tak, piaskownica imponująca no ale tyyyylle słońca to nawet niebezpieczne może być trochę mnie dziwią te zwierzaki, bo jednak większość, poza waleniami, potrzebuje do życia słodkiej, a nie morskiej wody
Radek...piaseczek jak mąka ...więc sam wiesz jak sie po takim chodzi)) jedynie parzył okropnie w stopy ...blizej morzabyło już bosko...fale go schładzały.
Papuas...wielbłądy raczej do morza się szły troszkę schłodzić ( ja tak myslę sobie ) wodę słodka miały w tych oazach koło plaży.Tam woda spływała do morza-z jakiejś rzeki..ale było jej pod koniec pory suchej juz bardzo mało.
Nel...woda cieplutka)) ale biorąc pod uwagę temperaturę powietrza to nawet jak miała grubo ponad 30 stopni to człowiek sie w niej mógł schłodzić
Co nam jeszcze zostało z tej części hotelu ??? Restauracja...
Restauracja była tutaj jedna i tlko dla gości Fanar Club Premium...i tak właśnie premium tutaj było)) Miejsce z pięknym klimatem,o ładnym wysptroju i ładnym widokiem ...restauracja była połozona tuż przy samej plaży...no może od plaży dzielił ją deptak.
Serwowane były tutaj śniadania ,lunche i kolacje.Mimo tego,ze korzystaliśmy z kolacji A la cart w innych restauracjach to i tak zawsze tutak kończylismy dzień-uważam,ze to najlepsza i najbardziej klimatyczna restauracja w całym kompleksie a restauracji było bardzo dużo.
Nim zacznę dalszy opis hotelu i wspomnę o wycieczkach to teraz nocny klimat całego resortu z przepiekną Mariną gdzie jest pełno sklepików i restauracji...te nie są jednak wliczone w cenę)) to jakby oddzielne miasteczko...w każdym razie nie można tutaj się nudzić a wieczorne imprezy,koncertu są w gratisie dla kazdego.
piękne te hotelowe otoczenie... jak to w Omanie.... wszystko superanckie na bardzo wysokim poziomie ; ale ja juz się nie moge doczekać na te wasze wycieczki, bo bardzo mnie kusi powrót do tego kraju, tym razem - właśnie w rejon Salalah
Robimy sobie przerwę od hotelowych luksusów i ruszamy tyłki poza hotel.W planach mieliśmy brać autko ale tak sie po kilku dniach rozleniwiliśmy ,że postanowiliśmy skorzystać z wycieczki zorganizowanej.Ofert jest pełno my wybralismy wycieczkę (dwie) z biura Polak w Tropikach...trochę się obawialismy o ogrom ludzi na wycieczce biorac pod uwagę ile rodaków przyleciało z nami ale jak się okazało -większość z hotelu nie wychodzi....
Oczywiście pewnie sie domyslacie co chcieliśmy zobaczyć ?...tak....plaże )) no ale nie tylko...Wykupiliśmy więc wycieczkę o ładnej nazwie KARAIBY ORIENTU (Zachodnie Salalah).Wycieczka praktycznie całodniowa z planem dla nas idealnym.Jak większość wycieczek tak i ta odbywa się jeepami.W naszym przypadku było chyba pięć jeepów ...nie wiem po ile osób było w pozostałych ale my bylismy tylko w czwórkę z naszymi przyjaciółmi.
No to zaczynamy...jak pewnie wiecie Oman słynie z oaz i nasza wycieczka zaczyna sie w jednej z nich..Ain Razat to jedno z najbardziej zielonych i urokliwych miejsc w całym Omanie. Położona nieopodal Salalah oaza przyciąga turystów krystalicznymi źródłami, bujną roślinnością i spokojem, którego trudno doświadczyć w innych częściach kraju. Ta naturalna oaza, znana z krystalicznie czystych źródeł, bujnej zieleni i malowniczych krajobrazów, stanowi idealne miejsce na relaks, piknik i bliski kontakt z naturą.Ain Razat to system naturalnych źródeł wodnych, które wypływają z wapiennych skał i zasilają dolinę otoczoną drzewami i krzewami. Woda ta gromadzi się w kamiennych basenach, tworząc ciche zakątki, w których można odpocząć, posłuchać śpiewu ptaków i chłonąć atmosferę ukojenia. Miejsce to jest szczególnie znane z ogrodów i ciekawego systemu irygacyjnego, który od wieków nawadnia otaczające je tereny.Wśród licznych atrakcji naturalnych południowego Omanu, Ain Razat wyróżnia się dostępnością i urokliwym klimatem. To przestrzeń, która łączy naturę, wodę i ciszę.Znajduje się tutaj również na wzgórzu grota gdzie gdzie można sobie odpocząć w schronieniu przed upałem ( w naszym przypadku) .Z grotu rozpościerają się piękne widoki...no i wszystko by tu było cudowne gdyby nie to ,ze pod koniec pory suchej zaczyna w takich oazach wszystkiego brakować-wody,kwiatów i cudownej soczystej roslinności )))
Ruszamy dalej.Wjeżdżamy na przepiękną trasę ciągnącą się wzdłuż wybrzeża– mijamy spektakularną plażę Mughasil. Biały piasek kontrastuje z turkusem wody. Tym, co zwraca uwagę jest zupełny brak ludzi na plaży. Omańczycy z wielokilometrowych połaci białego piasku właściwie nie korzystają (popularne są jedynie weekendowe, rodzinne grille rozpalane w specjalnie przygotowanych do tego celu altanach), zaś turystów nie ma tu jeszcze tylu by wszystkie te miejsca zaludnić.
Plaża Plaża Al Mughsail znana z formacji skalnych zwanych "gejzerami" (blowholes), które wyrzucają wodę w powietrze podczas przypływu, tworząc spektakularne fontanny. To popularne miejsce na relaks, pikniki i podziwianie natury, oferujące również pobliskie jaskinie Al Marneef i możliwości grillowania, z łatwym dostępem do jedzenia ulicznego, idealne do odwiedzenia podczas khareef (monsunu). Al Marneef Cave topopularna atrakcja przyrodnicza znana z malowniczych widoków na wybrzeże i imponujących, skalistych nawisów na poziomie morzaNie jest to głęboka, tradycyjna jaskinia, lecz raczej duża, otwarta, przypominająca schronienie jama w górze, z której roztacza się panoramiczny widok na ocean .
Zatrzymujemy sie tutaj w kilku miejscach i jest sporo czasu na podziwianie widoków.
Oczy nacieszone więc ruszamy dalej. Droga zaczyna piąć się między górami, wjeżdżamy namalowniczy płaskowyż. Nagle jeepy zjeżdżają na pobocze. Wszyscy rozglądają się zdziwieni- jesteśmy po środku niczego z widokiem na skały. Jednak wystarczy wspiąć się na małą półkę skalną z punktem widokowym, by naszym oczom ukazał się przepiękny widok wybrzeża a raczej pieknie połozonej Hidden Beach.Do dziewiczej plaży nie można dotrzeć bezpośrednio, ale jej widok jest piękny i niepowtarzalny. Długość plaży wynosi zaledwie 250 metrów. To czyni ją jedną z najmniejszych, a jednocześnie pięknych plaż w Omanie. Laguna po lewej stronie, przed klifem, sprawia, że krajobraz staje się jeszcze bardziej zachwycający.
tak, piaskownica imponująca no ale tyyyylle słońca to nawet niebezpieczne może być trochę mnie dziwią te zwierzaki, bo jednak większość, poza waleniami, potrzebuje do życia słodkiej, a nie morskiej wody
papuas
Plaża wspaniała do dalekich spacerów. A jak woda , cieplutka ?
No trip no life
Radek...piaseczek jak mąka ...więc sam wiesz jak sie po takim chodzi)) jedynie parzył okropnie w stopy ...blizej morzabyło już bosko...fale go schładzały.
Papuas...wielbłądy raczej do morza się szły troszkę schłodzić ( ja tak myslę sobie ) wodę słodka miały w tych oazach koło plaży.Tam woda spływała do morza-z jakiejś rzeki..ale było jej pod koniec pory suchej juz bardzo mało.
Nel...woda cieplutka)) ale biorąc pod uwagę temperaturę powietrza to nawet jak miała grubo ponad 30 stopni to człowiek sie w niej mógł schłodzić
Co nam jeszcze zostało z tej części hotelu ??? Restauracja...
Restauracja była tutaj jedna i tlko dla gości Fanar Club Premium...i tak właśnie premium tutaj było)) Miejsce z pięknym klimatem,o ładnym wysptroju i ładnym widokiem ...restauracja była połozona tuż przy samej plaży...no może od plaży dzielił ją deptak.
Serwowane były tutaj śniadania ,lunche i kolacje.Mimo tego,ze korzystaliśmy z kolacji A la cart w innych restauracjach to i tak zawsze tutak kończylismy dzień-uważam,ze to najlepsza i najbardziej klimatyczna restauracja w całym kompleksie a restauracji było bardzo dużo.
Nim zacznę dalszy opis hotelu i wspomnę o wycieczkach to teraz nocny klimat całego resortu z przepiekną Mariną gdzie jest pełno sklepików i restauracji...te nie są jednak wliczone w cenę)) to jakby oddzielne miasteczko...w każdym razie nie można tutaj się nudzić a wieczorne imprezy,koncertu są w gratisie dla kazdego.
piękne te hotelowe otoczenie... jak to w Omanie.... wszystko superanckie na bardzo wysokim poziomie ; ale ja juz się nie moge doczekać na te wasze wycieczki, bo bardzo mnie kusi powrót do tego kraju, tym razem - właśnie w rejon Salalah
Piea
Ależ rozległy teren , faktycznie jak małe miasteczko.mnóstwo sklepów a nawet marina..
No trip no life
Robimy sobie przerwę od hotelowych luksusów i ruszamy tyłki poza hotel.W planach mieliśmy brać autko ale tak sie po kilku dniach rozleniwiliśmy ,że postanowiliśmy skorzystać z wycieczki zorganizowanej.Ofert jest pełno my wybralismy wycieczkę (dwie) z biura Polak w Tropikach...trochę się obawialismy o ogrom ludzi na wycieczce biorac pod uwagę ile rodaków przyleciało z nami ale jak się okazało -większość z hotelu nie wychodzi....
Oczywiście pewnie sie domyslacie co chcieliśmy zobaczyć ?...tak....plaże )) no ale nie tylko...Wykupiliśmy więc wycieczkę o ładnej nazwie KARAIBY ORIENTU (Zachodnie Salalah).Wycieczka praktycznie całodniowa z planem dla nas idealnym.Jak większość wycieczek tak i ta odbywa się jeepami.W naszym przypadku było chyba pięć jeepów ...nie wiem po ile osób było w pozostałych ale my bylismy tylko w czwórkę z naszymi przyjaciółmi.
No to zaczynamy...jak pewnie wiecie Oman słynie z oaz i nasza wycieczka zaczyna sie w jednej z nich..Ain Razat to jedno z najbardziej zielonych i urokliwych miejsc w całym Omanie. Położona nieopodal Salalah oaza przyciąga turystów krystalicznymi źródłami, bujną roślinnością i spokojem, którego trudno doświadczyć w innych częściach kraju. Ta naturalna oaza, znana z krystalicznie czystych źródeł, bujnej zieleni i malowniczych krajobrazów, stanowi idealne miejsce na relaks, piknik i bliski kontakt z naturą.Ain Razat to system naturalnych źródeł wodnych, które wypływają z wapiennych skał i zasilają dolinę otoczoną drzewami i krzewami. Woda ta gromadzi się w kamiennych basenach, tworząc ciche zakątki, w których można odpocząć, posłuchać śpiewu ptaków i chłonąć atmosferę ukojenia. Miejsce to jest szczególnie znane z ogrodów i ciekawego systemu irygacyjnego, który od wieków nawadnia otaczające je tereny.Wśród licznych atrakcji naturalnych południowego Omanu, Ain Razat wyróżnia się dostępnością i urokliwym klimatem. To przestrzeń, która łączy naturę, wodę i ciszę.Znajduje się tutaj również na wzgórzu grota gdzie gdzie można sobie odpocząć w schronieniu przed upałem ( w naszym przypadku) .Z grotu rozpościerają się piękne widoki...no i wszystko by tu było cudowne gdyby nie to ,ze pod koniec pory suchej zaczyna w takich oazach wszystkiego brakować-wody,kwiatów i cudownej soczystej roslinności )))
Ruszamy dalej.Wjeżdżamy na przepiękną trasę ciągnącą się wzdłuż wybrzeża– mijamy spektakularną plażę Mughasil. Biały piasek kontrastuje z turkusem wody. Tym, co zwraca uwagę jest zupełny brak ludzi na plaży. Omańczycy z wielokilometrowych połaci białego piasku właściwie nie korzystają (popularne są jedynie weekendowe, rodzinne grille rozpalane w specjalnie przygotowanych do tego celu altanach), zaś turystów nie ma tu jeszcze tylu by wszystkie te miejsca zaludnić.
Plaża Plaża Al Mughsail znana z formacji skalnych zwanych "gejzerami" (blowholes), które wyrzucają wodę w powietrze podczas przypływu, tworząc spektakularne fontanny. To popularne miejsce na relaks, pikniki i podziwianie natury, oferujące również pobliskie jaskinie Al Marneef i możliwości grillowania, z łatwym dostępem do jedzenia ulicznego, idealne do odwiedzenia podczas khareef (monsunu). Al Marneef Cave topopularna atrakcja przyrodnicza znana z malowniczych widoków na wybrzeże i imponujących, skalistych nawisów na poziomie morzaNie jest to głęboka, tradycyjna jaskinia, lecz raczej duża, otwarta, przypominająca schronienie jama w górze, z której roztacza się panoramiczny widok na ocean .
Zatrzymujemy sie tutaj w kilku miejscach i jest sporo czasu na podziwianie widoków.
Oczy nacieszone więc ruszamy dalej. Droga zaczyna piąć się między górami, wjeżdżamy na malowniczy płaskowyż. Nagle jeepy zjeżdżają na pobocze. Wszyscy rozglądają się zdziwieni- jesteśmy po środku niczego z widokiem na skały. Jednak wystarczy wspiąć się na małą półkę skalną z punktem widokowym, by naszym oczom ukazał się przepiękny widok wybrzeża a raczej pieknie połozonej Hidden Beach.Do dziewiczej plaży nie można dotrzeć bezpośrednio, ale jej widok jest piękny i niepowtarzalny. Długość plaży wynosi zaledwie 250 metrów. To czyni ją jedną z najmniejszych, a jednocześnie pięknych plaż w Omanie. Laguna po lewej stronie, przed klifem, sprawia, że krajobraz staje się jeszcze bardziej zachwycający.