Nel, uliczka jest króciuteńka:) to tylko 30-kilka schodków w dół i już:)
****
idziemy na rynek
i jestesmy na Stortorget - to główny rynek Gamla Stan, również najstarszy plac w całym mieście; pierwsze wzmianki pochodzą jeszcze z początków XV w; Jest to zdecydowanie najpiękniejszy plac, na którym do dzisiaj zachowały się piękne, zabytkowe kamienice obecne na większości pocztówek, magnesów, kubków, torbach i gdzie tylko można....plac jest gwarny, ale niesamowicie urokliwy
Zachodnia pierzeja rynku to dwie charakterystyczne kamienice – Schatza i Sefridta, które stanowią oryginalną zabudową rynku z XVII wieku
są doprawdy urocze...
przy placu Stortorget ulokowało się całe mnóstwo klimatycznych knajpek...całe mnóstwo tu małych klimatycznych kawiarni, sklepików...warto przysiąść w jednym z takich miejsc i na spokojnie (o ile czas Wam pozwoli, nam pozwolił ) zatopić się w rytmie miasta i poczuć ten klimat dawnego Sztokholmu...
działa tu kilka urokliwych knajpek i kawiarni, w których turyści z przyjemnością siadają przy stolikach.; pamiętajmy jednak, że ze względu na dość prestiżową lokalizację, ceny tutaj są zdecydowanie wyższe niż dalej w wąskich uliczkach starego miasta..., no ale jednak chwila przyjemności w takiej lokalizacji musi mieć swoją cenę:) nieco wyższą niż w bocznej uliczce:)
co ciekawe - sztokholmskie ogródki kawiarniane wolne są od dymu! ; tutaj wszędzie na zewnątrz (tak, tak na powietrzu) przy stolikach w tzw. ogródkach zewnetrznych jest całkowity zakaz palenia! i super! ; (no pijaki z tych Wikingów straszne, ale nie palacze:))
przy placu Stortoget znajduje się Muzeum Nobla otwarte w 2001 roku;
Stoi dumnie w eleganckim gmachu, poświęcone nagrodzie Nobla i jej laureatom. Tym samym można niejako "spotkać się" tu z bliska z tymi, którzy dzięki swojej działalności i wynalazkom, zmienili współczesny świat i zostali za to wyróżnieni.; nie da się bowiem ukryć, że otrzymanie nagrody Nobla to jedna z największych nobilitacji na świecie
na Gamla Stan jeszcze wrócimy... teraz zmierzamy do miejsca, które wg przewodników (i naszego Michała) - w Sztokholmie zobaczyć trzeba koniecznie:)
po drodze zabudowa w eleganckiej dzielnicy
elegancka Aleja Strandvägen - to znany bulwar w dzielnicy Östermalm; z charakterystyczną zabudową z końca XIX wieku. Aleja Strandvägen jest jedną z najbardziej prestiżowych lokalizacji w tym mieście;
mijamy Królewski Teatr Dramatyczny (Dramaten) - główny narodowy teatr Szwecji
kamienice z pieknymi fasadami przy Strandvägen
tu kamieniczka z uroczymi oknami; to Hotel Diplomat
luksusowy apartamentowiec przy Strandvägen w zabytkowej kamienicy z wieżyczkami
wejście do znanego miejsca w Sztoholmie; to Hasselbacken - znana restauracja na wyspie Djurgården połączona z kultowym, działającym ponad 200 lat hotelem, którego historia sięga 1748 roku
i jesteśmy na miejscu, czyli na wyspie Djurgården, aby zobaczyć tu niezwykłe miejsce - to Muzeum Statku Vasa otwarte 15 czerwca 1990 dla ekspozycji okrętu „Vasa” który wypłynął z portu w Sztokholmie 10 sierpnia 1628 i zatonął podczas swojego dziewiczego rejsu; no historia rodem jak z Tytanica, tyle, że 300 lat wcześniej !
kolejki do muzeum statku Vasa sąś okrutne! przynajmniej w pełni wakacji, jak w naszym terminie, więc bez wcześniejszej rezerwacji nie ma raczej szans się tu dostać; my jestesmy z wycieczką, wiec o bilety ni emusimy się martwić, wszystko porezerwowane jest wcześniej
paradoks historii polega na tym, że okręt „Vasa” miał ruszyć na podbój Rzeczpospolitej!
zatem to jego nieszczęście - dla nas być może stało się szczęściem, bo nie wiadomo co by z tego wynikło gdyby bracia-wikingowie zza drugiego brzegu Bałtyku do nas wówczas dopłynęli? choć wszyscy dobrze wiemy z hostorii, że i tak narobili u nas sporo "bałaganu"
zobaczymy tu wspaniały okręt Vasa z XVII wieku, który w aż 98% jest oryginalny!
Jego historia jest niezwykła – zbudowany został w 1628 roku na rozkaz króla Gustawa Adolfa Wazy. Był jednym z największych szwedzkich galeonów - wspaniale zdobiony, pełen rzeźb i detali (odwołujących się także do Polski!) okręt nie miał okazji ruszyć na pełne morze... dlaczego zatonął? okazuje się bowiem, że podczas jego budowy źle wyliczono rozłożenie balastu, okręt był asymetryczny, a do tego ilość artylerii i jej rozłożenie było kolejnym problemem
galeon "Vasa" wydobyty został z dna Bałtyku w 1961 roku i został pieczołowicie odrestaurowany;
przeleżał zatem w odmętach morskich 333 lata!!! a konserwatorzy, historycy i spece od takich akcji dokonali tu nieomalże cudu! ; Po tylu latach leżenia na dnie w słonej wodzie jego renowacja była wieloletnim procesem i wymagała precyzji i delikatności.
Spryskiwano go silnym specjalnym środkiem konserwującym aż przez całe 17 lat!
dziś Vasamuseet to jest najczęściej odwiedzane muzeum nie tylko w samym Sztokholmie, ale w ogóle w całej Szwecji; absolutnie zdecydowanie polecam zobaczyć to cudo! (mimo że cena biletu nie należy wcale do najtańszych) jednak miejsce to i to, co w sobie kryje jest absolutnie fenomenalne i nie można ominąć takiej atrakcji podczas wizyty w szwedzkiej stolicy
Okręt udało się zrekonstruować w 98 procentach. Jego kadłub zachował się w całości, ale musiano do niego dopasować 13 500 znalezionych luźno elementów. W muzeum odtworzono dla zwiedzających górny pokład działowy i kajutę admiralską.
tak wyglądał, jak na krótko wypłynął w dziewiczy rejs...
hej Papuas, no mnie to muzeum "rzuciło na kolana"; oczywiście zdjęcia nie oddają ani ogromu ani urody tego wspaniałego statku!
********
trochę detali...
wszystko jest dokładnie opisane; zarówno na tablicach informacyjnych jak i na zmieniających się wyświetlaczach; kazda rzeźba i detal ma tutaj swoją historię....; liczne ekrany, dioramy, wszystko dokładnie pokazane...; do tego makiety, rekonstruukcje, plansze itd...
postać polskiego szlachcica; rzeźba umieszczona na statku która miała na celu wyśmianie wroga
przekroje, pokłady, rozmieszczenie balastu....
makiety i rekonstrukcje zdarzenia
do tego ciekawy wątek antropologiczny;
znajdują się tutaj odnalezione kości członków załogi i nieomalże kompletne złożenie ich szkieletów
na podstawie szczegółówych badań antroplodzy odwzorowali nawet wygląd niektórych członków załogi
a tutaj sam Kapitan galeonu "VASA"
na wystawie muzealnej sa też liczne przedmioty znalezione na statku; tu całkiem nieźle zakonserwowane w morskiej soli przez ponad 300 lat - oryginalne buty z przed wieków
I mnie to muzeum zachwyciło. Spędziliśmy tam ładnych klika godzin, oglądając i czytając wszystko dokładnie.
Niesamowite jest to ,że celem statku była Polska i nigdy tam nie dotarł, nawet nie wypłynął daleko. Dobrze dla naszego kraju ,ale dobrze też dla potomnych , bo możemy teraz go podziwiać i poznać wiele szczegółów o statku o ludziach na pokładzie, zwyczajach etc
był tam też model "Vasa", jako pomniejszona replika, stojąca tuż obok oryginału
dzieciaki tez się tu nie nudziły; dla nich powstały różne modele VASY z klocków lego
była też VASA tonąca; statek który obracał się i kładł się w morskie odmęty....
i rózne inne fajne modele statków i innych, współczesnych tankowców, platform wiertniczych wraz z licznymi lego-makietami itd
i wychodzimy po około 2 godzinach; to była wspaniała wizyta, dla samego tego Muzeum statku Vasa warto lecieć do Sztokholmu (jak się trafią jakieś tanie bileciki) :);
vis a vis muzeum statku Vasa mieści się kolejne muzeum; to wielki i piękny gmach Muzeum Nordyckiego
Nordiska Museet założone zostało w 1873 roku w celu udokumentowania historii kultury Szwecji od 1520 do czasów współczesnych
ale my tego muzeum już nie zwiedzamy; nie mamy tyle czasu, bo tu potrzeba by kolejne ze 2-3 godzimy, a w planach mamy zwiedzanie jeszcze innego miejsca
no to nurkujemy dalej w Gamla Stan
he he, jak widać Szwedzi mają takie nieco "minimalistyczne" zapędy
bo są tu rzeczy najwęższe i najmniejsze:)
najwęższa uliczka w Sztokholmie - to stroma Marten Trotzigs Gränd - jest absolutnie obowiązkowa do zobaczenia w tym mieście:)
uliczka ma w najwęższym miejscu coś ok 80 cm szerokości
idąc dalej natkniemy się na najmniejszy pomnik w Sztokholmie!
to niejaki "Jarnpojke" - czyli pomnik chłopca patrzącego się na księżyc,
Ta sympatyczna 15 centymetrowa figurka to najmniejszy pomnik w Sztokholmie i najmniejszy, jaki w ogóle w życiu widziałam:)
Jego główka lśni od wypolerowania, bo podobno potarcie głowy chłopczyka przynosi szczęście; zatem potarłam i ja:)
różne ciekawe drzwi zawsze zwracają moją uwagę... lubię je fotografować....
Piea
Super ta wąska uliczka. Jest całkiem długa , przeszłaś ją całą ? Ciężko się chyba minąć ?
No trip no life
Nel, uliczka jest króciuteńka:) to tylko 30-kilka schodków w dół i już:)
****
idziemy na rynek
i jestesmy na Stortorget - to główny rynek Gamla Stan, również najstarszy plac w całym mieście; pierwsze wzmianki pochodzą jeszcze z początków XV w; Jest to zdecydowanie najpiękniejszy plac, na którym do dzisiaj zachowały się piękne, zabytkowe kamienice obecne na większości pocztówek, magnesów, kubków, torbach i gdzie tylko można....plac jest gwarny, ale niesamowicie urokliwy
Zachodnia pierzeja rynku to dwie charakterystyczne kamienice – Schatza i Sefridta, które stanowią oryginalną zabudową rynku z XVII wieku
są doprawdy urocze...
przy placu Stortorget ulokowało się całe mnóstwo klimatycznych knajpek...całe mnóstwo tu małych klimatycznych kawiarni, sklepików...warto przysiąść w jednym z takich miejsc i na spokojnie (o ile czas Wam pozwoli, nam pozwolił
) zatopić się w rytmie miasta i poczuć ten klimat dawnego Sztokholmu...
działa tu kilka urokliwych knajpek i kawiarni, w których turyści z przyjemnością siadają przy stolikach.; pamiętajmy jednak, że ze względu na dość prestiżową lokalizację, ceny tutaj są zdecydowanie wyższe niż dalej w wąskich uliczkach starego miasta..., no ale jednak chwila przyjemności w takiej lokalizacji musi mieć swoją cenę:) nieco wyższą niż w bocznej uliczce:)
co ciekawe - sztokholmskie ogródki kawiarniane wolne są od dymu! ; tutaj wszędzie na zewnątrz (tak, tak na powietrzu) przy stolikach w tzw. ogródkach zewnetrznych jest całkowity zakaz palenia! i super!
; (no pijaki z tych Wikingów straszne, ale nie palacze:))
przy placu Stortoget znajduje się Muzeum Nobla otwarte w 2001 roku;
Stoi dumnie w eleganckim gmachu, poświęcone nagrodzie Nobla i jej laureatom. Tym samym można niejako "spotkać się" tu z bliska z tymi, którzy dzięki swojej działalności i wynalazkom, zmienili współczesny świat i zostali za to wyróżnieni.; nie da się bowiem ukryć, że otrzymanie nagrody Nobla to jedna z największych nobilitacji na świecie
lokalny artysta przed Pałacem Nobla
i w boczne zaułki od Placu Stortorget
Piea
Kamieniczki jak z bajki, super też te wąskie uliczki.
na Gamla Stan jeszcze wrócimy... teraz zmierzamy do miejsca, które wg przewodników (i naszego Michała) - w Sztokholmie zobaczyć trzeba koniecznie:)
po drodze zabudowa w eleganckiej dzielnicy
elegancka Aleja Strandvägen - to znany bulwar w dzielnicy Östermalm; z charakterystyczną zabudową z końca XIX wieku.
Aleja Strandvägen jest jedną z najbardziej prestiżowych lokalizacji w tym mieście;
mijamy Królewski Teatr Dramatyczny (Dramaten) - główny narodowy teatr Szwecji
kamienice z pieknymi fasadami przy Strandvägen
tu kamieniczka z uroczymi oknami; to Hotel Diplomat
luksusowy apartamentowiec przy Strandvägen w zabytkowej kamienicy z wieżyczkami
wejście do znanego miejsca w Sztoholmie; to Hasselbacken - znana restauracja na wyspie Djurgården połączona z kultowym, działającym ponad 200 lat hotelem, którego historia sięga 1748 roku
i jesteśmy na miejscu, czyli na wyspie Djurgården, aby zobaczyć tu niezwykłe miejsce - to Muzeum Statku Vasa otwarte 15 czerwca 1990 dla ekspozycji okrętu „Vasa” który wypłynął z portu w Sztokholmie 10 sierpnia 1628 i zatonął podczas swojego dziewiczego rejsu; no historia rodem jak z Tytanica, tyle, że 300 lat wcześniej !
kolejki do muzeum statku Vasa sąś okrutne! przynajmniej w pełni wakacji, jak w naszym terminie, więc bez wcześniejszej rezerwacji nie ma raczej szans się tu dostać; my jestesmy z wycieczką, wiec o bilety ni emusimy się martwić, wszystko porezerwowane jest wcześniej
paradoks historii polega na tym, że okręt „Vasa” miał ruszyć na podbój Rzeczpospolitej!
zatem to jego nieszczęście - dla nas być może stało się szczęściem, bo nie wiadomo co by z tego wynikło gdyby bracia-wikingowie zza drugiego brzegu Bałtyku do nas wówczas dopłynęli? choć wszyscy dobrze wiemy z hostorii, że i tak narobili u nas sporo "bałaganu"
zobaczymy tu wspaniały okręt Vasa z XVII wieku, który w aż 98% jest oryginalny!
Jego historia jest niezwykła – zbudowany został w 1628 roku na rozkaz króla Gustawa Adolfa Wazy. Był jednym z największych szwedzkich galeonów - wspaniale zdobiony, pełen rzeźb i detali (odwołujących się także do Polski!) okręt nie miał okazji ruszyć na pełne morze... dlaczego zatonął? okazuje się bowiem, że podczas jego budowy źle wyliczono rozłożenie balastu, okręt był asymetryczny, a do tego ilość artylerii i jej rozłożenie było kolejnym problemem
galeon "Vasa" wydobyty został z dna Bałtyku w 1961 roku i został pieczołowicie odrestaurowany;
przeleżał zatem w odmętach morskich 333 lata!!! a konserwatorzy, historycy i spece od takich akcji dokonali tu nieomalże cudu! ; Po tylu latach leżenia na dnie w słonej wodzie jego renowacja była wieloletnim procesem i wymagała precyzji i delikatności.
Spryskiwano go silnym specjalnym środkiem konserwującym aż przez całe 17 lat!
dziś Vasamuseet to jest najczęściej odwiedzane muzeum nie tylko w samym Sztokholmie, ale w ogóle w całej Szwecji; absolutnie zdecydowanie polecam zobaczyć to cudo! (mimo że cena biletu nie należy wcale do najtańszych) jednak miejsce to i to, co w sobie kryje jest absolutnie fenomenalne i nie można ominąć takiej atrakcji podczas wizyty w szwedzkiej stolicy
Okręt udało się zrekonstruować w 98 procentach. Jego kadłub zachował się w całości, ale musiano do niego dopasować 13 500 znalezionych luźno elementów. W muzeum odtworzono dla zwiedzających górny pokład działowy i kajutę admiralską.
tak wyglądał, jak na krótko wypłynął w dziewiczy rejs...
Piea
tak jak pokazane wcześniej uliczki i kamieniczki bardzo urokliwe tak zakonserwowany okręt to absolutne cudo bojowy, a do tego jaki ozdobny no hit
papuas
hej Papuas, no mnie to muzeum "rzuciło na kolana"; oczywiście zdjęcia nie oddają ani ogromu ani urody tego wspaniałego statku!
********
trochę detali...
wszystko jest dokładnie opisane; zarówno na tablicach informacyjnych jak i na zmieniających się wyświetlaczach; kazda rzeźba i detal ma tutaj swoją historię....; liczne ekrany, dioramy, wszystko dokładnie pokazane...; do tego makiety, rekonstruukcje, plansze itd...
postać polskiego szlachcica; rzeźba umieszczona na statku która miała na celu wyśmianie wroga
przekroje, pokłady, rozmieszczenie balastu....
makiety i rekonstrukcje zdarzenia
do tego ciekawy wątek antropologiczny;
znajdują się tutaj odnalezione kości członków załogi i nieomalże kompletne złożenie ich szkieletów
na podstawie szczegółówych badań antroplodzy odwzorowali nawet wygląd niektórych członków załogi
a tutaj sam Kapitan galeonu "VASA"
na wystawie muzealnej sa też liczne przedmioty znalezione na statku; tu całkiem nieźle zakonserwowane w morskiej soli przez ponad 300 lat - oryginalne buty z przed wieków
odnalezione działa
i wiekowa kotwica
Piea
I mnie to muzeum zachwyciło. Spędziliśmy tam ładnych klika godzin, oglądając i czytając wszystko dokładnie.
Niesamowite jest to ,że celem statku była Polska i nigdy tam nie dotarł, nawet nie wypłynął daleko. Dobrze dla naszego kraju ,ale dobrze też dla potomnych , bo możemy teraz go podziwiać i poznać wiele szczegółów o statku o ludziach na pokładzie, zwyczajach etc
No trip no life
był tam też model "Vasa", jako pomniejszona replika, stojąca tuż obok oryginału
dzieciaki tez się tu nie nudziły; dla nich powstały różne modele VASY z klocków lego
była też VASA tonąca; statek który obracał się i kładł się w morskie odmęty....
i rózne inne fajne modele statków i innych, współczesnych tankowców, platform wiertniczych wraz z licznymi lego-makietami itd
i wychodzimy po około 2 godzinach; to była wspaniała wizyta, dla samego tego Muzeum statku Vasa warto lecieć do Sztokholmu (jak się trafią jakieś tanie bileciki) :);
vis a vis muzeum statku Vasa mieści się kolejne muzeum; to wielki i piękny gmach Muzeum Nordyckiego
Nordiska Museet założone zostało w 1873 roku w celu udokumentowania historii kultury Szwecji od 1520 do czasów współczesnych
ale my tego muzeum już nie zwiedzamy; nie mamy tyle czasu, bo tu potrzeba by kolejne ze 2-3 godzimy, a w planach mamy zwiedzanie jeszcze innego miejsca
Piea
...he,he,he jeden z "odtworzonych załogantów" wyglada jak z...ABBA,y ; ))))))
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav