Jordania - pustynne wnętrze kraju

46 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 5 godzin 14 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Ale bezwzględnie warta zobaczenia. Ja cały czas mam to w planach. Czekam na dalsze piękne miejsca, których zajawkę pokazałaś na pogaduszkach.

megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 12 godzin 22 minuty temu
Rejestracja: 28 paź 2013
Mała Petra

Z samego rana udajemy się na północ od Wadi Musa do oddalonej o 10 km Małej Petry (Little Petra). Jej oficjalna nazwa to Siq Al-Barid, co oznacza "zimny kanion".

Dostać się tutaj można swoim samochodem, lub taksówką, transport publiczny tu nie jeździ. Drogą asfaltową jedziemy w kierunku Umm Sayhoun,

gdzie na końcu miejscowości skręcamy w prawo. Przed nami pojawiają się wspaniałe formacje skalne, dalej na skrzyżowaniu skręcamy w lewo i dojeżdżamy do parkingu

przed wejściem do Małej Petry. 

Pomimo że wstęp jest darmowy, dociera tutaj zdecydowanie mniej turystów. To miniaturka Petry, atrakcji jest tutaj niewiele, ale można tutaj poczuć się jak w baśni.

Jesteśmy pierwszymi turystami, cisza i spokój dookoła, to magiczne miejsce. 

Przy parkingu znajdują się beduińskie namioty z pamiątkami i jedzeniem. Po ich minięciu wchodzimy do wąskiego kanionu z kilkoma grobowcami mniejszych rozmiarów. 

Na początku przechodzi się obok Triclinium z elegancką fasadą. Następnie wchodzi się do wyjątkowo ciasnej szczeliny między dwoma skałami.

Tutaj ma swój początek Siq al-Barid. W jej szerszym miejscu znajduje się wykuta w skale piękna Świątynia, z dużą fasadą i dwoma kolumnami oraz tzw. malowany dom,

czyli komnata w której zachowały się fragmenty polichromii ściennej. Po drodze można spotkać beduinów, którzy za wszelką cenę będą namawiać na zwiedzenie komnaty

za opłatą. Oczywiście nie ma tu obowiązku płacenia, ale dla nich 1 Jod to bardzo dużo, więc warto nawet za zdjęcie uszczęśliwić taką osobę. 

 

Dalej kanion ponownie się zwęża, stając się skalną szczeliną, bez problemu można go jednak przejść. W końcu dochodzimy do straganu, na którym kończy się szlak.

Można jeszcze podejść na punkt widokowy, ale jednak rezygnujemy. Po dwóch dniach zwiedzania Petry, widoki już się nam opatrzyły. 

Na parking wracamy tą samą drogą. O mały włos ta czarna śliczna kicia nie wylądowała w naszym samochodzie. Niestety nie udało by się jej przemycić na pokład

samolotu. A szkoda..... moja kotka na pewno by się ucieszyła hihihi.

Przed nami około 120 km do Doliny Wadi Rum, najpiękniejszej pustyni świata. 

 

megi zakopane

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 3 godziny 26 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

o Rany Julek! ale foty!!!  Petra wymiata   Air kiss  , ale wszystkie zdjęcia po prostu kosmiczne!!! Good

Piea

megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 12 godzin 22 minuty temu
Rejestracja: 28 paź 2013
Wadi Rum - kolejna atrakcja którą musisz zobaczyć

Przed nami około 120 km drogi do Doliny Wadi Rum, najpiękniejszej pustyni świata. Pustynne tereny doliny są oszałamiające piękne, nieważne o jakiej porze roku,

inaczej wyglądają oświetlone za dnia, a jeszcze inaczej o zachodzie słońca. Jedziemy wspaniałą drogą w kierunku wsi Wadi Rum prowadzącej od szosy z Rashidiyah.

Przejeżdżamy przez bramę, która symbolizuje początek pustyni. Tu sprawdzana jest formalność, w jaki sposób będziemy zwiedzać pustynię.

Przy Visitors Center czeka na nas lokalny przewodnik wraz ze swoim pick-upem. Auto zostawiamy na parkingu.

Pustynną dolinę można zwiedzać na różne sposoby: pieszo, na wielbłądzie, lub jeepem z lokalnym przewodnikiem.

Odradzam, wjeżdżać na pustynię na własną rękę nie mając auta 4 x 4, tak się kończy jazda.  

Dojeżdżamy do naszej oazy, w tym pięknym miejscu będzie nam dane spędzić noc w namiocie i pospacerować w okolicy.

Najlepszym rozwiązaniem jest zarezerwowanie noclegu wraz z wyżywieniem oraz wycieczką z przewodnikiem. Jeśli ktoś nie dokonał zawczasu rezerwacji, może to zrobić

w Visitors Center.

  Imponujący zachód słońca na pustyni

Pod wieczór udajemy się w okoliczne skały na zachód słońca. Różnobarwne odcienie piaskowca przybierające co rusz to inne kolory, stwarzają, że możemy tutaj

podziwiać typowo marsjańskie krajobrazy. Erozja w skałach wywołana głównie wiatrem, bijącym o skałę, wyrzeźbiła ogromne góry stołowe, skalne ostańce, naturalne

skalne mosty i dziesiątki innych form skalnych. Natomiast osypujący się ze skał piasek, zbiera się w dolinach i kotlinach tworząc wydmy. 

                 

Kolacja warta wszystkich pieniędzy

Po pięknym zachodzie słońca wracamy do obozu, przed nami beduińska kolacja zwana Zarb, nie zawaham się tutaj użyć słowa "uczta".

Sam obrządek wyciągania jedzenia z ziemi, to swego rodzaju rytuał, który przeżyć po prostu trzeba. Ale tylko raz Wink

Przygotowane jedzenie jest zakopywane w ziemnym piecu, głębokim na około 1 metra. Do beczki wrzuca się żarzący węgiel, na to kładzie się ruszt, na którym układa się 

na trzech platerach rozłożonych jeden nad drugim jedzenie. Mięso wszelkiego rodzaju jak kurczak, baran, koza. Z mięsem na ruszcie mamy smażone pomidory,

bakłażany, marchew, ziemniaki, ryż z cebulą. Całość przykrywamy pokrywką, izolujemy kocami oraz przysypujemy piachem. Po kilku godzinach mamy potrawę,

która jest jednocześnie uwędzona, ugotowana na parze i upieczona. 

Czas wykopać jedzonko!

              Czas rozpocząć ucztę...prosimy nie przeszkadzać Wink      

Po obfitej kolacji zachęcamy spędzić jeszcze czas na zewnątrz namiotu i oddać się całkowicie rozgwieżdżonym gwiazdom na niebie. Tutaj gwiazdy lśnią dużo mocniej,

a niebo tutaj ma zupełnie inny wymiar. Podczas nocnego seansu jak w planetarium, dodatkowo możesz korzystać do woli z herbaty z mięta którą serwują tubylcy.

Z gwiazdami kładziemy się spać do naszego namiotu. Namiot wykonany jest z czarnej wełny koziej, w ciągu dnia bardzo szybko się nagrzewa, natomiast w nocy może się

Wam przydać dodatkowy koc. 

 

megi zakopane

trina
Obrazek użytkownika trina
Offline
Ostatnio: 1 tydzień 6 dni temu
Rejestracja: 30 sty 2014

Megi Smile  

Wielkie dzięki za tę relację, jak już pewnie wiesz, ja i Dana będziemy w Jordanii już za prawie dwa miesiące, więc bardzo nam się przyda.

Dzięki zwłaszcza za tak pięknie pokazaną i opisaną szczegółowo Petrę, bo to żelazny punkt zwiedzania Jordanii. Chcę tam zobaczyć wszystko, łącznie z wieczornym zwiedzaniem.

Pisałaś o wąskim przejściu pod skalną półką - masz może zdjęcie tego odcinka?

I jeszcze z takich praktycznych rzeczy - wiem, że na tych szlakach w Petrze są toalety, ala jaki jest ich standard? da się bez wstrętu korzystać?

Świetny masz filmik z Mujib Siq, który pokazałaś na Pogaduszkach. Obawiam się tylko, że pod koniec października temperatura wody nie będzie zbyt przyjemna na taki spływ Sad

megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 12 godzin 22 minuty temu
Rejestracja: 28 paź 2013

Trina, właśnie nie mam zdjęć z tego przejścia, bo musiałam mieć dwie wolne ręce i schowałam aparat do plecaka. 

Generalnie myślę, że trochę spanikowałam przez nogę, ale fakt, trzeba kucnąć żeby przejść. Z jednaj strony masz niską skałę a z drugiej przepaść. Ale dacie radę. 

Wieczorne zwiedzanie pewnie super. Fajnie raz ją zrobic całą za dnia, a na następny dzień zarezerwować sobie wieczór. Wink

megi zakopane

megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 12 godzin 22 minuty temu
Rejestracja: 28 paź 2013
Wadi Rum - atrakcje warte odwiedzenia 

Kolejnego dnia zaraz po śniadaniu ruszamy Jeepem w głąb pustyni Wadi Rum. Jedziemy w sześć osób, sami Polacy plus nasz kierowca-przewodnik o imieniu Salem.

Skalny kurczak z jajkiem

Pierwszą atrakcją jest skała łudząco przypominająca kurczaka i ogromne jajo. Znajdująca się obok skała pozwala się na nią wdrapać, a z niej możemy podziwiać

fantastyczne widoki. Następnie przewodnik zachęcił nas do zabawy. Każdy dostał po cztery kamyczki i musiał je wrzucić do otworu skalnego.

Salem miał to już nieźle przećwiczone, ale nam się też udało po kilka wrzucić. Wink

Piaszczysta czerwona wydma

Jadąc samochodem już z daleko można było zobaczyć hałdę czerwonego piachu. Wydma była w tym dniu jeszcze nieskalana ludzką stopą, pomarszczona jedynie

muśnięciem wiatru. Zrobiła na nas ogromne wrażenie, a nasz przewodnik napisał na piachu nasze imiona. Następnie zbiegliśmy ile sił w nogach z wydmy i pojechaliśmy

do miejsca gdzie znajdowały się wielbłądy. 

Skalny most Umm Fruut Rock Bridge 

To naturalny bardzo łatwo dostępny most, więc jest obowiązkowym punktem zwiedzania. Wejście na niego zajmuje zaledwie 5 minut, choć starsze osoby mogą mieć

nie lada problem. Jedynym problemem było zrobienie dobrej fotografii, z każdej strony praktycznie było pod słońce. Tuż obok skalnego mostu, znajduje się namiot,

gdzie można napić się herbaty i zakupić pamiątkę. 

Zastanawia mnie jedno, czy są tutaj przeprowadzane jakiekolwiek badania dotyczące bezpieczeństwa tego mostu, niby wygląda masywnie, ale, no właśnie jest to, ale. 

Kanion Abu khashaba

To kolejne miejsce na naszej mapie zwiedzania. Kierowca zostawia nas przed wejściem do tego wąwozu. Ma na nas czekać z drugiej strony wąwozu.

Trasa zajmuje ok. 30 minut, ale nikomu się nie spieszy jest pięknie, cisza i spokój dookoła. To jedno z niewielu miejsc, gdzie znajduje się sporo zieleni.

Są tu więc krzewy i nawet drzewa. Po drodze spotykamy jaszczurkę, która kopała sobie dziurę w piasku, na nasz widok lekko się spłoszyła i uciekła na skały.

To jedyne miejsce na pustyni, w którym można spotkać ptaki, a przynajmniej je usłyszeć.

W kilku miejscach rozwieszone są plastikowe karmniki na wodę. Będąc tam pamiętajmy je napełnić wodą. Wink 

Dalsza podróż trochę nas niepokoi, jakieś dziwne odgłosy słychać spod podwozia. Ciągle coś się tłucze, a nikt nie wie co to może być. Zatrzymujemy się na kolejnym

punkcie zwiedzania, chodzimy po skałach, ale tylko w miejscach dozwolonych. Jedziemy dalej, aż w końcu urywa się nam koło.....

Najpierw dopada nas śmiech, a potem jednak stwierdzamy, że chyba jednak nie jest za wesoło. Koło urwało się wraz ze śrubami a zapasowego przecież nie mamy.

Mało tego jesteśmy gdzieś na środku pustyni, nie ma tu zasięgu i rzadko można tutaj kogoś spotkać. Sporadycznie jeżdżą jeepy z turystami.

Generalnie i tak mieliśmy się zatrzymać na dłużej, bo wybiła godzina lunchu. Na szczęście awaria dopadła nas w miejscu, gdzie można było liczyć na sporą dawkę cienia.

megi zakopane

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 5 godzin 14 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Megi, widoki ...super!!!! Most skalny faktycznie, jak pokazałaś z różnych stron, to mam wątpliwości co do bezpieczeństwa. Kiedyś runie, jak erozja go dopadnie, ale Wy zaliczyliście!!

Czekam na ciąg dalszy (w tym jak rozwiązany zostal problem urwanego koła).

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 2 godziny 16 minut temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...megizak,albo Jordania naprawdę jest tak fantastyczna albo...Ty ja tak fantastycznie pokazujesz !???? ; )

jesli kiedykolwiek TAM będę,a mocno w to wierzę, postaram sie podążać po Twoich sladach : )))

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 12 godzin 22 minuty temu
Rejestracja: 28 paź 2013

Po obiadku pod skałą, nie pozostało nam nic innego jak trochę poleniuchować. Byliśmy już na tyle spokojni, że nie zostaniemy tutaj na dłużej bo została wezwana pomoc.

Choć nie ukrywam, że fajnie by było doświadczyć takiej nocy pod gwiazdami, ale są one tutaj chłodne, więc raczej nie byłoby miło i przyjemnie. 

Po 2-3 godzinach przyjechała pomoc i udało się usunąć awarię. Mogliśmy ruszyć w dalszą drogę.  

Grzyb skalny Mushroom Rock

To kolejny punkt zwiedzania, skała która jak nic przypomina grzyba. Wadi Rum ma kilka samotnych ciekawych formacji skalnych, a to jedna z nich.

To tutaj spotkaliśmy największą liczbę turystów. Fajnie jest mieć takie zdjęcie

Dom Lawrence’a? 

To podobno symboliczne pozostałości domu Lawrence’a, a w zasadzie resztki ścian znajdujące się pod skałą. Żadne fakty historyczne nie potwierdzają tego,

że mieszkał tutaj legendarny agent brytyjski, prawdopodobnie był tylko przejazdem w drodze do Akaby. Przez wieki żyły tu plemiona koczowników, a dolina była

zupełnie nieznana, dopiero Lawrence’a ją rozsławił.

Same ruiny nie przyciągają zbytnio większej uwagi, ale będąc tutaj warto wdrapać się na skałę, na której znajduje się mnóstwo kopczyków.

Stąd też rozpościera się piękny widok. 

Small Rock Arch - łuk skalny

To nasz ostatni łuk skalny jaki dzisiaj mieliśmy okazję zobaczyć. Łuk jest bardzo łatwo dostępny, ma około 4 metry długości. Podjeżdża się pod samą skałę, a wejście

na niego trwa zaledwie 2 minuty. Część skały jest naturalną platformą widokową skierowaną na łuk, bardzo dobre miejsce dla fotografów.

To najbardziej oblegany przez turystów łuk skalny.  

Kanion Khazali z petroglifami

To w zasadzie przedostatnia atrakcja naszej dzisiejszej wycieczki. Wejście do kanionu ukryte jest między skałami. Kanion jest  bardzo krótki, bo mierzy zaledwie

100 metrów i dlatego tym warto się do niego przejść. Na ścianach można ujrzeć petroglify, które powstały przez Nabatejczyków, które powstały co najmniej kilkaset lat temu.

Znajdujące się tutaj inskrypcje z motywami religijnymi, mogą liczyć ponad 2 tysiące lat. W Kanionie znajdują się małe źródełka wypełnione wodą. 

Czerwona wydma Al Ramal / Red Sand Dune

Jedziemy w kierunku czerwonej wydmy Al Ramal, jednej z największych wydm w Wadi Rum. Sama wydma jest taka sobie, ale to wszystko zależy, o której godzinie się

tutaj przyjedzie. Jeśli to będzie późne popołudnie, to niestety będzie ona już w cieniu i nie zrobi na Was większego wrażenia. Wejście na szczyt wydmy nie należy

do łatwych, ale widok z jej góry jest niesamowity. Tutaj można spróbować swoich umiejętności na desce snowboardowej. Chętnych nie brakuje.

Deskę wypożycza się w jednym z namiotów beduińskich. 

To już ostatni punkt zwiedzania. Wielbłądy mają tutaj swój wodopój i mogą odpocząć po całodziennej wyprawie. Biała wielbłądzica w związku z tym, że lubi uciekać

musiała mieć związane nogi. Bardzo cierpiała z tego powodu, wydając niemiłosierne odgłosy.

W tym też miejscu rozstajemy się z naszą ekipą, rzucamy po raz ostatni okiem na piękne tereny i jedziemy na parking, gdzie zostawiliśmy samochód.

Na pożegnanie Salem wręcza Markowi chustę na głowę. 

Żegnaj Wadi Rum, najpiękniejsza pustynio, jaką do tej pory widziałam. 

megi zakopane

Strony

Wyszukaj w trip4cheap