Jesteś tutaj
Jesteś tutaj
Wycieczka GRUZJA od A do Z z ecco travel (12-19 października)
Basia miała dużo wcześniej zabukowany w pracy na październik dwutygodniowy urlop, bez możliwości przesunięcia. Próbowaliśmy myśleć gdzie by tu pojechać ale służbowe obowiązki męża nie pozwalały na zaplanowanie czegoś wcześniej. Blisko tego terminu wydawało się już, że nie będzie mógł jechać i zaczęłyśmy planować we dwie kilkudniowy wyjazd do Włocławka w celu odwiedzenia między innymi Skarbca Fajansu (Basia jest miłośniczką i kolekcjonerką fajansu) i odwiedzenia tam niedzielnej giełdy staroci – gdzie można trafić prawdziwe perełki.
Na szczęście na tydzień przed terminem urlopu mąż zaklepał dwa tygodnie wolnego w pożądanym terminie. No i zaczęło się. Zerkałyśmy wcześniej na wycieczki objazdowe z biura ale w tym terminie pokazywał się tylko Egipt i Turcja, a to nam nie bardzo odpowiadało. Siedliśmy więc razem aby wybrać lot na około dwa tygodnie do Hiszpanii, bo tam może będzie względnie ciepło. Basia wstępnie wcześniej sprawdziła i wyglądało na to, że trzeba się tylko zdecydować gdzie. Ale mąż zaczął, że może jednak coś z biura i on by tak do Gruzji pojechał. No to sprawdzamy jeszcze raz i… jest w idealnym terminie tydzień „Gruzja od A do Z”. Biuro ecco travel nam nieznane ale cena malinowa – już nie pamiętam ile dokładnie , może Basia przypomni ile to było, bo płaciła. Do tego wylot z Wrocławia – tylko godzina wylotu jakaś nieludzka, wcześnie rano. Nie zastanawiamy się rezerwujemy, bo to tylko tydzień do wylotu – nie trzeba się przygotowywać merytorycznie, bo biura zapewnia program zwiedzania. Jedyny mankament to, podróż tylko z bagażem podręcznym – tak jeszcze nie lecieliśmy.
Kupuję na wszelki wypadek przewodnik. W Tbilisi jest przewidziany jeden dzień na fakultet, ale ja by się nie zebrała grupa chętnych trzeba by było organizować coś na własną ręke. Może się przydać.
Pakowanie poszło nawet dobrze , limit bagażu podręcznego nie został przekroczony. Da radę przy racjonalnym doborze ubrań i założeniu jednorazowej przepierki skarpet i bielizny w hotelu, w którym spędzimy więcej niż jedną noc (Tibilisi). Plecak podręczny też prawie pusty. Tym razem nie bierzemy książek papierowych do czytania w samolocie wystarczą audiobooki . Czyli będzie miejsce na to by przywieźć coś z wycieczki 
Lot liniami rejsowymi, miejsca w samolocie mieliśmy osobno, w różnych jego częściach (nie było możliwości wyboru). Samolot pełny. Ale lot krótki nie ma się czym przejmować.
Lądujemy w Kutaisi i tam już czeka na nas pilot z szefem lokalnego biura, obaj Gruzini. Pilot bardzo dobrze mówi po polsku. Nauczył się będąc dwa razy w Polsce na wymianie na studiach (studiował turystykę). Pilot nie jest pracownikiem biura. Ma swoją działalność i obsługuje większość wycieczek przylatujących z Polski z różnych biur turystycznych. Okazuje się, że z Wrocławia przyleciała grupa 19 osób, dołączy do nas jeszcze 7 osób z Warszawy.
Na lotnisku kupujemy kartę GSM aby można korzystać z neta. Gruzja nie jest w unii, więc telefony pozostały w trybie samolotowym. W hotelach korzystaliśmy z wi-fi. Dużym udogodnieniem było również to, że w autobusie też był Internet, jednak nie zawsze działał.
Z włączaniem telefonu trzeba uważać. Ja na parę sekund włączyłam aby telefon złapał lokalną godzinę i w tym czasie jakaś informacja zdołała przejść, co później widać było wyraźnie w rachunku za telefon. No cóż zawsze są jakieś nieprzewidziane koszty 
Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! 
co prawda nigdy nie zabieram książek do czytania, a i przewodniki bardzo rzadko, ale ... nie wyobrażam sobie podróży, nawet na tydzień, wyłącznie z podręcznym bagażem moja walizka to zwykle +17kg wiem, niektóre BP dla cięcia kosztów wybierają tanie linie lotnicze tylko z podręcznym nie zazdroszczę zatem pakowania
papuas
Super, już się nie mogłam doczekać waszej Gruzji..
Fakt, tylko bagaż podręczny byłby i dla mnie wyzwaniem
No trip no life
ja też
a i kibice pewnie czekają a tu tylko jeden wpis ale obiecałem niw będę przed Nowym Rokiem ponaglał
papuas
My też nie wyobrażałyśmy sobie podróży tylko z bagażem podręcznym, ale okazało się, że można zmieścić wszystko co niezbędne i nawet trochę miejsca zostaje. Książka przydaje się w samolocie, aby nie było nudy.
Po zabraniu grupy z Wrocławia wsiadamy do autobusu i jedziemy do centrum. Międzynarodowy port lotniczy im. Dawida Budowniczego położony jest około 30 kilometrów od centrum miasta.
Kutaisi, drugie co do wielkości miasto Gruzji (ok. 200 tyś mieszkańców), leżące nad rzeka Rioni w zachodniej części kraju.
Pierwszy kontakt z Kutaisi, gdzie wysiadamy, to Plac Dawida Agmaszenebelego (Dawida I Budowniczego).z Fontanną Kolchidy. Fontanna została zbudowana na początku lat 50. XX wieku, w czasach radzieckich. Jej celem było uczczenie starożytnego królestwa Kolchidy, które według mitologii greckiej było miejscem, gdzie Jasnon i Argonauci poszukiwali Złotego Runa. To okazała konstrukcja z 30 złotymi posągami i jedna z najpopularniejszych atrakcji Kutaisi. Figury przedstawiają zwierzęta (konie, tygrysy, barany) oraz tamadę – mistrza ceremonii supry, czyli tradycyjnej gruzińskiej uczty. Posągi są odwzorowaniem znalezisk archeologicznych pochodzących z 5-6 tys. lat p.n.e. Oryginały podobno można zobaczyć m.in. w Muzeum Narodowym w Tbilisi.
Tu dostajemy około 2 godzin wolnego czasu aby wymienić pieniążki we wskazanym kantorze, w którym jest szybko i mało formalności. Podobno to najlepsze miejsce i forma wymiany. W innych kantorach często chcą dokumenty co wydłuża transakcję, a w banku to podobno i o „numer buta” poproszą i trwa to strasznie długo. Kantor znajduje się na ulicy przylegającej do Teatru im. Meskhishviliego. Okazały budynek teatr znajduje się naprzeciwko fontanny. Teatr został założony w 1861 roku jako jedna z pierwszych instytucji kulturalnych w Gruzji.
Basia z mężem idą do kantoru ja fotografuję budynek teatru i fontannę i kota
Z boku teatru znajduje się ławeczka z jakąś pewnie ważną gruzińską postacią
...Asia , ten "gentleman" z chłopcem u boku,"paskiem od spodni" i ..."wyślizganymi udami" wyglada jak...pedofil ; )))ą
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Za 3 osoby zapłaciliśmy jakoś 8 tysięcy, więc wyszło ok 2600 za osobę. co jest bardzo dobrą ceną.
Ja na dużo krótsze wypady mam problem z zapakowaniem się w kabinówkę, na przykład jechałam chwilę później do Warszawy na 4 dni i naprawdę ciężko było się spakować. A do Gruzji... No bez większego problemu. A i przywieźliśmy dużo więcej niż zabraliśmy ze soba
papuas
Ja nie znalazlam żadnych informacji o gościu na ławeczce więc Papuas też robisz czary mary.