Piea, takie eleganckie kimona można sobie wypożyczyć w wielu miejsach i oczywiście zapłacić. Te w hotelu są w każdym pokoju dla gości hotelowych.
A ja znalazłam swoją stara fotę w kimonie, ale to zdjecie zdjęcia , słabo wyszło. Tak czy inaczej ładne kimonko widać
Na nartach jeżdzimy do 16 i wracamy do hotelu.
W pokoju na stole czekają na nas japońskie przekąski i po butelce wody. Wcinamy przekąski , robimy sobie herbatke i odpoczywamy
Odkrywamy też oryginalne skrapetki "po japonsku" Tak jak przekąski , dostajemy codziennie nowe.
śmieszne sa z tym odzielnym palcem,ale da radą tak chodzić . Można się przyzwyczaić ha ha
W hotelu jest onsen więc wybieramy się przestestować.
Co to jest onsen zapytacie .To są naturalne żródła geotermalne, bardzo w Japonii popularna forma relaksu.
Są to najczęściej żródła w pomieszczeniu połaczone z odkytymi basenami. Woda jest oczywiście gorąca z różnymi minerałami.
Przed wejsciem rozbieramy się w szatni, a rzeczy wkładamy do koszyczków . Nie ma zamykanych szafek.
Zanim wejdziemy do wody trzeba się umyć. Nie ma pryszniców, tylko takie krany przy których się siada na stołeczku i polewa wodą. .Potem można wejśc do gorących żródeł. Włosów nie zamaczamy
Onseny nie są kooedukacyjne. Aha i ważna rzecz, w onsenie trzeba być nago.
Niestety zdjęć nie można robić. Wrzucam więc foto z neta z hotelu
Piea, tak całkiem , całkiem nago. Nie było widać ,aby to kogoś krępowało. Dla nich to raczej normalka, taki zywczaj.
Asiu, skarpetki były codziennie nowe , zapakowane. Kimono to nie wiem szczerze mówiąc
DZIEŃ 4
Idziemy w kimonie na śniadanko. Pychotka i bardzo obfite, nie ma szans,aby wszystko zjeść
Po śniadaniu zaglądamy do recepcji i okazuje się ,że z hotelu jest darmowy transport do słynnego Snow Monkey Park czyli do małpek korzystających z gorących żródeł. To wcale nie jest zresztą daleko. Podejmujemy więc szybką decyzję i rezygnujemy z nart tego dnia na korzyść parku.
Teoretycznie nie musimy tego robić , bo mamy wizytę w tym miejscu w naszym programie innego dnia.Chcemy jednak pobyć tam na naszych zasadach, tj tak długo jak my chcemy czyli długo ha ha
Ubieramy się więc bardzo ciepło ,bo tego dnia jest zimno i ....dosłownie w ostatniej chwili łapiemy pierwszego busa i ostatnie miejscówki.
Za wstęp płacimy 800 jenów i czeka nas prawie godzinny spacerek lasem pod górę.
Zdecydowanie lepiej mieć bilet zakupiony on line, nie trzeba czekać w długiej kolejce przy kasie.
Po ok 45 minutach dochodzimy do parku
Pierwsze gorące żródła już widać,ale to jeszcze nie te gdzie są małpki.
Jeśli macie dosyć upałów po 40 C to zapraszam do zimnych klimatów...
Makaki oczywiście można zobaczyć w wielu miejscach na świecie i nie zawsze kojarzą nam się dobrze.Pamietam je z parku na Bali gdzie były wręcz niegrzeczne czy agresywne , wyjmując ludziom rzeczy z plecaków czy choćby z Europy z Gibraltaru, też nie grzeszyły taktem ha ha .
Za to zobaczyć małpki kąpiące się w gorących źródłach , w krajobrazach ze śnieżną kołderką to ewenement na skalę światową.To tylko w Japonii.
Małpki widać ,że uwielbiają gorące źródła i pływać, skakać do wody, pluskać się. Oczywiście ogrzewają się przy tym , bo zimą potrafi być mroźno.. Temperatury mogą dochodzić do -15 -20 C. Gorące żródła zapewniają więc im ciepło,komfort ale i odpoczynek, relax .
Uwaga, zdjęć będzie mnóstwo.....dużo śniegu i zdecydowanie na minusie . Zakładajcie czapki i szaliki ha ha
Małpki spotykamy w śniegu , jeszcze przed żródłami
Wygląda na to,że wcinają ten śnieg, więc pewnie w ten sposób się nawadniają
W stadzie makaków jak sie okazuje panuje silna hierarchia społea. Dominujące samice i ich młode mają pierwszeństwo w korzystaniu z onsenu, co oznacza, że mogą cieszyć się ciepłymi kąpielami dłużej niż inne małpy. Widać to w ich zachowaniu. Młode uciekają przed starszymi widać ,że się ich boją.
Chociaż małpy są dzikie, przyzwyczaiły się do obecności ludzi i nie uciekają, gdy są obserwowane. Małpki w ogółe nie zwracaja uwagi na turystów .Całe szczęście ..
Ciekawostką jest fakt, że makaki często czeszą i myją nawzajem swoje futra, zanurzając się w wodzie i czyszcząc. Jest to część ich rytuału pielęgnacyjnego.
Show jak w kinie , tyle że to sama natura na żywo i to jest piękne.
Patrzy się na mnie maleństwo
Niestety jest bardzo zimno i czujemy ,że zamarzamy. Nie wracamy jednak, jeszcze mamy nieodosyt małpek, które podbiły nasze serca.
Idziemy do budynku kasy ogrzać się trochę . Jest tam sklepik ,można też coś kupić do jedzenia czy picia.
fantastyczne są widziałem kiedyś film o nich i tak jak wygrzewanie zimowe jest super to ja dysponuję ręcznikiem i wychodzę suchy a one jednak w mokrym futerku mimo, że solidnie je wytrzepią
makaki w tym śniegu i źródłach wygladaja fantastycznie; ja je widziałam na Gibraltarze i dam sobie głowę uciąć że jeszcze gdzieś (?) ; fakt, bywają agresywne ale są niezwykle fotogeniczne
Piea, takie eleganckie kimona można sobie wypożyczyć w wielu miejsach i oczywiście zapłacić. Te w hotelu są w każdym pokoju dla gości hotelowych.
A ja znalazłam swoją stara fotę w kimonie, ale to zdjecie zdjęcia , słabo wyszło. Tak czy inaczej ładne kimonko widać
Na nartach jeżdzimy do 16 i wracamy do hotelu.
W pokoju na stole czekają na nas japońskie przekąski i po butelce wody. Wcinamy przekąski , robimy sobie herbatke i odpoczywamy
Odkrywamy też oryginalne skrapetki "po japonsku" Tak jak przekąski , dostajemy codziennie nowe.
śmieszne sa z tym odzielnym palcem,ale da radą tak chodzić . Można się przyzwyczaić ha ha
W hotelu jest onsen więc wybieramy się przestestować.
Co to jest onsen zapytacie .To są naturalne żródła geotermalne, bardzo w Japonii popularna forma relaksu.
Są to najczęściej żródła w pomieszczeniu połaczone z odkytymi basenami. Woda jest oczywiście gorąca z różnymi minerałami.
Przed wejsciem rozbieramy się w szatni, a rzeczy wkładamy do koszyczków . Nie ma zamykanych szafek.
Zanim wejdziemy do wody trzeba się umyć. Nie ma pryszniców, tylko takie krany przy których się siada na stołeczku i polewa wodą. .Potem można wejśc do gorących żródeł. Włosów nie zamaczamy
Onseny nie są kooedukacyjne. Aha i ważna rzecz, w onsenie trzeba być nago.
Niestety zdjęć nie można robić. Wrzucam więc foto z neta z hotelu
No trip no life
O! O! O! O takie właśnie kimonko mi chodziło
śliczne! a i Nelcia jaka tu dziewusia!
no te źródełka super, ale jak to nago? tak całkiem na golasa?
toż to nawet Adam i Ewa w Raju mieli listki figowe

Piea
O to jeszcze masa atrakcji "ubraniowych" , Kimona i skarpetki są jednorazowe, takie dedykowane dla klienta, czy oni to piorą jak ręczniki?
Piea, tak całkiem , całkiem nago. Nie było widać ,aby to kogoś krępowało. Dla nich to raczej normalka, taki zywczaj.
Asiu, skarpetki były codziennie nowe , zapakowane. Kimono to nie wiem szczerze mówiąc
DZIEŃ 4
Idziemy w kimonie na śniadanko. Pychotka i bardzo obfite, nie ma szans,aby wszystko zjeść
Po śniadaniu zaglądamy do recepcji i okazuje się ,że z hotelu jest darmowy transport do słynnego Snow Monkey Park czyli do małpek korzystających z gorących żródeł. To wcale nie jest zresztą daleko. Podejmujemy więc szybką decyzję i rezygnujemy z nart tego dnia na korzyść parku.
Teoretycznie nie musimy tego robić , bo mamy wizytę w tym miejscu w naszym programie innego dnia.Chcemy jednak pobyć tam na naszych zasadach, tj tak długo jak my chcemy czyli długo ha ha
Ubieramy się więc bardzo ciepło ,bo tego dnia jest zimno i ....dosłownie w ostatniej chwili łapiemy pierwszego busa i ostatnie miejscówki.
Za wstęp płacimy 800 jenów i czeka nas prawie godzinny spacerek lasem pod górę.
Zdecydowanie lepiej mieć bilet zakupiony on line, nie trzeba czekać w długiej kolejce przy kasie.
Po ok 45 minutach dochodzimy do parku
Pierwsze gorące żródła już widać,ale to jeszcze nie te gdzie są małpki.
Trzeba jeszcze podejść kawałeczek
No trip no life
Napisz może coś więcej o tym garnku, to jakiś podgrzewacz?

Asiu, tak to taki pdgrzewacz. Całość jest bardzo ciężkie, lepiej nie przenosić .
Każdy może więc sobie dowolnie regulować długość ogrzewania czyli bardzoej czy mnie wysmażone
Jajeczka wyszły pyszne.
No trip no life
Jeśli macie dosyć upałów po 40 C to zapraszam do zimnych klimatów...
Makaki oczywiście można zobaczyć w wielu miejscach na świecie i nie zawsze kojarzą nam się dobrze.Pamietam je z parku na Bali gdzie były wręcz niegrzeczne czy agresywne , wyjmując ludziom rzeczy z plecaków czy choćby z Europy z Gibraltaru, też nie grzeszyły taktem ha ha .
Za to zobaczyć małpki kąpiące się w gorących źródłach , w krajobrazach ze śnieżną kołderką to ewenement na skalę światową.To tylko w Japonii.
Małpki widać ,że uwielbiają gorące źródła i pływać, skakać do wody, pluskać się. Oczywiście ogrzewają się przy tym , bo zimą potrafi być mroźno.. Temperatury mogą dochodzić do -15 -20 C. Gorące żródła zapewniają więc im ciepło,komfort ale i odpoczynek, relax .
Uwaga, zdjęć będzie mnóstwo.....dużo śniegu i zdecydowanie na minusie . Zakładajcie czapki i szaliki ha ha
Małpki spotykamy w śniegu , jeszcze przed żródłami
Wygląda na to,że wcinają ten śnieg, więc pewnie w ten sposób się nawadniają
Jak ładnie wyglądają te ośnieżone łapki
Są też słodkie maluchy
No trip no life
W stadzie makaków jak sie okazuje panuje silna hierarchia społea. Dominujące samice i ich młode mają pierwszeństwo w korzystaniu z onsenu, co oznacza, że mogą cieszyć się ciepłymi kąpielami dłużej niż inne małpy. Widać to w ich zachowaniu. Młode uciekają przed starszymi widać ,że się ich boją.
Chociaż małpy są dzikie, przyzwyczaiły się do obecności ludzi i nie uciekają, gdy są obserwowane. Małpki w ogółe nie zwracaja uwagi na turystów .Całe szczęście ..
Ciekawostką jest fakt, że makaki często czeszą i myją nawzajem swoje futra, zanurzając się w wodzie i czyszcząc. Jest to część ich rytuału pielęgnacyjnego.
Show jak w kinie , tyle że to sama natura na żywo i to jest piękne.
Patrzy się na mnie maleństwo
Niestety jest bardzo zimno i czujemy ,że zamarzamy. Nie wracamy jednak, jeszcze mamy nieodosyt małpek, które podbiły nasze serca.
Idziemy do budynku kasy ogrzać się trochę . Jest tam sklepik ,można też coś kupić do jedzenia czy picia.
No trip no life
fantastyczne są widziałem kiedyś film o nich i tak jak wygrzewanie zimowe jest super to ja dysponuję ręcznikiem i wychodzę suchy a one jednak w mokrym futerku mimo, że solidnie je wytrzepią
papuas
makaki w tym śniegu i źródłach wygladaja fantastycznie; ja je widziałam na Gibraltarze i dam sobie głowę uciąć że jeszcze gdzieś (?) ; fakt, bywają agresywne ale są niezwykle fotogeniczne
Piea