--------------------

____________________

 

 

 



Podsumowanie Podróżnicze roku 2025

22 wpisów / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 10 godzin 32 minuty temu
Rejestracja: 19 wrz 2017
Podsumowanie Podróżnicze roku 2025

Hejka,

jakoś przez te mrozy i śniegi chyba  zapomnieliśmy o podsumowaniu minionego roku Lol

zatem zapraszamy wszystkich Tripkowiczów-podrózników do podsumowania minionego 2025 ! 

Forma jak zawsze dowolna Biggrin  

no i napiszcie przy okazji co tam macie w planach na rok bieżący?

(ja "się podsumuję" nieco później, jak porobię kolaże z poszczególnych wyjazdów, bo te są jeszcze w rozsypce)

Zapraszamy więc do wspomnień....

Piea

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 1 dzień 14 godzin temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Piea super, że przypominasz , jesteś WIELKA !

Na pewno coś podsumuję .. choć pod kątem ilości podróży ,tobie będzie chyba cięzko dorównąć ha ha .

Oby 2026 był dla ciebie jeszcze bardziej obfity w wypady na Maderę i nie tylko 

No trip no life

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 1 dzień 14 godzin temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Jak Piea wspomniała , najwyższa pora na podsumowanie podróżniczego minionego roku. Zawsze przecież miło powspominać fajne wypady.

Byłam więc w sumie na 4 wyjazdach , każdy zupełnie inny i dobrze. Bardzo lubię różnorodność.

Co ciekawe jednak, każdy kierunek  podróży to wyspy....  Bez względu na kierunek wszędzie było oczywiście aktywne poznawanie okolic.

Zaczynając więc od stycznia i kończąc na grudniu...

STYCZEŃ - WIETNAM

Pierwsza wyprawa to był Wietnam a precyzując największa wyspa tego kraju Phu Quoc. Lot bezpośredni , co jest wygodne bo mocno skraca podróz.

U nas pełnia zimy a tam piękne lato ,cieplutka woda, przepyszne jedzenie i ciekawa historia kraju. Zarówno ta wiekowa jak i i najnowsza jej część.  Piękne krajobrazy, bajeczne plaże,  przemili lokalesi . Fajny mix. Widać też jednak biedę ,ale nie bezrobocie. Każdy stara się tu w jakiś sposób zarabiać na życie zakładając własny biznesik czy to sklep, knajpke czy zwykły kramik przy drodze.

Najbardziej podobały mi się fajne widoczki, lazurki, ciekawe świątynie. Rozsmakowałam sie w kuchni wietnamskiej. W zasadzie wszystko co jadłam bardzo mi smakowało. A do tego te ceny.. prawie jak za darmo, a wybór knajpek olbrzymi.

Wyspa oferuje jednak turystom nie tylko obiekty historyczne,ale i bardzo nowoczesne budowle, wzorując się na Europie. Widać,że idą z duchem czasu i postępu. Starają się przyciągnąć turystów bardzo szeroką ofertą. Znajdą się też nowoczesne parki rozwyki , to już szczególnie raj dla dzieci i młodzieży .

Super nowoczesna kolejka gondolowa zaspokoii amatorów pięknych widoków z lotu ptaka.  

LUTY/POCZĄTEK MARCA- FUERTEVENTURA

Całkiem niespodziewany wypad . Taki last minute, kupiony chyba na tydzień czy 1,5 przed wyjazdem. To był  powrót na Kanarki po ładnych kilku latach 

Wbrew większości opiniom wyspa mi się bardzo, bardzo spodobała. Tydzień okazał się za krótki,żeby zobaczyć wszystkie atrakacje. Ale i tak udało się mnóstwo zobaczyć.

Pogoda dopisała wspaniale. Ciepło, aura na krótki rękaw , choć wieczorem robiło się chłodniej.

Przypadł mi do gustu piękny, wulkaniczny krajobraz,ale i białe domki i miasteczka, Zarówno małe osady położone tuż nad brzegiem oceanu jak La Lajita czy  te starsze , z historią jak pierwsza stolica wyspa Betancuria. Cudowne, długie, złociste plaże na Sotavento , którymi można było spacerować kilometrami ale i czarne po drugiej stronie wyspy.. Klifowe wybrzeże zachęcało do wędrówek i podziwiania róznych formacji skalnych jak jaskinie Ajuy czy niesamowite skałki na Cofete . Nie można nie wspomnieć o pięknych wydmach na północy wyspy czy wąwozie w środku wyspy

Egzamin na 5+ zdał też hotel , w którym spędziłam tydzien. Jednym słowem chętnie tam jeszcze wrócę

WRZESIEŃ - GRENLANDIA 

Polowałam od jakiegoś czasu na rejsową ofertę last minute ,aby wrócić na  Grenlandię, która mnie już wcześniej absolutnie oczarowała.  W sierpniu udało się. Na ok miesiąc przed rejsem pojawiła się promocyjna cenka na kilka rejsów. Jednym z nich była południowa część wyspy.

Nie zawiodłam się , Rejs rewelacja, choć rozpoczął się dość kiepsko. Na lotnisku na Grenlandii, aura nas nie rozpieszczała. Lało to jak z cebra. Na szczęcie potem było juz tylko lepiej. Byłam w kilku osadach, tych zamieszkałych i już nie . Oczywiście góry lodowe fantazyjnych kształtów i jęzory lodowcowe. Zszokowała mnie szalenie bujna roślinność, kolorowa, były wręcz nawet czerwone kobierce. I co najważniejsze , jak nigdy dopisały na rejsie wieloryby. Nigdy nie widziałam ich tak blisko i tak duzo. To było mega przeżycie

Oczywiście , aby nie było tak słodko ,dopadła mnie też choroba morska, bo trafiły się nam kilku metrowe fale.

GRUDZIEŃ- LANZAROTE

Będąc w lutym rozważałam opcję 1 dniowego rejsu na sąsiadkę Lanzarotkę. I całe szczęscie ,że tego nie zrobiłam. Lanzarotka zasługuje na zdecydowanie więcej czasu niż parę godzin.

Wyspa trochę podobna do Fuerty,ale też i inna. Bardzo mi sie podobały wulkany, których jest tu trochę. Na niektóre mozna sobie wejść,ale większość w Parku Timanfaya można zobaczyć tylko z wycieczką busową,ale i tak warto. Autkiem przez 4 dni udało mi się sporo zobaczyć. NIe tylko wulkany ale i ciekawe formacje skalne, piękne plaże, jaskinie, miasteczka z białymi domkami

Cały czas się zastanawiam która wyspa mi się bardziej podobała Fuerta czy Lanzarotka i nie potarfię wybrać. Obie skradły moje serducho 

W 2026 na razie w planach jest zimowa Japonia. Bardzo ciekawa jestem tego wyjazdu, choć też trochę obawiam się szusowania po słynnym japońskim puchu. Jak będzie , okaże się już całkiem niedługo.

Dalej planów na razie brak,ale mam nadzieję,że nie będzie to podróżniczo gorszy rok niż miniony i wam wszystkim tego życzę.   

No trip no life

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 10 godzin 32 minuty temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Nel, fantastyczne podsumowanie!!! a kolaze przepiękne (w jakim programie je robisz?)

wszystkie odwiedzone miejscówki cudne i przeciekawe; i oba kanarki i barwny, daleki Wietnam no i ta |Grenlandia z tymi zwierzolami, no jedno wielkei ŁAŁ! 

(ja jestem na niedoczasie; nie miałam kiedy sie za to wziąć, bo weekend byliśmy zajęci wnuczętami:) a to widomo- ważniejsze priorytety:)) ; więc moje podsumowanie musi jeszcze poczekać... ale może inni, których  nie obsiadły wnuczki? się pokuszą.... :):)):))) 

Piea

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 7 godzin 7 minut temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...mój rok 2025,"krok po kroku" ; )

styczeń ,w tym miesiącu jeden wypad na południe Irlandii,dokładnie do Tramore. Wyspiarskie wybrzeże jest zawsze atrakcyjne. Bez względu na porę...dnia i roku ; )

luty ,zimowe wakacje w Senegalu. Najbardziej egzotyczny pobyt minionego roku. Polecam ; )

marzec ,wczesna wiosna rozpoczyna "szwędanie po wyspie". Od wybrzeża (Hook Head) po atrakcje "śródziemia". Zamkowe włości "Huntington Castle","Emo Park" oraz ogrody Altamont...

kwiecień , zaczynają się wyjazdy na zachodnie wybrzeże. Hrabstwo Galway ma "do pokazania" sporo atrakcji. Sa jeszcze kwitnące rododendrony w ogrodach Kilmacurragh i "zagony" Bluebells,ów w lesie Garryhinch...

maj , jeden z najbardziej obfitujacych w wyjazdy. Od gór Wicklow,po wybrzeże na północy i południu Irlandii...

czerwiec , równiez sporo "jazdy" tak po midlandzie jak i wybrzeżu. Głównie aby..."testować" nową zabawke Basi ; )

lipiec , No.1 to...spotkanie z Danusią : ))) Oprócz tego wyjazd na "Sea Safari" do miasteczka Dingle...

sierpień , "przekopywanie staroci" na midlandzie...

wrzesień , Curacao, największe "turystyczne rozczarowanie" minionego roku. Nie polecam nikomu ; )

październik , z przyjemnościa wróciliśmy do "irlandzkich objazdówek". Tutejsze góry w jesiennych barwach czy też "ruinki" bardziej były fascynujace niż "karaibska karuzela" ; )

listopad , wyjazd "po słoneczko" na WZP. Dokładniej,wyspa Sal. Nie słuchajcie gdy "ktoś Wam wmawia" że "tam nic nie ma". Dla nas,było WSZYSTKO czego potrzeba w listopadzie. Słoneczko,superowska plaża.czysty i ciepły ocean. Polecam...

grudzień , totalny "mix". Troszkę morza,rzeki,parku. Wyjazdy krótkie wszak w grudniu najważniejsze są...ŚWIĘTA ; )

A w planach na 2026 rok. Za "dni pare" wyjazd do Panamy. Mam nadzieje że tegoroczna zima nie pokrzyżuje naszych planów tak jak strajki kontrolerów lotów z czerwcu 2025. Na "środek lata" mamy kilka pomysłów ale decyzję podejmieny po powrocie. Jest też pomysł aby tegoroczny Grudzień spedzić,w całości, "gdzieś w ciepłym". Co z tego wyjdzie,czas pokaże...

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

achernar51swiat
Obrazek użytkownika achernar51swiat
Offline
Ostatnio: 11 godzin 46 minut temu
Rejestracja: 01 cze 2020

PODSUMOWANIE 2025 ROKU

Maj/czerwiec 2025

USA już po raz piąty - tym razem wszystkie stany Nowej Anglii. 

Może być zdjęciem przedstawiającym góra

Lipiec 2025

Dwa tygodnie w okolicach Węgorzewa

Brak dostępnego opisu zdjęcia.


Październik 2025

Jak zwykle o tej porze roku - tydzień na Podlasiu w okolicach Hajnówki

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Na 2026 rok w planach na razie mamy dwa wyjazdy - w kwietniu na tydzień do Rzymu i w październiku na tydzień na Podlasie. Nie wykluczam, że może coś dojść ekstra.

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 10 godzin 32 minuty temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Uff..., u mnie to był bez wątpienia najbardziej intensywny pod względem podróżniczym rok mojego życia!; rok totalnie „szalony”… bowiem nigdy wcześniej nie wyjeżdżałam aż tyle razy w ciągu jednego roku kalendarzowego Biggrin

(dużym argumentem takiego stanu rzeczy była kumulacja zaległych urlopów,  a w tym roku "przymuszona" nieco przez kadry i szefa musiałam wykorzystać przynajmniej dni z lat 2023 i 2024, co mi się z powodzeniem udało, (oczywiście zawsze można wziąć trochę urlopu i posiedzieć w domu…. ale jak się ma wszystkie weekendy wolne i 3x w tygodniu pracę zdalną to człek nie tęskni aż tak bardzo za siedzeniem w domu Biggrin

Zatem podsumowując - rok 2025 to u mnie będzie dużo liczb:) :

- 9 wyjazdów (w tym aż 8 poza granice Polski);

- 4 wycieczki objazdowe (z przyjaciółką) i 4 pobyty wypoczynkowe w hotelach( z Szanownym Małżonkiem);

- 4 wyjazdy z Itaką, 4 z Rainbow i 1 służbowo-indywidualny;

- łącznie 16 lotów samolotem + 1 podróż autokarem + 1 pociągiem pendolino;

- 2 miesiące  +1 tydzień (68 dni)  spędzone poza domem (zagranicą);

- nocowałam w sumie w 21 różnych hotelach;

- pokonałam 45 tysięcy kilometrów;

- byłam w 8 krajach (w tym  4 x na wyspach): 4x w Portugalii, 2x w Hiszpanii; w Holandii, Belgii, Luksemburgu, Austrii,  Francji i w Grecji) ;

- zrobiłam ponad 24 tysiące zdjęć;

- wykorzystałam ponad 8 tygodni urlopu;

- kasy wydałam….? -  he he , z dbałości i troskę o stan mojego serca i nie chcąc wylądować na OIOM'ie – nie wnikam....wolę nie znać dokładnej liczby Biggrin

- no i przywiozłam ze sobą ogromne ilości fantastycznych wrażeń, emocji i cudownych wspomnień; głównie tych widokowych  z odwiedzonych miejsc ale i sporo zachwytów nad zabytkami, itd… a dokładniej:

(z góry uprzedzam, że to będzie całkiem dłuuuugie podsumowanie:)

1)    zimą, w styczniu , po raz czwarty podziwialiśmy z Małżem uroki Madery; tym razem w wypasionym hotelu "Savoy" świętując tam Małżowską "60-tkę" Biggrin

a przy okazji zwiedzając trochę wyspę - i wspominając znajome nam już miejsca (jeepami 4x4 z ekipą Julka z Dragon Tree Travel) i odkrywając tam zupełnie nowe miejscówki , głównie te w Funchal 

2)    na przedwiośniu, w marcu wybrałam się z przyjaciółką na Azory, na zjawiskowo cudną wyspę Sao Miguel; było pięknie, mimo hardcorowego lądowania:) 

z krótkim 1 dniowym stop-over’em w Lizbonie

3)   w kwietniu w pełni wiosny podziwiałam barwne, tonące w milionach kwiatów kwitnące oblicze Niderlandów i zwiedzając tam też wspaniałe flamandzkie miasta 

podziwiałam tam też jeszcze inne cuda Beneluxów w sąsiedniej Belgii

i w uroczym Luxemburgu...

4)   końcówkę wiosny, w zasadzie takie "przedlecie", bo na początku czerwca spędziliśmy z Małżowinkiem  tydzień w Hiszpanii na uroczym, mało skomercjalizowanym (no, może poza samym Kadysem) - malowniczym Wybrzeżu Światła- Costa de la Luz,

gdzie poza lokalnymi atrakcjami regionu korzystając z bliskości - wybraliśmy się też do sąsiedniej Portugalii na cudne wybrzeże Algarve 

5)   w środku lata w 2 połowie lipca pojechałyśmy z kumpelą schłodzić się w górach:) a dokładniej:  odwiedziłyśmy Austrię, gdzie podziwiałyśmy głównie przepiękne, alpejskie oblicze Tyrolu i Wysokich Taurów

oraz ponownie odwiedziłam cesarski Wiedeń po wielu latach (po ponad 2 dekadach)

6)   pod koniec wakacji na przełomie sierpnia/września wylądowałam w przeciekawym i w zaskakująco przepięknym Kraju Basków w zupełnie nieznanej mi dotąd Hiszpanii Północnej, z atrakcjami takimi, że szczeka doprawdy opada tam nisko.... 

a tam jeszcze  wpadł dodatkowo 1-dniowy wypad do Francji do uroczego baskijskiego kurortu Biarritz 

7)   końcówka września to służbowy wypad do naszego cudnego Gdańska przedłużony prywatnie o 2 dni z zaprzyjaźnioną  koleżanką z pracy 

Dirol   w październiku wpadł nam zupełnie nieoczekiwany, totalnie spontaniczny wyjazd z Małżem ku słonku, na grecką wyspę Rodos

 

a przy okazji - z odwiedzinami kolejnej uroczej wyspy archipelagu Dodekanezu: malutkiej, kolorowej wysepki  Symi - na którą popłynęliśmy sobie z Rodos na cały fantastyczny dzień.... (gdzie Symi skradło nam dusze znacznie bardziej niż samo Rodos) 

9)   i na koniec  w grudniu (pierwszy raz w życiu na całe Święta) znów wylądowaliśmy na "naszej" ukochanej Maderze nr 5;  tym razem sam pomysł strzelił do głowy Małżowi na kilka dni przed Świętami  i okazał się fantastyczny! ;  

gdzie tym razem wypoczywaliśmy w świetnym hotelu (choć nie tak luksusowym jak poprzednik)- "Pestana Miramar Village & Garden Ocean Resort" (jest póki co dostępny zarówno w ofercie Rainbow jak i Itaki, bardzo polecam); 

tym razem było mnóstwo spacerów w światecznym anturażu + 2 kolejne wyprawy jeepami (znów z Julkiem:)) + jedna z Agencją portugalską z parą Chińczyków i czwórką gości z Anglii

zatem  rok 2025  zaczęliśmy od Madery i na niej go zakończyliśmy:)

 

Uff, i  to tyle w tym mega intensywnym (jak dla mnie) roku:); 

mam nadzieję, że kolejny również nam fajnie dopisze,  ale jednak wolałabym żeby był nieco "spokojniejszy" wyjazdowo Biggrin

bo nie ukrywam, że trochę mnie  już zmęczyło i znużyło (no dacie wiarę?) to nieustanne "siedzenie na walizkach" Biggrin 

A plany na 2026 ...? narazie są raczej blade...; mamy z kumpelą "w zanadrzu" rezerwację na czerwcową Gruzję z Armenią, ale czy to dojdzie do skutku? - zobaczymy...

(no i mam sobie wybrać "wyjazdowy" prezent od męża na moją tegoroczną "zmianę kodu":) ale nad tym narazie rozmyślam... 

Piea

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 1 dzień 14 godzin temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Piea, ho ho, podsumowanie na bogato , super ! I jakie piękne fotki.. z przjemmnością się teraz wspomina, prawda ?

Pobiłaś cbyba nie tylko swój ale chyba i tripkowy rekord. I mnie Symi skradła serducho..

Choć Radek , jeśli liczyć wypady jednodniowe miał jeszcze więcej wyjazdów.

No trip no life

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 17 godzin 44 minuty temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Piea, bez wątpienia rok podróżniczy na bogato. Pięknie też i na bogato  przygotowane podsumowanie. Trochę pracy kosztowało cię przeliczenie tych wyjazdów na liczby. Oby przyszły rok był dla Ciebie równie podróżniczo ciekawy.

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 10 godzin 32 minuty temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Asia-A :

Piea, bez wątpienia rok podróżniczy na bogato. Pięknie też i na bogato  przygotowane podsumowanie. Trochę pracy kosztowało cię przeliczenie tych wyjazdów na liczby. Oby przyszły rok był dla Ciebie równie podróżniczo ciekawy.

Eee, nie bardzo było to "pracochłonne" Biggrin ; kilometry przeliczyła mapa google; tylko hotele musiałam sobie "poukładać w głowie" ja:)a cała  reszta to juz pikuś ;

ten rok mam nadzieję będzie równie ciekawy, choć zakładam, że znacznie spokojniejszy w ilość:) 

Piea

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Online
Ostatnio: 18 minut 13 sekund temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Nie udzielam się już specjalnie na forum, ale o tradycyjne podsumowanie się pokuszę, bo dla mnie ubiegły rok był bardzo udany pod względem wyjazdowym i obfitował w ciekawe wyprawy.

Zaczęło się w styczniu od Cumbialumbii z Rainbow, którą zrelacjonowałem na forum, więc nie będę ponownie wymieniał miejsc, które odwiedziłem.

W lutym byłem na tygodniowym objeździe Omanu (też z Rainbow). Odwiedziłem m.in. takie miejsca jak: Salalah, plaża Muqsil, Taqah, Mirbat, Sumhuram, Wadi Ain Razat, Maskat, Bimmah Sinkhole, Wadi Al-Shab, Sur, Birkat Al-Mauz, Wielki Kanion Omanu, Nizwa, Jabrin, Bahla, Al-Hamra i Al-Hoota (jaskinia).

Na przełomie kwietnia i maja wybrałem się z Rainbow na objazd Korei Płd. Odwiedziłem m.in. takie miejsca jak: Seul, DMC (strefa zdemilitaryzowana), Bukchon Hanok Village, Pyeongchang, Park Narodowy Seorak-san, Gwongeumseong (góra), Shinhung-sa (klasztor), Sokcho, Punggi, Hahoe, Daegu, Haeinsa (świątynia), Gyeongju, Bulguksa (klasztor), Seokguram (świątynia), Busan, Park Narodowy Jirisan, Jeonju, Tapsa (świątynia), Shinpyeong Brewery.

W maju byłem jeszcze na jednodniowej wycieczce z Manufaktury Wycieczek do Niemiec, podczas której zwiedzałem Drezno i pałac Moritzburg.

W długi weekend czerwcowy wybrałem się indywidualnie do Gliwic, a oprócz tego miasta pozwiedzałem jeszcze Zabrze.

Nieco później w czerwcu byłem na nieco ponad tygodniowym objeździe Islandii z ITAKI.  Odwiedziłem m.in. takie miejsca jak: Reykjavik, Park Narodowy Thingvellir (widziałem tam m.in. wodospad Oxararfoss), Haukadalur (widziałem tam m.in. gejzery Geysir i Stokkur), Gullfoss (wodospad), Lava Center (w Hvolsvollur), Seljalandsfoss (wodospad), Gljufabrui (wodospad), Skogar (skansen), Skogafoss (wodospad), Przylądek Dyrholaey, Czarna Plaża (Reynisfjara), Vik. Park Narodowy Vatnajokull (widziałem w nim m.in. lodowiec), Jokulsarlon (laguna lodowcowa), Diamentowa Plaża, Fjallsarlon (laguna lodowcowa), Dettifoss (wodospad), Hverir (pole geotermalne), Myvatn (jezioro), Czarna Forteca (Dimmuborgir), Skutustadagigar (pseudokrater), Godafoss (wodospad), Akureyri, Glaumbaer (skansen), Grabrok (wulkan), Barnafoss (wodospad), Hraunfossar (wodospad), Deildarunguhver (źródła termalne), Blue Lagoon.

W lipcu byłem na jednodniowej wycieczce z Manufaktury Wycieczek do Czech, podczas której zwiedzałem Dolni Moravę (zaliczyłem m.in. imponujący Sky Bridge 721 i Ścieżkę w Obłokach.

W sierpniu miałem indywidualny wypad na przedłużony weekend w Zakopanem, podczas którego wjechałem jednego dnia na Gubałówkę, drugiego Kasprowy Wierch, a potem dalej pieszo wędrowałem. Wspinałem się m.in. na Świnicę, byłem też na Hali Gąsienicowej.

Potem w sierpniu wybrałem się jeszcze na kolejną jednodniową wycieczkę z Manufaktury Wycieczek do Czech. Tym razem odwiedziłem Czeski Raj (konkretnie Prachovske Skaly) oraz miasto Rumcajsa – Jicin.

We wrześniu wybrałem się na jeszcze jedną jednodniową wycieczkę z Manufaktury Wycieczek do Czech. Tym razem zwiedzałem Czeską Szwajcarię i miasteczko Hrensko.

Trochę później we wrześniu wybrałem się jeszcze indywidualnie na kolejny przedłużony weekend do Zakopanego. Tym razem dotarłem m.in. do Doliny Roztoki, wodospadu Siklawa i Doliny Pięciu Stawów.

Tegoroczne podróże już zacząłem (stąd dopiero teraz napisałem to podsumowanie ubiegłego roku). Wczoraj wróciłem z ponad dwutygodniowego wyjazdu do Patagonii z Rainbow. W planach mam jeszcze na razie południowe Chiny z ITAKI na przełomie kwietnia i maja.

Strony

Wyszukaj w trip4cheap