Jest jednyym z 4 zamków w Japonii zachowanych w oryginale, stąd jest bardzo ważny dla kultury tego kraju. Jego kształt pochodzi z XVI wieku i od tej pory nie był zmieniany. Zwany jest też Zamkiem Kruków ze wzgledu na swój oryginalny wygląd.
W XIX wieku po upadku szogunatu, zamek został sprzedany na aukcji i powstał plan wyburzenia go. Jednak dzięki interwencji mieszkańców miasta,którzy byli bardzo przeciwni temu pomysłowi pozostał przy życiu. Zorganizowali zbiórkę i wykupili działkę, na której stał zamek przeznaczony juz do rozbiórki. Na początku XX wieku zamek poddano renowacji, po silnym trzesieniu ziemu, które nawiedziło te okolice.
Jest bardzo fotogeniczny . Obejrzmy go z zewnątrz i od środka
Jest pięknie połozony nad wodą a w tle widać ośnieżone Alpy Japońskie , po których szusujemy
wchodzimy przez bramę
Zaraz za bramą wita nas samuraj , niezbyt dużych rozmiarów
Ten już prawdziwy z krwi i kości ha ha
Zamek jest faktycznie czarny, z bliska najlepiej widać.
Z zewnątrz zamek wygląda, jakby miał pięć poziomów, w rzeczywistości ma ich jednak sześć. Dodatkowe ukryte piętro było najbezpieczniejszym miejscem w zamku.
Pierwsze piętro zostało przygotowane do przechowywania jedzenia, prochu i broni więc to było bardzo strategiczne miejsce. Na drugim i trzecim piętrze stacjonowali wojownicy. Czwarte piętro skrywało prywatną kwaterę Pana Zamku, a piąte służyło za salę spotkań. Najwyższe piętro zostało zaprojektowane jako kwatera główna Pana, na czas wojny. Ma otwarte widoki w każdym kierunku ,więc stąd pięknie widać okolice z góry
Aby wejść do środka trzeba niestety zdjąć buty, zapakować je do reklamówki i zwiedzać w skarpetach. Nie ma innej opcji
Zaintrygował nas ten czerwony mostek widoczny z góry. Postanawiamy po wyjściu z pałacu do niego dotrzeć.
Okazuje się ,że część ogrodów jest jeszcze zamknięta, więc choć mostek jest parę kroków od zamku , nie można tą drogą do niego dotrzeć. Nie poddajemy się i idziemy dookoła, czyli wracamy się do bramy głównej i idzieemy jak fosa prowadzi
tutaj widać jak mostek jest blizutko zamku, ale zabytkowa furtka jest zamknięta
pewnie to nie głodomorek, a zalotnik - buzi cmok bardzo urokliwe foty zamku i czerwonego mostku wśród kaczek niewątpliwie cyraneczka, może i cyranka oraz czapla nadobna
Dzień zaczynamy od wizyty w Snow Monkey Forest. Dla wycieczkowiczów to pierwsza wizyta, dla nas już druga . I dobrze zrobiłyśmy ,że wcześniej pojechałyśmy na własną rękę, bo jednak z wycieczką czas był bardzo ograniczony. Niemniej dla mnie drugie spotkanie z małpkami było równie duzym przeżyciem jak pierwsze. Wspaniałe jest to,że można je obserwować,a one niczym się nie przejmują ..
To kilka fotek dla przypomnienia , jak wspaniałe jest to miejsce
Przed nami czarny zamek Matsumoto,
Jest jednyym z 4 zamków w Japonii zachowanych w oryginale, stąd jest bardzo ważny dla kultury tego kraju. Jego kształt pochodzi z XVI wieku i od tej pory nie był zmieniany. Zwany jest też Zamkiem Kruków ze wzgledu na swój oryginalny wygląd.
W XIX wieku po upadku szogunatu, zamek został sprzedany na aukcji i powstał plan wyburzenia go. Jednak dzięki interwencji mieszkańców miasta,którzy byli bardzo przeciwni temu pomysłowi pozostał przy życiu. Zorganizowali zbiórkę i wykupili działkę, na której stał zamek przeznaczony juz do rozbiórki. Na początku XX wieku zamek poddano renowacji, po silnym trzesieniu ziemu, które nawiedziło te okolice.
Jest bardzo fotogeniczny . Obejrzmy go z zewnątrz i od środka
Jest pięknie połozony nad wodą a w tle widać ośnieżone Alpy Japońskie , po których szusujemy
wchodzimy przez bramę
Zaraz za bramą wita nas samuraj , niezbyt dużych rozmiarów
Ten już prawdziwy z krwi i kości ha ha
Zamek jest faktycznie czarny, z bliska najlepiej widać.
Dookoła jest ładny park
No trip no life
Z zewnątrz zamek wygląda, jakby miał pięć poziomów, w rzeczywistości ma ich jednak sześć. Dodatkowe ukryte piętro było najbezpieczniejszym miejscem w zamku.
Pierwsze piętro zostało przygotowane do przechowywania jedzenia, prochu i broni więc to było bardzo strategiczne miejsce. Na drugim i trzecim piętrze stacjonowali wojownicy. Czwarte piętro skrywało prywatną kwaterę Pana Zamku, a piąte służyło za salę spotkań. Najwyższe piętro zostało zaprojektowane jako kwatera główna Pana, na czas wojny. Ma otwarte widoki w każdym kierunku ,więc stąd pięknie widać okolice z góry
Aby wejść do środka trzeba niestety zdjąć buty, zapakować je do reklamówki i zwiedzać w skarpetach. Nie ma innej opcji
W środku zamek jest drewniany
No trip no life
oooo, zamek COOL !!!!
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Dobrze, że mieszkańcy zainterweniowali. Szkoda by było tak pięknego obiektu. Piękne ujęcie.
super się stało, że go nie rozebrali i zamek dotrwał do naszych czasów! jest piekny i niezwykle fotogeniczny i wcale nie taki czarny
Piea
Zaintrygował nas ten czerwony mostek widoczny z góry. Postanawiamy po wyjściu z pałacu do niego dotrzeć.
Okazuje się ,że część ogrodów jest jeszcze zamknięta, więc choć mostek jest parę kroków od zamku , nie można tą drogą do niego dotrzeć. Nie poddajemy się i idziemy dookoła, czyli wracamy się do bramy głównej i idzieemy jak fosa prowadzi
tutaj widać jak mostek jest blizutko zamku, ale zabytkowa furtka jest zamknięta
a tu takie zabawy fotograficzne ha ha
Na wodzie jest trochę ptactwa
ale tu ktos jest głodny ha ha
No trip no life
pewnie to nie głodomorek, a zalotnik - buzi cmok bardzo urokliwe foty zamku i czerwonego mostku wśród kaczek niewątpliwie cyraneczka, może i cyranka oraz czapla nadobna
papuas
DZIEŃ 7
Dzień zaczynamy od wizyty w Snow Monkey Forest. Dla wycieczkowiczów to pierwsza wizyta, dla nas już druga . I dobrze zrobiłyśmy ,że wcześniej pojechałyśmy na własną rękę, bo jednak z wycieczką czas był bardzo ograniczony. Niemniej dla mnie drugie spotkanie z małpkami było równie duzym przeżyciem jak pierwsze. Wspaniałe jest to,że można je obserwować,a one niczym się nie przejmują ..
To kilka fotek dla przypomnienia , jak wspaniałe jest to miejsce
No trip no life
Dość nietypowy kierunek dla wyjazdu na narty, ale podróż super.
Dość nietypowy kierunek dla wyjazdu na narty, ale podróż super.