Jesteś tutaj
Jesteś tutaj
Impreza „g\Gdzie nogi poniosą” – termin: 8-06-2024-15-06-2024
LOT ENTER AIR – Boeing 787-300 – wypełniony w obie strony, lot ok. 5 godzin, w samolocie niespodzianka ,dostałem nieoczekiwanie miejsce 1C bez specjalnego zamawiania.
GRUPA – tu z kolei skończyła się moja passa luźnych autobusów. W często zmienianych autobusach (zmieniali się też kierowcy) był komplet pasażerów.
Grupa nasza liczyła ok. 20-25 osób i podróżowaliśmy wspólnie z grupą z wycieczki „Madera – kraina wiecznej wiosny” (była liczniejsza). Działo się tak, ponieważ program był zmieniony w stosunku do planu określonego w umowie i ułożony na zasadzie dzisiaj ich fakultet, a my zgodnie z programem. Nazajutrz odwrotnie, a że zainteresowanie dodatkowymi wycieczkami było duże, więc i autobus pełny. Wyjątek – dzień trekkingu na płw. Św. Wawrzyńca (w naszym programie). Oni mieli w tym dniu rejs katamaranem. To był czwartek. No i autobus był mniejszy.
W ostatnim dniu imprezy, kiedy były do wyboru 3 wycieczki fakultatywne (nie było możliwe ich połączenie, choćby dwóch) było jeszcze inaczej.
PILOTKA Beata, osoba bardzo miła, kulturalna, życzliwa i o bardzo dużej ilości informacji o wyspie.
Do wybierających się zima do Kenii - prawdopodobnie tam będzie można spotkać Panią Beatę.
Na wycieczce „Pocztówki z Madery” pilotem była Monika, osoba mniej aktywna od Beaty.
Miejscowych przewodniczek i kierowców, często zmieniających się na trasie niespecjalnie pamiętam.
W czasie powrotu z Doliny Zakonnic nasz autobus uderzył bokiem (w miejscu luku bagażowego po prawej stronie) o betonową zaporę przy drodze, było trochę strachu, ale kontynuowaliśmy jazdę.
ZAKUPY najbardziej opłacało się robić w sieci PINGO DOCE, ewentualnie w nieco bliżej od hotelu znajdujących się marketach SPAAR.
Przykładowe ceny:
Piwo < 2 euro, miejscowe piwo Coral w PD poniżej 1 euro (trwała promocja), woda 0,5 l – ok. 0,5 e,
Cukierki eukaliptusowe – 2 e,
Magnesy 1,5-3 e,
Butelka Madeiry (winiarnia po pokazie) – ok. 10 e, mały, pamiątkowy zestaw – 9,5 e,
Rum Branca 50% (do poncha) – od 11 euro (PD), w innych miejscach drożej (w Dolinie Zakonnic np. 17 e),ortado (ciepła kawa z maderą) – 3 e, piwo banaowe małe
Poncho w lokalu z pamiątkami sportowymi Ronaldo po pokazie – 3,5 e (pierwszy kieliszek gratis), butelka 0,5 l – 6,5 e, likier kasztanowy (0,4 l) – 4,5 e,
cortado (ciepła kawa z maderą) – 3 e, piwo bananowe małe (0,5 l),
obiady 18-20 e (zamawiane przez Beatę),
średnia pizza w pizzerii Roma – niedaleko od hotelu z piwem Coral (1 l) – wydaje się drogo, ok. 22e, ale okazało się że średnia pizza na Maderze jest znacznie większa od dużej pizzy podawanej u nas. Nie zjadłem całej, chociaż mi smakowała, podobnie koleżanka nie uporała się z „małą”.
Po czasie dowiedziałem się, że tam stosuje się „rozmiary” dla rodzin, bo tak zwykle jadają…
W tym dniu nie byłem na kolacji.
I jeszcze jedna uwaga, w lokalach, gdzie nie ma zamówionych zbiorowych obiadów, jak nas poinformowano, czeka się na obsługę zwykle kilkadziesiąt minut… Tak było rzeczywiście.
Hotel DORISOL ESTRELICIA (cały pobyt) – w sumie jestem zadowolony, dobre jedzenie, udany pokój z balkonem na 3 strony, a miało nie być balkonu (VII p. pokój 717, to druga miła niespodzianka na tej wycieczce), a ponieważ doczytałem wcześniej, że brak jest czajnika na wyposażeniu, zabrałem swój. Wieczorem z balkonu można było obserwować występy artystyczno-rozrywkowe (różnej jakości), a w telewizji oglądać ligę brazylijską.
Była też nieprzyjemna sytuacja, gdy moje spodnie oddane do prania „zaginęły”…
Ale w sumie plusy zdecydowanie przeważają, naprawdę było fajnie w tym hotelu.
PROGRAM wykonany zgodnie z planem, tak jak pisałem w innych dniach niż w umowie, ale taka możliwość jest przewidziana.
Pogoda dopisała poza poniedziałkiem. Gdy byliśmy na trekkingu lewadą 25 źródeł padał dosyć intensywny deszcz, pokrycie leśne zapewniało pewną ochronę, ale i tak zmokliśmy. Musieliśmy też uważać na błoto (to tam pobrudziłem dosyć mocno białe spodnie). Na szczęście ta wycieczka nie była zbyt wymagająca.
Na Pik Ruivo nie wspinałem się. Kilka osób z naszej grupy jednak poszło. Byli zmęczeni i zadowoleni.
Najbardziej wymagający punkt wycieczki, w którym uczestniczyłem– to trekking po Płw. Św. Wawrzyńca
Uważam, że każdy dzień wycieczki był ciekawy, wszędzie piękne widoki, bogata roślinność.
Tym, którzy nie byli zdecydowanie polecam wycieczkę na Maderę.
Dzięki za dokładne informacje choć szkoda że bez zdjęć.
ano wielka szkoda! ale u Bogroba tak jest zawsze... wrzuca tylko podstawowe informacje o odbytej wycieczce - w jednym poście, a potem nie ma ani relacji, ani zdjęć.....; no wielka szkoda, zwłaszcza, że ten wpis dotyczy "mojej" ukochanej wyspy; z wielką przyjemnością popatrzyłabym na Maderę - widzianą okiem kogoś innego ....
Piea
Hmmm...jakby to powiedzieć, następna moja relacja to może być Madera
chociaż wolałbym zrobić po Wietnamie najpierw inną 
Bogrob, dziękuję za opis i uwagi z wycieczki.
Zadkoczyłeś mnie tym piwem bananowym, nie piłam i chętnie bym spróbowała takiej ciekawostki.
Spodnie się znalazły ?
W jakiej części wyspy była wasza baza? w okolicy Funchal ?
No trip no life
Witam Nel,
- też to nazwę ciekawostką, ponoć trudno kupić, my piliśmy w kafejce przy pomniku Chrystusa-Króla, zdecydowanie bardziej polecam poncho (Z MIODEM !) i zwykłe, zimne piwo
- spodnie nie znalazły się,
- hotel był w samym Funchal,
Piwo bananowe ohyda!
Nie polecam nawet z ciekawości
Może nie aż tak, ale też nie mam ochoty na więcej tego piwa...