Super przygoda i piękne zdjęcia ale wolę oglądać to wszystko na kompie niż w realu. Ja jednak zmarźluch jestem i pewnie bym nie dała rady No i te nazwy - jak Ci się udało je zapamiętać? Toż to niezłe łamańce językowe!
Piea, to był mój pierwszy raz dla mnie i dla większości rejspowiczów. Stąd takie przeżycie i prawie święto .
Uczciliśmy to lampką szampana . Bardzo smakował w tych okolicznościach przyrody
DZIEŃ 4
Cały czas płyniemy jeszcze bardziej na północ powyżej 80 równoleżnika. Dziś jest nawet leciutko na plusie, ale silny wiatr obniża odczuwalną temperaturę. Wszędzie dookoła lód, przebijamy się , aby płynąć dalej. Generalnie warunki są wręcz idealne na miśki. Dużo czasu spędzamy więc na tarasie wypatrując niedźwiedzi polarnych, no ok, choćby jednego .
Jedną z atrakcji na rejsach ekspedycyjnych jest polar plunge . Jest to opcjonalna aktywność na statkach , w której można ,ale nie trzeba wziąć udział .Dostępna jest na Arktyce i Antarktydzie, gdy oczywiście lokalne warunki na to pozwalają.
Polar plunge może odbywać się na lądzie ,ale też z trapu lub zodiaku. Wszyscy chętni uczestnicy zakładają uprzęże i zanurzają się w lodowate ,polarne wody .
Taka możliwość jest więc też oczywiście na naszym statku . Rano wszyscy chętni są proszeni o zgłoszenie się do recepcji , a sama aktywność odbywa się po południu.
Ja wraz z innymi pasażerami gorąco dopinguję z pokładu wszystkich "morsów" i cykam pamiątkowe foty.
Morsów jest całkiem sporo i to w różnym przekroju wiekowym.
Jestem pełna podziwu,ale sama nie podejmuje tego wyzwania. Kąpałam się chwilę na Antarktydzie i tylko tyle albo... aż tyle , całkowicie mi wystarczy
ha ha , no cóz... zimą inaczej się "zwiedza", na pewno trochę trudniej, ale jest urok ; oby tylko mrozu za dużego nie było
plenery świetne; a te wyprawy zodiakami rewelacja
kapitalnie tu wyglądacie:) jak bałwanki:)))
Piea
Super przygoda i piękne zdjęcia ale wolę oglądać to wszystko na kompie niż w realu. Ja jednak zmarźluch jestem i pewnie bym nie dała rady
No i te nazwy - jak Ci się udało je zapamiętać? Toż to niezłe łamańce językowe!
O 17.50 przeżywamy "historyczny" moment ,przekraczamy równoleżnik 80 !
Wszyscy na pokładzie , oglądamy piękne kry lodowe. Co za wspaniały widok
Nasza pozycja
No trip no life
kry lodowe bardzo malownicze, no ale ten moment na 80 równoleżniku to dopiero pamiętna CHWILA!
(byłaś pierwszy raz na takiej szerokości geograficznej? bo jednak po twoich licznych polarnych doświadczeniach to chyba nie pierwszyzna?
a może na półkuli południowej też byłaś na takiej szerokości?
Piea
Piea, to był mój pierwszy raz dla mnie i dla większości rejspowiczów. Stąd takie przeżycie i prawie święto .
Uczciliśmy to lampką szampana . Bardzo smakował w tych okolicznościach przyrody
DZIEŃ 4
Cały czas płyniemy jeszcze bardziej na północ powyżej 80 równoleżnika.
Dziś jest nawet leciutko na plusie, ale silny wiatr obniża odczuwalną temperaturę. Wszędzie dookoła lód, przebijamy się , aby płynąć dalej.
Generalnie warunki są wręcz idealne na miśki. Dużo czasu spędzamy więc na tarasie wypatrując niedźwiedzi polarnych, no ok, choćby jednego .
No trip no life
Kry są różnych fajnych, ciekawych fantazyjnych kształtów. Niektóre są wręcz niebieskie, takie lazurkowe. pięknie wyglądają.
W międzyczasie wpadamy na wykład o miśkach. Bardzo ciekawy.
Teraz pozostaje zobaczyć je tylko w naturze
W końcu wychodzi słońce, widoki od razu inne.
No trip no life
...heh, wypatrzeć "białego" na tej "śnieżnej pustyni" łatwo nie jest !!! Chyba że..."podejdzie zapozować" ; )
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Czekam i czekam i nie mogę się doczekać na te miśki
a Nel buduje napięcie 
Jedną z atrakcji na rejsach ekspedycyjnych jest polar plunge . Jest to opcjonalna aktywność na statkach , w której można ,ale nie trzeba wziąć udział .Dostępna jest na Arktyce i Antarktydzie, gdy oczywiście lokalne warunki na to pozwalają.
Polar plunge może odbywać się na lądzie ,ale też z trapu lub zodiaku. Wszyscy chętni uczestnicy zakładają uprzęże i zanurzają się w lodowate ,polarne wody .
Taka możliwość jest więc też oczywiście na naszym statku . Rano wszyscy chętni są proszeni o zgłoszenie się do recepcji , a sama aktywność odbywa się po południu.
Ja wraz z innymi pasażerami gorąco dopinguję z pokładu wszystkich "morsów" i cykam pamiątkowe foty.
Morsów jest całkiem sporo i to w różnym przekroju wiekowym.
Jestem pełna podziwu,ale sama nie podejmuje tego wyzwania. Kąpałam się chwilę na Antarktydzie i tylko tyle albo... aż tyle , całkowicie mi wystarczy
Przygotowania do radosnej kąpieli i już...
No trip no life
Fajnie gdyby na statku byla sauna, wtedy schlodzenie się w lodowatej wodzie mialo inny wymiar.