no to jakieś czary-mary z tym pakowaniem wyczytałem, że przy Teatrze Dramatycnym znajduje się ławeczka znanego aktpra Ippolita Khvichia więc to pewnie ON a czy pedofil ???
Ja nie znalazlam żadnych informacji o gościu na ławeczce więc Papuas też robisz czary mary.
ufff)) aż się spociłam przy szukaniu informacji ....
Brązowa rzeźba georgijskiego aktora ipolite khvichia kutaisi georgia- brązowa rzeźba georgijskiego aktora ipolita chwiczii i małego chłopca siedzącego na ławce i oglądającego szpulę filmową w pobliżu teatru mechiszwili)))
no to jakieś czary-mary z tym pakowaniem wyczytałem, że przy Teatrze Dramatycnym znajduje się ławeczka znanego aktpra Ippolita Khvichia więc to pewnie ON a czy pedofil ???
Ja nie znalazlam żadnych informacji o gościu na ławeczce więc Papuas też robisz czary mary.
ufff)) aż się spociłam przy szukaniu informacji ....
Brązowa rzeźba georgijskiego aktora ipolite khvichia kutaisi georgia- brązowa rzeźba georgijskiego aktora ipolita chwiczii i małego chłopca siedzącego na ławce i oglądającego szpulę filmową w pobliżu teatru mechiszwili)))
Widzę, że ławeczka wywołała najwięcej reakcji. Jednak to nie pasek od spodni , Żelku , Papuas dziękuję za uzupełnienie.
Następnie kręcimy się po pobliskich uliczkach. Znajdujemy knajpkę aby się trochę posilić. Zamawiamy jakieś gruzińskie specjały i trzy różne kompoty. Trochę było zagadką z czego je zrobiono.
Zaglądamy na lokalny bazar pełen owoców i gruzińskich przysmaków. Na razie tylko cieszymy oczy nic nie kupując.
Wracając do miejsca zbiórki przechodzimy przez park przylegający do centralnego placu/ronda z fontanną
To najpopularniejszy park Kutaisi. Jeszcze na początku XIX wieku park znajdował się w rękach rodziny królewskiej gruzińskiego państewka Imereti. W 1820 roku księżniczka Darajan przekazała go władzom miasta Kutaisi. Odtąd stał się jednym z najważniejszych miejsc w mieście. Odbywały się w nim wiece, demonstracje i debaty, miejscowy teatr odgrywał w nim spektakle. Dziś park nadal stanowi miejsce odpoczynku i spotkań mieszkańców.
Wyruszamy na lotnisko odebrać „warszawską” część grupy. Widoczki najpierw z Kutaisi. Przejeżdżając przez most widzimy żółty wagonik kolejki linowej. Trasa kolejki prowadzi z centrum miasta na wzgórze Gora. Wybudowana została w 1961 roku. Długość trasy to około 300 metrów, a różnica wysokości pomiędzy stacją początkową a końcową 50 metrów. My niestety nie mieliśmy czasu aby skorzystać.
Kolejne widoczki przez szybę autobusu w drodze na lotnisko. Dużo się widzi starych zdezelowanych samochodów. Przy drodze też często widoczne zwierzęta, najczęściej krowy, choć nie łatwo sfotografować.
Krowy często leżały przy samej krawędzi szosy nic sobie nie robiąc z przejeżdżających samochodów.
Na lotnisku tylko chwilka postoju i jedziemy na zwiedzanie. Przed nami droga do jaskini Prometeusza. To pierwsza i bardzo ciekawa atrakcja. Jaskinia znajduje się okolo 20km od Kutaisi.
Dojeżdżamy do Jaskini Prometeusza. Odkryli ją na początku lat 80. naukowcy z gruzińskiej Akademii Nauk. Niektóre źródła podają, że odkrycie to było związane z poszukiwaniem potencjalnych lokalizacji dla schronów przeciwatomowych, które Związek Radziecki planował budować w tym rejonie Gruzji w XX w. Jest częścią wielkiego systemu jaskiniowego połączonego podziemną rzeką. Obecnie zostało zbadanych ok. 30 km rzeki, co stanowi ok. połowy długości całego systemu. W 1985 r. rozpoczęto przystosowanie jaskini dla ruchu turystycznego. W 1989 r. zbudowano trasę do zwiedzania o długości ok. 1 kilometra, będącą ciągiem chodników i schodów. Na końcu trasy przebito tunel o długości 150 m. a na powierzchni rozpoczęto budowę zespołu budynków. Jaskinia została wyposażona w oświetlenie i zaczęły ją zwiedzać nieduże grupy turystów. W 1990 r. z powodu upadku Związku Radzieckiego i braku funduszy jaskinię zamknięto. W 2007 r. po 17 latach, władze gruzińskie wróciły do pomysłu przekształcenia jaskini w atrakcję turystyczną. Prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili, który odwiedził jaskinię w 2010 roku, dał impuls do działania i zaproponował nową nazwę – Jaskinia Prometeusza, na cześć mitycznego Prometeusza, który został przykuty do skały w tej właśnie okolicy. Według miejscowej legendy Prometeusza przykuto do urwiska Khvamli, gdzie był torturowany przez kruka. Jaskinia została odnowiona i ponownie otwarta dla zwiedzających 26 maja 2011 r. Wejście do jaskini znajduje się ok. 100 metrów nad poziomem morza. Podczas zwiedzania schodzi się na głębokość ok. 40 metrów poniżej. W jaskini utrzymuje się stała temperatura rzędu 14 – 15°C – nie trzeba więc przesadzać ze zbyt ciepłym ubiorem. Do przejścia mamy około 1400 m. Zwiedzanie odbywa się z dedykowanym przewodnikiem. My zostaliśmy dołączeni do większej grupy. Przewodniczka oprowadza w języku gruzińskim, rosyjskim i angielskim. We wszystkich trzech językach swoje kwestie wygłasza po kolei w tych trzech językach szybko, na jednym oddechu Jaskinia jest przepiękna. Na mnie wywarła niesamowite wrażenie, nie jest podobna do żadnej, którą zwiedziłam. Ogromne przestrzenie wypełnione niesamowitą ilością stalaktytów, stalagmitów, a także innymi formami skalnymi. Korytarze są dobrze przygotowane i zabezpieczone poręczami. W jaskini znajdują się także podziemne jeziora. Form skalne są ciekawie podświetlone. W jednej z największych sal przewodniczka zatrzymuje na kilka minut zwiedzanie, aby zaprezentować pokaz świateł zsynchronizowany z gruzińską muzyką klasyczną.
Wyjście znajduje się kilkaset metrów od wejścia do jaskini. Darmowy autobus czeka na osoby, które zakończyły zwiedzanie i podwozi na parking przed wejściem. To miejsce naprawdę warto odwiedzić. To teraz fotki już bez komentarza. Oczywiście nie oddają uroku tego miejsca.
Wyjście. Zdjęcia nie są ułożone wedlug kolejnści zwiedzania, lecz przypadkowo, z różnych aparatów.
umiejętność szukania
w jakimś blogu 15 atrakcji kutaisi a te czary mary to u Basi zwłaszcza - zabrała wszystko, a jeszcze pamiątki przywiozła
papuas
Cenka fantastyczna ! Trafiliście na prawdziwą okazję
No trip no life
ufff)) aż się spociłam przy szukaniu informacji ....
Brązowa rzeźba georgijskiego aktora ipolite khvichia kutaisi georgia- brązowa rzeźba georgijskiego aktora ipolita chwiczii i małego chłopca siedzącego na ławce i oglądającego szpulę filmową w pobliżu teatru mechiszwili)))
Super...Gruzja przed nami więc śledzę relacje i notuje )))
Widzę, że ławeczka wywołała najwięcej reakcji. Jednak to nie pasek od spodni
, Żelku , Papuas dziękuję za uzupełnienie.
...heee, niech będzie..."szpula filmowa" ; ) a i tak "gostek" wygląda...wiecie jak ; )))))))))
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Następnie kręcimy się po pobliskich uliczkach. Znajdujemy knajpkę aby się trochę posilić. Zamawiamy jakieś gruzińskie specjały i trzy różne kompoty. Trochę było zagadką z czego je zrobiono.
Zaglądamy na lokalny bazar pełen owoców i gruzińskich przysmaków. Na razie tylko cieszymy oczy nic nie kupując.
Wracając do miejsca zbiórki przechodzimy przez park przylegający do centralnego placu/ronda z fontanną
To najpopularniejszy park Kutaisi. Jeszcze na początku XIX wieku park znajdował się w rękach rodziny królewskiej gruzińskiego państewka Imereti. W 1820 roku księżniczka Darajan przekazała go władzom miasta Kutaisi. Odtąd stał się jednym z najważniejszych miejsc w mieście. Odbywały się w nim wiece, demonstracje i debaty, miejscowy teatr odgrywał w nim spektakle. Dziś park nadal stanowi miejsce odpoczynku i spotkań mieszkańców.
Wyruszamy na lotnisko odebrać „warszawską” część grupy. Widoczki najpierw z Kutaisi. Przejeżdżając przez most widzimy żółty wagonik kolejki linowej. Trasa kolejki prowadzi z centrum miasta na wzgórze Gora. Wybudowana została w 1961 roku. Długość trasy to około 300 metrów, a różnica wysokości pomiędzy stacją początkową a końcową 50 metrów. My niestety nie mieliśmy czasu aby skorzystać.
Kolejne widoczki przez szybę autobusu w drodze na lotnisko. Dużo się widzi starych zdezelowanych samochodów. Przy drodze też często widoczne zwierzęta, najczęściej krowy, choć nie łatwo sfotografować.
Krowy często leżały przy samej krawędzi szosy nic sobie nie robiąc z przejeżdżających samochodów.
Na lotnisku tylko chwilka postoju i jedziemy na zwiedzanie. Przed nami droga do jaskini Prometeusza. To pierwsza i bardzo ciekawa atrakcja. Jaskinia znajduje się okolo 20km od Kutaisi.
Dalej widoczki za oknem.
Dojeżdżamy do Jaskini Prometeusza. Odkryli ją na początku lat 80. naukowcy z gruzińskiej Akademii Nauk. Niektóre źródła podają, że odkrycie to było związane z poszukiwaniem potencjalnych lokalizacji dla schronów przeciwatomowych, które Związek Radziecki planował budować w tym rejonie Gruzji w XX w. Jest częścią wielkiego systemu jaskiniowego połączonego podziemną rzeką. Obecnie zostało zbadanych ok. 30 km rzeki, co stanowi ok. połowy długości całego systemu. W 1985 r. rozpoczęto przystosowanie jaskini dla ruchu turystycznego. W 1989 r. zbudowano trasę do zwiedzania o długości ok. 1 kilometra, będącą ciągiem chodników i schodów. Na końcu trasy przebito tunel o długości 150 m. a na powierzchni rozpoczęto budowę zespołu budynków. Jaskinia została wyposażona w oświetlenie i zaczęły ją zwiedzać nieduże grupy turystów.
W 1990 r. z powodu upadku Związku Radzieckiego i braku funduszy jaskinię zamknięto.
W 2007 r. po 17 latach, władze gruzińskie wróciły do pomysłu przekształcenia jaskini w atrakcję turystyczną. Prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili, który odwiedził jaskinię w 2010 roku, dał impuls do działania i zaproponował nową nazwę – Jaskinia Prometeusza, na cześć mitycznego Prometeusza, który został przykuty do skały w tej właśnie okolicy. Według miejscowej legendy Prometeusza przykuto do urwiska Khvamli, gdzie był torturowany przez kruka. Jaskinia została odnowiona i ponownie otwarta dla zwiedzających 26 maja 2011 r.
Wejście do jaskini znajduje się ok. 100 metrów nad poziomem morza. Podczas zwiedzania schodzi się na głębokość ok. 40 metrów poniżej. W jaskini utrzymuje się stała temperatura rzędu 14 – 15°C – nie trzeba więc przesadzać ze zbyt ciepłym ubiorem. Do przejścia mamy około 1400 m.
Zwiedzanie odbywa się z dedykowanym przewodnikiem. My zostaliśmy dołączeni do większej grupy. Przewodniczka oprowadza w języku gruzińskim, rosyjskim i angielskim. We wszystkich trzech językach swoje kwestie wygłasza po kolei w tych trzech językach szybko, na jednym oddechu
Jaskinia jest przepiękna. Na mnie wywarła niesamowite wrażenie, nie jest podobna do żadnej, którą zwiedziłam. Ogromne przestrzenie wypełnione niesamowitą ilością stalaktytów, stalagmitów, a także innymi formami skalnymi. Korytarze są dobrze przygotowane i zabezpieczone poręczami. W jaskini znajdują się także podziemne jeziora. Form skalne są ciekawie podświetlone.
W jednej z największych sal przewodniczka zatrzymuje na kilka minut zwiedzanie, aby zaprezentować pokaz świateł zsynchronizowany z gruzińską muzyką klasyczną.
Wyjście znajduje się kilkaset metrów od wejścia do jaskini. Darmowy autobus czeka na osoby, które zakończyły zwiedzanie i podwozi na parking przed wejściem.
To miejsce naprawdę warto odwiedzić.
To teraz fotki już bez komentarza. Oczywiście nie oddają uroku tego miejsca.
Wyjście. Zdjęcia nie są ułożone wedlug kolejnści zwiedzania, lecz przypadkowo, z różnych aparatów.