Następny przystanek to położony nad tym pięknym zalewem kompleks Ananuri, który tu widzimy z okien autobusu. Jest jedną z największych atrakcji turystycznych Gruzji przyciągająca tu tysiące turystów historią i widokami .
Ananuri znajduje się przy Drodze Darialskiej, która dziś nosi miano Gruzińskiej Drogi Wojennej. Jedyna od starożytności droga, która prowadzi przez Kaukaz, od wieków wykorzystywana przez kupców i wojska. Dlatego powstał tutaj zamek, który strzegł dynastii Aragwi. Kompleks wpisany jest na Listę UNESCO.
Twierdza Ananuri, wzniesiona na przełomie XVI i XVII wieku, pełniła kluczową rolę jako forteca obronna dynastii Aragwi, która rządziła regionem od XIII wieku. Przez wieki, twierdza była świadkiem licznych bitew, najazdów oraz konfliktów, które miały miejsce na tych terenach. Była również siedzibą władców Aragwi, którzy bronili regionu przed najazdami perskimi i osmańskimi, a także rywalizowali z sąsiednimi książętami o wpływy w regionie.
Ananuri to jednak nie tylko miejsce bitew i konfliktów. Twierdza odgrywała także istotną rolę jako centrum administracyjne i religijne. Na jej terenie znajduje się kilka cerkwi, w tym cerkiew Matki Bożej z XVII wieku, znana z pięknych fresków i bogatej historii.
Twierdza znajduje się poniżej parkingu. Idziemmy najpierw do cerkwi.
Niestety jak widać na zdjęciu w środku znowu zakaz robienia zdjęć. Szkoda bo zdjęcia to fajna pamiątka, którą można podzielić się z innymi. Utrwala też szczegóły wycieczki, bo nie oszukujmy się , przy tylu zwiedzanych obiektach w krótkim czasienie wszystko zostaje w pamięci. Pilot wszystko opisuje nam jak zawsze przed wejściem a potem dostajemy czaswolny na szwendanie się.
Cerkiew Matki Bożej: Najważniejsza cerkiew w kompleksie, zbudowana w XVII wieku. Jej wnętrze zdobią freski, z których niektóre zachowały się do dziś. Cerkiew była miejscem modlitwy i schronieniem dla mieszkańców twierdzy w czasie wojen.
Dwie wieże obronne, wznoszące się nad murami były kluczowymi punktami obserwacyjnymi podczas oblężeń. Kamienne mury obronne, które otaczają twierdzę, były niegdyś nie do zdobycia i skutecznie chroniły mieszkańców przed atakami wrogów. Ruinki bardzo fotogeniczne.
Poniżej twierdzy znajduje się ładnie zagospodarowana plaża.
Ciekawostką jest że podczas budowy elektrowni wodnej w okresie socjalizmu władze podjęły decyzję o zalaniu części twierdzy, jednak na skutek protestów miejscowej ludności zbudowano niższą tamę i twierdza przetrwała do dziś.
Wracamy na parking wcześniej tak, by jeszcze pobuszować na straganach. Kupujemy ręcznie robione skarpety przez panią obsługującą kramik. Jak na rękodzieło cena jest bardzo atrakcyjna. Pijemy też pyszny, wyciskany na miejscu sok z granata.
Jedziemy dalej zmierzając w kierunku pięknego Kaukazu. Widoki z okna autobusu.
Po drodze mamy stopa na posiłek. Pilot wybiera knajpkę przy drodze. Dania różnorodne. My zamawiamy sobie chaczapuri adżarskie mające kształt łódeczki z jajkiem Już praktycznie od pierwszego dnia wycieczki danie nas zaciekawiło. Trzeba przyznać że bardzo smaczne.
Jedliśmy na sali na pięterku, z której był fajny widok na drogę. W pewnym momencie w restauracyjnej salce część oso skupiła. To co dzialo się za oknem było nie klata atrakcją. Ruch samochodów został całkowicie sparaliżowany. Sami zobaczcie. Takie widoki tylko w Gruzji.
Wjeżdżamy. coraz wyżej , widoczki też coraz ciekawsze. Im wyżej tym widoki piękniejsze. Muszę dodać, że te ciekawsze zdjęcia są autorstwa współuczestników podróży.
Zatrzymujemy się na popularnym miejscu postojowym dla turystów na platformie widokowej przy Gruzińskiej Drodze Wojennej (ok. 2200 m n.p.m.!!!). z pięknymi widokami na surowy Kaukaz. Znajduje się tu mozaikowy pomnik Przyjaźni Rosyjsko-Gruzińskiej w Gudauri z 1983 roku, upamiętnia on 200-lecie traktatu gieorgijewskiego, a obecnie, ze względu na historię polityczną i wojnę w 2008 roku, stanowi kontrowersyjny symbol przyjaźni. Budowla pokryta barwnymi muralami/mozaikami przedstawiającymi sceny z historii Gruzji i Rosji, w tym królową Tamar.
Mamy tu przerwę pozwalającą delektowanie się widokami i na zrobienie zdjęć. Pogoda dalej sprzyja.
Ja bym powiedziała, że nie pogoda dalej sprzyjała, tylko ZNÓW sprzyjała- bo przez sporą część drogi, w tym w knajpce, wręcz lało - ale na szczęście słonko wróciło
no to wskoczyłaś z tymi pięknymi foto z drogi przede mnie, bo ostatnio baranki widziałem tej niepogody, o której pisze Basia zupełnie nie widać i żadne chmury gór nie przesłaniają my po postoju przy Anamuri nigdzie się już nie zatrzymywaliśmy i fakt - przy przyjacielskim pomniku widoki i foto super
Następny przystanek to położony nad tym pięknym zalewem kompleks Ananuri, który tu widzimy z okien autobusu. Jest jedną z największych atrakcji turystycznych Gruzji przyciągająca tu tysiące turystów historią i widokami .
Ananuri znajduje się przy Drodze Darialskiej, która dziś nosi miano Gruzińskiej Drogi Wojennej. Jedyna od starożytności droga, która prowadzi przez Kaukaz, od wieków wykorzystywana przez kupców i wojska. Dlatego powstał tutaj zamek, który strzegł dynastii Aragwi. Kompleks wpisany jest na Listę UNESCO.
Twierdza Ananuri, wzniesiona na przełomie XVI i XVII wieku, pełniła kluczową rolę jako forteca obronna dynastii Aragwi, która rządziła regionem od XIII wieku. Przez wieki, twierdza była świadkiem licznych bitew, najazdów oraz konfliktów, które miały miejsce na tych terenach. Była również siedzibą władców Aragwi, którzy bronili regionu przed najazdami perskimi i osmańskimi, a także rywalizowali z sąsiednimi książętami o wpływy w regionie.
Ananuri to jednak nie tylko miejsce bitew i konfliktów. Twierdza odgrywała także istotną rolę jako centrum administracyjne i religijne. Na jej terenie znajduje się kilka cerkwi, w tym cerkiew Matki Bożej z XVII wieku, znana z pięknych fresków i bogatej historii.
Twierdza znajduje się poniżej parkingu. Idziemmy najpierw do cerkwi.
Niestety jak widać na zdjęciu w środku znowu zakaz robienia zdjęć. Szkoda bo zdjęcia to fajna pamiątka, którą można podzielić się z innymi. Utrwala też szczegóły wycieczki, bo nie oszukujmy się , przy tylu zwiedzanych obiektach w krótkim czasienie wszystko zostaje w pamięci. Pilot wszystko opisuje nam jak zawsze przed wejściem a potem dostajemy czaswolny na szwendanie się.
Cerkiew Matki Bożej: Najważniejsza cerkiew w kompleksie, zbudowana w XVII wieku. Jej wnętrze zdobią freski, z których niektóre zachowały się do dziś. Cerkiew była miejscem modlitwy i schronieniem dla mieszkańców twierdzy w czasie wojen.
Dwie wieże obronne, wznoszące się nad murami były kluczowymi punktami obserwacyjnymi podczas oblężeń. Kamienne mury obronne, które otaczają twierdzę, były niegdyś nie do zdobycia i skutecznie chroniły mieszkańców przed atakami wrogów. Ruinki bardzo fotogeniczne.
Poniżej twierdzy znajduje się ładnie zagospodarowana plaża.
Ciekawostką jest że podczas budowy elektrowni wodnej w okresie socjalizmu władze podjęły decyzję o zalaniu części twierdzy, jednak na skutek protestów miejscowej ludności zbudowano niższą tamę i twierdza przetrwała do dziś.
Wracamy na parking wcześniej tak, by jeszcze pobuszować na straganach. Kupujemy ręcznie robione skarpety przez panią obsługującą kramik. Jak na rękodzieło cena jest bardzo atrakcyjna. Pijemy też pyszny, wyciskany na miejscu sok z granata.
Zapraszam na dalszą część wycieczki.
Jedziemy dalej zmierzając w kierunku pięknego Kaukazu. Widoki z okna autobusu.
Po drodze mamy stopa na posiłek. Pilot wybiera knajpkę przy drodze. Dania różnorodne. My zamawiamy sobie chaczapuri adżarskie mające kształt łódeczki z jajkiem Już praktycznie od pierwszego dnia wycieczki danie nas zaciekawiło. Trzeba przyznać że bardzo smaczne.
Jedliśmy na sali na pięterku, z której był fajny widok na drogę. W pewnym momencie w restauracyjnej salce część oso skupiła. To co dzialo się za oknem było nie klata atrakcją. Ruch samochodów został całkowicie sparaliżowany. Sami zobaczcie. Takie widoki tylko w Gruzji.
Wjeżdżamy. coraz wyżej , widoczki też coraz ciekawsze. Im wyżej tym widoki piękniejsze. Muszę dodać, że te ciekawsze zdjęcia są autorstwa współuczestników podróży.
Nooo widoki przepiękne a atrakcja z knajpy nietuzinkowa ha ha . Dobrą knajpę przewodnik wybrała
No trip no life
Zatrzymujemy się na popularnym miejscu postojowym dla turystów na platformie widokowej przy Gruzińskiej Drodze Wojennej (ok. 2200 m n.p.m.!!!). z pięknymi widokami na surowy Kaukaz. Znajduje się tu mozaikowy pomnik Przyjaźni Rosyjsko-Gruzińskiej w Gudauri z 1983 roku, upamiętnia on 200-lecie traktatu gieorgijewskiego, a obecnie, ze względu na historię polityczną i wojnę w 2008 roku, stanowi kontrowersyjny symbol przyjaźni. Budowla pokryta barwnymi muralami/mozaikami przedstawiającymi sceny z historii Gruzji i Rosji, w tym królową Tamar.
Mamy tu przerwę pozwalającą delektowanie się widokami i na zrobienie zdjęć. Pogoda dalej sprzyja.
Fotki z dalszej trasy. Kaukaz to dla mnie nr 1 tej wycieczki.
To też raj dla paralotniarzy
A skąd ta nazwa , dlaczego droga wojenna ? o jaką wojnę chodzi ?
No trip no life
rewelacyjny ten barani korek i świetna okazja do foto
chociaż nie każdy kierowca musi być zadowolony
papuas
Ja bym powiedziała, że nie pogoda dalej sprzyjała, tylko ZNÓW sprzyjała- bo przez sporą część drogi, w tym w knajpce, wręcz lało - ale na szczęście słonko wróciło
no to wskoczyłaś z tymi pięknymi foto z drogi przede mnie, bo ostatnio baranki widziałem
tej niepogody, o której pisze Basia zupełnie nie widać i żadne chmury gór nie przesłaniają my po postoju przy Anamuri nigdzie się już nie zatrzymywaliśmy i fakt - przy przyjacielskim pomniku widoki i foto super
papuas