--------------------

____________________

 

 

 



Trzy w jednej czyli Azerbejdżan, Gruzja i Armenia

129 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 6 godzin 39 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

Wracamy do hotelu mijając znajome widoki pompek, a później nadmorskiej zabudowy. Ponieważ fakultatywnie zorganizowany Wieczór nie dochodzi do skutku, sami wg wskazówek pilota idziemy na nadmorską promenadę. Po drodze trza pokonać trzy ronda z podziemnymi przejściami i szok!! Na każdym i we wszystkich kierunkach działają bez przerwy ruchome schody  ...  a pod rondem tłumy nie przechodzą, tylko my dwoje; Azerbejdżan jak widać ma pod dostatkiem prądu. Obok Mariotta docieramy na promenadę, ale muszę powiedzieć, że mnie rozczarowała, bo oczywiście widok na Ogniste Wieże jest, ale ...   obiecałem żonie lampkę wina i klops.  Dwie knajpki do których zaglądamy dla abstynentów. Trudno, wracamy do hotelu.

Ogniste Wieże właśnie.

papuas

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 1 tydzień 6 godzin temu
Rejestracja: 31 maj 2016

bez kolorowego podświetlenia znacznie..."gustowniej"...jak dla mnie ; )

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 8 godzin 28 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

A dlaczego wieczór nie wypalił, nie było chętnych czy co ?

Miło za ro,że był punkt nadprogramowy .

Wieże bez podświetlenia pewnie nie byłyby ogniste. 

No trip no life

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 6 godzin 39 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

Ten fakultet to: Baku by night i zabrakło chętnych; nie był specjalnie reklamowany przez pilota, w którego ocenie cena - 50eu/os  przewyższała usługi. Zwykle korzystam z każdego fakultetu, no prawie każdego, ale zgłosiła się 1 czy 2 osoby.

Nie będę się spierał Radek, na temat lepszej wersji Wież, ale generalnie bardzo lubię nocne foty podświetlonych obiektów. Jak zauważyła Nel - teraz są ogniste, zwłaszcza na ostatnim foto. Fanem nowoczesności nie jestem, ale dużo większe wrażenie wywarło to kulturalne centrum im. Alijewa. To prawdziwie futurystyczna budowla; super pomysłem jest przecież też budynek muzeum dywanów z tematycznym dachem.

papuas

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 1 tydzień 6 godzin temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...taaa, ja...nie lubię "cepeliady" ; )) "w czerwieni",ostatecznie mogą (wieże) być ale wielokolorowe...nie w moim guście ....

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 6 godzin 39 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

 Po śniadaniu opuszczamy hotel oraz Baku i jedziemy w góry. Najpierw wśród bezludnych, półputynnych krajobrazów wjeżdżmy na pewną wysokość i przesiadamy się do busików, którymi wjeżdżamy w dolinę rzeki i wąwozem wśród wysokogórskich krajobrazów jedziemy do wioski Lachicz. Pierwszy postój busów przy moście linowym, którym za drobną opłatą można się przespacerować. Wszyscy uiszczają myto i robią pamiątkowe foty. Po dojechaniu do wioski czas wolny i z jednego jej końca schodzimy na drugi. Po drodze możesz se kupić pamiątkę - jakieś zioła, tkaninowe i metalowe rękodzieło ; możesz się napić herbaty lub piwa. O czasie wsiadamy do busików i zjeżdżamy do autokaru.  

Nad autokarem zaczyna krążyć drapieżnik; to ścierwnik. Foto robionepodczas jazdy przez szybę autokaru. Ścierwnik nad autokarem, więc za chwilę przesiadamy się do 2 busów.

Pierwszy przystanek busów czyli most linowy.

papuas

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 6 godzin 39 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

Wśród pięknych okoliczności przyrody przejazd do górskiej wioski Lachicz. Ruszamy. Oczywiście wszystkie foto przez szybę busa, bo tak jak przy indywidualnej podróży możesz się czasem dla foto zatrzymać, tak przy zorganizowanym już nie; a i droga nie dawała dużych możliwości na zatrzymanie busa, no dwóch busów.

I za chwilę wysiadamy na wyższym krańcu wioski. Widoki były, ale w trudnych warunkach pogodowych droga stawia przed kierowcą wymagania.

papuas

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 8 godzin 28 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Trzeba przyznać,że droga bardzo widowiskowa ,ale i chyba niezbyt bezpieczna. Może i lepiej ,że tych foto stopów nie było

No trip no life

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 6 godzin 39 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

 Po dojechaniu do wioski czas wolny i z jednego jej końca schodzimy na drugi. Po drodze możesz se kupić pamiątkę - jakieś zioła, tkaninowe i metalowe rękodzieło ; możesz się napić herbaty lub piwa. O czasie wsiadamy do busików i zjeżdżamy do autokaru.  Jedziemy w stronę hotelu w Szeki. Po drodze jemy lunch. Współbiesiadnicy ostrzegają mnie, że będzie pewnie drogo, gdy dostrzegają iż  potrawa  żony przyprawiona jest szafranem. No cóż, mam jeszcze trochę euro, a w ostateczności zostawię ją jako zastaw; nie było aż tak źle - potrawa w normalnej cenie.  Biggrin 

I dziewczynka w niebieskim kapelusiku z równie młodą kózką. Na następnym zjadliwe pamiątki - jakieś gumowate placki jakbyzastygłego kisielu o różnych owocowych smakach.

Jesteśmy na miejscu zbiórki i zaraz idziemy na parking do busów i zjeżdżamy.

papuas

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 6 godzin 39 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

W dużej części droga pod pionowymi skałami to przy deszczowej pogodzie może jakiś kamyczek na nią spaść. Jedziemy zatem na lunch  w jakimś kurorcie - na foto widać linową kolejkę. Jest i foto szczęśliwych krów, bo we wszystkich tych trzech krajach żyją szczęśliwe krowy, które łażą gdzie chcą, robią co chcą, a kierowca ma uważać. Za chwilę dojeżdżamy do Szeki i oglądamy górny karawanseraj z XVIII wieku, a potem meldujemy się w hotelu. Recepcja we wschodnim stylu. Kolacja też w regionalnym stylu, więc kelnerzy pomagają. Najpierw serwują jakąś sałatkę z pomidorem, a na stole przed każdym pozostaje głęboki talerz i łyżka oraz pieczywo. Kelner przynosi gorący kubek, tłumaczy że na talerz trza rozdrobnić chleb i wylewa płyn z kubka. I tylko sam płyn. To już jest zupa. Na spodzie kubka zostało mięso, ciecierzyca ...  - i to jest drugie danie.  Nie powiem, smaczne to wszysko było - i zupa, i danie. To lokalna wersja piti - zupy z wkładką i przepisowy sposób spożywania.

  Biggrin  trochę tylko kłóci się z tą tradycją kolacyjny napitek - puszka coca coli.

To wchodzimy. W bramie, pod potężną kopułą sadzawka dla spragnionych, a na zamkniętym dziedzińcu boksy na rozlokowanie się.

Już w hotelowej recepcji i zaraz kolacja.

papuas

Strony

Wyszukaj w trip4cheap