Nim ruszymy w głąb hotelu to najpierw pokażę to co wkoło lobby ))
Oczywiście basen infinity z leżakami i kabanami na dwóch platformach,Codziennie od rana wszystko przygotowane do odpoczynku.Woda przy basenie do picia cały czas dostępna w cenie ...pachnące ręczniki ,wygodne podusie no i wszystko to połączone z barem ...fajnie spędzało tu się czas zarówno w dzień podczas okropnego upału jak i wieczorkiem ,kiedy z basenu z drinkiem w ręku mozna było oglądać zachody słonka))
Tutaj najczęściej jedliśmy też lunche...
Zaraz z basenu widok na wille ,które znajdowały się najbliżej lobby ))) są piętrowe i pięknie położone wśód kwintących krzewów i kwiatów )))
Między tymi willami a zadupiem gdzie mieszkaliśmy znajdują się pięknie położone wille z dostępami do basenu )) jest tutaj ogrom mostków a pośrodku tych willi jest mała restauracja gdzie dla gości ,którzy wykupili odpowiedni pakiet jest popołudniu serwowana kawka ,herbatka i przekąski a wszystko w bardzo przyjemnej atmoswerze )))
W ciągu dnia jest to miejsce otwarte jako pool bar ))
Przed każdym domkiem są zagospodarowane tarasy a w basenie poukładane leżaczki ))
Na końcu tego -jak dla mnie -pięknego hotelu...gdzieś jeszcze w zakamarkach znajdują się dwie wille z prywatnymi basenami długo na jedną z nich polowałam robiąc rezerwację ale udało się )) zamieszkujemy w jednej z nich ...
No dobra...żeby nie było ,ze się nie miałam do czego przyczepić miałam..nie było ekspresu do kawy ))) poza tym wszystko było tak jak lubimy...no i woda w butelkach ))
Piękna sypialnia ...i łózko z moskiteierą zaścielane przez obsługę co wieczór )) serwis poduszek...klima idealnie nastawiona i .... to wyjście rano z sypialni prosto do basenu )))
W willi oczywiście poczęstunek w formie owoców ,które były uzupełniane codziennie ))
Basen był czyściutki...z idealną wodą i bardzo wygodnym miejsce do odpoczynku ))
No i jeszcze to co lubimy w tropikach...otwarte łazienki )) mimo robactwa ,latających w nocy ogromnych karaluchów bardzo lubimy taki klimat...wystarczy zapalic na dłużej światło i karaluchy odlatują a gekony radzą sobie z resztą towarzystwa...
Zarówno z sypialni jak i z basenu mielismy wyjście do takiej cudownej łazienki )) w której było wszystko...kosmetyki,szczoteczki do zebów,grzebienie i inne duperele...jak wszędzie zresztą)))
Wiecie co jest piekne? z kazdego hotelu ,który rezerwowalismy z otwartymi łazienkami dostawalismy maila z informacją ,ze może w łazienkach być pełno robactwa i jeśli się boimy to nie jest to hotel dla nas
Fajnie było siedzieć rano na kibelku i słuchac jak natura budzi się do zycia ))) i ten cudowny zapach natury ...a jednak troszkę w luksusach ))
Co nam jeszcze zostało w hotelu ?? aaa...restauracja )))
Restauracja jest tutaj jedna...między basenem a lobby i tutaj serwują śniadania,lunche ,kolacje ....Restauracja jest ogólnie dostępna a śniadania sa serwowane z karty,również dla gości hotelowych ...sporo ludzi tutaj jadało ))
Sniadania z karty podobnie jak w inych hotelach .Większy wybór niz na Gili Air ale sniadaniu z Lombok śniadanie tutaj do pięt nie dorastało oczywiście jeśli chodzi o ilośc jedzenia.Soki niestety też nie były świeżo wyciskane...tylko jakies takie pomieszane z wodą)) no i zalezy ile sie kelenrowi tej wody do soku dolało to smak zawsze był inny))) Mimo wszystko ze snidania wychodzilismy obrzaci i opici ))
Śniadanko mozna było sobie jeśc tradycyjnie przy stole.....
Wyobraznia i fantazja działa )) zawsze na wesoło ))
Albo na pufach ...w pierwszej lini od depraka...ta drugą forme preferowaliśmy na kolację ale i śnidanie dało rady tak zjeść ))
Wieczorkien na kolacji zawsze było tutaj dużo ludzi..ludzie z zewnątrz rezerwowali sobie stoliki.Można było też zjeść kolację przy samej plazy na pufach.
Wieczorem przy zachodzie słonka był tutaj magiczny klimat.Codzienie grali na żywo a raz na tydzień odbywały się pokazy miotaczy ognia .Mimo tego,ze codziennie chodziliśmy na kolacje w rózne miejsca to tutaj też zawsze musieliśmy posiedzieć i coś przekąsić...dla samego klimatu)) hahaha...no i wieczorem był Happy Hours ))
Ogrom Ludzi przyjeżdzał robic sobie tutaj zdjęcia...w kiczowatym serduszku...jak chmurki sie osłaniały do w oddali widać było Agunga ))
Niekiedy grali w restauracji na górze a innym razem przy deptaku nad samym morzem))
Nim ruszymy w głąb hotelu to najpierw pokażę to co wkoło lobby ))
Oczywiście basen infinity z leżakami i kabanami na dwóch platformach,Codziennie od rana wszystko przygotowane do odpoczynku.Woda przy basenie do picia cały czas dostępna w cenie ...pachnące ręczniki ,wygodne podusie no i wszystko to połączone z barem ...fajnie spędzało tu się czas zarówno w dzień podczas okropnego upału jak i wieczorkiem ,kiedy z basenu z drinkiem w ręku mozna było oglądać zachody słonka))
Tutaj najczęściej jedliśmy też lunche...
Zaraz z basenu widok na wille ,które znajdowały się najbliżej lobby ))) są piętrowe i pięknie położone wśód kwintących krzewów i kwiatów )))
Przy lobby była również główna restauracja ...ale ...skoro wlazłam na temat willi to lecimy o nich dalej)))
Teren hotelu nie jest szeroki ale jest długi i takie wille prowadzą do dalszej jego części)))
W tej willi na dole znajduje się hotelowe SPA ))
Między tymi willami a zadupiem gdzie mieszkaliśmy znajdują się pięknie położone wille z dostępami do basenu )) jest tutaj ogrom mostków a pośrodku tych willi jest mała restauracja gdzie dla gości ,którzy wykupili odpowiedni pakiet jest popołudniu serwowana kawka ,herbatka i przekąski
a wszystko w bardzo przyjemnej atmoswerze )))
W ciągu dnia jest to miejsce otwarte jako pool bar ))
Przed każdym domkiem są zagospodarowane tarasy a w basenie poukładane leżaczki ))
Na końcu tego -jak dla mnie -pięknego hotelu...gdzieś jeszcze w zakamarkach znajdują się dwie wille z prywatnymi basenami
długo na jedną z nich polowałam robiąc rezerwację ale udało się )) zamieszkujemy w jednej z nich ...
No dobra...żeby nie było ,ze się nie miałam do czego przyczepić
miałam..nie było ekspresu do kawy ))) poza tym wszystko było tak jak lubimy...no i woda w butelkach ))
Piękna sypialnia ...i łózko z moskiteierą zaścielane przez obsługę co wieczór )) serwis poduszek...klima idealnie nastawiona i .... to wyjście rano z sypialni prosto do basenu )))
W willi oczywiście poczęstunek w formie owoców ,które były uzupełniane codziennie ))
Basen był czyściutki...z idealną wodą i bardzo wygodnym miejsce do odpoczynku ))
No i jeszcze to co lubimy w tropikach...otwarte łazienki )) mimo robactwa ,latających w nocy ogromnych karaluchów
bardzo lubimy taki klimat...wystarczy zapalic na dłużej światło i karaluchy odlatują a gekony radzą sobie z resztą towarzystwa...
Zarówno z sypialni jak i z basenu mielismy wyjście do takiej cudownej łazienki )) w której było wszystko...kosmetyki,szczoteczki do zebów,grzebienie i inne duperele...jak wszędzie zresztą)))
Wiecie co jest piekne? z kazdego hotelu ,który rezerwowalismy z otwartymi łazienkami dostawalismy maila z informacją ,ze może w łazienkach być pełno robactwa i jeśli się boimy to nie jest to hotel dla nas
Fajnie było siedzieć rano na kibelku i słuchac jak natura budzi się do zycia ))) i ten cudowny zapach natury ...a jednak troszkę w luksusach ))
Piękny hotel
Gdzie Wy je wyszukujecie ?
Jorguś
Zgadzam się, hotel cudeńko..aż szkoda z niego wychodzić
No trip no life
Co nam jeszcze zostało w hotelu ?? aaa...restauracja )))
Restauracja jest tutaj jedna...między basenem a lobby i tutaj serwują śniadania,lunche ,kolacje ....Restauracja jest ogólnie dostępna a śniadania sa serwowane z karty,również dla gości hotelowych ...sporo ludzi tutaj jadało ))
Sniadania z karty podobnie jak w inych hotelach .Większy wybór niz na Gili Air ale sniadaniu z Lombok śniadanie tutaj do pięt nie dorastało oczywiście jeśli chodzi o ilośc jedzenia.Soki niestety też nie były świeżo wyciskane...tylko jakies takie pomieszane z wodą)) no i zalezy ile sie kelenrowi tej wody do soku dolało to smak zawsze był inny))) Mimo wszystko ze snidania wychodzilismy obrzaci i opici ))
Śniadanko mozna było sobie jeśc tradycyjnie przy stole.....
Wyobraznia i fantazja działa )) zawsze na wesoło ))
Albo na pufach ...w pierwszej lini od depraka...ta drugą forme preferowaliśmy na kolację ale i śnidanie dało rady tak zjeść ))
Wieczorkien na kolacji zawsze było tutaj dużo ludzi..ludzie z zewnątrz rezerwowali sobie stoliki.Można było też zjeść kolację przy samej plazy na pufach.
Wieczorem przy zachodzie słonka był tutaj magiczny klimat.Codzienie grali na żywo a raz na tydzień odbywały się pokazy miotaczy ognia .Mimo tego,ze codziennie chodziliśmy na kolacje w rózne miejsca to tutaj też zawsze musieliśmy posiedzieć i coś przekąsić...dla samego klimatu)) hahaha...no i wieczorem był Happy Hours ))
Ogrom Ludzi przyjeżdzał robic sobie tutaj zdjęcia...w kiczowatym serduszku...jak chmurki sie osłaniały do w oddali widać było Agunga ))
Niekiedy grali w restauracji na górze a innym razem przy deptaku nad samym morzem))
Kasia,
nie za dobrze Wam tam?
uściski dla Szanownego Państwa!
a te domki-wille , które pokazywałaś wcześniej - REWELACJA!
powtórze za Jorgusiem: gdzie wy wyszukujecie te hotele?
Piea