Jeszcze kilka fotek z hotelu w oświetleniu zachodzącego słońca
Następnego dnia mamy już samolot powrotny. Ech jak ten czas szybko mija..
Śniadanie jemy więc pózno, bo już żadnych planów zwiedzaniowych nie ma. Spacerujemy sobie leniwie po hotelowym ogrodzie . Pogoda piękna , aż żal opuszczać wyspę, a w kraju jeszcze zima.
Wsiadamy do samolotu, siadamy przy oknie i aż oczom nie wierzę. Pada deszcz.
Wtedy nie wiedziałam, że to tylko delikatny początek kilkudniowych opadów , które mocno na Kanarkach narozrabiały.
Nam sie trafila pogoda idealna.
Rzut oka na wyspę z góry
Obok Fuerty widać malutką wysepkę Lobos.
I tak kończymy nasz pobyt na Fuercie . Wyspa, która nas totalnie zaskoczyła i zauroczła. Piękne krajobrazy, urocze, małe miasteczka, brak tłumu turystów a monentami wręcz totalne pustki.
Udało się nam dużo zobaczyć, ale coś tam jeszcze zostało na następny raz Więc Fuerteventura do zobaczenia...
dzięki Nel za mega ciekawą i okraszoną wspaniałymi fotkami (jak zawsze) Relację z Fuertki;
ja jestem zaskoczona in plus urodą tej wyspy! (bo moje osobiste zdanie było dotąd zgoła odmienne) ; śledziłam na bieżąco Twoją Fuertę i dla mnie "wniosła" po trochu tego co Asi i Radkowi: i przypomniałam sobie co nieco i powspominałam, ale dużo więcej z tego co pokazałaś to miejsca mi zupełnie tam nieznane, więc kto wie? może to będzie jakiś cel w przyszłości?
Dobrze widziec,ze nawet na tak bardzo popularnym(o ile nie najbardziej popularnym w Europie) kierunku turystycznym sa miejsca,gdzie jest malo albo wcale ludzi i mozna sie nacieszyc widokiem natury bez tlumow.Dzieki za relacje
—
https://marzycielskapoczta.pl/
Napisz pocztowke ze swoich podrozy do chorych dzieci
Huragan, tak na Cofete są zupełne pustki.. rzadko się ktoś trafi... dzika natura
Z Cofere jedziemy na sam kraniec południowo zachodni wyspy. Drogi tylko szutrowe, ale góry już mineliśmy , już jest płasko więc spoko jazda.
Tu też jest bardzo mało ludzi . Z czasem jakieś autko. Fajnie
fale są całkiem całkiem, raczej nie do kąpieli
Udaje się nam wypatrzeć skałke w kształcie brokuła, tak się zresztą nazywa
No trip no life
fantastyczne te skały!
no niezła kipiel! widać , że nieźle wali!
Piea
Wracając z Cofete zatrzymujemy się ponownie w punkcie widokowym na lagunę Sotavento.
Za każdym razem widok jest piękny
No trip no life
To nasz ostatni wieczór przed wyjazdem ,więc parkujemy pod hotelem ale zrobiły sie ładne wieczorne kolorki , więc idziemy pospacerować po okolicy.
No trip no life
Jeszcze kilka fotek z hotelu w oświetleniu zachodzącego słońca
Następnego dnia mamy już samolot powrotny. Ech jak ten czas szybko mija..
Śniadanie jemy więc pózno, bo już żadnych planów zwiedzaniowych nie ma. Spacerujemy sobie leniwie po hotelowym ogrodzie . Pogoda piękna , aż żal opuszczać wyspę, a w kraju jeszcze zima.
Wsiadamy do samolotu, siadamy przy oknie i aż oczom nie wierzę. Pada deszcz.
Wtedy nie wiedziałam, że to tylko delikatny początek kilkudniowych opadów , które mocno na Kanarkach narozrabiały.
Nam sie trafila pogoda idealna.
Rzut oka na wyspę z góry
Obok Fuerty widać malutką wysepkę Lobos.
I tak kończymy nasz pobyt na Fuercie . Wyspa, która nas totalnie zaskoczyła i zauroczła. Piękne krajobrazy, urocze, małe miasteczka, brak tłumu turystów a monentami wręcz totalne pustki.
Udało się nam dużo zobaczyć, ale coś tam jeszcze zostało na następny raz Więc Fuerteventura do zobaczenia...
THE END
No trip no life
...taaa, Fuerta podobała sie i nam,a najbardziej..."piaskownica Corralejo" ; )
THX za przypomnienie !!! : )
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
I ja dziękuję, z ciekawością śledziłam Twoją relację. Nietuzinkowe widoczki Piękne miasteczka. Może kiedyś tam polecimy ?
Radek, Asia cieszę się, że śledziliście relację i coś "wniosła" . Radkowi przypomnienie znanych miejsc , Asi może cel na któryś z kolejnych wyjazdów ?
No trip no life
dzięki Nel za mega ciekawą i okraszoną wspaniałymi fotkami (jak zawsze) Relację z Fuertki;
ja jestem zaskoczona in plus urodą tej wyspy! (bo moje osobiste zdanie było dotąd zgoła odmienne) ; śledziłam na bieżąco Twoją Fuertę i dla mnie "wniosła" po trochu tego co Asi i Radkowi: i przypomniałam sobie co nieco i powspominałam, ale dużo więcej z tego co pokazałaś to miejsca mi zupełnie tam nieznane, więc kto wie? może to będzie jakiś cel w przyszłości?
Dzięki serdeczne
Piea
Dobrze widziec,ze nawet na tak bardzo popularnym(o ile nie najbardziej popularnym w Europie) kierunku turystycznym sa miejsca,gdzie jest malo albo wcale ludzi i mozna sie nacieszyc widokiem natury bez tlumow.Dzieki za relacje
https://marzycielskapoczta.pl/
Napisz pocztowke ze swoich podrozy do chorych dzieci