Najbardziej mi sie podoba weather station - "If the coconut is wet it's raining"
"If the coconut is gone it's a hurricane"
A tak na poważnie, to w zasadzie nie zdziwiła mnie ta relacja i Twoja opinia. Jest dość podobna do mojej. Przed pierwszym wyjazdem na Karaiby to miejsce wydawało mi się rajem. Podróż była bardzo udana głownie ze względu na znakomite towarzystwo "Sigmow", wszystko wtedy było nowe i wszystko mi sie podobało. Drugi wyjazd na Karaiby zrobił na mnie już dużo gorsze wrażnie. Owszem, pogoda, kolor wody, biały piasek robia wrażenie... ale najlepiej jak schodzisz ze statku i widzisz to przez kilka godzin. Nie chciałabym w żadnym z karaibskich miejsc, które widziałam spędzić tygodnia...
Dana , pamietam że "gdzieś" juz spotkałem taka "stacje meteorologiczną". Raz zamiast kokos,a "miernikiem" był Dzwonek ,innym razem,"bodajże"...łańcuch ; ) A co do "tygodnia na karaibach". Mimo "niepowodzenia" na Curacao. Po częścfi obwiniam za taki stan rzeczy...holendrów. Ludek "nieprzystepny" i mało towarzyski. Oraz "specyfike wyspy" . Jej "suchość" a przez to mała atrakcyjność przyrodniczą. Natomiast na Dominikanie mogę,z cała stanowczością to twierdzę, przebywać tydzień,dwa a może i ..."osiąśc na stałe" ; )) Wierze .że "kolejna wysepka" nie przysporzy nam rozczarowań. Jesli "sie uda" może w przyszłym roku to sprawdzimy !??? ; ))
p.s. jednakże...dwie relacje (z dawnych lat wszakże) z pobytu na Curacao...wychwalaja wyspę jako miejsce z: "pieknymi plażami,pysznym jedzeniem i...to mnie naprawde "ubodło" karaibskim klimatem (w znaczeniu rozrywkowości). Szko0da że obie osoby ktore napisały te relacje są już..."historią tripka". Odpytał bym je szczegółowo ; )))))
—
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Szkoda Radek,ze mnie nie podpytałeś bo jak wspomniałam wstawiłam tutaj kiedys obszrtna i bardzo dokładna relacje z Curacao i Arubu...opisałam dokładnie całą wyspę jedna i druga i wszuystkie plaze )) jak to u mnie zreszta bywa )) Przy '" wojnie " forumowej bardzo dużo relacju usunęłam )) Sprawdziłam-bylismy tam 11 lat temu i patrząc po Twoich zdjęciach nie wiele się zmieniło....ale zmieniło sie jedno-przy naszym pobycie cluby plazowe wieczorem tętniły zyciem...i te przy Mambo Beach także .Mieszkalismy miedzy innymi w The Kontiki Curaçao Beach Resort przez tydzień...na Mambo Beach mielismy wsep wolny i lezaki w cenie...wieczory najczęściej tam spędzalismy.Z innego lokum wieczorem podjeżdzalismy na Papagayo,Jan Thiel i Zanzibar...tam tez było tłoczno.Szkoda w sumie ,ze teraz pod tym wzgledem jest inaczej....a może jest tak tylko w tych miejscach gdzie byliscie ?
Zgodzę sie jednak co do jedzenia ....chociaz te 11 lat temu to całkiem nam smakowało )) No i na cały pobyt auto mieliśmy więc dostepność całej wyspy była prosta.Jak uda mi sie fotki odszukac to cos jeszcze tutaj dołożę ))""
...taaa, mówiąc szczerze Żelku że zupełnie Cię nie "skojarzyłem z Curacao. Pamietałem Twoje relacje z Dominikany i Aruby.A może to i lepiej bo byś nas..."zniechęciła" i "zmusiła do zmiany myslenia" ; ))) Narzekam na Curacao ale przecież nie była to "wakaqcyjna porażka". Na szczęście nie nawaliło to na co najbardziej liczylismy czyli pogoda : ) Wyrażamy opinie że nie ma miejsc niewartych zobaczenia . Co innego czy chcemy zobaczyć je ponownie. A Curacao do takich lokacji nie należy...
p.s. juz wspominałem że czekam niecierpliwie na Twoje Fiji. Dlaczego ? Poniewaz Basia...a właściwie to szaaa. Powiem gdy przyjdzie pora ; )))
—
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
zgadzam się z opinią (m.in. Dany): że kiedyś odwiedzane po raz pierwszy miejsca (zwłaszcza te lata temu) zachwycały nas wszystkim (widokami, egzotyką, jedzonkiem, itd...) ; myślę, że obecnie z biegiem lat nieco się "rozpasaliśmy" pod względem turystycznym bo wraz z doświadczeniem - poprzeczka skacze nam coraz wyżej:) ; szukamy coraz to lepszych wrażeń, hoteli, plaż, usług, jakości wszystkiego itd... (hi hi, nawet Żelek napisała, że : "chociaż te 11 lat temu to całkiem nam smakowało" - co można odczytać, że obecnie smakowało by już mniej:))
Radek masz dużo racji pisząc, że: nie ma miejsc niewartych zobaczenia , tylko niektórych z nich nie chcemy już oglądać ponownie i ja się z tym zgadzam "czterema łapami"
...niby nie powinno sie mówić o wyjeżdzie przed "zamknięciem sprawy",przynosi to pecha podróżniczego ; ) ale skoro padło pytanie... chcemy w przyszłym roku (wiosna) odwiedzić Panamę. A na poczatku lata,fajnie by było Fiji,natomiast jesienią "cuś' co zastapiło by karaiby. "Rozgladamy siE" w kierunku...Reunion ; ))) To takie plany...niezobowiazujace ; )
—
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
...niby nie powinno sie mówić o wyjeżdzie przed "zamknięciem sprawy",przynosi to pecha podróżniczego ; ) ale skoro padło pytanie... chcemy w przyszłym roku (wiosna) odwiedzić Panamę. A na poczatku lata,fajnie by było Fiji,natomiast jesienią "cuś' co zastapiło by karaiby. "Rozgladamy siE" w kierunku...Reunion ; ))) To takie plany...niezobowiazujace ; )
Super plany )) my chyba zaczniemy od Reunion )) a tak przy okazji to jestm ciekawa Waszego Sal...czy Wam się spodoba czy wrażenia będą jak po Curacao ))) nam Curacao podobało się bardziej niż Sal i Boa Vista )))
...heh,Żelku , mnie "się zdaje" że na Sal...sie nie zawiedziemy ; ))) wiemy że tam..."nic nie ma" ; ))) dlatego pobyt ograniczymy do..."hulanki i swawoli" ; ))) jedynie gdzie chcemy pojechać to na spotkanie z rekinami cytrynowymi, jest takowa wycieczka na specjalna rafę...i dlatego własnie wybralismy "najlepszy RIU" na wyspie aby nastawić sie na całkowite "nicnierobienie" ; )))
—
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Połknęłam relację "na raz"
Najbardziej mi sie podoba weather station - "If the coconut is wet it's raining"
"If the coconut is gone it's a hurricane"
A tak na poważnie, to w zasadzie nie zdziwiła mnie ta relacja i Twoja opinia. Jest dość podobna do mojej. Przed pierwszym wyjazdem na Karaiby to miejsce wydawało mi się rajem. Podróż była bardzo udana głownie ze względu na znakomite towarzystwo "Sigmow", wszystko wtedy było nowe i wszystko mi sie podobało. Drugi wyjazd na Karaiby zrobił na mnie już dużo gorsze wrażnie. Owszem, pogoda, kolor wody, biały piasek robia wrażenie... ale najlepiej jak schodzisz ze statku i widzisz to przez kilka godzin. Nie chciałabym w żadnym z karaibskich miejsc, które widziałam spędzić tygodnia...
Dana , pamietam że "gdzieś" juz spotkałem taka "stacje meteorologiczną". Raz zamiast kokos,a "miernikiem" był Dzwonek ,innym razem,"bodajże"...łańcuch ; ) A co do "tygodnia na karaibach". Mimo "niepowodzenia" na Curacao. Po częścfi obwiniam za taki stan rzeczy...holendrów. Ludek "nieprzystepny" i mało towarzyski. Oraz "specyfike wyspy" . Jej "suchość" a przez to mała atrakcyjność przyrodniczą. Natomiast na Dominikanie mogę,z cała stanowczością to twierdzę, przebywać tydzień,dwa a może i ..."osiąśc na stałe" ; )) Wierze .że "kolejna wysepka" nie przysporzy nam rozczarowań. Jesli "sie uda" może w przyszłym roku to sprawdzimy !??? ; ))
p.s. jednakże...dwie relacje (z dawnych lat wszakże) z pobytu na Curacao...wychwalaja wyspę jako miejsce z: "pieknymi plażami,pysznym jedzeniem i...to mnie naprawde "ubodło" karaibskim klimatem (w znaczeniu rozrywkowości). Szko0da że obie osoby ktore napisały te relacje są już..."historią tripka". Odpytał bym je szczegółowo ; )))))
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Szkoda Radek,ze mnie nie podpytałeś bo jak wspomniałam wstawiłam tutaj kiedys obszrtna i bardzo dokładna relacje z Curacao i Arubu...opisałam dokładnie całą wyspę jedna i druga i wszuystkie plaze )) jak to u mnie zreszta bywa )) Przy '" wojnie " forumowej bardzo dużo relacju usunęłam )) Sprawdziłam-bylismy tam 11 lat temu i patrząc po Twoich zdjęciach nie wiele się zmieniło....ale zmieniło sie jedno-przy naszym pobycie cluby plazowe wieczorem tętniły zyciem...i te przy Mambo Beach także .Mieszkalismy miedzy innymi w The Kontiki Curaçao Beach Resort przez tydzień...na Mambo Beach mielismy wsep wolny i lezaki w cenie...wieczory najczęściej tam spędzalismy.Z innego lokum wieczorem podjeżdzalismy na Papagayo,Jan Thiel i Zanzibar...tam tez było tłoczno.Szkoda w sumie ,ze teraz pod tym wzgledem jest inaczej....a może jest tak tylko w tych miejscach gdzie byliscie ?
Zgodzę sie jednak co do jedzenia ....chociaz te 11 lat temu to całkiem nam smakowało )) No i na cały pobyt auto mieliśmy więc dostepność całej wyspy była prosta.Jak uda mi sie fotki odszukac to cos jeszcze tutaj dołożę ))""
...taaa, mówiąc szczerze Żelku że zupełnie Cię nie "skojarzyłem z Curacao. Pamietałem Twoje relacje z Dominikany i Aruby.A może to i lepiej bo byś nas..."zniechęciła" i "zmusiła do zmiany myslenia" ; ))) Narzekam na Curacao ale przecież nie była to "wakaqcyjna porażka". Na szczęście nie nawaliło to na co najbardziej liczylismy czyli pogoda : ) Wyrażamy opinie że nie ma miejsc niewartych zobaczenia . Co innego czy chcemy zobaczyć je ponownie. A Curacao do takich lokacji nie należy...
p.s. juz wspominałem że czekam niecierpliwie na Twoje Fiji. Dlaczego ? Poniewaz Basia...a właściwie to szaaa. Powiem gdy przyjdzie pora ; )))
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
zgadzam się z opinią (m.in. Dany): że kiedyś odwiedzane po raz pierwszy miejsca (zwłaszcza te lata temu) zachwycały nas wszystkim (widokami, egzotyką, jedzonkiem, itd...) ; myślę, że obecnie z biegiem lat nieco się "rozpasaliśmy" pod względem turystycznym
bo wraz z doświadczeniem - poprzeczka skacze nam coraz wyżej:) ; szukamy coraz to lepszych wrażeń, hoteli, plaż, usług, jakości wszystkiego itd... (hi hi, nawet Żelek napisała, że : "chociaż te 11 lat temu to całkiem nam smakowało" - co można odczytać, że obecnie smakowało by już mniej:))
Radek masz dużo racji pisząc, że: nie ma miejsc niewartych zobaczenia , tylko niektórych z nich nie chcemy już oglądać ponownie i ja się z tym zgadzam "czterema łapami"
Piea
Dziękuję Radek za relację i podzielenie się z nami prawdziwym obrazem wyspy.
Ja Karaiby lubię i chętnie tam jeszcze wrócę, pewnie najchętniej na wyspę na której nie byłam,ale taką trochę bardziej "dziką" i naturalną
To co , kombinujecie z Basią Fidzi ?
No trip no life
...niby nie powinno sie mówić o wyjeżdzie przed "zamknięciem sprawy",przynosi to pecha podróżniczego ; ) ale skoro padło pytanie... chcemy w przyszłym roku (wiosna) odwiedzić Panamę. A na poczatku lata,fajnie by było Fiji,natomiast jesienią "cuś' co zastapiło by karaiby. "Rozgladamy siE" w kierunku...Reunion ; ))) To takie plany...niezobowiazujace ; )
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Radek, plany macie z Basią wspaniałe...pozazdrościć ( tylko pozytywnie oczywiście )
Trzymam kciuki , aby wszystko udalo się zrealizować.
No trip no life
Super plany )) my chyba zaczniemy od Reunion )) a tak przy okazji to jestm ciekawa Waszego Sal...czy Wam się spodoba czy wrażenia będą jak po Curacao ))) nam Curacao podobało się bardziej niż Sal i Boa Vista )))
...heh,Żelku , mnie "się zdaje" że na Sal...sie nie zawiedziemy ; ))) wiemy że tam..."nic nie ma" ; ))) dlatego pobyt ograniczymy do..."hulanki i swawoli" ; ))) jedynie gdzie chcemy pojechać to na spotkanie z rekinami cytrynowymi, jest takowa wycieczka na specjalna rafę...i dlatego własnie wybralismy "najlepszy RIU" na wyspie aby nastawić sie na całkowite "nicnierobienie" ; )))
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav