Radek)) ,słysząc gusta Autralijczyków i Nowozelandczyków "do kotleta" zamówilismy Sweet Caroline a innym razem Dilajle )) potem juz grajki podchodząc do nas wiedzieli co maja grać )) piekne było to ,ze wszystcy cudownie się bawili zawsze i wszyscy włączali się do śpiewu))
Asia-A ...wypadek w drodze do pracy wypeid....sie ze schodów)))
Żegnamy juz piękną Matamaonę i ruszamy na nastepna wysepkę do następnego hotelu.Płyniemy tą sama linią promową,którą przypłynelismy na ta wyspe z portu Denarau.Z plaży wypływamy małą łódką i na głębszej wodzie przesiadamy sie na prom.Bagaże płyną oddzielą łodeczką.Załoga na promie sprawdza czy jesteśmy na liscie i mozemy zajmować miejsca.Tutaj oczywiście jest wymiana turystów-jedni wsiadaja i płyna dalej a inni wysiadają.Wszystko idzie sprawnie ))
Szczerze powiem,ze mamy troche obaw czy oby ta wysepka nie postawiła zbyt wysokiej poprzeczki co do innych maiejscówek bo powiem szczerze ,ze nas to miejsce zauroczyło ))
Nastepna nasza wyspa to Tokoriki Island....płyniemy tutaj może z pół godzinki...juz jest widoczna z daleka ))Tokoriki to malownicza wyspa wchodząca w skład archipelagu Mamanuca, znajdującego się na Fidżi, na południowym Pacyfiku. Wyspa słynie z dwóch luksusowych kurortów (my zatrzymamy się w jednym z nich -w jednym z domków ,które juz widać ), rajskich plaż i krystalicznie czystych wód, które przyciągają turystów z całego świata.
Tutaj podobnie jak na poprzedniej wysepce musimy przesiąść się do łodki ,która dowiezie nas do brzegu))
Witamy wyspę Tokoriki a właściwie witaja nas na tej wyspie bo tutaj spędzimy w Hotelu Sheraton Tokoriki kilka następnych dni.Wyspa jest większa od poprzedniej i znajduja sie na niej dwa resorty...Luksusowy Tokoriki Island Resort ,który cenami zwalił nas z nóg i Sheraton ,w którym mielismy mozliwość wykupienia opcji ALL co nam bardzo odpowiadało ))
Wysiada tutaj kilka osób ale meldunek w pieknym lobby,z którego rozposciera sie widok na ocean przebiega expresowo))
pięknie tam wśród niebieskości wody i zieleni wysepek, chociaż dla mnie trochę bezludnie miałbym też obawy przy łódkowych transportach, bo co zrobić jak nocleg na innej wyspie, a aura uniemożliwia pływanie??? czy tam nigdy nie ma burzy?? no z urazu nie będę żartował - zdrówka i powrotu do sprawności życzę
Hotel jest połozony na ogromnym terenie i jest podzielny na dwie części-jedna część tylko dla dorosłych z wilami z małymi basenami a druga część z willami połozonymi w tropikalnym pgrodzie jak tez przy plaży-wszystkie wille bez basenów i to jest część gdzie mógł się zakwaterować każdy-było tutaj troszkę dzieci ,których obecności kompletnie nigdzie sie nie odczuwało)) Dwie te hotelowe części były jakby rozdzielone lobby,restautacją,barem i ogólnodostępnym basenem .W częśco dla dorosłych znajdowało się również spa...
Idziemy zatem do willi ,w której sobie mieszkaliśmy....wille położone są przy ścieżkach w tropikalnym ogrodzie i ogromem kolorowych liści i kwiatów ))
Każda willa podzielona jest na dwie części...moga w niej zamieszkać dwie niezalezne rodzinki ))
Po terenie hotelu jeszcze pospacerujemy a teraz zobaczcie jak sobie mozna tam mieszkać ))
Pomieszczenie główne całkiem sporawe,łóżko ogromne wygodne -na powitanie i co wieczór przystrojone kwiatami.Na powitwnie jakieś słodkości a wieczorkiem zawsze czekoladki.Szlafroki,kapcie...sporawa łazienka -kosmetyki nie jednorazówki tylko duże pojemniki jak lubimy-herbatki,kawki-niestety nie było ekspresu do kawy a szkoda bo lubimy jak jest...no i największy atut -drzwi szklane,rozsuwane na całej ścianie z pięknym widokiem ))) fajny drweniany taras ze stoliczkiem i siedzeniami ,duża kabana do relaksu i czyściutki,przyjemny ,mały basenik do schłodzenia ...były tez dwa leżaki przydzielone do willi ale ustawione blizej lini brzegowej -chyba ani razu z nich nie skorzystaliśmy ))
Teraz jeszcze spacerek po zielonym terenie hotelu..nasza willa znajdował się prawie na końcu części dla dorosłych więc tego spacerowania troche mielismy ale raz poszliśmy tez z ciekawości do części "dla wszystkich" .Było tam całkiem podobnie...no może było tylko więcej willi no i nie było willi z basenami )) wszędzie za to pełno hamaczków i miejsc przygotowanych do relaksu))
pięknie tam wśród niebieskości wody i zieleni wysepek, chociaż dla mnie trochę bezludnie miałbym też obawy przy łódkowych transportach, bo co zrobić jak nocleg na innej wyspie, a aura uniemożliwia pływanie??? czy tam nigdy nie ma burzy?? no z urazu nie będę żartował - zdrówka i powrotu do sprawności życzę
Papuas, huragany jak najbardziej bywają na tych wyspach .
Ja byłam na Fidzi na przełomie stycznia i lutego i jakies 2-3 tygodnie po naszej wizycie przyszedł huragan , który dał się we znaki na Fidzi i okolicznych wyspach
Radek)) ,słysząc gusta Autralijczyków i Nowozelandczyków "do kotleta" zamówilismy Sweet Caroline a innym razem Dilajle )) potem juz grajki podchodząc do nas wiedzieli co maja grać )) piekne było to ,ze wszystcy cudownie się bawili zawsze i wszyscy włączali się do śpiewu))
Asia-A ...wypadek w drodze do pracy
wypeid....sie ze schodów)))
Żegnamy juz piękną Matamaonę i ruszamy na nastepna wysepkę do następnego hotelu.Płyniemy tą sama linią promową,którą przypłynelismy na ta wyspe z portu Denarau.Z plaży wypływamy małą łódką i na głębszej wodzie przesiadamy sie na prom.Bagaże płyną oddzielą łodeczką.Załoga na promie sprawdza czy jesteśmy na liscie i mozemy zajmować miejsca.Tutaj oczywiście jest wymiana turystów-jedni wsiadaja i płyna dalej a inni wysiadają.Wszystko idzie sprawnie ))
Szczerze powiem,ze mamy troche obaw czy oby ta wysepka nie postawiła zbyt wysokiej poprzeczki co do innych maiejscówek bo powiem szczerze ,ze nas to miejsce zauroczyło ))
Nastepna nasza wyspa to Tokoriki Island....płyniemy tutaj może z pół godzinki...juz jest widoczna z daleka ))Tokoriki to malownicza wyspa wchodząca w skład archipelagu Mamanuca, znajdującego się na Fidżi, na południowym Pacyfiku. Wyspa słynie z dwóch luksusowych kurortów (my zatrzymamy się w jednym z nich -w jednym z domków ,które juz widać ), rajskich plaż i krystalicznie czystych wód, które przyciągają turystów z całego świata.
Tutaj podobnie jak na poprzedniej wysepce musimy przesiąść się do łodki ,która dowiezie nas do brzegu))
Bagaże tradycyjnie płyną oddzielnie ))
Witamy wyspę Tokoriki a właściwie witaja nas na tej wyspie bo tutaj spędzimy w Hotelu Sheraton Tokoriki kilka następnych dni.Wyspa jest większa od poprzedniej i znajduja sie na niej dwa resorty...Luksusowy Tokoriki Island Resort ,który cenami zwalił nas z nóg i Sheraton ,w którym mielismy mozliwość wykupienia opcji ALL co nam bardzo odpowiadało ))
Wysiada tutaj kilka osób ale meldunek w pieknym lobby,z którego rozposciera sie widok na ocean przebiega expresowo))
pięknie tam wśród niebieskości wody i zieleni wysepek, chociaż dla mnie trochę bezludnie
miałbym też obawy przy łódkowych transportach, bo co zrobić jak nocleg na innej wyspie, a aura uniemożliwia pływanie??? czy tam nigdy nie ma burzy?? no z urazu nie będę żartował - zdrówka i powrotu do sprawności życzę
papuas
papuas)) dziekuję...nie mogę się doczekac tego dnia a to dopiero początek
Z tymi łodziami to niestety ryzyko..ale myslę,że w tamtej części Pacyfiku w porze roku kiedy byliśmy wody sa spokojne ))
Hotel jest połozony na ogromnym terenie i jest podzielny na dwie części-jedna część tylko dla dorosłych z wilami z małymi basenami a druga część z willami połozonymi w tropikalnym pgrodzie jak tez przy plaży-wszystkie wille bez basenów i to jest część gdzie mógł się zakwaterować każdy-było tutaj troszkę dzieci ,których obecności kompletnie nigdzie sie nie odczuwało)) Dwie te hotelowe części były jakby rozdzielone lobby,restautacją,barem i ogólnodostępnym basenem .W częśco dla dorosłych znajdowało się również spa...
Idziemy zatem do willi ,w której sobie mieszkaliśmy....wille położone są przy ścieżkach w tropikalnym ogrodzie i ogromem kolorowych liści i kwiatów ))
Każda willa podzielona jest na dwie części...moga w niej zamieszkać dwie niezalezne rodzinki ))
Po terenie hotelu jeszcze pospacerujemy a teraz zobaczcie jak sobie mozna tam mieszkać ))
Pomieszczenie główne całkiem sporawe,łóżko ogromne wygodne -na powitanie i co wieczór przystrojone kwiatami.Na powitwnie jakieś słodkości a wieczorkiem zawsze czekoladki.Szlafroki,kapcie...sporawa łazienka -kosmetyki nie jednorazówki tylko duże pojemniki jak lubimy-herbatki,kawki-niestety nie było ekspresu do kawy a szkoda bo lubimy jak jest...no i największy atut -drzwi szklane,rozsuwane na całej ścianie z pięknym widokiem ))) fajny drweniany taras ze stoliczkiem i siedzeniami ,duża kabana do relaksu i czyściutki,przyjemny ,mały basenik do schłodzenia ...były tez dwa leżaki przydzielone do willi ale ustawione blizej lini brzegowej -chyba ani razu z nich nie skorzystaliśmy ))
...nio,i ten domek też COOL !!!! ale,gdyby mi napisano "witaj w domu" to bym poinformował "managment" że przyjechałem tu ...wypocząć ; ))))))
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Teraz jeszcze spacerek po zielonym terenie hotelu..nasza willa znajdował się prawie na końcu części dla dorosłych więc tego spacerowania troche mielismy ale raz poszliśmy tez z ciekawości do części "dla wszystkich" .Było tam całkiem podobnie...no może było tylko więcej willi no i nie było willi z basenami )) wszędzie za to pełno hamaczków i miejsc przygotowanych do relaksu))
Papuas, huragany jak najbardziej bywają na tych wyspach .
Ja byłam na Fidzi na przełomie stycznia i lutego i jakies 2-3 tygodnie po naszej wizycie przyszedł huragan , który dał się we znaki na Fidzi i okolicznych wyspach
No trip no life
Żelku, życzę szybkiego powrotu do zdrowia
No trip no life