złapał gumę - dosłownie odrywała się od koła, więc nie można było nawet roweru prowadzić. Ja zostałem z tym wrakiem, a Catherine udała się na moim rowerze do hotelu i wysłała po mnie bryczkę konną. Po ponad godzinie dotarłem do hotelu.

*

Catherine z zepsutym rowerem. Jak widać, pomimo przeciwności nadal jest w świetnym nastroju-na Kubie przeciwności losu to normalna rzecz i trzeba je spokojnie znosić.

*

Otrzymaliśmy nowy rower i następnego dnia rano pojechaliśmy rowerami do wioski Baconao - akurat w samą porę, aby o godzinie 8:00 rano być na rozpoczęciu nauki w szkole podstawowej, gdzie uczniowie śpiewali i recytowali rewolucyjne strofy. 

*

Lokacja szkoły:

.

19°54'43.1"N 75°26'54.6"W

.
19.911971, -75.448499

*

Szkoła w wiosce Baconao. Na dzieci zawsze spogląda Fidel Castro i Che Guevara

*

Rozpoczęcie zajęć szkolnych o godzinie 8 rano przy pomniku Marti

*

Zwiedziliśmy małą szkołę i rozmawialiśmy z nauczycielami, dając im kilka dwujęzycznych czasopism. Paręnaście metrów od szkoły znajdował się szlaban i budka wartownicza, przy której stał umundurowany wartownik i musieliśmy zawrócić. Droga ta prowadziła do Guantanamo, gdzie znajduje się amerykańska baza wojskowa (ok. 40 km od hotelu). Mówiono nam, że z plaży naszego hotelu można zobaczyć statki amerykańskie, zmierzające do Guantanamo; rzeczywiście, widzieliśmy w oddali parę statków, ale nie byliśmy w stanie dojrzeć, pod czyją pływały banderą.

*

Mieliśmy zwrócić rowery o godzinie 10.00 rano, więc byłem już w wypożyczalni o godzinie 9:45, ale nadal była zamknięta. Czekałem ponad godzinę (w międzyczasie dwie osoby chciały wypożyczyć skuter, a inny turysta niecierpliwie czekał, aby zwrócić skuter), ale wypożyczalnia pozostała zamknięta, jedynego jej pracownika nigdzie nie było. Tuż przed godziną 11:00 z trudem zaciągnąłem rowery do recepcji i mimo protestów recepcjonisty umieściłem je w przechowalni bagażu. Podejrzewam, że hotel będzie bardzo zadowolony, gdy pozostałe rowery w końcu się zepsują - o jeden problem mniej!

*

Szkoła w wiosce Baconao. Dziewczynka odczytuje patriotyczne wersy na rozpoczęcie zajęć szkolnych

*

Rano spacerowaliśmy po hotelu i dwukrotnie zwiedzaliśmy pobliskie jaskinie wzdłuż nadmorskich klifów, znajdowała się w nich sztuka jaskiniowa Ameryki Środkowej i Południowej (Exposición Mesoamericana). Kilkakrotnie rozmawialiśmy z pracującym tam ogrodnikiem - pokazał nam nietoperze („murciélagos”) wiszące na ścianach jaskini. Zauważyliśmy również, że restauracje, które widzieliśmy dwa lata temu, zniknęły - turysta powiedział nam, że były prywatne i zbyt skutecznie konkurowały z pobliskimi instytucjami rządowymi…

*

Ostatniego dnia naszego pobytu pogoda się pogorszyła. Na lotnisku w Santiago nie można było zapłacić w walucie CUC, tylko CUP i dolarami amerykańskimi (i pewnie też innymi walutami, ale wtedy była jakaś dopłata). Szybko kupiłem dwie butelki rumu. Niektórzy turyści nie byli na nowe przepisy gotowi i mieli trudności z zakupami.

*

Lot do Kanady przebiegał spokojnie, ponownie wylądowaliśmy na Infield Terminal w Toronto i autobusem dojechaliśmy do Terminalu 3 lotniska Pearson. Nawiasem mówiąc, tego samego dnia (22 stycznia 2020 r.) z Wuhan w Chinach przyleciał na to lotnisko Chińczyk i stał się pierwszym przypadkiem nowego koronawirusa (COVID-19) w Kanadzie.

*

Ogólnie rzecz biorąc, mieliśmy mniej problemów niż 2 lata temu, pogodę znacznie lepszą i bawiliśmy się świetnie. Oczywiście zawsze podróżujemy na Kubę bez żadnych uprzedzeń i staramy się nie patrzeć na to, czego nie lubimy i co nam nie pasuje - w końcu przyjeżdżamy, aby cieszyć się wakacjami, a NIE narzekać! Jednak jest oczywiste, że ten ośrodek wymaga wielu remontów i ulepszeń - dlatego nie dziwię się, że niektórzy turyści są nim rozczarowani. Niestety, biorąc pod uwagę obecne problemy gospodarcze na Kubie (dodatkowo spotęgowane przez nieoczekiwaną pandemię COVID-19), nie jestem optymistą, że jakakolwiek znacząca poprawa nastąpi w najbliższym czasie (i gdy piszę te słowa prawie 3 lata później, w listopadzie 2022 roku, sytuacja na Kubie radykalnie się pogorszyła i nie poprawia się-nawet są braki w hotelach i wiele turystów postanawia spędzić po raz pierwszy od wielu lat wakacje w innych krajach). Jeżeli więc jedziecie na Kubę, skupcie się na pozytywach, przymknijcie oczy na negatywy i bawcie się dobrze!

*

I pamiętajcie, że zawsze nad wami czuwa nieśmiertelny Fidel Castro!

 *

*

W następnej relacji napiszę o naszych kilku jednio-dniowych wycieczkach z hotelu do miasta Santiago de Cuba w styczniu 2018 r. i 2020 r.

Jacek_1000
Obrazek użytkownika Jacek_1000
Offline
Ostatnio: 4 dni 57 minut temu
Rejestracja: 24 paź 2022

ssstu-6 :

ogladam i poczytuję z zaciekawieniem !!!

tym większym,że Kuba nie jest miejscem które chciałbym odwiedzić ; )

Cieakwy jestem dlaczego nie chciałbyś odwiedzić Kuby? Ze względów ideologicznych... czy innych? Sądzę, że to jest (nadal) całkiem unikalny kraj, w którym, pomimo zmian, w pewnym sensie czas się zatrzymał, a przynajmniej bardzo się zwolnił. Nie jest to jednak destynacja dla wszystkich, m. in. z powodu ogromnej ilości braków produktów, braku benzyny i częstego wyłączania elektryczności. Szczególnie idywidualna turystyka może być bardzo żmudna. Chociaż generalnie "all-inclusive" hotele nie doświadczają takich problemów, to jednak coraz więcej turystów narzeka na braki np. piwa, wina, wody, jedzenia, na sub-standartową obsługę i decyduje się na wyjazd do innych krajów. Ja jednak na razie będę się trzymał Kuby!

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 2 godziny 39 minut temu
Rejestracja: 31 maj 2016

wiesz co,ja (my ; ) po prostu tak mamy że niektóre z lokacji nam "nie zagrały" ; )

...tak właśnie jest z Kubą,Egiptem,Grecją itd...

nie znaczy że uważam te miejsca za..."niegodne zobaczenia" ale są miejscówki które bardziej,naszym zdaniem,zasługują na odwiedziny

...a ponieważ nie żyjemy "trzysta lat",należy zwizytować te które,naszym zdaniem, są bardziej atrakcyjne ; )

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Jacek_1000
Obrazek użytkownika Jacek_1000
Offline
Ostatnio: 4 dni 57 minut temu
Rejestracja: 24 paź 2022

ssstu-6 :

wiesz co,ja (my ; ) po prostu tak mamy że niektóre z lokacji nam "nie zagrały" ; )

...tak właśnie jest z Kubą,Egiptem,Grecją itd...

nie znaczy że uważam te miejsca za..."niegodne zobaczenia" ale są miejscówki które bardziej,naszym zdaniem,zasługują na odwiedziny

...a ponieważ nie żyjemy "trzysta lat",należy zwizytować te które,naszym zdaniem, są bardziej atrakcyjne ; )

Świetnie rozumiem. Ja też mam pewien specyficzny styl podróżowania i w wiele miejsc nie pojechałbym prawdopodobnie nawet darmo-z pewnością nie jestem osobą, która musi jakąś lokację "zaliczyć". A to, że nie żyjemy 300 lat to warto brać pod uwagę przy wszelkich naszych zamierzeniach, nie tylko turystycznych.

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 5 godzin 44 minuty temu
Rejestracja: 22 maj 2021

dokładnie tak, każdy ma   s w o j e    priorytety i wg własnego gustu wybiera wycieczki i miejsca do odwiedzenia   ja też na Kubie na pewno nie będę - po pierwsze już dla mnie zbyt daleko, a mając szansę teleportacji wybrałbym raczej Peru czy amerykańskie Parki Narodowe  cóż większość ludzi nie dożywa 100 lat, o sprawności nie wspominając.   Nie znaczy to jednak, że Kuba jest nieciekawa i bardzo chętnie zobaczę ją u innych w relacjach.   Biggrin

papuas

Jacek_1000
Obrazek użytkownika Jacek_1000
Offline
Ostatnio: 4 dni 57 minut temu
Rejestracja: 24 paź 2022

13/11/22

.

Papuas,

.

Kiedyś już o tym pisałem i nawet znam ludzi, którzy skorzystali z mojej rady-może więc warto raz jeszcze o tym wspomnieć.

Oczywiście dla osób mieszkających w Polsce (a nie wspominam o tych w Australii!) podróż na Kubę jest z pewnością dość drogim przedsięwzięciem, jak też sam lot (nie-bezpośredni zazwyczaj) zabiera z 16 godzin, co do przyjemności z pewnością nie należy.

 .

Niemniej sporo Polaków przylatuje do Kanady-w celach turystycznych, do rodziny, jak też i do pracy (w 95%+ nielegalnej, ale to już inna sprawa...). Jednakże mało który z nich wykorzystuje wówczas okazję wyjazdu z Kanady na Kubę—co jest niezmiernie proste i tanie. Ponad 10 lat temu można było udać się na tydzień na Kubę za $275 (wszystkie kwoty w dolarach kanadyjskich), włączony był przelot, hotel i przynajmniej śniadanie.

 .

Obecnie też nie jest drogo—„all-inclusive” wakacje z Toronto (przelot, hotele, 3 posiłki dziennie, bezpłatne drinki, transport z i na lotnisko) na 7 dni można znaleźć już za $595, a na 14 dni za $878. Ceny generalnie zmieniają się kilka razy dziennie i też zależą w dużej mierze od kursu dolara kanadyjskiego vs. dolara amerykańskiego oraz też cen ropy naftowej. Dlatego będąc w Kanadzie, warto może wygospodarować trochę więcej czasu & pieniędzy i przy okazji wybrać się na Kubę.

 .

Jeżeli ktoś chciałby więcej dowiedzieć się o cenach takich wakacji z Kanady, to sugeruję witrynę internetową biura podroży Trip Central: https://www.tripcentral.ca/vacationgrid/. Wystarczy tylko kliknąć na państwo, do którego zamierzamy jechać, miasto odlotu, długość wakacji i w ciągu kilkunastu sekund można porównać ceny w różnych miastach/hotelach i inne opcje. Po prostu nie istnieje lepsza strona! Nota bene, ceny są w dolarach kanadyjskich i zawierają już podatki. Osobiście używam tej strony od ponad 15 lat i przez tą agencję turystyczną wykupiliśmy wszystkie nasze wyjazdy na Kubę—zresztą wszystkie biura podróży mają praktycznie identyczne ceny.

 .

Pozdrawiam,

Jacek

Dana_N
Obrazek użytkownika Dana_N
Offline
Ostatnio: 2 dni 19 godzin temu
Rejestracja: 07 paź 2013

A ja chętnie czytam o Kubie, bo może się tam kiedyś wybiorę Smile

Strony

Wyszukaj w trip4cheap