Następnego dnia opuszczamy już Tbilisi i kierujemy w stronę w stronę Kazbegi słynną gruzińską drogą wojenną prowadzącą do granicy gruzińsko-rosyjskiej. Ale na prośbę jednej uczestniczki wycieczki nasz pilot rozszerza program wycieczki i najpierw jedziemy nad „Morze Tbilisi” - sztuczny zbiornik wodny.
Zbiornik powstał w 1953 roku, ma 8,75 km długości i około 2,85 km szerokości. W najgłębszym miejscu ma 45 m głębokości, położonego w północno-wschodniej części Tbilisi.
Zbiornik, służy mieszkańcom główne jako miejsce rekreacji i ochłody latem. Oferuje plaże, kąpieliska, wypożyczalnie rowerków wodnych i skutery.
Ale naszym głównym celem jest imponujący pomnik „Kronika Gruzji”. Pilot był trochę zdziwiony zgłoszoną propozycją gdyż żadna z wycieczek nie ma tego miejsca w programie, Zmieniając trochę trasę i godzinę wyjazdu uznał, że da się tam pojechać. Wyjazd wcześniejszy nikomu nie wadził wszak na tej wycieczce nie ma wczesnego wstawania. A czy warto było tam jechać – sami ocenicie. Ja wyprzedzająco napiszę, że oczywiście, że tak
Pomnik znajduje się na wzgórzu Keeni. Do pomnika prowadzą schody.
Kronika Gruzji to jeden z najbardziej imponujących i nowoczesnych pomników w kraju. Autorem jest gruziński artysta Zuraba Cereteliego w 1985 roku, jest swego rodzaju kamienną księgą, która opowiada historię narodu gruzińskiego od czasów starożytnych po współczesność.
Składa się z 16 kolumn o wysokości od 30 do 35 metrów, górne części kolumn przedstawiają królów, królowe i gruzińskich bohaterów, a dolne historie z życia Chrystusa.
Krzyż winorośli św. Nino, która jako pierwsza przyniosła chrześcijaństwo do Gruzji.
Kościół a właściwie kapliczka Zwiastowania Pańskiego
Ze wzgórza rozciąga się piękny widok na całe Tbilisi.
Widok na Morze Tbilisi
Wracamy do autobusu, po drodze jeszcze rzut oka na stragany.
piękne miejsca Asia pokazujesz! .... (my wciąż jeszcze nie zdecydowałyśmy co z "naszą niedoszłą" wycieczką? która musimy zamienić z powodu kolidujacego sanatorium przyjaciółki...? ale mamy czas do połowy maja, więc może coś wykombinujemy, bo ta Gruzja kusi mnie coraz bardziej)
Osobiście uważam, że to jest ciekawsza atrakcja (nie tylko historycznie, ale widoczkowo) niż niektóre, a jednak są pomijane przez biura podróży. Dziwne, no ale oni wiedzą co i jak, a przewodnik wykonuje plan, który każą mu biura podróży. U nas był dość elastyczny, żeby działać wokół pogody i mniej więcej ilość atrakcji i tak dalej się zgadzała. Z drugiej strony, druga dodatkowa atrakcja, czyli ta wielka, nowa świątynia z pierwszego dnia w Tbilisi, też była atrakcyjna, również dlatego, że mogliśmy się przejść po wnętrzu i wiele na temat kultury, zwyczajów itp usłyszeć
To jedziemy dalej. Jeszcze parę fotek na wzniesienie z pomnikiem.
Widoczki z okna autobusu.
Z daleka widzimy kolejny ciekawy pomnik - Pomnik 300 Aragwów, często nazywany Pomnikiem 300 Aragwskich Wojowników. Jest położony w pobliżu zbiornika wodnego Zhinvali , do którego zmierzamy. Ukończony w połowie XX wieku, upamiętnia 300 żołnierzy górskich, którzy bohatersko walczyli na śmierć i życie w bitwie pod Krtsanisi w 1795 roku z perską dynastią Kadżarów, broniąc Tbilisi.
Teraz trochę fotek z okna autobusu na zbiornik Zhinvali położony w malowniczej dolinie rzeki Aragwi. Jest to sztuczny akwen, otoczony górami Wielkiego Kaukazu. Nawet z okien autobusu widoczki są przepiękne.
Zbiornik Zhinvali, znany również jako Jezioro Zhinvali, powstał w latach 1974- 1985 po przegrodzeniu rzeki Aragwi tamą. Działa tu elektrownia wodna łącznej mocy 130 MW. Budowa tej tamy miała na celu zaspokojenie rosnącego zapotrzebowania na wodę pitną oraz energię elektryczną dla stolicy Gruzji, Tbilisi, oraz okolicznych miejscowości.
Zbiornik o powierzchni około 11,5 km² o niezwykłym, turkusowym kolorze wypełniony jest krystalicznie czystą wodą. Otoczony przez zalesione wzgórza i skaliste szczyty, jezioro tworzy spektakularny krajobraz, który przyciąga fotografów, turystów i miłośników natury z całego świata.
Papuas, tutaj wszyscy grzecznie respektowali zakazy i nakazy więc i ja nie udawałam, że się zagapiłam i nie robiłam zdjęć.
Następnego dnia opuszczamy już Tbilisi i kierujemy w stronę w stronę Kazbegi słynną gruzińską drogą wojenną prowadzącą do granicy gruzińsko-rosyjskiej. Ale na prośbę jednej uczestniczki wycieczki nasz pilot rozszerza program wycieczki i najpierw jedziemy nad „Morze Tbilisi” - sztuczny zbiornik wodny.
Zbiornik powstał w 1953 roku, ma 8,75 km długości i około 2,85 km szerokości. W najgłębszym miejscu ma 45 m głębokości, położonego w północno-wschodniej części Tbilisi.
Zbiornik, służy mieszkańcom główne jako miejsce rekreacji i ochłody latem. Oferuje plaże, kąpieliska, wypożyczalnie rowerków wodnych i skutery.
Ale naszym głównym celem jest imponujący pomnik „Kronika Gruzji”. Pilot był trochę zdziwiony zgłoszoną propozycją gdyż żadna z wycieczek nie ma tego miejsca w programie, Zmieniając trochę trasę i godzinę wyjazdu uznał, że da się tam pojechać. Wyjazd wcześniejszy nikomu nie wadził wszak na tej wycieczce nie ma wczesnego wstawania. A czy warto było tam jechać – sami ocenicie. Ja wyprzedzająco napiszę, że oczywiście, że tak
Pomnik znajduje się na wzgórzu Keeni. Do pomnika prowadzą schody.
Kronika Gruzji to jeden z najbardziej imponujących i nowoczesnych pomników w kraju. Autorem jest gruziński artysta Zuraba Cereteliego w 1985 roku, jest swego rodzaju kamienną księgą, która opowiada historię narodu gruzińskiego od czasów starożytnych po współczesność.
Składa się z 16 kolumn o wysokości od 30 do 35 metrów, górne części kolumn przedstawiają królów, królowe i gruzińskich bohaterów, a dolne historie z życia Chrystusa.
Krzyż winorośli św. Nino, która jako pierwsza przyniosła chrześcijaństwo do Gruzji.
Kościół a właściwie kapliczka Zwiastowania Pańskiego
Ze wzgórza rozciąga się piękny widok na całe Tbilisi.
Widok na Morze Tbilisi
Wracamy do autobusu, po drodze jeszcze rzut oka na stragany.
pomnik monumentalny, ale miejsce ciekawe i zdecydowanie warte odwiedzin a ostatnie foto - chmury nad wodą niezwykle udane
papuas
...ten pomnik w postaci kolumn "mocno intrygujący" !!! : ) skojarzył mi sie z...kulturą indian południowoamerykańskich ; )
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
piękne miejsca Asia pokazujesz! .... (my wciąż jeszcze nie zdecydowałyśmy co z "naszą niedoszłą" wycieczką? która musimy zamienić z powodu kolidujacego sanatorium przyjaciółki...? ale mamy czas do połowy maja, więc może coś wykombinujemy, bo ta Gruzja kusi mnie coraz bardziej)
Fajna pamiątkowa fota!
Piea
Osobiście uważam, że to jest ciekawsza atrakcja (nie tylko historycznie, ale widoczkowo) niż niektóre, a jednak są pomijane przez biura podróży. Dziwne, no ale oni wiedzą co i jak, a przewodnik wykonuje plan, który każą mu biura podróży. U nas był dość elastyczny, żeby działać wokół pogody i mniej więcej ilość atrakcji i tak dalej się zgadzała. Z drugiej strony, druga dodatkowa atrakcja, czyli ta wielka, nowa świątynia z pierwszego dnia w Tbilisi, też była atrakcyjna, również dlatego, że mogliśmy się przejść po wnętrzu i wiele na temat kultury, zwyczajów itp usłyszeć
To jedziemy dalej. Jeszcze parę fotek na wzniesienie z pomnikiem.
Widoczki z okna autobusu.
Z daleka widzimy kolejny ciekawy pomnik - Pomnik 300 Aragwów, często nazywany Pomnikiem 300 Aragwskich Wojowników. Jest położony w pobliżu zbiornika wodnego Zhinvali , do którego zmierzamy. Ukończony w połowie XX wieku, upamiętnia 300 żołnierzy górskich, którzy bohatersko walczyli na śmierć i życie w bitwie pod Krtsanisi w 1795 roku z perską dynastią Kadżarów, broniąc Tbilisi.
Teraz trochę fotek z okna autobusu na zbiornik Zhinvali położony w malowniczej dolinie rzeki Aragwi. Jest to sztuczny akwen, otoczony górami Wielkiego Kaukazu. Nawet z okien autobusu widoczki są przepiękne.
Zbiornik Zhinvali, znany również jako Jezioro Zhinvali, powstał w latach 1974- 1985 po przegrodzeniu rzeki Aragwi tamą. Działa tu elektrownia wodna łącznej mocy 130 MW. Budowa tej tamy miała na celu zaspokojenie rosnącego zapotrzebowania na wodę pitną oraz energię elektryczną dla stolicy Gruzji, Tbilisi, oraz okolicznych miejscowości.
Zbiornik o powierzchni około 11,5 km² o niezwykłym, turkusowym kolorze wypełniony jest krystalicznie czystą wodą. Otoczony przez zalesione wzgórza i skaliste szczyty, jezioro tworzy spektakularny krajobraz, który przyciąga fotografów, turystów i miłośników natury z całego świata.
Wow, ależ przepiękne widoczki ! czy udało się namówić pilota na choć krótkiego foto stopa ?
No trip no life
Piea, zaraz się zatrzymamy