Jesteś tutaj
Jesteś tutaj
Do Hiszpanii udaliśmy się trochę niespodziewanie. Zaprosił nas syn, który przebywał tam czasowo i miał wynajęty większy apartament. Ustaliliśmy kiedy możemy przyjechać. Niestety w tym terminie Basia nie mogła wziąć urlopu więc polecieliśmy tylko we dwójkę z mężem.
Wyjazd był bardzo budżetowy. Kupiliśmy bilety na przelot tylko z bagażem podręcznym 20x30x40. Powiecie co tam się zmieści na tydzień, niemożliwe. A jednak możliwe, przy założeniu , że jedyną bluzę, kurtkę i buty zakładasz na siebie. Pozostałe ubrania w ilości zakładającej przepranie w trakcie pobytu. Jadąc z biurem zawsze trzeba wziąć coś na zapas, np. buty , bo jak się „rozwalą” trzeba mieć możliwość zmiany. Jak się jedzie na własną rękę to jak będzie coś potrzeba to się podejdzie do sklepu i kupi.
Wylot przed południem z Wrocławia do Walencji . Na lotnisku w oczekiwaniu na odlot zagadnęłam do sklepików. Zainteresowałam się wyrobami z Włocławka. Basia zbiera ale te starsze. W sklepiku były współczesne z małych manufaktur, bardzo ładne ale ceny zaporowe. Zresztą miejsca w plecaku niewiele i raczej w planach wypełnienie go tym co kupimy w Hiszpanii.
No to lecimy.
W samolocie miejsca oczywiście nie mamy koło siebie, ale to nie problem. I tak siedzimy w miarę blisko siebie. Miejsce mam przy oknie, super bo tam takie widoki.
Góry to pewnie Alpy – ale wybrzeże – może wy rozszyfrujecie - co widać?
Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! 
papuas
Bardzo jestem ciekawa tej twojej Hiszpani, co tam zwiedziliście i dobrego zjedliście
No trip no life
Hiszpania to popularny koerunek ale mam nadzieę, że pokaże kilka miejsc, których nie znacie. Czy zjemy coś ciekawego?
Zapraszam na relację .
Lądujemy o czasie. Jest pogoda i jest ciepełko
.
Zaraz zostajemy zabrani na pierwszy spacer po Walencji. Pierwsze widoki jeszcze z okna samochodu na L'Àgora –monumentalną, futurystyczna budowlę projektu Santiago Calatravy, będąca częścią słynnego kompleksu Miasto Sztuki i Nauki w Walencji. W jej wnętrzu obecnie mieści się kulturalna przestrzeń CaixaForum València. [1, 2]
Znajdujący się na obrzeżach dawnego koryta rzeki Turia obiekt ma wysokość 70 metrów i powierzchnię przekraczającą 4800 metrów kwadratowych. W przeszłości pełniła funkcje areny sportowej i wystawowej, a po gruntownej adaptacji funkcjonuje jako nowoczesne centrum wystawiennicze, oferujące m.in. sztukę nowoczesną, przestrzeń warsztatową oraz sklep i kawiarnię.
Już nam się podoba. Parkujemy w pobliskim centrum handlowym (3 godzinny postoju za darmo). W markecie szybkie hiszpańskie przekąski. I idziemy na miasto.
W Walencji nigdy nie byłam więc wszystko dla mnie ciekawe
No trip no life
..."wujek GOOGLE" podpowiada że na lotniczych fotkach widać,między innymi, okolice wybrzeża Girony oraz ujście rzeki EBRO...
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Widzę, że też cię zainteresowala linia wybrzeża.
...heee, lubie "widoczki z góry" . a teraz łatwiej dowiedzieć się "co to i gdzie to" ; )
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
W dniu przylotu tak jak napisałam, spacer po Walencji. A gdzie się spaceruje najlepiej jak nie na terenach zielonych. Kierujemy się do Ogrodu Turia - parku miejskiego położonego w dawnym korycie rzeki Turia. Park znajduje się w osuszonym korycie płynącej niegdyś przez środek miasta rzeki. Obszar o powierzchni około 110 hektarów i długości dziewięciu kilometrów jest oazą wyłączoną z miejskiego gwaru. Rzeka Turia, która przepływała kiedyś przez Walencję, wypływa ze źródeł w pasmie Muela de San Juan w prowincji Teruel, Aragonia w Hiszpanii. Po 280 km uchodzi do Zatoki Walenckiej w Morzu Śródziemnym. Rzeka przecinała miasto z zachodu na wschód, granicząc z jej historycznym centrum.
Turia często wylewała, wyrządzając Walencji ogromne szkody. W latach 1321-1957 naliczono aż 75 powodzi. W październiku 1957 roku miała miejsce wielka powódź. W jej wyniku zniszczone zostało 75 proc. zakładów produkcyjnych, 5800 domów mieszkalnych, a śmierć poniosło co najmniej 81 osób. Po tych tragicznych wydarzeniach generał Francisco Franko zapowiedział odbudowę miasta i rozwiązanie problemu.
21 grudnia 1961 Parlament Hiszpański jednogłośnie uchwalił wprowadzenie w życie Plan Sur (Plan Południe). Przewidywał on przesuniecie koryta rzecznego ponad 3 kilometry od naturalnego, poza granice miasta,. Realizacja śmiałej koncepcji rozpoczęła się w 1964 roku. Po dziewięciu latach, w 1973 roku Turia popłynęła nowym korytem. W mieście pozostało po niej siedmiokilometrowe zagłębienie.
Początkowo planowano poprowadzenie w osuszonym korycie rzeki szerokiej arterii komunikacyjnej. Mieszkańcy jednak zaprotestowali, wskazując potrzebę stworzenia w mieście terenów zielonych. Władze miasta skłoniły się do postulatów walencjan i starym korycie powstał Park Jardi del Turia (Ogród Turii), zielona przestrzeń, unikalna w skali światowej. Otwarcie gigantycznego parku miało miejsce w 1986 roku.
Na całej długości dawnego koryta rzeki powstały boiska, siłownie, place zabaw i skateparki otoczone palmami, drzewami pomarańczami, lasami sosnowymi i rabatami róż.
Na mnie zrobiła ogromne wrażenie przestrzeń w centrum miasta. Ten spokój i to jak ludzie spędzają czas. Nikt się tam nie spieszył, ludzie odpoczywali na ławeczkach, trawnikach, uprawiali różne aktywności sportowe. To był późne popołudnie ale Hiszpanie mieli ochotę i czas aby spędzić wolny czas na powietrzu..
El Palau de les Arts Reina Sofia – budynek opery znajdującym się w Hiszpanii w kulturalnym centrum Walencji – Miasteczku Sztuki i Nauki. Ponadto, stanowi siedzibę Orkiestry Wspólnoty Autonomicznej Walencji. Zaprojektowany został przez jednego z najbardziej znanych hiszpańskich architektów Santiago Calatrava.
Tu widok na na Museo de las Ciencias Príncipe Felipe (pol. Muzeum Nauki Księcia Filipa) –nowym technologiom, nauce i środowisku naturalnemu, mieszczące się w kompleksie Ciudad de las Artes y las Ciencias (pol. Miasteczko Sztuki i Nauki) Niezwykle nowoczesny i oryginalny budynek, którego kształt przypomina szkielet dinozaura, został zaprojektowany przez Santiago Calatrava, wybitnego architekta i rzeźbiarza z Walencji. Dyrektorem Muzeum jest Manuel Toharia, znany pisarz oraz popularyzator nauki i nowych technologii w Hiszpanii. Muzeum liczy 26 000 m² powierzchni wystawowej, a rocznie odwiedza je około 2,5 miliona osób.
Motto muzeum brzmi: „Zabrania się: nie dotykać, nie czuć, nie myśleć”. Różnorodne ekspozycje w sposób pouczający, interaktywny i przede wszystkim interesujący umożliwiają zwiedzającemu zapoznanie się z wszystkim tym, co związane jest ze współczesną nauką.
A tu drzewo z czerwonymi szczotkami do czyszczenia butelek
Ogrody Turii są niedostępne dla samochodów. Jedynym świadectwem na niegdysiejszą obecność rzeki na tym terenie są mosty biegnące nad ścieżkami spacerowymi.
Ogrody Turii są przykładem, że ogromna interwencja w środowisko, jaką jest niewątpliwie przesunięcie koryta rzeki, wcale mnie musi go dewastować. Wręcz przeciwnie – miasto zostało ochronione przed zalewaniem, zyskując przy tym duże tereny rekreacji i liczne obiekty kultury.
El Palau de les Arts Reina Sofia – budynek opery znajdującym się w Hiszpanii w kulturalnym centrum Walencji – Miasteczku Sztuki i Nauki. Ponadto, stanowi siedzibę Orkiestry Wspólnoty Autonomicznej Walencji. Zaprojektowany został przez jednego z najbardziej znanych hiszpańskich architektów Santiago Calatrava.
Asiu, ten czerwony kwiat to kuflik. Widziałam go w Australii.
Ja się zawsze zastanawiam jak to jest,że ludzie mają czas , nie spieszą się.Ja jestem ciagle w niedoczasie ha ha
No trip no life