wiele potraw z chęcią bym popróbował; nie wiem czy wszystkich, bo grzybki wyglądają jak świeżo wyrwane z owocni no specyfika, klimat i tradycja ciekawe, że i od turysty oczekuje się zachowania tradycji na "proszonej kolacji" w hotelu wracaliście do pokoi po kimona??
Rano pędzimy na śniadanko do restauracji, tym razem już zakładamy kimono. Można było sobie dzień wcześniej wybrać opcję europejską albo po japońsku czyli jako tako ha ha . Oczywiście "idziemy" w kuchnię lokalną.Nasza grupa siedzi przy osobnym stole
Jedzonko jest bardzo obfite , taki w zasadzie mały obiad. Wszystko serwowane , nie ma opcji szwedzkiego stołu. Ciekawe ,że czy przy śniadaniu czy kolacji nie bardzo wypada brać sobie samemu zieloną herbatę. Trzeba zawołać jedną z kelnerek i poprosić . Na szczęście przed wyjazdem odświeżyłam sobie kilka podstawoych zwrotów więc akurat z tym nie ma kłopotu, zamawiam też dla innych przy stole. Jemy oczywiście pałeczkami.
Piloci nie śpią z w hotelu więc nie jadają też z nami.
Dziś pierwszy dzień jazdy na nartach. Bardzo jestem ciekawa Alp po japońsku.
Jeżdzimy dwoma autami, codziennie gdzie indziej,aby zobaczyć jak najwięcej resortów .
SHIGA KOGEN to największy w Japonii, połączony ośrodek narciarski, W opisie czytamy,że oferuje suchy, wysokogórski śnieg, długie trasy i ciche drzewa w 18 strefach. Jet to też najwyżej położony ośrodek narciarski w kraju. Jego 18 ośrodków ośrodków, prawie 50 wyciągów i ponad 80 kilometrów szlaków .
Zostawiamy auta na parkinngu, zakładamy ciężkie buty narciarskie i mostkiem idziemy do ośrodka.
Już widać wyciągi i trasy
My jednak idziemy kupić karnety. De facto jednak ten pierwszy raz karnety kupuje nam jednak przewodnik. Można kupić tak jak w Europie całodzienny ale też i na 4 godziny. Niestety karnety nie są tanie, są wręcz drogie,ale to nic nowego. W Europie też tanio nie jest.
Są zniżki dla dzieci, seniorów, studentów. Średnio całodzienny karnet to koszt ok 8-9 tys jenów.
To co na pierwszy rzut oka różni Japonię od naszych ( europejskich ) stoków to brak tłumów.Nie ma żadnych kolejek do kas, pusztki na wyciągu a potem i na stokach. Szok po prostu
Jedziemy więc na górę.
Góry i drzewa są pięknie ośnieżone, pogoda też nam dopisuje.Jest piękne słoneczko i lekki minus.
śniadaniowy stół na foto wygląda obficie, ale .... "jemy oczywiście pałeczkami" no to pewnie bym chodził głodny i pytanie nie bardzo wypada samemu nalewać zieloną herbatę - dlaczego??
Asiu pewnie .. szusowanie w takim pięknym otoczeniu daje mnóstwo radości. Super też ,że takie pustki. Jeszcze nigdy nie jeżdziłam na takim pustkowiu ha ha ( ale to się trochę zmieni, napiszę póżniej dlaczego )
Papuas myśle ,że jak by poprosić o nasze sztućce to może by i przynieśli, bo oni sa bardzo grzeczni i uprzejmi. Od nas z grupy wszyscy wcinali pałeczkami więc nie było takiej potrzeby. Z tą herbatą to znowu odzywa się ich uczynność i gościnność, nie wypada aby gość sam szedł i sobie nalewał herbatę. Od tego są przemiłe panie z obslugi
Piea, te kimona hotelowe sa bardzo, bardzo proste, takie bardziej symboliczne . Na fotce moja koleżanka w tym stroju
Mam fajną fotę w takim fajnym ,eleganckim kimonie , jak byłam pierwszy raz w Japonii. Jeśli znajdę to wrzucę, ale to zdjęcie będzie archiwalne ha ha
wiele potraw z chęcią bym popróbował; nie wiem czy wszystkich, bo grzybki wyglądają jak świeżo wyrwane z owocni
no specyfika, klimat i tradycja ciekawe, że i od turysty oczekuje się zachowania tradycji na "proszonej kolacji" w hotelu
wracaliście do pokoi po kimona??
papuas
Papuas, wiesz te stroje nie są obowiązkowe,ale mile widziane. Nie wracaliśmy się przebrać,ale na śniadanie założyliśmy kimona
No trip no life
Super ciekawy ten Twój wyjazd, pod każdym względem.
no jedzonko wymiata
a ta rybka w bambusowym naczynku totalny odlot!
Piea
DZIEŃ 3
Rano pędzimy na śniadanko do restauracji, tym razem już zakładamy kimono. Można było sobie dzień wcześniej wybrać opcję europejską albo po japońsku czyli jako tako ha ha . Oczywiście "idziemy" w kuchnię lokalną.Nasza grupa siedzi przy osobnym stole
Jedzonko jest bardzo obfite , taki w zasadzie mały obiad. Wszystko serwowane , nie ma opcji szwedzkiego stołu. Ciekawe ,że czy przy śniadaniu czy kolacji nie bardzo wypada brać sobie samemu zieloną herbatę. Trzeba zawołać jedną z kelnerek i poprosić . Na szczęście przed wyjazdem odświeżyłam sobie kilka podstawoych zwrotów więc akurat z tym nie ma kłopotu, zamawiam też dla innych przy stole. Jemy oczywiście pałeczkami.
Piloci nie śpią z w hotelu więc nie jadają też z nami.
Dziś pierwszy dzień jazdy na nartach. Bardzo jestem ciekawa Alp po japońsku.
Jeżdzimy dwoma autami, codziennie gdzie indziej,aby zobaczyć jak najwięcej resortów .
SHIGA KOGEN to największy w Japonii, połączony ośrodek narciarski, W opisie czytamy,że oferuje suchy, wysokogórski śnieg, długie trasy i ciche drzewa w 18 strefach. Jet to też najwyżej położony ośrodek narciarski w kraju. Jego 18 ośrodków ośrodków, prawie 50 wyciągów i ponad 80 kilometrów szlaków .
Zostawiamy auta na parkinngu, zakładamy ciężkie buty narciarskie i mostkiem idziemy do ośrodka.
Już widać wyciągi i trasy
My jednak idziemy kupić karnety. De facto jednak ten pierwszy raz karnety kupuje nam jednak przewodnik. Można kupić tak jak w Europie całodzienny ale też i na 4 godziny. Niestety karnety nie są tanie, są wręcz drogie,ale to nic nowego. W Europie też tanio nie jest.
Są zniżki dla dzieci, seniorów, studentów. Średnio całodzienny karnet to koszt ok 8-9 tys jenów.
To co na pierwszy rzut oka różni Japonię od naszych ( europejskich ) stoków to brak tłumów.Nie ma żadnych kolejek do kas, pusztki na wyciągu a potem i na stokach. Szok po prostu
Jedziemy więc na górę.
Góry i drzewa są pięknie ośnieżone, pogoda też nam dopisuje.Jest piękne słoneczko i lekki minus.
Jest jedna osoba na stoku ha ha Tekstowe emotikony
Widoczki są zachwycające
Choinki jak z baki
Jedna z knajpek na stoku
No trip no life
Ale piękna zima, szusować w takich warunkach jest pewnie super?
śniadaniowy stół na foto wygląda obficie, ale .... "jemy oczywiście pałeczkami" no to pewnie bym chodził głodny
i pytanie nie bardzo wypada samemu nalewać zieloną herbatę - dlaczego?? 
papuas
te zimowe plenery przefantastyczne!!!
a tak nieśmiało zapytam: masz może jakies fotki w tych hotelowych kimonkach?
ciekawe jak wyglądały? czy takie bardziej ozdobne? czy "szlafroczkowe"?
Piea
Asiu pewnie .. szusowanie w takim pięknym otoczeniu daje mnóstwo radości. Super też ,że takie pustki. Jeszcze nigdy nie jeżdziłam na takim pustkowiu ha ha ( ale to się trochę zmieni, napiszę póżniej dlaczego )
Papuas myśle ,że jak by poprosić o nasze sztućce to może by i przynieśli, bo oni sa bardzo grzeczni i uprzejmi. Od nas z grupy wszyscy wcinali pałeczkami więc nie było takiej potrzeby. Z tą herbatą to znowu odzywa się ich uczynność i gościnność, nie wypada aby gość sam szedł i sobie nalewał herbatę. Od tego są przemiłe panie z obslugi
Piea, te kimona hotelowe sa bardzo, bardzo proste, takie bardziej symboliczne . Na fotce moja koleżanka w tym stroju
Mam fajną fotę w takim fajnym ,eleganckim kimonie , jak byłam pierwszy raz w Japonii. Jeśli znajdę to wrzucę, ale to zdjęcie będzie archiwalne ha ha
No trip no life
he he, no takie trochę "robocze" to kimonko
myślałam ze ustroili Was tam w coś bardziej tradycyjnego na taką modłę:
Nelcia, to pogrzeb tam w swoich zasobach i znajdź koniecznie tą fotkę; nieważne , że archiwalna, ważne że to Twoja pamiątka !
Piea